IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stołówka szkolna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Stołówka szkolna   06.12.12 21:33



Szkolna stołówka utrzymywana jest raczej w charakterze restauracji. Nie ma wyznaczonych godzin posiłków, a jedynie godziny pracy. Gość dostaje do ręki co prawda dość wąskie, ale w dalszym ciągu menu. Jeśli chodzi o wystrój - elegancki i klasyczny. Można tu nie tylko zjeść, ale również po prostu sobie posiedzieć pijąc kawę i czytając książki, które są rozstawione na półkach, czy też porozmawiać z przyjaciółmi. Bez wątpienia jest to bardzo przyjemne miejsce.


_______________________________________


Cornelia zmęczona po całym dniu weszła do stołówki. Dopiero, co wyszła z lekcji astronomii. Miała nadzieję, że w najbliższym czasie spotka kogoś ze Speculum, chociaż wątpiła, by mogli być specjalnie gadatliwi. Była ciekawa co takiego stało się na ich lekcji, że Markus był tak zdegustowany. Zaśmiała się pod nosem. Co się odwlecze to nie uciecze a ona miała teraz ochotę na wielką, gorącą kawę. Po porannym spacerze nad morze wciąż czuła chłód w kościach. Cieszyła się więc, że po lekcji nie musi wychodzić na zewnątrz, aby chwilę odpocząć. Co prawda przed nią była wizja spaceru do internatu, ale to potem... na razie mogła rozkoszować się przyjemnym ciepłem palących się w kominku drew. Usiadła przy stoliku tuż przy samym źródle ciepła. Już chwilę później był przy niej kelner. Jednak lekkim gestem ręki odmówiła przyjęcia menu.
- Latte poproszę - powiedziała posyłając kelnerowi lekki uśmiech. Już chwilę później kawa była na stoliku. Prawdę mówiąc nie zwykła jej pić... w Wielkiej Brytanii raczej preferowali herbatę, jednak w tym momencie była tak zmęczona, że bez drobnej dawki kofeiny padnie na stół i po prostu zaśnie. Upiła jeden łyk napoju. Była idealna. Czysta latte bez żadnych zbędnych dodatków typu cukier. Gdy już trochę się ogrzała sięgnęła na półkę po tomik poezji. Przeczytała jeden wers, potem drugi, trzeci i dziesiąty. Generalnie dziewczyna bardzo lubiła ten gatunek literacki jednak... ten autor kompletnie nie przypadł jej do gustu. Nie zmuszając się dłużej do lektury odłożyła książkę na miejsce. Usiadła z powrotem na krześle i upiła kolejny łyk kawy. Następnie oparła łokcie na stole a palce splotła pod podbródkiem tworząc mu idealny podest. Być może nie była to zbyt elegancka poza, jednak Cornelia nie należała do szlachty, ani żadnych innych wyższych sfer, więc mogła sobie na to pozwolić. Co więcej... pozwalała sobie na to niestety coraz częściej. A dlaczego niestety? Bo w ten sposób wygląda tylko człowiek, który się nudzi. Jako, że blondynka należała do osób raczej pełnych życia było to dość zdumiewające zjawisko. Być może złapało ją jakieś przesilenie? W końcu coraz bliżej zima i coraz więcej czasu upływa od końca lata... każdemu zaczyna brakować słońca. Westchnęła cicho. Może jednak zdarzy się dziś coś ciekawego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   06.12.12 22:15

Chodząc po szkole czuła, jak bardzo jest głodna. Znów szła boso, jednak teraz mając na sobie grube pończochy nie czuła przenikającego zimna bijącego od posadzki. Miała nadzieję, że spotka gdzieś Severin'a, który poprzednim razem zaopiekował się nią, może tym razem wskazałby jej drogę do jakiejś stołówki. Chwilę później stanęła na środku któregoś z korytarzy nie wiedząc gdzie ma dalej iść. Wzdychając cicho pociągnęła zakatarzonym nosem gdy nagle uderzył w nią zapach mielonej kawy. Biegnąc szybko pokonała ostatnie metry i wpadła do dużego pomieszczenia robiąc tym samym sporo zamieszania. Podłoga była tutaj zupełnie inna, dlatego przy wejściu poślizgnęła się starając szybko złapać równowagę. Rozglądając się wokół zobaczyła duży kominek, jednak całkowicie zignorowała osobę siedzącą przy nim.
- Aaa, śliczny! - Powiedziała podbiegając do niego i wsadzając ręce prawie że w ogień.
Dopiero po chwili popatrzyła na dziewczynę siedzącą właściwie obok niej. Opierała podbródek na splecionych rękach. Patrząc na to Taiga siadając naprzeciw niej zrobiła to samo wydymając złośliwie policzki. Nagle ciszę rozdarł jej głośno burczący brzuch, przez co z szybkością błyskawicy dopadła do lady szukając kogoś kto mógłby zaspokoić jej głód. Zamawiała wszystko po kolei w dużych ilościach. Toro przydreptał za nią sprawiając, że potknęła się o jego cielsko.
- A Ty co tu robisz? - Burknęła dalej zła na chowańca, po czym wzięła go na ręce i postawiła na jednym z pobliskich stołów. - I jeszcze dużą miskę mleka. - Domówiła przy ladzie, patrząc, jak kelner załamuje ręce.
Wracając do kominka z Tygrysem pod pachą rzuciła krótkie spojrzenie długowłosej blondynce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   06.12.12 22:51

Cornelia była coraz bardziej znużona. Do tego spokojna muzyka roznosząca się po pomieszczeniu potęgowała jej zmęczenie. Przymknęła lekko oczy. Z tej chwili zapomnienia wytrącił ją nagły hałas. Otworzyła oczy szeroko w dalszym ciągu nie zmieniając pozy. Przed nią pojawiła się dziewczyna, która niemal nie zabiła się wchodząc do środka. Ładny start. Nie zdążyła się obejrzeć, gdy postać była już obok niej... a raczek obok kominka. Cornelia została zupełnie zignorowana. Bywa. Dziewczyna najpewniej była z Crucis, a że nie wyglądała na osobę konfliktową i nie wiedziała, że Cornelia również taką nie jest wolała ją ominąć szerokim łukiem. Ale zaraz, zaraz... w takim razie dlaczego stanęła tuż obok niej kompletnie ignorując jej obecność? W czasie tych rozmyślań już dawno zdążyłaby zgadać zamiast się zamartwiać. Już miała zamiar otworzyć usta, gdy szatynka usiadła na przeciw niej wyraźnie ją małpując nie mniej w dość uroczy sposób. Cornelia lekko się zaśmiała. Nowo przybyła dziewczyna mówiła bardzo szybko masę nazw przeróżnych potraw... gdzie to się zmieści? Chyba nie w brzuchu tak drobnej osóbki! Już miała podjąć drugą próbę zapoznania się, jednak przeszkodził jej w tym tygrys. Dziewczyna domówiła mleko po czym tak samo szybko jak usiadła przy Cornelii przeniosła się z powrotem do kominka. Blondynka potrząsnęła lekko głową i zdjęła łokcie ze stołu. Tak ruchliwej osóbki to dawno nie widziała. Może jednak ten dzień nie będzie tak monotonny i bezbarwny jak się zapowiadał?
- Mleko? - zaśmiała się nieznacznie - Myślę, że w jego naturze bardziej byłby krwisty stek - jakkolwiek miły i kochany dla swojej właścicielki mógł być chowaniec w dalszym ciągu pozostawał tygrysem. A one - z tego co pamiętała - nie piły mleka. Posłała dziewczynie uśmiech. Nie chciała by zostało to odebrane jako wymądrzanie się. Po prostu znalazła temat na przełamanie pierwszych lodów, a do tego naprawdę ją ciekawiło czy szatynka na prawdę wierzy w to, że tygrys to mleko wypije. Chyba, że ten oto jest bardzo mocno "zmodyfikowany". Jednak nie pamiętała z lekcji o stworzeniach paranormalnych, aby zwierzęta magiczne miały inną naturę od swoich niemagicznych form. Kilka dodatkowych zdolności - to wszystko. Przynajmniej w większości wypadków bo przecież jak od każdej reguły mamy wyjątki.
- Cornelia Lovegood z Wielkiej Brytanii - przedstawiła się posyłając dziewczynie kolejny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   06.12.12 23:20

Podskoczyła przestraszona słysząc głos dziewczyny. Jej długie włosy jeszcze przez chwilę kołysały się poruszone tym nagłym ruchem.
- Wypije. - Powiedziała święcie przekonana o swoich racjach szybko kiwając głową. - A jeśli będzie chciał zjeść coś innego - dam mu to, co sama zamówiłam dla siebie. - Odwróciła się do kominka kładąc głowę tuż przy palącym się drewnie.
Wydała odgłos zadowolenia czując ciepło rozchodzące się po ciele, po czym ziewnęła pokazując nieznajomej wszystkie zęby.
- Taiga, zewsząd. - Również przedstawiła się wyciągając przed siebie swoje krótkie nóżki.
Na kolanach usadowił jej się Toro, którego żwawo przyciągnęła do siebie i przytuliła. Nie zważała na jego sprzeciwy i próby wyrwania się z jej objęć - w końcu był jej jedynym przyjacielem i zawsze tuliła go do siebie. Jednak w tym momencie kelner zaczął znosić jedzenie zamówione przez dziewczynę, dlatego siadając na przeciwko Cornelii poczęła jeść palcami, całkowicie ignorując sztućce leżące obok jej prawej ręki. Patrzyła przy tym na swoją towarzyszkę przeżuwając powoli.
- Chcesz? - Zapytała wskazując na wszystkie potrawy ustawione na stole. - Oprócz mleka, mleka Ci nie dam. - Pokręciła głową wsadzając do ust kolejnego pieczonego ziemniaka.
Jakby na potwierdzenie swoich słów wzięła miskę z mlekiem i przypadkiem wylewając pół jej zawartości ustawiła ją na ziemi obok chowańca.
- Pij, jesteś kotem. Koty lubią mleko. Jak nie będziesz pić mleka - będziesz taki mały jak ja i mi się nie przydasz. - Burknęła widząc, że Toro nie chce nawet spróbować zamówionego przez nią napoju. - Z resztą.. Też go nie lubię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   06.12.12 23:53

Dziewczyna postanowiła nie ciągnąć już dłużej tematu tygrysa. Wypije czy też nie... to wszystko przecież okaże się już za chwilę. Pozostawała jednak inna, jak na rozum Cornelii bardziej istotna w tej chwili kwestia. Blondynka czuła się nieco niezręcznie gdy Taiga siedziała na podłodze. Nie lubiła patrzeć na ludzi z góry zarówno w przenośnym jak i dosłownym tego słowa znaczeniu. Całe szczęście szybko zjawił się kelner i ustawiając na stole przeróżne przysmaki zwabił dziewczynę do stołu. Teraz siedziały na równi a Cornelia czuła się o wiele lepiej. Wracając do jedzenia... dziewczyna rozejrzała się po tych wszystkich przysmakach. To wszystko wyglądało tak przepięknie. Cornelia poczuła jak burczy jej w brzuchu. Całe szczęście nie było to słyszalne na sali. Uśmiechnęła się do nowo poznanej w geście podziękowania po czym symbolicznie poczęstowała się czymś mniejszym. Nie miała zamiaru siedzieć na tak zwany "krzywy ryj". Poza tym nie miała pewności czy w najbliższym czasie uda jej się odwdzięczyć a nie lubiła być nikomu dłużna. Tak z zasady... lepiej się żyje z czystym sumieniem.
- Przepyszne - pochwaliła wybór dziewczyny. Rzeczywiście... zamówiła same najlepsze rzeczy. Gustu odmówić jej się nie dało, choć prawdę mówiąc w tej szkolnej stołówko-restauracji większość z serwowanych rzeczy była bardzo smaczna.
- Zewsząd? - Cornelię nieco zdziwiła odpowiedź dziewczyny. Bo jak można być zewsząd, czyli tak na prawdę z nikąd. Każdy skądś pochodził. No cóż... być może kryje się za tą dwuznaczną odpowiedzią jakaś ciekawa historia, a nawet jeśli nie to przecież nikt nie będzie zmuszał dziewczyny do udzielenia odpowiedzi.
W między czasie Angielka spojrzała na tygrysa. Tak jak sądziła. Ani mu się śniło pić biały napój... po jego minie Cornelia wnioskowała, że chyba jednak wolałby krowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   07.12.12 16:20

Taiga nie kłopotała się z odpowiedzeniem na pytanie. Nie lubiła mówić, toteż nie robiła tego gdy nie musiała. Pod niektórymi względami była jak mała, rozkapryszona dziewczynka. Ale w końcu tak wychowali ją rodzice. Gdy po chwili przeżuła sporą część jedzenia, popiła wszystko zamówioną wcześniej colą i przemówiła.
- Zewsząd. Urodziłam się w Szkocji, jestem Japonką, byłam w wielu miejscach, a teraz wylądowałam tutaj. - Odpowiedziała w skrócie streszczając swoje siedemnastoletnie życie.
Postukała paznokciem w sygnet, po czym wesoło pomachała nogami. Była tak mała, że siedząc na krześle wisiały one w powietrzu. Po chwili jednak całkowicie zmienił jej się nastrój, więc znudzona położyła głowę na stole i zaczęła mruczeć pod nosem.
- Pobaw się ze mną, moja współlokatorka szwenda się nie wiadomo gdzie, nie mogę jej nawet wygarnąć tego co o niej myślę. Głupia Mea. - Wyburczała patrząc na Cornelię. - A Ty z jakiej jesteś klasy? - Zapytała podnosząc głowę i patrząc na dziewczynę podejrzliwie. - Nie wyglądasz na Crucisa. - Dopowiedziała znów kładąc głowę pomiędzy talerzami.
Przyciągając do siebie Tygrysa schowała twarz w czerwonym szaliku, jedynej części garderoby, której nigdy nie wyrzuciłaby. Wzdychając cicho poczęła nucić świąteczne piosenki.
- Lubisz święta? Małomówna jakaś jesteś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   07.12.12 21:54

Wychodząc z tego założenia większość z nas jest zewsząd. Wielu nie mieszka tam, gdzie się urodziło. Dokładając do tego wakacje i studia poza miastem... to nie miało sensu. Jednak Cornelia postanowiła nie dopytywać. Nie chciała wyjść na wścibską a taki mogłoby to mieć efekt. Gdy Taiga zaczęła stukać w pierścień blondynka rzuciła na niego okiem. Wcześniej nie zwróciła na sygnet uwagi. Z reguły takie rzeczy noszą ludzie bardzo bogaci. Przyjrzała się nowej znajomej... na pierwszy rzut oka nie wyglądała na szlachciankę.
- Wybacz, że spytam... ale ten pierścień. Nie znam się na takich rzeczach, jednak wygląda na bardzo drogi? Jesteś arystokratką? - spojrzała na dziewczyną z zaciekawieniem. Sama pochodziła raczej z ubogiego domu i nie spotkała w swoim życiu bogacza... nie licząc poznanych w Saint Elizabeth bo tych tu nie brakowało.
- Pobawić? - zaśmiała się nieznacznie - Ale w co? - nie miała zielonego pojęcia w co można się bawić w szkolnej stołówce... ale któż to wie. Dziewczyna wyglądała na dość pomysłową.
- Nie martw się - dodała po chwili - Ja również jeszcze nie znam mojej współlokatorki... jak widać mamy bardzo odmienne plany dnia. Co poradzę... - wzruszyła lekko ramionami i posłała lekki uśmiech do dziewczyny.
- Nie... nie jestem - z formy zadanego pytania Cornelia mogła wywnioskować, że Taiga z tego właśnie domu pochodzi. Wahała się czy powinna powiedzieć jej prawdę. W końcu nie miała w tej chwili ochoty na magiczną nakurwiankę. O ile ona sama uważała to za zbędne to nie znała szatynki na tyle, by być pewna, że znając jej tożsamość nadal będzie mogła z nią tak przyjaźnie rozmawiać. Dla niej samej dom z jakiego pochodziła dziewczyna nie miał większego znaczenia. Postanowiła zignorować póki co to pytanie podłapując następny temat.
- Nawet bardzo! W moim domu święta były zawsze celebrowane. Mimo, że na co dzień mamy niewiele pieniędzy to na Boże Narodzenie jest wszystkiego pod dostatkiem. Już nie mogę się doczekać! A Ty? - nie wydawało jej się by była jakoś szczególnie małomówna na tle ogółu ludzi. Na tle Taigi... ciężko było na takiego nie wypaść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   07.12.12 22:47

Znów ziewnęła, jednak słysząc pytanie blondynki szybko zamknęła usta.
- Tak, sygnet rodowy, jestem jedynaczką, więc muszę go nosić. Bla, bla, nie interesuje mnie on, ale przyzwyczaiłam się do tego, że mam go na palcu. - Machnęła lekceważąco ręką znów opierając głowę o blat.
W tej pozycji patrzyła na dziewczynę i słuchała tego, co ona mówi. Cieszyła się, że wreszcie jej towarzyszka zaczęła się odzywać.
- Nie wiem.. Tak po prostu mi się powiedziało. Nudzę się niemiłosiernie, dlatego chciałam się jakoś rozerwać. Ale jest tak zimno na dworze, że po prostu nie mam ochoty wychodzić i szukać sobie jakiegoś zajęcia. Szczególnie, że nie dawno biegałam boso po ogrodach i nie było to zbyt przyjemne. - Na myśl o tym wzdrygnęła się.
Słysząc kolejne zdanie wypowiedziane przez Cornelię wydęła policzki.
- Szkoda, może mogłybyśmy mieszkać razem, a tak to dalej jestem sama.. - Delikatnie uderzyła głową o blat stołu i pozostając już w takiej pozycji mówiła dalej. - Też lubię święta, ale spędzam je samotnie. Odcięłam się już dawno od rodziny i odzywam się do nich jedynie wtedy, kiedy muszę. Może w tym roku spędzisz święta ze mną? - Wyraźnie ożywiła się, gdy wspomniała o Bożym Narodzeniu.
Taiga uwielbiała święta, jednak nigdy nikomu nie mówiła jak bardzo. Kochała Świętego Mikołaja (i prawdę mówiąc dalej miała nadzieję, że odwiedzi ją w tym roku), tę szczególną atmosferę. Na myśl o tym w jej oczach pojawiły się wesołe iskierki, przez co twarz Mini Tygrysa wyglądała teraz naprawdę dziecinnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   10.12.12 14:21

Zastanawiające. Taiga była szlachcianką i do tego jedynaczką, która odcięła się od rodziny... więc dlaczego wciąż nosiła sygnet? Czy w związku z tym nie wydziedziczyli jej? Właściwie dlaczego młoda dziewczyna podjęła aż tak radykalne środki? W głowie Corneli pojawiły się setki wątpliwości i pytań, których jednak postanowiła nie zadawać. Wyszła z założenia, że są to bardzo prywatne sprawy i najprawdopodobniej również drażliwe. W końcu praktycznie się nie znają... wiedzą tylko jak druga ma na imię, że nie zamieszkają w tym samym pokoju i że obydwie lubią święta. Tak więc nie wypadało pytać. Jeśli będzie chciała to sama jej opowie.
- No wiesz! Nie możesz się nudzić ze mną rozmawiając - dziewczyna zaśmiała się i puściła Taidze oczko, żeby chociaż nie pomyślała, że rzeczywiście blondynkę to uraziło - Obawiam się, że nie ma zbyt wielu możliwości zabawy w szkolnej stołówce - rozejrzała się, jednak nie zobaczyła nic do zabawy. Chyba, że ktoś lubi się "bawić" serwetkami i jedzeniem - No chyba, że chcesz robić origami z chusteczek bądź urządzić bitwę na jedzenie... jednak nie wydaje mi się to być dobrym pomysłem - origami jak origami, jednak marnowanie jedzenia zawsze Cornelia uważała za zachowanie godne pogardy. Chyba jednak tym razem musi obejść się bez dodatkowych rozrywek.
- Boso? - zdziwiła się słysząc słowa Taigi - Co cię skłoniło do spaceru boso? Chyba dawno nie byłaś chora i mocno za tym tęsknisz... - o ile choroba w ogóle jest stanem za którym można tęsknić, jednak ze wszystkich bezsensownych wytłumaczeń tego zachowania, to wydawało się być Cornelii najsensowniejsze - Również zaliczyłam dziś bardzo "przyjemny" spacer nad morze, to też cieszę się, że po lekcji mogę spędzić jeszcze gdzieś trochę czasu przed powrotem do internatu bez wychodzenia na zewnątrz - na wspomnienie tego, jak rano przemarzła przeszły ją lekkie dreszcze. Jak bardzo się cieszyła, że gdy weszła do stołówki była kompletnie pusta - nie licząc personelu - więc mogła zająć miejsce przy cieplutkim kominku.
- Jeśli tylko w dalszym ciągu będziesz chciała to sądzę, że nie będzie z tym najmniejszego problemu - Cornelia lekko uśmiechnęła się do dziewczyny. W jej domu goście zawsze byli mile widziany zwłaszcza w ten dzień, a jeśli zostanie w szkole to również nie będzie widziała żadnych przeszkód. Chyba, że zrobią wigilię domami... wtedy gorsza sprawa - Ciekawe, czy w tym roku dostaniemy przepustki na święta. Jeśli tak to możesz pojechać ze mną... jednak mój dom to będzie dla szlachcica dość słabą propozyja. Nie wiem czy przerwa świąteczna w maleńkiej chatce będzie dla ciebie atrakcją... - Gdy teraz się zastanowiła to rzeczywiście Tiga wychowana w luksusach mogłaby nie być zadowolona z takich świąt. Same przeciwności. Kochająca się nade wszystko rodzina w małej ubogiej chacie, a potrawy mamy blondynki choćby nie wiem jak pyszne pewnie nie dorastały do pięt tym robionym przez drogich kucharzy w rezydencjach z produktów z najwyższych półek.


Ostatnio zmieniony przez Cornelia dnia 16.12.12 16:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   16.12.12 13:54

- Dziwnie na mnie patrzysz. - Walnęła prosto z mostu, tak, jak to miała w zwyczaju. - Dlaczego? - Zainteresowała się patrząc na blondynkę.
Przez chwilę przyglądała się sygnetowi, jednak dała sobie spokój i znów ziewnęła. Było to dosyć dziwne, ponieważ dopiero co wstała, a już chciało jej się spać. Z leniwym uśmiechem obserwowała kelnerów zbierających powoli resztki jedzenia. Nie wzięła ze sobą pieniędzy, więc od razu zaznaczyła, że ureguluje rachunek później, po prostu zapisując kwotę na, dosyć znane, nazwisko.
- Nie, origami wydaje się być nudne, a co do choroby - często choruję. - Jakby dla podkreślenia słów, pociągnęła zakatarzonym nosem. - Biegałam boso, bo Toro zabrał mi pewną rzecz i musiałam go złapać. Tak właśnie spotkałam Severin'a.
Wzdychając cicho powoli zaczęła błądzić wzrokiem po wnętrzu stołówki. Na prawdę się nudziła, pomimo tego, że cieszyła się z towarzystwa innego człowieka.
- Zostaję na święta w szkole.. Więc nie spędzimy ich razem, z tego co zrozumiałam. - Po tych słowach przytuliła do siebie śpiącego Tygrysa. - Nie obchodzi mnie to ile ktoś ma pieniędzy, to tylko kwestia szczęścia w życiu. A właściwie kto wie.. Może pojadę jednak do domu, ten stary pryk na pewno ucieszyłby się, widząc, że jednak postanowiłam tolerować jego idiotyzm. - Zacisnęła rękę w małą piąstkę wspominając o ojcu.
Tak na prawdę nienawidziła rodziny, jednak oni ciągle czekali na dzień, w którym Taiga wróci. Dziewczyna, gdy tylko słyszała propozycję wypowiedzianą błagalnym tonem - zawsze wybuchała śmiechem. Nie byli jej potrzebni. Z braku zajęcia znów zaczęła nucić świąteczne piosenki.
- Co Ty na to, żebym kupiła Ci jakiś prezent? - Zapytała patrząc Cornelii prosto w oczy. - Lubię prezenty, co z tego, że nie spędzimy razem Bożego Narodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   16.12.12 17:03

- Dziwnie? - Cornelia lekko spuściła wzrok. Nie wydawało jej się by patrzyła na Taigę w jakiś nienaturalny sposób. Może to dlatego, że puściła jej oczko. Jednak ona zrobiła to tylko po to, by podkreślić, że żartuje. Jak się jednak okazało chwilę później jej żarty nie zostały zrozumiane. No cóż... jak widać dziewczyna nie miała dziś ochoty na droczenie się, a blondynka postanowiła to uszanować.
- Bez powodu - odparła z uśmiechem - Tak jakoś mi się powiedziało
Prawdę mówiąc nie było pewne czy dostaną w tym roku przepustki. Szczerze mówiąc Cornelia w to wątpiła. Zwłaszcza, że był już zaplanowany bal świąteczny i wypuszczenie uczniów do domów może spowodować niską frekwencję.
- Uszy do góry... prawdę mówiąc wątpię, aby ktokolwiek z nas wrócił do do domu na święta. Został już zaplanowany bal i mogłoby to spowodować zbyt niską frekwencję... właśnie, wybierasz się? - Cornelia lekko się zasmuciła. Chętnie zobaczyłaby się z rodziną. Jak widać będzie musiała czekać na to do wakacji. Co to za dyrekcja? Izolować uczniów od rodziny na cały rok. Oczywiście... nie było zakazu odwiedzin - rodzina mogła przypłynąć do akademii i zobaczyć się z uczniem. Jednak nie każdy mógł sobie na to pozwolić.
- Wybacz, że pytam... nie musisz mi odpowiadać! Ale... co takiego się stało, że aż tak mówisz o swoim Ojcu? - Cornelia z zaciekawieniem patrzyła na zezłoszczoną Cruciskę. Jak można mieć tak negatywne odczucia mówiąc o rodzinie?
- Najlepszym prezentem będzie jeśli przyjdziesz na bal i złożysz mi życzenia. Będę się bardzo cieszyć - Cornelia musiała jakoś wybrąć. Bała się, że nie będzie miała czego dać Taidze w zamian. Poza tym... taka była prawda. Czyjś czas jest najcenniejszym prezentem jakim można otrzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   20.12.12 15:59

- Bal? Nie chodzę na bale. Na tego typu imprezach trzeba mieć partnera. - Popatrzyła uważnie na Cornelię przenikliwym wzrokiem. - Jesteś dosyć dziwną osobą, pytasz, choć mówisz, że mogę nie odpowiedzieć. Gdy nie odpowiem - stanę się osobą chamską, czyż nie? Masz szczęście, że moja historia nie jest żadnym sekretem.
A więc.. Dawno, dawno temu żyła sobie pewna mała dziewczynka w bardzo bogatym domu. Od wczesnych lat dzieciństwa odzywała się tylko wtedy, gdy musiała. Była skryta i zamknięta w sobie. Jednak to się zmieniło, gdy poznała pewnego miłego chłopca. Spędzali ze sobą dużo czasu, a dopóki rodzice nie wiedzieli kim on był - pozwalali jej na to widząc uśmiech na ustach córki. Jednak to się zmieniło, młody już mężczyzna nie był z rodu szlacheckiego, dlatego, w tym czasie już dziewczyna, nie mogła za niego wyjść. Wymykała się pod osłoną nocy z domu by spotykać się ze swoim ukochanym. Planowali potajemny ślub, dlatego wyjechali na parę dni, mając nadzieję, że nikt nie stanie im na przeszkodzi. I nie udało się, niedoszła panna młoda miała tak porąbanych rodziców, że wysłali za nią prywatną ochronę sprowadzając do domu wraz z owym młodzieńcem. Historia nie kończy się szczęśliwie, stary pryk, którego inni słodko nazywali "papcią" długo rozmawiał z narzeczonym mężczyzny. Jak to dalej było? A, już pamiętam. Chłopak stwierdził, że lepiej będzie dla dziewczyny, gdy zerwą całkowicie kontakt. Twierdził, że robi to z miłości do niej, że on nie jest w stanie zapewnić jej dobrej przyszłości. Po dwóch miesiącach płaczu, rodzice nastolatki sprowadzili do domu młodzieńca, za którego ona miała wyjść. Wszystkie papiery były już podpisane, a do dopełnienia ceremonii zaślubin brakowało już tylko obrączki na palcu dziewczyny. Nie zgodziła się, uciekła z domu zrywając kontakt z rodzicami, ale jako, że była jedyną dziedziczką fortuny, nie może tak na prawdę uwolnić się od rodziców. Do dziś szuka owego chłopaka, do którego wciąż coś czuje.. Jednak jest pewna, że wszystko pomiędzy nimi się skończyło. Trzymając jego zdjęcie łudzi się, że któregoś dnia, gdy będzie mijać go na ulicy - spoglądając w jej oczy, wróci do niego każda wspólna chwila i znów połączy ich uczucie z przeszłości. Jednak są to dziecinne marzenia, które nigdy się nie spełnią. Dlatego właśnie nienawidzę swojego ojca.

Taiga przez chwilę zastanawiała się, czy dopowiedzieć coś jeszcze, jednak postanowiła zakończyć swoją historię tym krótkim zdaniem. Nie wiedziała czemu odpowiedziała tę historię, jako cudzą, ale uznała Cornelię za osobę inteligentną, więc była pewna, że ta domyśli się sensu ukrytego w historii. Powiedziała więcej, niż miała w zwyczaju, jednak słów cofnąć nie można.
- Wolałabym jednak kupić Ci coś, jako, że na balu mnie nie będzie. - Odpowiedziała delikatnie zmieniając temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   20.12.12 19:11

Partnera? Cornelia nie miała żadnego partnera na ten bal a mimo to zamierzała pójść. Nie uważała tego za konieczność... jednak każdy miał swoje poglądy.
Angielka wcale nie uważała tego za dziwne. Zadała pytanie, a mówiąc, że Taiga nie musi odpowiadać miała na myśli, że nie udzielenia odpowiedzi wcale nie będzie odebrane jako chamstwo. W ogóle Cornelia nie uważała, aby nie udzielenie odpowiedzi na jakieś pytanie mogło być nieuprzejme... zwłaszcza jeśli było ono takie jak to - prywatne.
Dziewczyna nieco się zdziwiła... nie oczekiwała takiej historii... niczym z jakiegoś romansu czy mangi shoujo. Nie potrafiła ocenić ani zachowania rodziców Taigi, ani niej samej... z resztą chyba nie do niej sądy należą. Chciała jednak mimo wszystko jakoś to skomentować. Nie wiedziała jak. "Przykro mi" - to by było oklepane i potwornie sztuczne. "Dasz radę, spotkasz go!" - chyba jeszcze gorsze. W końcu blondynka nie była wyrocznią. Zanim zdołała cokolwiek wymyślić rozmówczyni delikatnie powróciła na temat prezentów... może to i lepiej? Jak widać nie chciała ciągnąć tematu a Cornelia nie mniej nie chciała jej do niczego zmuszać.
- Nie stawiaj mnie w takiej sytuacji... - powiedziała lekko spuszczając oczy - Boję się, że nie będę w stanie ci się zrekompensować - skoro Cruciska otworzyła się przed nią to Cornelia nie widziała powodów, by nie zrobić tego samego w zamian. Zwłaszcza, że generalnie była osobą otwartą, która nie kryła swoich myśli i poglądów... nie raz aż za nadto.
- Lepiej obdaruj kogoś naprawdę ci bliskiego - w końcu bliska nie zawsze była rodzina, czyż nie?
- Skoro nie idziesz na bal to co masz zamiar robić? - Cornelia rzuciła nowy temat. Poza tym była całkiem ciekawa... chyba Taiga nie ma zamiaru spędzić samotnie świat? Chociaż... kto wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   21.12.12 15:45

Przez dłuższą chwilę blondynka nie odzywała się, więc Taiga powoli podniosła się z krzesła i usiadła obok kominka. Ze spokojem wypisanym na twarzy włożyła swoje malutkie dłonie w ogień, napawając się ciepłem bijącym od tak dobrze znanego jej żywiołu. Cieszyła się, że to właśnie władzą nad ogniem została obdarowana.
- Przecież nie musisz mi nic dawać. - Pociągnęła zakatarzonym nosem. - Wiem, że nie jesteś z Crucisa, ale to nie znaczy, że mam z Ciebie od razu zrobić sobie wroga. Poza tym nie mam nikogo bliskiego, w ciągu całego życia poznałam może 2-3 osoby, zawsze siedziałam w domu. - Odpowiedziała.
Przez chwilę milczała, patrząc jak płomienie leniwie liżą dorzucone drewno w kominku.
- Co do Świąt.. Spędzę je w pokoju, z Toro. Jak co roku, nie mam żadnych większych planów. Może pozwolą mi wstawić choinkę do pokoju, kto wie.. Będę musiała iść w tej sprawie do dyrektora. Może zejdę tutaj, do stołówki, polubiłam to miejsce.
Po tych słowach przywołała kelnera i zamówiła gorącą czekoladę z dużą ilością bitej śmietany.
- Chcesz coś? - Zapytała Cornelii pamiętając o dobrych manierach, choć tak na prawdę może 2 raz w życiu je ujawniała.
Dalej siedząc na ziemi powoli odgarnęła swoje długie, lekko kręcone włosy. Zamierzała je skrócić, bo być może wtedy wyglądałaby mniej dziecinnie. Ludzie często traktowali ją niepoważnie, dlatego była niemiła dla otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   21.12.12 22:18

- Tak się tylko wydawaje... jednak w rzeczywistości jeśli zostaniesz obdarowany a sam nie masz nic w zamian źle się z tym czujesz. Masz wrażenie, że zostałeś dłużny - Chociaż prawdę mówiąc Cornelia była z osób, które same oddawały wszystko co miały nie oczekując nic w zamian... a jednak samej ciężko było przyjąć tak niezręczny prezent - Z resztą... uczynisz jak zachcesz! Jeśli sprawi ci to przyjemność... wtedy nie odmówię przyjęcia. Byle nie było to coś drogiego - to chyba nie było zbyt wielkie wymaganie. Prawdę mówiąc Cornelia najbardziej lubiła prezenty wykonane własnoręcznie... jakaś bransoletka z muliny czy coś w tym stylu. Może nie było to zbyt oryginalne, wymyślne czy stylowe, jednak sama świadomość, że ktoś podczas robienia tej rzeczy non stop myślał o niej sprawiało jej większą przyjemność niż sam przedmiot.
Jeśli jednak chodzi o przynależność do domu Crucis... blondynka ani przez chwilę nie pomyślała o tym w ten sposób! Ona sama nie była pewna czemu trafiła do Ventus... ze swoim neutralnym podejściem pasowała raczej do Speculum. Zapewne zapewniała to temu, że była miła i otwarta a nie bezpłciowa jak większość Zielonych.
- Białą czekoladę z orzechami - na pytanie Taigi odpowiedziała do kelnera. W końcu to on przyjmował zamówienie... Od razu po tym wzrok Cornelii na powrót spoczął na dziewczynie - Też je lubię. Jeśli jednak zmieniłabyś zdanie to zawsze możesz wpaść na bal i podczepić się do mnie. Chyba idę sama... o ile w ogóle pójdę. Prawdę mówiąc jeszcze nie zdecydowałam - Lovegood nie lubiła bali z prostego powodu - nie czuła się na nich dobrze. Nie była przyzwyczajona do takich imprez... dwadzieścia sztućców i piętnaście szklanek... może szlachcic czół się tu jak w domu... za to Cornelia za każdym razem czuła, że wszyscy się na nią gapią. Co prawda nie specjalnie ją to interesowało. Zawsze żyła w swoim świecie nie przejmując się opinią ludzi. Jednak nie zmieniało to faktu, że w takim zbiorowisku czuła się nie swojo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   22.12.12 16:35

- W takim razie jesteś mi dłużna tę czekoladę, którą zamówiłaś. - Powiedziała siedząc na podłodze i śmiejąc się z toku rozumowania blondynki. - Naprawdę myślisz, że chciałabym coś w zamian? Lubię dawać prezenty i tyle. - Odwróciła się znów do kominka.
Cornelia była pierwszą osobą, z którą Taiga rozmawiała od dłuższego czasu. I pomimo tego, że pochodziły z nienawidzących się domów, jak również innych sfer społecznych - polubiła tę dziewczynę, co niezmiernie rzadko się zdarzało. Była tylko ciekawa w którym momencie zrazi do siebie blondynkę, nie wyglądała ona na osobę, która byłaby cierpliwą towarzyszką znoszącą wszelkie humorki Mini Tygrysa.
- Szczerze mówiąc nie lubię balów.. Po prostu ginę w tłumie. - Powiedziała szybko i zaczerwieniła się, chociaż tego jej rozmówczyni nie mogła zobaczyć. - Nawet nie znalazłabym Cię wśród ludzi. Poza tym.. Gdzie ja teraz znajdę krawca, który uszyje mi suknię na miarę.. Nie przywiozłam ze sobą żadnych balówek. - Westchnęła cicho wspierając głowę na kolanach.
Po chwili jednak wstała i od tyłu podeszła do dziewczyny. Ignorując pytające spojrzenie Cornelii poczęła palcami układać jej roztrzepanego koka na głowie. Efekt podobał się Taidze, więc od razu poczęła rozmyślać nad prezentem dla blondynki. Miała już parę pomysłów, jednak w tym momencie ograniczyła je do trzech rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   22.12.12 18:52

O nie! Wszystko tylko nie czekolada z orzechami! Blondynka po prostu ją uwielbiała! Zawsze przywodziła jej na myśl wspomnienia... W domu nie jadała zbyt wiele słodyczy tak więc pierwszą rzeczą, jaką zamówiła w szkolnej stołówce, gdy tylko dostała się do I klasy była właśnie biała czekolada z orzechami.
- O nie... tylko nie moja czekolada - powiedziała niezwykle zamyślona, niemal pod nosem więc możliwe, że nawet Taiga tego nie dosłyszała. Jeśli jednak tego chce... to odda jej napój. Nie zdołała jednak zbyt długo porozważać wartości białej czekolady jako rekompensaty za podarunek.
Blondynka zaśmiała lekko się słysząc słowa dziewczyny.
- Wybacz - jej śmiech nie był złośliwy. Można to traktować bardziej jako nietypową oznakę zdziwienia - Nigdy nie byłam u krawca... na każdy bal masz inną? - dziewczyna zamyśliła się na chwilę - Hm... a ja nie wiem za przeróbkę której powinnam się wziąć - Ventuska nie posiadała balowych strojów, a jedynie kilka eleganckich sukienek po matce. Po powrocie do domu będzie musiała obejrzeć wszystkie swoje rzeczy i zastanowić się jak je poprzerabiać, aby powstała jakaś ładna suknia wieczorowa bez poświęcania większej ilości ubrań. Z powyższego można łatwo wywnioskować, że większość ubrań dziewczyna szyła sobie sama. Może nie tyle od podstaw co przerabiała każdą rzecz. Potrafiła wziąć rzeczy po mamie, babci czy nawet tacie i zmienić je w cokolwiek sobie wymarzy.
- Jeśli byś chciała... to ja mogę pomóc - prawdę mówiąc była w tym całkiem nie zła... jednak czy na tyle by stać się krawcem szlachcianki? Chyba jednak nie... miała nadzieję, że Taigia zignoruje tą wręcz śmieszną propozycję... z dwojga złego to było od wyśmiania.
W oczekiwaniu na odpowiedź skończyło się oczekiwanie na zamówienie. Przed Cornelią stanął kubek białej czekolady z orzechami. Patrzyła to raz na nią to raz na Taigę... nie miała pojęcia czy dziewczyna żartowała. Postanowiła na razie jej nie ruszać.
- Jest twoja - Wskazała na czekoladę. Było już późno - czas ją gonił.
- Do następnego razu - rzuciła dziewczynie uśmiech, po czym wyszła.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Stołówka szkolna   

Powrót do góry Go down
 
Stołówka szkolna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Stołówka
» Mały salon
» Stołówka
» Sala Rzeźbionego Stołu
» Stołówka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Parter-
Skocz do: