IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Antresola

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar



Liczba postów : 24


PisanieTemat: Antresola   28.12.12 19:19

Znajduje się bezpośrednio nad parkietem. Naprzeciwko schodów urzęduje orkiestra, a dalej stoją ozdobne ławy, z których można obserwować to, co dzieje się poniżej.

Jeśli do kogoś podchodzisz - napisz jego imię pogrubioną czcionką na czerwono.
Życzymy miłej zabawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Antresola   28.12.12 21:13

Dziewczyna przybyła po swoją partnerkę o czasie, przez chwilę podziwiając jej wygląd, ale postanowiła że poczeka z tym jeszcze, zanim jej to powie. Przez chwilę szły w milczeniu. Przy wejściu zostawiła swój i koleżanki płaszcz. W tedy zamiast wkroczyć na salę, Nadia chwyciła Sofię za rękę i poprowadziła po schodach na antresolę. Jako jej partnerka, naturalnym było, że chwyciła ją za dłoń, oczywiście w elegancki sposób. I tak dopiero się poznały, więc lepiej będzie jak.. po prostu lepiej się poznają. Tutaj były idealne warunki do rozmowy. Zero tłoków, nie było aż tak głośno no i nie było tu wiele par. Mogła chociaż postarać się o jakieś picie, ale nie było pośpiechu. Jest jeszcze cała noc. Dopiero teraz, gdy zdjęła płaszcz mogła przyjrzeć się jej sukience. W tedy też zrozumiała swój błąd.. Założyła szpilki, chociaż i tak była o wiele wyższa od białowłosej. Może nie będzie się to tak rzucało w oczy. Ale wracając do czegoś bardziej istotnego, a to z pewnością byłą jej partnerka.. - Pozwolę sobie powiedzieć, że wyglądasz niesamowicie. Musisz mi wybaczyć brak odpowiedniego stroju, bo z tym nawet Ci nie dorównuję.. - Nadia może po prostu nie lubiła wyglądać jak większość i ubrała się nietypowo, ale wciąż elegancko. Sukienka była bardzo krótka a na tą porę było też zimno, więc postanowiła założyć do tego te materiałowe, ciasno przylegające spodnie. W tym stroju wydłużyła swoje szczupłe nogi, nie mówiąc już o butach. Włosów nie związywała, luzem opadały na ramiona i plecy. Długie, czarne i proste. Nie założyła soczewek, więc kolor jej tęczówek był naturalnie mocnym niebieskim.
- Jak chcesz już iść na parkiet, albo chcesz się czegoś napić to mów śmiało. - oparła się o barierkę antresoli, z góry obserwując powoli zapełniającą się salę.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Antresola   28.12.12 22:00

Sofia nie miała zielonego pojęcia co powinna założyć na ten bal. Nie to, aby narzekała na brak sukien wieczorowych... co to to nie! Po prostu wiedziała, że cokolwiek na siebie nie wrzuci to drogi materiał i klejnoty będą wybijać ją z tłumu, a zwykłej, czarnej, szmacianej kiecki to ona nie posiadała. W końcu zdecydowała się na białą, dość zwiewną sukienkę z gorsetem stworzonym z mnóstwa poprzylepianych po całej górze kryształów. Buty były po prostu białe. Jedynie na obcasie miały ozdobę z białego złota. Włosy Rosjanki zostały upięte w kok a w nim - kolejna ozdoba z białego złota. W uszach miała kolczyki z tego samego materiału. Makijaż lekki, nie wulgarny, jednie lekko podkreślający urodę.
Podążała za swoją partnerką. Co za szaleństwo... zamieniły ze sobą dwa słowa i idą razem na bal. Po prostu nie miałam lepszej alternatywy pomyślała Rosjanka sama nie do końca w to wierząc.
Nieco się zarumieniła, gdy dziewczyna chwyciła ją za dłoń i zaczęła ciągnąć na górę. Całe szczęście zostawała w tyle, a do tego przekręciła głowę, więc zauważenie tego było niemożliwe.
- Dziękuję... ty również - starała się brzmieć jak zawsze. Spojrzała na Nadię. Być może dziewczyna nie miała na sobie żadnej sukni, ale i tak wyglądała zjawiskowo. Pięknym ludziom we wszystkim do twarzy jak mawiają. Nie wspominając o tym, jak ten strój podkreślał jej figurę. Sonia wyobraziła sobie jak muszą teraz wyglądać... Jednak w drogiej do przesady sukni i ozdobach, druga jakby wyszła do klubu trzymająca ją za rękę i ciągnąca na górę. Wyobraźcie to sobie sami... zabawny obrazek, czyż nie?
Nie miała ochoty na żadne picie, ani tym bardziej na tańce. Stanęła obok Nadii lekko pocierając dłoń, którą dziewczyna jeszcze przed chwilą miała w swojej dłoni.
- Tłoczno tam... - powiedziała nieco skrępowana. Kompletnie nie wiedziała od czego zacząć - Na razie zostańmy tu, gdzie jesteśmy - rozejrzała się dookoła. Były kompletnie same. Przynajmniej na razie.
- Bywałaś już wcześniej na balach? - nie za istotne pytanie... jednak jakieś pierwsze koty za płoty odbębnić trzeba było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Antresola   29.12.12 9:50

Nadia nie wyglądała jakby wyszła do klubu! Aż tak by sobie na strój nie pozwoliła. Z góry wyglądała uroczo, za dół pokazywał.. odstępstwo od reszty i śmiało można by rzec, że kryje się w tym odrobina o jej charakterze. Przecież była jedyną laską, która ubrała się w taki a nie inny sposób. A przynajmniej takiej nie spotkała jeszcze. Ale kto by się przejmował strojem aż za nadto?
Za to jej makijaż był totalnie oszczędny, bo Rosjanka pomalowała tylko rzęsy czarnym tuszem, tym samym jeszcze bardziej je wydłużając i pogrubiając. Ot, to by było na tyle.
Bliźniaczka nadal nie wiedziała, jak podchodzić do dziewczyny tak, żeby czuła się swobodnie i tak dalej. Wiadomo, że każdy jest inny i nie tak otwarty. W tedy pomyślała o Fauście i śmiało mogła doliczyć Sofię do wyliczanki. A przynajmniej była by pierwsza, jeśli by liczyć od początku, tak na poważnie. Widać nie każdy reagował tak pozytywnie, jak myślał. No ale po co narzekać, w końcu miała ładną partnerkę na bal, z pewnością była też bystra i można z nią porozmawiać.
- Mhmm. - mruknęła w odpowiedzi. Skoro chce tu zostać to niech tak będzie. Byleby się dobrze czuła.
- Zdarzyło się.. Tak mi przyszło do głowy. Przedstawię Ci później mojego brata, też uczy się w tej szkole. O ile nie masz nic przeciwko. - Obserwowała tańczące niżej pary, bawiąc się kosmykiem własnych włosów. Dopiero pod koniec wypowiedzi spojrzała na Sofię, lekko się uśmiechając. Nie chciała specjalnie zmieniać tematu, ale musiała przecież tego obiboka wyciągnąć na bal. Przynajmniej jeden taniec, jeśli ona w ogóle nie będzie tańczyć. Tak mniej więcej sobie to wymyśliła.
~ Ty nawet nie próbujesz ukryć swoich myśli.. - zauważył, nie wiedząc jak zareagować. Ah ta jego siostrzyczka.. Pewnie jak przyjdzie jego czas zabunkruje się w bufecie. O.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Antresola   29.12.12 12:30

Potem z pewnością zejdą na parkiet. Sofia była już przyzwyczajona do tego, że zawsze musi się na takim wydarzeniu pokazać. Nawet, jeśli nie zamieni z każdym słowa, nawet jeśli zamieni je tylko z jedną czy dwoma osobami to musiała stanąć w takim miejscu, by być widoczna a na pewno nie było to antresola, tylko właśnie parkiet. Z resztą... nigdy nie tańczyła z dziewczyną. Na balach szlacheckich nikt by jej na to nie pozwolił a w Saint Elizabeth na poprzednich dwóch była z osobą płci męskiej. Była ciekawa jak na to zareagują inni. W tym miejscu musimy położyć nacisk na słowo ciekawa. Czysta retoryka. Bo przejmować się tym zamiaru najmniejszego nie miała.
Jednak póki co tam na dole i tak zbyt wiele się nie dzieje a z Nadią praktycznie się nie znają. Miała nadzieję, że jej chłód nie odstrasza dziewczyny. Po prostu taka już była. Nie okazywała uczuć prawie nikomu. Nawet wobec własnych rodziców zdarzało jej się być obojętnym co przecież nie świadczyło o tym, że nagle przestała ich kochać! Po prostu taką miała naturę - była niezależna i nade wszystko wyznawała zasadę, że ukazanie swojego wnętrza innym jest pierwszym krokiem do samo destrukcji. W związku z tym, druga Rosjanka nie powinna oczekiwać, że Romanowa zmieni swoje podejście na pstryk, tak od zaraz. Zwłaszcza, że się praktycznie nie znały... owszem - Nadia podobała się Sofii, jednak to wciąż było za mało.
- Brata? - spytała jakby upewniając siebie - A więc masz rodzeństwo... ja również. Ale moja siostra jest jeszcze za moda, by uczęszczać do akademii. A szkoda. Mogła urodzić się kilka lat wcześniej to przynajmniej miałabym na nią oko... - Sofia martwiła się o swoją siostrę może nie tyle z miłości co praktycznego podejścia. Uważała, że dziewczyna nie poradzi sobie w życiu będąc jej zupełnym przeciwieństwem zarówno fizycznie jak i psychicznie. Dobra dziewczyna, kochająca wszystkich, do rany przyłóż aż rzygać się chce - Jednak wracając do twojego brata... nie żeby coś, ja się cieszę, że ze mną tu jesteś, ale czemu w takim razie nie poszłaś razem z nim? Ma dziewczynę? - co prawda obiło jej się o uszy, że w tym roku do szkoły doszły dość "nietypowe" bliźniaki. Jednak czy to możliwe, aby Sofia miała takiego pecha i to właśnie była Nadia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Antresola   29.12.12 17:40

Wrench zmachany wbiegł na salę. Przy bufecie pełno osób, na parkiecie też, to postanowił popatrzeć sobie na wszystkich z góry. W końcu, gdy udało mu się znaleźć schody do antresoli, wdrapał się powoli po schodach. Zauważył dwie gadające dziewczyny, także postanowił im nie przeszkadzać i odszedł dalej tak, aby mieć idealny widok na parkiet i tańczących tam ludzi.
Parę dziewczyn chichoczących na widok tańczącego nauczyciela, kilku facetów gadających przy kieliszku. Nawet nie dziwiło go to, że nikogo znajomego nie zauważył. Bo w końcu nie znał tutaj zbyt wielu osób.
Z nadzieją wyglądał za nowo poznanym kolegom z Crucis, ale jego też jakoś do tej pory nie zauważył. Dobra, nikt go nie zainteresował, to postanowił usiąść sobie i czekać na jakiś cud. Może nagle sufit runie, albo wbije kapela death metalowa.
Na razie pozostało mu jednie siedzieć i wsłuchiwać się w rytm balowych utworów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: Antresola   29.12.12 17:54

Zajrzała do bufetu, troszkę ludzi tam było. Wiadomo to drugie serce przyjęcia! Tylko co mogło być pierwszym parkiet czy stoliki? W każdym razie. Nawet zauważyła poznanego dosłownie z dwie godziny przed balem Joela, ale był już zajęty to się nie wtrącała.Alex udało się dorwać talerzyk, łyżeczkę i ciacho! Nie byle jakie bo to torcik hiszpański. Co ją podkusiło? Przecież nigdy nie może go dokończyć. Parkiet był już zapełniony, Kai i Kii zniknęli gdzieś w tym tłumie. Za to Alex pomyślała, że zje torcik spokojnie na antresoli. Z dołu wydawało się, że nie ma tam zbyt wielu osób. Przechadzając się między stolikami i przy ścianie by na nikogo nie wywalić ciasteczka dotarła do schodów i weszła na górę. Dość pusto, to nawet i lepiej. Stanęła przy barierce by widzieć wszystkich z góry. Wbiła łyżeczkę w ciastko, nabierając trochę. Położyła łyżkę na języku i zamknęła usta. Chyba nawet wypatrzyła Kii i Kai'a i kilka innych znajomych osób. Była już w połowie jedzenia ciastka iż już czuła, że nie może więcej. Zawsze, zawsze tak jest, ale i tak musi je wziąć bo jest pyszne! Tylko co z nim powinna zrobić? Wyrzucić żeby się zmarnowało? Postanowiła zejść na dół i zostawić ciastko na stoliku, które wybrała z towarzyszami.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Alexandrine dnia 05.01.13 11:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Antresola   30.12.12 20:55

To było jasne, że prędzej czy później zejdą na parkiet chociaż na jeden taniec. To było konieczne, po to się na bale przychodzi, a skoro już tu są to musowo jeden taniec odtańczyć. Co prawda Nadia nigdy wcześniej nie zapraszała na bal dziewczyny i z nią nie tańczyła. Mama się chyba nie liczy, prawda? I w tedy z resztą była mała, to już w ogóle.
- Tak, brata. - potwierdziła z uśmiechem, ale jej następne pytanie troszkę ją zdziwiło. Ale tak z bratem iść na bal? Żeby jeszcze chociaż mogła z nim zatańczyć.
- Nie chciał iść w ogóle, ale przystanął na jeden taniec żebym się odczepiła.. - No cóż, chociaż tyle jej się udało. I szczerość ponad wszystko.
- No a jak już jeden taniec to raczej nie ze mną, bo to się nie liczy.. - dodała, bo w normalnych warunkach tak to by właśnie wyglądało. W jej myślach usłyszała cichy chichota Iwana ale niczym już tego nie skomentowała. Nie mogła zepsuć tego, co już udało jej się wymusić. - Zaraz powinien do Ciebie przyjść. Będę musiała Cię chwilę z nim zostawić, musisz mi wybaczyć.. - powiedziała i odepchnąwszy się od barierki zniknęła gdzieś za rogiem, schodząc po schodach. Było za dużo osób.. więc kiedy w końcu znalazła ustronne miejsce, w którym nikt nic nie widział.. Rozsypała się w czarno czerwone motyle, które zawirowały w powietrzu i zmieniły swoje ubarwienie, przestawiając kolory. Uformowały sylwetkę chłopaka i za moment w tym samym miejscu stanął jej brat, Ivan. Z cichym westchnięciem ruszył na górę i wyłapał wzrokiem Sofię. Podszedł do niej i nawet specjalnie wcześniej zdjął czerwone soczewki. Skoro miała zobaczyć bliźniaka, to niech zobaczy. Długo też nie czekała, co mogło ją trochę zdziwić.
- Ivan, jestem bratem Nadii. Miło mi Cię poznać.. Może zejdziemy na dół? - powiedział i czekając aż za nim ruszy, zszedł na dół szukając parkietu.

/ztx2

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Antresola   31.12.12 13:12

JJay szedł powolnym krokiem w stronę najwyższego punktu w budynku "Antresoli". Nie miał pojęcia, po co ogółem tam idzie, może szukał kogoś z kim mógł pogadać? Ciekawiło go w sumie ile osób przyszło, o. Oglądanie nowych przybyszów wydawało się dla więźnia dosyć dobrym pomysłem, w dodatku jak jeszcze nikogo nie znał, jakby nie patrzeć jest tutaj nowy, o. Ciekawość sprowadzi go kiedyś do 'piekła, przecież on już tam był, ot co, następne przybycie nic by w zasadzie nie zmieniło, o.
Przyspieszył lekko kroku. Dalej jego myśli krążyły o powód, po co on tam wgl. idzie, o. Aczkolwiek ciekawość go zżerała, chciał wypić zabawić się, poszaleć, chciał jak najszybciej dojść tam i mieć wszystko z głowy, chciał ogółem mówiąc "Usiąść sobie na czterech literach", siedzenie było najlepszym rozwiązaniem dla niego, bo w końcu noszenie łańcuchów jest męczące, o. Westchnął, Dochodząc na górę nie zauważył nawet przechodzących szerokim łukiem ludzi, no bo w zasadzie kto normalny podchodziłby do kogoś z rękami przykutymi łańcuchami? - Wreszcie. - Siadając na najbliższym siedzeniu oparł się, ulżyło mu jak nigdy, o. Głowę podniósł do góry, oglądając sufit starał się nie patrzeć na ludzi którzy są ciekawi jego przybyciem, nienawidził gdy ludzie patrzeli się na niego tym dzikim spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Antresola   31.12.12 14:27

Ihraleine postanowiła zobaczyc co tam ciekawego słychać na balu, na ktory zaproszono całą szkołę. Młoda nauczycielka z chęcią pozna swoich podopiecznych. Nie była zmęczona, ale postanowiła usiąść sobie pośród przybyłych gości. Każdy kto zobaczył jej krok mogł uznać ją za nieco dziwną. Plecy wygięte tylko po to, żeby jej piersi nie chciały życ swoim życiem. Ubrana w długą zieloną suknię z licznymi żabotami. To zdecydowanie podkreślało kolor jej oczu. Uśmiechnięta młoda kobieta spoglądała na uczniow, obecnych tutaj. Jej uwagę przykuł młody mężczyzna, z pewnością nie będącym uczniem. Czuc było, że ma sporo na sumieniu, dla niej to było wręcz urocze. Jego wzrok miał cos w sobie, cos ze zwierzęcia. Po prostu mrawh! Oczy Ihraleine były spokojne i pełne ciekawości. Nikogo tutaj nie znała, naprawde nikogo. Może to wszystko było na ozdobę. - Zobaczymy czego dzisiaj się nauczymy... - Mruknęła do siebie. Świetna impreza się szykuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Antresola   31.12.12 14:40

Oj! JJayJoker miał wiele na sumieniu, ogółem nawet nie tak dużo jak mogłoby się wydawać wszystkim. Bycie więźniem do czegoś człowieka mobilizuje, niektórzy stają się jeszcze gorsi a nie którzy tak jak owy mężczyzna stają się lepsi, o. Nikt nie chciał by siedzieć w celi 4:4 z jakimś drugim typem, a że chłopak miał pecha i trafił na człowieka który pocił się jak świnia, to, normalnie chciał go udusić własnymi rękoma, znaczy się łańcuchami, no bo po co się trudzić?
Cóż... Cóż, któż to przyszedł, jakaś panienka "Nauczycielka" która usiadła sobie niedaleko więźnia, w dodatku patrzy się ciągle na niego, o. Kolejna zaciekawiona osóbka, a więc może podejść, porozmawiać z nią, jakby nie patrzeć po to tu właściwie przyszedł. Chciał porozmawiać z kimkolwiek i poznać go 'bliżej, może nie tak od razu blisko, po prostu poznać tą osóbkę. - Cześć, może podejdziesz!? Nie ma się czego bać. - krzyknął do nowo przybyłej nauczycielki, o. Wydawała się jakoś porządna, nie chodziło o kształty czy coś w tym guście, przeczucie mu podpowiadało żeby ją zaprosić tu obok siebie, może uda mu się z nią bliżej zapoznać na tyle ile mu pozwoli młoda nauczycielka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Antresola   31.12.12 15:19

Nauczycielka spojrzała na niego. No cóż była nieco niższa od niego, ale to było wręcz niezauważalne. Czy ona była młoda? Przy uczniach czuła się znacznie starsza. No jej lata typowej młodości dawno przeminęły. Teraz w jakims sensie dalej była młoda, ale nie aż tak. Dziwnie się czuła, gdy ten więzien zawołał na nią. No niby fajnie i miło, że ktos się chce do niej odezwać, ale krzty magii nie czuła od niego. To nie wróżyło zbyt dobrze i jej i jemu. Cholerna szkoła magiczna. Powoli i delikatnie wstała z ławy. Teraz jej największe zmartwienie to guziki przy żabotach, ktore w każdej chwili mogły strzelić. Ihraleine za żadne skarby nie chciała żeby to się stało. Rany jej prawdziwe piersi były takie ogromne, że ciężko było je do czegokolwiek upchać. Delikatnie kroczyła do przodu. To totalnie nie pasowało do kogos kto prawie całe życie spędził w wojsku. Ale co się dziwić, nie lubiła obcasów, kochała za to kontury. Spojrzała na więźnia znowu i przysiadła obok niego. - Nigdy tutaj Ciebie nie widziałam... Chyba się nie znamy, prawda? Jestem Ihraleine di Massel, a ty? - Miała nadzieję, że odpowie jej na to zwykłe pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Antresola   01.01.13 8:55

Czyżby musiał się przedstawić, jeśli chodzi o to to nie lubił się chwalić swym imieniem, nie był zbyt ufny do ludzi, ot co. Cóż, jak mus to mus. - Nazywam się... - przerywając mowę, pierw musiał zażyć nieświeżego powietrza, czuł się w tym budynku jak ryby w akwarium "Bez miejsca" - Nazywam się JJayJoker. - wypowiedział spokojnym tonem, po czym dodał. - Co cię sprowadza tu, czyżbyś też nie miała co robić? - zastanawiało go to w sumie co taka osóbka robi tu, przecież już na pierwszy rzut oka było widać że jest jej tutaj źle. Może też przyszła poznać kogoś? To by się w zasadzie dobrze składało dla oby dwóch, bo chłopak też przyszedł poznać kogoś, zapomniał o jednym szczególe który ciągnie się za nim, a w zasadzie chodzi o łańcuchy przyczepione do obu rąk. - Może... Może chciałaby panienka potem się gdzieś przejść? - było dusznawo, ciężko się oddychało więźniowi, im szybciej wyjdzie stąd tym lepiej, nikt nie chce patrzeć przecież na człowieka który leży i się dusi, ot co. Gdy zapytał nauczycielkę czy chce wyjść. Nie miał jakichś tam zboczonych myśli jak inne osóbki tutaj, był jakimś sposobem opanowany, mimo iż było mu duszno jak i nie wygodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Antresola   01.01.13 14:18

Czy jej tutaj było źle? Raczej nie, ale z pewnością czuła się nieswojo. Przecież nie znała nikogo, nawet tego z kim gada. Trzeba przyznać, że kajdanki nie wzbudzają w ludziach zaufania, ale ją to zdecydowanie kręciło. Rzeczy, które są zakazane od zawsze interesowały byłą wojskową. Lubiła wyjątki. Kiedy zaciągnął powietrze żeby dokończyć zdanie, Ihraleine zainteresowała się chłopakiem. Kątem oka spojrzała na niego, jego reakcja. - Więc mówisz, że na imię Ci JJay? - Uśmiechnęła się do siebie. Czyżby tak nazwali go w więzieniu? Spokój dało się usłyszeć, ale z pewnością nie czuł się tutaj dobrze. Ale on tak samo jak dziewczyna był tu obcy, wśród tylu ludzi. Można rzec, że tylko przyszedł zobaczyć kto jest i wrócić do swojego miejsca. Zapytał co tutaj robi... Rany, nie widać, że siedzi?! Naprawdę? - Emm... No siedzę jak widać. Poza tym przyglądam się przyszłym współpracownikom i podopiecznym. Chociaż wiedzieć coś o nich wszystkich trzeba, nieprawdaż? - W sumie on to powinien doskonale rozumieć. Sam pewnie nie raz był w bardzo podobnej sytuacji. Miło było, że wyrażał się do niej z szacunkiem... Ale "panienka", rany! Przyzwyczajona była do zupełnie innego traktowania, co poradzić. Chociaż można sądzić, że owy młodzieniec jest wychowany. Propozycja spaceru? Kto wie... Szkoda tylko, że nie poznała tutaj nikogo poza nim i już miałaby się stąd wynosić. Chyba, że zmieniłaby później nieco kreacje, to w takim wypadku byłoby świetnie. - Mam rozumieć, że nie wytrzymujesz tutejszych klimatów? Ja jeszcze chcę się troszeczkę rozgościć, no wiesz poznać ludzi - Tak, tak, rozeznanie przede wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Antresola   01.01.13 14:40

Jak usłyszał drugą śmieszną odpowiedź zrobił nikły uśmiech, rozśmieszyło to więźnia z lekka, o. Zauważyć można że nauczycielce się humor trzyma cały czas. Tak wgl. to był ciekawe jednego, jak mogła z nim tak długo wytrzymać? Większość odchodziła ledwo przedstawiając się, może przez straszną twarzyczkę? Ehh... Jak zwykle wygląd, ludzie tylko na jedno patrzą gdy chcą poznać osóbkę. - Jeśli panienka chce, możemy pójść na parkiet. - po raz setny z kolei westchnął, znaczy się wciągnął powietrze do płuc a zaś potem wypuścił je. Nie ciężko było nauczycielce w tym stroju, z tego co zdążył już zauważyć to wszystko było tak jak tego młodzieniec nie chciał, prócz tego że poznał piękną nauczycielkę, o. To było korzystne dla mężczyzny, w zasadzie najlepiej jest poznawać dorosłe pełne wdzięku kobiety niż małolaty bez gustu nawet, i na dodatek wiedziały co chcą od mężczyzny takiego jak np. młody więzień.
Słysząc pytanie przytaknął, nie były to zbytnie podchodzące pod gust młodzieńca klimaty, otóż to, nienawidził gdy było strasznie duszno wtedy wówczas przypominała mu się klicza w której siedział przez niecałe półtorej roku, ot co. - Też przyszedłem poznać tu ludzi, chociaż to był mój najgorszy pomysł, nie czuję się tu zbyt komfortowo. - otóż to, nie czuł się na siłach, nie chciał wracać wspomnieniami do tego miejsca z którego odniósł wiele nieprzyjemnych dla oka ran, o. Nie chciał odstraszyć od siebie nauczycielkę, to była pierwsza i za pewne ostatnia osóbka która chcę z nim rozmawiać, reszta podchodziła do młodzieńca z dystansem tak jak w zasadzie do śmiecia, najlepiej olać i wyrzucić, wtedy będzie się miało to z głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 134


PisanieTemat: Re: Antresola   01.01.13 23:42

Chociaż Valshe i Halvard zmienili miejsce pobytu na bardziej ustronne, z dala od ogromnych tłumów, ich rozmowie jeszcze nie było przeznaczone się skończyć. Ba, nawet nie zaczęli dobrze rozmawiać! A że blondynka była gaduła niemożliwą, na pewno szybko się nie skończy.
Trzymając się pod rękę, spacerowym krokiem weszli na antresolę i wyminęli nauczycielkę od przysposobienia magicznego oraz lokaja, a następnie białowłosą dziewczynę ze Speculum, by zatrzymać się dopiero na samym końcu, przy barierce. Stąd był dobry widok na parkiet i na wejście, więc na pewno niczego nie przegapią!
- Nikt ci się nie każe przyzwyczajać. Mogę ci obiecać, że to pierwszy i ostatni raz, jak widzisz mnie w takim wydaniu. - Ivy nie miała zamiaru przerwać tematu, który wraz z rudzielcem rozpoczęli przy wejściu. Co to, to nie! Swoją drogą, to było całkiem zabawne. Jakkolwiek reakcja Dettwilera była jeszcze bardzo kulturalna, tak uczniowie, którzy na widok jej w sukience nie mogli pozbierać szczęki z podłogi, byli dalecy od dobrego wychowania. Ale za to ich miny, to dopiero bezcenny widok! Blondynka powinna wziąć ze sobą aparat i uwieczniać je na karcie pamięci, naprawdę byłoby warto.
- Eeeh?! Nie dzieje się nic ciekawego. - Zauważyła Angielka z najprawdziwszym zawodem, kiedy, wychyliwszy się nieco za barierkę, rozejrzała się po parkiecie. - Oprócz tego, że lokaj przed chwilą podrywał nauczycielkę, co w sumie jest still better story than Twilight, to nic.
Aż w tej całej bezsilności, tyłkiem klapnęła na ławkę, która stała zaraz za barierką. Dobrze przemyślane - mogli siedzieć, rozmawiać i obserwować na raz! Genialnie!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 48


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 0:32

Cieszy mnie to – przyznał z rozbrajającą szczerością, rozcierając sobie ręką kark. – Wolę cię w normalnych ubraniach. W sukien cenie jest brzydko, ale to jednak nie to samo – dodał z udawanym rozczarowaniem, przyglądając się Valshe kątem oka. – Tak bardzo babskie ubrania do ciebie nie pasują, wiesz?
Słysząc jęk zażenowania, również zbliżył się do barierki i rzucił okiem na zebrane na dole grupki. Kilka osób gadało, co faktycznie nie było ciekawe. Kilka innych pląsało radośnie na parkiecie, co było ciekawe jeszcze mniej. Tylko przy bufecie był ruch nieco większy niż wcześniej, ale nawet jeśli tam na dole o czymś dyskutowali, jemu i Ivy nie było dane usłyszeć nawet jednego słowa. Muzyka wszystko zagłuszała. Notabene słaba muzyka. Typowo balowa, więc nie było się czemu dziwić.
Totalnie nic ciekawego – burknął niezadowolony, odwracając się przodem do blondynki. – Spodziewałem się, że będzie sztywno, ale żeby aż tak?
I dlatego właśnie nie lubił tego typu imprez. Zawsze za organizowanie tego brały się osoby, które robić tego nie powinny i wychodziło jak wychodziło. Piętnastolatkom przyprowadzali parkę klaunów robiących zwierzątka z baloników, orkiestra grała smętne utworki do wolnych tańców, a połowa zgromadzonych podpierała ściany i nie wiedziała kompletnie co ma ze sobą robić. A gdzie rozrywka? Jak już wbił się w ten garniak, czy czymkolwiek było ubranie, które właśnie miał na sobie, to powinien dostać coś w zamian. Dobrą muzykę przynajmniej. Albo jakąś aferę tam, na dole, najlepiej wywołaną przez członków samorządu szkolnego albo prefektów, żeby później było kogo poobgadywać w zaciszu swojego pokoju.
Kopulujące koniki morskie to still better love story than Twilight, skarbie. – Wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu. – Swoją drogą, to skoro już tu jesteśmy, możemy zająć się czymś poważnym – stwierdził poważnym tonem, wyciągając telefon z kieszeni spodni. – Karta zapasowa trzecia, mało używana, z zastrzeżonym numerem. Co proponujesz najpierw, droga Ivy? – Uśmiechnął się jeszcze szerzej niż poprzednio. Trollowanie przez telefon to rozrywka idealna w każdym wieku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 134


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 0:54

- Ja ciebie też, mimo wszystko. - Odparła Ivy z równie ogromną szczerością, uśmiechając się z rozbawieniem. Okej, okej - ubrania może i były inne, ale to wciąż była ona, przez cały czas! - Wiem. Miałam przyjść w mundurku, ale pewnie by mnie nie wpuścili. A żadnej marynarki nie mam, więc nie dałoby nie dało rady w tym kierunku...
Blondynka podciągnęła się nieco na balustradzie, by następnie oprzeć o nią górną częścią ciała. Z jej porażającym wzrostem to nie było takie łatwe, jeszcze w takich ubraniach, ale jakoś musiała sobie radzić, no nie? Tylko w ten sposób mogła przez dłuższy czas obserwować to, co się działo na dole. Teraz jej oczy przyciągnął bufet - ciekawe, może tam działo się coś wartego uwagi? Na parkiecie, nawet z jej krótkowzrocznością, była w stanie dostrzec przechadzających się kelnerów, więc może młodzież miała dostęp do alkoholu?
- Myślałam, że skoro dyrektor jest młody, to chociaż wprowadzi jakieś rewolucje w systemie szkolnictwa. Jakoś się nie zanosi. - Westchnęła z żalem, podpierając brodę na otwartej dłoni, zerkając to na Halvarda, to w stronę bufetu. Po prostu czekała na odpowiedni moment, ot.
W ogóle cud, że nikt się jeszcze nie zmył z tej całej "imprezy". Skoro oni - trzecioklasiści - się nudzili, jak bardzo nieciekawe musiało być to wydarzenie dla dzieciaków młodszych od nich? Trudno sobie wyobrazić. Chociaż w sumie, gdyby tylko ktoś przejął w ręce losy całego balu, orkiestrę zamienił na elektroniczny sprzęt grający, a eleganckie garnitury i suknie na luźne ubrania, w których da się potańczyć w normalny na dzisiejsze czasy sposób, mogłoby nie być tak źle. Nawet żaden z obecnych nauczycieli nie pokusił się o taniec, co było trochę przykrym zjawiskiem.
- Ewentualnie możemy obstawiać, kto pierwszy się upije. Nie wierzę, że nikt nie wniósł tutaj flachy. A nawet jeśli nie, to pewnie zaraz ktoś zakosi z bufetu.
Już pomijając to, że jej zupełnie nie jarało schlanie się w trzy dupy, a następnego kac gigant połączony z rzyganiem jak kot, obserwowanie kogoś wpędzającego się w ten stan z własnej winy, mogło być całkiem zabawne. Szczególnie, gdy byli to cierpiący Czerwoni, najlepiej. Jeszcze jakby im tak przez przypadek podstawić nogę na schodach, to już w ogóle.
- Wszystko to still better story than Twilight, skarbie. - Blondynka odbiła przysłowiową piłeczkę, uśmiechając się pogodnie w stronę Dettwilera. Chociaż mogłoby wydawać się to niemożliwe, jej uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej na widok telefonu. Ona sama bardzo ubolewała nad tym, że nie mogła wziąć swojego. Większość kobiet w kieckach mogło wsadzić telefon przynajmniej w stanik, a jej... Jej telefon by stamtąd wypadł. Przykre.
- Na początek bym zamówiła dla dyrka dziwki, żeby się trochę rozluźnił, ale by nas wywalili na pysk, za zdradzanie lokacji szkoły... - W przypadku tajnej szkoły wszystko było takie trudne! A może istniały jakieś czarownice dające dupy? - Najpierw pochwal się, jakimi ciekawymi numerami dysponujesz!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 9:28

Dziewczyna lubiła odmienność, doceniała ją i szukała wśród innych ludzi. Zawsze interesowała się tymi, którzy ją otaczali. W sumie to polubiła tego chłopaka. Był odważny, że w ogole tutaj przyszedł. Od razu widac, że to nie jego miejsce. Czy chciało się mu tutaj przychodzić, żeby poznac kogos. Chciał już wyjść, raaaany. ON zaproponował jej wyjście na parkiet. To nie miało sensu, już teraz ledwo żył a co dopiero w tańcu. I na jaką pamiątkę ma kajdanki? Znaczy się podobało się jej to, ale chyba taniec w kajdankach nie był łatwy i jeszcze ten cholerny łańcuch. Spojrzała na niego... - To bardzo miło z twojej strony, ale czy to nie będzie Ci przeszkadzało w tańcu. No z radochą pokręciłabym tyłeckiem na parkiecie. - Gapiła się na jego łańcuchy. Rany ale tak chciała się zabawić. Tyle osob tu przyszło, a ona chciała je poznać w tańcu, no i nauczyć się. Ah ten jej dar szybkiego uczenia się. JJJ chyba chciał się jej przypodobać. To bardzo miło że zabiegał o to, żeby tutj czuła się dobrze. Uśmiechnęła się i wzięła jego łańcuch. Chyba go polubi. - Jesli jestes w stanie to zatańczymy raz. Widzę, że zle się tutaj czujesz. - Czekała na jego odpowiedz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 10:41

Przypodobać, no ba. W końcu Ihraleine była pierwszą poznaną osobą na tyn balu, temu chciał mieć z dziewczyną jak najlepszy kontakt, o. - Nie będę cię okłamywać że się czuje tutaj dobrze, widzę że oko panienki nie myli. Jeśli uda mi się zatańczyć, dostane nagrodę? - uśmiechnął się przy ostatnich słowach, bycie chytrym przychodziło mu łatwo, chciał dowiedzieć się na jaki subiektywny gest stać nauczycielkę, ot co. Był przekonany że coś wymyśli, może być i nawet coś przez co zgrzeszyliby jeszcze na balu.
Zatańczyć raz? Brzmiało to jak "Miło było a teraz zapuszkować go" a może się mylił? Nie ważne... ważne że chciała z nim zatańczyć, mimo iż źle się czuł to trzymał się w miarę dobrze, o. Jeden taniec nikomu jeszcze nie zaszkodził, chyba? Przynajmniej więzień się nigdy z takim przypadkiem nie spotkał, a więc zaczynajmy? Przybliżył głowę nieco bliżej ucha Ihraleine żeby powtórzy ostatnie wydane przez siebie słowa. - Na - Gro - Da. - jeśli mógłby coś zaproponować, zaproponowałby... W sumie sam nie wiec "Pustka" mimo iż był chytrym człowiekiem, nie umiał wymyślić dobrej nagrody, może przez to że dopiero poznawał nauczycielkę, o? Czym on się przejmuje? Przecież to nauczycielką ma ostatnie słowa tutaj do wypowiedzenia, a więc musi czekać na jej wypowiedź co do ostatnich słów mężczyzny, ot co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 13:20

Oh nie ma to jak mężczyzna z pomysłami. Miło, teraz chce jakies nagrody za jeden taniec. No niech nie przesadza, Ihraleine ma jeszcze tyle dumy w sobie, że to ona będzie tutaj dyktować warunki. Słodka, pyszna kobieta. Trzeba przyznać, że chłopak był bardzo odważny. Tak do starszej kobietki mowic... No, no, no! Aż cos niegrzecznego czuć w powietrzu. Czyżby nie chciał mowic otwarcie to o czym myśli. Gdy zbliżył głowę kątem oka zmierzyła jego ciało od klaty do kolan. Po co więcej patrzec... Żądał wiele, ale czy podołałby? Wyjęła szybkim ruchem yo-yo i z całym impetem wystrzeliła nim w podbrodek JJJ. Tego się od niej z pewnością nie spodziewał. Taka to jest. Wredna suka. Patrzyła na chłopaka ze swoim usmieszkiem. Pociągnęła go za łańcuch, tak że za moment jego twarz była tuż obok jej. Rozbawiona jak cholera. - Teraz ty posłuchaj mnie... Jesli chcesz czegos to zejdz na doł zatańczyć, pozniej pogadamy o jakiejś nagrodzie... Moj więzniu. - Ostatnie słowa wyszeptała, chociaż rownie dobrze mógłby byc to jej rozkaz. Wstała, poprawiła się i powoli schodziła po schodach...
Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 14:11

Więc tak to sobie panienka zaplanowała, chcę go wciągnąć w jakże miłą grę, cóż, mógł tylko przystać na jej decyzji i wejść do gry. Gdy zbliżyła usta ku ustom więźnia, widać że na tańcu prawdopodobnie się to raczej nie zakończy, ot co. Dostając Yo-Yo w podbrodek zachęciła go tylko, niech jej będzie, zabawimy się w "Kotka i Myszkę" jeśli ją znajdzie weź nie to co jego, ot co. Niech ona się tak o niego już nie martwi, nie mógłby nazywać siebie mężczyzną jeśliby nie podołał, mógł tylko wejść i doprowadzić grę 'Wstępną do końca. Na słowa nauczycielki uśmiechnął się wścibsko, zachęcać byłego więźnia, widać że strach to nie dla niej. - Niech ci będzie, zaczynajmy. - wymamrotał to samo do siebie patrząc jak piękna i jak że gorąca nauczycielka schodzi w dół powolny i jakże dystyngowanym krokiem, a więc i on podniósł się, przeciągnął, po czym ruszył w pogoni za nią, ot co.

[Z/T]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 48


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 15:48

Szkoda. W marynarce też byłoby ci pewnie do twarzy – stwierdził wesoło. – Rawr. – Wyszczerzył zęby w uroczym uśmiechu.
Później już zaczął przeszukiwać telefon pod kątem jakichś ciekawych numerów, z których mogliby zrobić użytek. Poza kontaktami z masą uczniów tej szkoły, którzy niekiedy nawet nie zdawali sobie sprawy, że Hal w jakiś sposób wszedł w posiadanie ich numerów, były tam jeszcze inne ciekawe rzeczy: kilkanaście jadłodajni różnego rodzaju, od jakiegoś KFC po pięciogwiazdkowe restauracje. Poza tym numery do striptizerów i striptizerek, biur matrymonialnych, kościołów, kontakty kancelarii różnego rodzaju, numery do kilku większych firm... no i oczywiście przypadkowe do ludzi, którzy w ciągu kilku ostatnich dni umieścili w Internecie ogłoszenia o pracę, każdy z dokładnym opisem poszukiwanego pracownika. Poza tym miał też w notatkach kilka adresów różnych ciekawych miejsc w kilku większych miastach, głównie w Nowym Jorku, do których można byłoby takiego striptizera w stroju księdza albo kominiarza wysłać.
Coś czuję, że jakby on zaczął wprowadzać jakieś swoje rewolucje od tego balu, to przyprowadziłby nam tu kilku klaunów, dwa kucyki, kolesia z urządzeniem do robienia waty cukrowej, a na środku sali postawiliby dmuchany zamek pełen plastikowych piłek – powiedział spokojnie, nie odrywając wzroku od telefonu. – Ale to i tak byłoby ciekawsze niż... to – dodał i spojrzał wymownie na kilka parek bujających się na parkiecie w rytm jakiegoś wolnego walca czy czymkolwiek była melodia grana właśnie przez orkiestrę. – A pierwszy zapewne upije się Nicklas, nie mam co do tego wątpliwości – dodał wesoło.
Ha, udało mu się wymyślić ciekawy plan działania. Wypchana bezsensownymi danymi karta do telefonu wreszcie na coś się przyda. Dodał dwa numery do szybkiego wybierania i podał telefon stojącej obok niego dziewczynie, uśmiechając się tajemniczo i złowieszczo. Może i plan nie był wybitnie ambitny, ale przynajmniej dostarczy im rozrywki. Im i kilku randomowym osobom z NY.
Możemy zamówić kilka osób w indiańskich strojach do tej restauracji – zaczął, wskazując na jeden z adresów w telefonie – pod pretekstem imprezy urodzinowej dla jakiegoś dzieciaka. A restaurację uprzejmie uprzedzimy o tym, że zmierzają do nich krytycy kulinarni albo inspektorzy z sanepidu. W przebraniach oczywiście, żeby nikt się nie zorientował. To raczej nikomu krzywdy nie zrobi – dodał bardziej sam do siebie, niż do niej. – Ewentualnie możemy spróbować wyswatać kilka osób. Ja obdzwonię kobiety, ty facetów, umówimy ich w jednym miejscu, wszystkich z identycznymi znakami rozpoznawczymi. I niech się stanie się miłość! – powiedział podniosłym głosem i klasnął lekko w dłonie. – Co wybierasz, skarbie? A może masz jakieś inne propozycje? Przejrzyj sobie listę kontaktów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 134


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 17:06

- Ładnemu we wszystkim ładnie. - Odparła blondynka nieskromnie, uśmiechając się z rozbawieniem.
Za chwilę odkleiła się od balustrady, bo podejść bliżej Halvarda i sczytywać przekopywane przez niego kontakty. Naprawdę było z czego wybierać! Między innymi Ivy kusiły numery uczniów ze szkoły, ale oni najprawdopodobniej nie zabrali ze sobą telefonów. A szkoda, można byłoby zadzwonić do dwóch osób, nagadać im czegoś i kazać spotkać się w tym samym miejscu, a później obserwować, z jaką zaciekłością skaczą sobie do gardeł... Tak czy inaczej, z taką ilością różnorakich numerów, na pewno można było wymyślić wiele różnych sposobów na zabicie nudy!
- Masz coś do waty cukrowej? - Zawołała wojowniczo, reagując na obrazę słodkości. O nie, tego nie mogła puścić płazem.. Słodyczy się nie obrażało! - Nawet, jeśli tak by to wyglądało, to wciąż byłoby dużo ciekawiej niż na sztywnym balu. Kto mu w ogóle dał prawo do organizowania takich imprez? Powinien się chociaż z prefektami porozumieć, a nie...!
No tak, zawsze było na co marudzić. Szczególnie w przypadku, gdy wszyscy nudzili się jeszcze bardziej niż na lekcjach. Tylko, że tam było jeszcze ciekawiej, bo zawsze można było zakosić jakiś rekwizyt nauczyciela, urządzić bitwę z wykorzystaniem wszystkich przedmiotów z sali, puszczać papierowe samolociki, składać origami... A tutaj? Jedyne, co wpadało Angielce do głowy, to huśtanie się na zasłonie, która i tak wyglądała bardziej na ozdobę, w dodatku bardzo niestabilną, więc to również odpadało.
- Szkoda, że raczej nie będziemy mieli szansy na zobaczenie tego. - Mruknęła z niezadowoleniem, wyjmując rudzielcowi telefon z dłoni, by następnie usiąść na ławce i przejrzeć listę kontaktów na własną rękę, zatrzymując się co jakiś czas przy tych ciekawszych. - Ten pierwszy pomysł ciekawszy. Albo zamiast ludzi w indiańskich strojach, człowieka z kucykiem i klauna, robiącego z tych podłużnych balonów zwierzaki. Albo człowieka na szczudłach! Wielka szkoda, że jesteśmy na takim zadupiu i nie będziemy mieli szansę tego zobaczyć..

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 48


PisanieTemat: Re: Antresola   02.01.13 20:59

Nie no, skąd. – Uniósł ręce w obronnym geście. – Pod warunkiem, że ktoś lubi słodycze. I sprzedających je spoconych facetów z owłosionymi łapami – dodał jak gdyby nigdy nic, z obojętnym jak na niego wyrazem twarzy. – Ale wracając do meritum, mamy teraz godzinę... – rzucił szybko okiem na zegarek. – Kwadrans po dziewiętnastej. Więc w Nowym Jorku to idealna pora na wizytę sanepidu. Ale klaun z kucykiem chyba wzbudzi podejrzenia. Co powiesz na strój gangstera? Wiesz, garniak, cygaro, melonik i perfidnie sztuczne wąsy. – Sam zastanowił się przez chwilę. Co jak co, ale gangster byłby mniej podejrzany niż Indianin, kucyk z klaunem, klaun z kucykiem, biskup, pirat czy cokolwiek innego. – Albo zamówmy kobietę w jakimś fikuśnym przebraniu z maską na twarzy, wyślijmy ją tam i jeszcze dajmy cynk paparazzi, że w tej restauracji będzie Lady Gaga.
Tyle możliwości, a tak mało czasu i kasy na koncie. Chociaż trolololo telefony i tak nie przebiją fake’owych ogłoszeń na różnych portalach. „Zatrudnię aktorów dubbingowych do filmu pornograficznego” niszczyło system. Aż czasem zaczynał się zastanawiać, ile osób kupiło ten kit i ilu z nich zadzwoniło pod podany na ogłoszeniu numer. A w sumie czyj on był, bo znając życie te przypadkowe cyferki faktycznie mogły prowadzić do czyjegoś telefonu. Ewentualnie tworzyć numer egipskiego zakładu pogrzebowego.
Usiadł obok Valshe i przeciągnął się leniwie. Nienawidził strojów galowych. Były takie... niewygodne. Nawet rozciągnąć rąk nie mógł bo bał się, że jak zbytnio napnie koszulę, to ta jeszcze gdzieś pęknie. Gdzieś w takim miejscu, że nie da się tego niczym zakryć. A to było wielce prawdopodobne biorąc pod uwagę, że miał ją na sobie pierwszy raz od czasu kiedy została kupiona. Czyli od jakichś dwóch lat. Na pierwszy rzut oka niby nie była za mała, ale kto ją tam wie...
Moglibyśmy kiedyś sami zorganizować taką imprezę. Wyobraź sobie te góry pizzy i panierowanych zwłok kurczaków, playlista ułożona z najlepszych piosenek na świecie, żadnych nudnych kreacji wieczorowych. – Rozmarzył się, unosząc wzrok do góry i wbijając go w jakiś bliżej nieokreślony punkt na suficie. – Konkurs karaoke, po bokach turnieje bijatyk. Street Fighter x Tekken, Marvel vs Capcom, Naruto... Ja chcę na konwent – jęknął przeciągle, przeczesując palcami włosy. – A tak na marginesie, to jak bal się skończy, idziemy do mnie po jakąś grę, a później do ciebie. Będziemy tłuc ludzi przez Internet, tak w ramach odreagowania. – Puścił jej oczko, a później znów zerknął w ekran swojego telefonu. – Dobra, dzwoń do tej agencji i zamów księżniczkę na urodziny córki. Niech nawet przyjdzie z tym kucykiem. Tam w notatkach masz adres – dodał i pokazał jej, jak szybko przełączyć na stronę z wirtualnym notesem. – Zamów ją na szesnastą. Później zajmiemy się resztą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Antresola   

Powrót do góry Go down
 
Antresola
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wielka sala-
Skocz do: