IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stara sala balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   15.01.13 1:29

- Ja? Przechadzałam się... I.. Musiałam gdzieś odpocząć, bo do szkoły jeszcze daleko, a tu cholernie zimno... Przepraszam Maxime...
Powiedziała cichutko dziewczyna.. Nie chciała nawet na niego patrzeć, chociaż pewnie wyglądał, jak jakiś psychopata. Idzie na dziewczynę, co podobno kochał z nożem.. Może i lubiła ból, lecz nie przesadzajmy. Tak naprawdę.. Mogła wtedy zostać. Bała się jego reakcji.. Nawet nie podnosiła głowy z kolan.. Powiedźmy szczerze Anncia nie ma serduszka z kamienia.. Jest wrażliwa na krzywdę. Coś musiało się Maxowi stać.. Kiedy dziewczyny nie było przy nim.. To jest jej wina, że jest taki zły? Przecież.. Mimowolnie nigdy taki przy niej nie był, a teraz to ją przerażał.
- Lekcja, jak lekcja...
Cicho burknęła.. Była potem na wypadzie z Nickiem, ale to nigdy dla niej nic nie znaczyło. Łobuziak to, tylko jeden chłopak, który po prostu dał zaznać wolności. Max trochę uwięził blondynkę przy ich pierwszej rozmowie... Już ją kochał ona, teraz i nadal nie będzie tego rozumieć..
Nie zrozumie tego nigdy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   15.01.13 10:17

Czy jej słowa trafiły do niego? Niezbyt rozgrzało mu to serce. Zimne gówniane serce. Dużo by zrobił by mieć jeden humor. Ten humor jaki ma teraz, zero miłości, zero wrażliwości. Po co to komu? Tylko problemów można sobie przez to narobić, problemów i smutku. Czyste spojrzenie na świat, bez żadnej strony. To chyba jest sensem jego życia.
- To wiele wyjaśnia, wystarczająco wiele. - podszedł do jednego z krzeseł, sprawdził czy jako tako się trzyma i siadł na nim - Masz pecha, trafić na mnie w takim stanie. Jestem surowy aż do bólu. Zero jakichkolwiek emocji, brak odróżniania dobra od zła. Nic, całkowita emocjonalna pustka. Przez to obojętny jest mi los innych. Tym bardziej twój. - wbijał ten dziwny i ostry wzrok wprost w jej głowę. Świtało z okna świeciło od strony pleców, zapewne gdyby Ana popatrzyła na chwilę na niego, by nawet nie zobaczyła twarzy, tylko czarny zarys sylwetki.
Gdy tak siedział, bawił się nożem. Bawić się to może przesada, trzymał go w palcach i bujał do przodu i do tyłu. Jego samego zastanawiało czemu go nadal trzyma. Miał dziwne przeczucie, że i tak go będzie musiał później wyjąc, więc po co chować? Westchnął melancholijnie i wybił, nóż, przed nogami dziewczyny. Drewno było już stare więc nie sprawiło mu to problemu. Może z centymetr się wbił. Tak na oko. Teraz narzędzie które służyło do zabijania, stoi sobie od tak przed nią. Wiele skojarzeń może się nasuwać na to czemu to zrobił. Może by było tak myśleć kilka godzin, a prawda była banalna. Zarazem chciał się pozbyć noża, ale nadal go mieć blisko. - Nie powinnaś siedzieć na balu i bawić się? Albo przy książkach? To chyba twoje powołanie. Nic więcej po tobie nie widać, zero. Jesteś stworzona do nauki, do pochłaniania wiedzy i wykorzystywania jej. Nie do emocji i całego innego gówna. To jest dla osób które potrafią je wykorzystać. A ty i tak samo ja, nie potrafimy nawet namiastki ukazać jak chcielibyśmy. Ja i ty, ty... - miał byc neutralny, ale nie potrafił. Zło które w nim nabrało, ulewało się w słowach. Starał się jak najbardziej ukazać to w słowach niż w czynach. Był teraz jak mina na którą ktoś wszedł. Ruch i dobranoc. W jego głowie, było jak w księgarni, wszystko na swoim miejscu. Emocje, życie, wspomnienia. Wszystko uszeregowane. Była nawet osobna lista rzeczy które mógł jej teraz zrobić. I była niemała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   15.01.13 18:15

Dziewczyna cóż milczała.. Ne miała mu zbyt wiele do powiedzenia, ale ten jej chyba chciał zrobić jakąś usterkę na psychice. Rzucił w nią w nożem, a ta się przelękła. Rzadko ktoś rzuca w nią nożem ot tak.. Bo tego chcę.. Akurat gdy dziewczę uniosło głowę nóż poleciał, a Max mógł na jej policzkach zobaczyć stróżek łez. Chociaż w sumie ona go obchodziła? Raczej nie.
- Przepraszam
Wyjąkała cichutko.. Nic innego nie mogła powiedzieć..
- J-a... Chciałam.. Powiedzieć, że wtedy pierwszy raz rozmawialiśmy.. Ja nie chciałam...
Wybąkała..Nie chciała.. Bała się chłopaka.. Ale wtedy pierwszy raz z nim rozmawiała naprawdę.. Pierwsza rozmowa z nim. To trudne rozmawiać teraz z chłopakiem, ale no.. Teraz będzie siedziała cicho..
Jednak co to? Co on powiedział.. Dla niej nie jest najważniejsza, tylko nauka.. Dziewczyna ma uczucia! Szybko wstała, podnosząc zarazem nóż Maxa... Po chwili noża już nie było, a był tam, gdzie herbatki,,,, Czyli w sumie nie wiadomo gdzie.
- Nie żeby coś, ale ja mam uczucia... Z tobą wtedy pierwszy raz rozmawiałam to, jak miałam się zachować, co? Może się zastanów.. Nauka jest dla mnie ważna, ale ważniejsze dobro innych! Jakby ktoś się dowiedział, że opuszczam lekcję to bym straciła moją posadę! Chodź raz pomyśl też w taki sposób!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   16.01.13 18:41

Jakie było to dla niego banalne. Skrywał chęci do zaśmiania się jak tylko mógł. Chciał jeszcze trochę ją podręczyć. Ale co było takiego zabawnego? To, że dziewczyna powtarzała cały czas schematy. Te same od 3 lat. Może ona tego nie widziała ale on tak. Trzy lata się nią interesował i tak oto nauczył się sporo o niej. Wiedział gdzie tyknąć by od razu chciała wydrapać oczy. A gdzie podrapać by zamruczała. Jak kotek, w sumie to było dla niego złe porównanie. Nie lubił kotów, nie podobały mu się. Były zadufane w sobie i tylko jak czegoś chciały to przychodziły. Inaczej było z wiernymi i oddanymi psami. Tak, psy są o wiele lepsze od kotów.
Gdy tylko wstała i zaczęła się denerwować, on tylko cierpliwie jej słuchał. Jej słowa nie miały siły. Były jak puch padający na jego twarz. - Powinnaś popracować nad charyzmą. Na prawdę, brzmisz jak małe dziecko któremu zabrano cukierka. Emocje jakby wyciągnięte z palca. A dokładniej złość która nie jest zła. - wstał i przeciągnął się - Jeśli masz zamiar być kimś innym od tej osoby którą jesteś to od razu się zmień. Ty może znasz mnie od ilu? Maksymalnie miesiąc, nie więcej. Za to ja cię znam około trzech lat. Tak trzy lata licząc czas który teraz jest. Znam twoje schematy, które swoją drogą są tak proste jak budowa cepa, na pamięć. Może nie wszystkie ale większość. Myślisz, że jak prowadziłem tą rozmowę? Wszystko miało schemat. - na jego twarzy malował się delikatny, złośliwy uśmiech. I teraz tylko czekał na dalsze schematy - Poza tym łatwo plotki wychodzą na powierzchnie przy takiej osobie jak ja. - podszedł do niej tak, że stał ramię przy ramieniu lecz zwrócony był w przeciwną stronę - Jak tam randka z Nicklas'em? Oczywiście wątpię w te słowa, zbyt dużo osób o tym mówiło żeby być pewnym tej wersji wydarzeń. Równie dobrze mogło się tam z nim nie być. Ale ty na pewno byłaś tam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   16.01.13 19:15

Dziewczyna stanęła, jak wryta... Po jej policzkach spłynęły stróżki łez. Serio, czy on był aż takim idiotom? No w sumie.. Nawet widać to było po jego twarz... Tak więc.. Ann podeszła do niego i strzeliła mu plaskacza. Na więcej, lub mniej nawet nie zasługiwał.
- Wiesz, że plotki są błędne?! Owszem byłam z Nickiem, ale tylko chwilę i by zapalić papierosa! Ja z nim bym się nie związała! Nie jestem w moim typie. Ja go tylko i wyłącznie lubię. Poza tym nie znasz mnie od trzech lat! Co najwyżej mnie obserwowałeś, ale nie wiesz jak się zachowam! Nie wiesz, co czuję dla kogoś takiego, jak ty! Powinnam ci coś zrobić! Powinieneś dostać cegłą nie uważasz?
Krzyczała, jak najęta tuż przed głową Maxa. Tak naprawdę on nie znał dziewczyny.. I tyle...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   16.01.13 19:39

Mimo uderzenia na jego twarzy pojawił się uśmiech. Inny od tego poprzedniego, ten był normalny. Nie był złośliwy, był po prostu miły. Stał przed nią i wpatrywał się w jej oczy. Jej krystaliczne od łez oczy. Podniósł dłoń i przez chwilę można było odnieść wrażenie, że trafi ją w polik. Nic bardziej mylnego. Położył ją na jej głowie i pogłaskał ją. Zarazem starając się nie użyć mocy. Była słabiutka, pamiętał jeszcze o tym.
- Nadal jesteś słodka. Kto by pomyślał, że będziesz paliła. Poza tym te plotki były takie oczywiste. - przesunął dłoń na polik i wytarł go z łez - A co do tego, że ciebie nie znam tylko obserwuję. Uwierz mi. Trochę o tobie wiem. Ale i tak mnie zaskakujesz.
Odszedł od niej i poszedł na sam środek, na podest. Siadł na nim i wyciągnął z torby, którą z sobą miał. Nie była duża. Byle zmieścić książki i może laptopa. Zaczął w niej grzebac. Wyciągnął niewielki nożyk, może z 4 cm podobny do tych do sera, swoje książki fantasy i wojenne, na końcu laptop który zabrał z pokoju. Wyglądało, że wyciągnął wszystko ale nadal czegoś szukał. Po chwili oderwał rzepy i położył dno torby na laptopie. Wyciągnął z drugiego dna, niewielką, ciemną buteleczkę.
- Zawsze zastanawiałem się, ile rzeczy zostawili osoby przed nami. - pokręcił pełną butelką przed nosem - I z skąd je mieli. - odłożył na bok i zaczął pakowac z powrotem książki. Laptop zostawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   17.01.13 21:24

- Nie dotykaj mnie..
Powiedziała beznamiętnie dziewczyna i odwróciła głowę, gdy tylko chłopak ją dotykał. Nie chciała go czuć.. Czując go, rodziło się w niej dziwne uczucie, które nigdy nie chciało zniknąć.
- Nie znasz mnie..
No cóż taka prawda.. Niech lepiej Max siedzi cicho... Jego zachowania w ogóle nie rozumiała. Niech sobie mówi, co chcę, ale ona też słyszała różne plotki.. Tak łatwo nie da sobie nic wmówić, że to ona niby puszczalska? Przykro mi, ale nie.
- Nie mam zielonego pojęcia.. Poza tym słyszałam o twoich kochankach.
Powiedziała z dosyć chytrym uśmieszkiem...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   17.01.13 22:47

- Ohh, do prawdy? Hmm. No i? - powiedział odkładając buteleczkę na bok - Ciekawe czy to tak samo wyglądało jak wchodziłem z tobą, uśpioną, wtedy? Ciekawe czy dopisali do mnie kolejną dziewczynę. - zaczął radośni się śmiać i wytarł sobie, malutką, łzę - Cóż. Cin jest podobną dziewczyną do ciebie. Co byś nie mówiła taka jest prawda. A wiesz w czym jesteście podobne? - wstał na nogi i podparł się rękoma o barki. Z tej wysokości Ana wydawała się dla Maxime mała jak lalka. Nawet nie stojąc na podeście była mała - Tak samo ukrywacie swoje emocje, swoją historię, no i jakże bym mógł zapomnieć - powiedział z iście teatralnym, podniosłym, akcentem - Na obu się zawiodłem. - popatrzył na nią surowo - Tak, całowałem się z nią. Nie, nie kocham jej, nie nie całowałem ją namiętnie, nie nie byłaś pierwszą dziewczyną w podobnym wieku którą całowałem, tak jesteś, chyba, pierwszą moją dziewczyną. - mówił na jednym tchu. Chyba powiedział wszystko co chciała wiedzieć blondynka, lecz nie wiadomo czego sobie jeszcze tam ubzdura. Jej schematy dotyczyły zachowań i rozumowania, a nie pytań. - Jakieś jeszcze pytanie? A tak, że ty się tak dużo uczysz? Pff. - zeskoczył na dół i podszedł do niej - Od razu mi znów strzel. - nastawił policzek - Myślisz, że ja od którego roku życia uczę się o magi? Od 5, a od 7 używam mocy. Nie miałem dzieciństwa. Całe dnie spędzałem czytając księgi, nawet niektórych nie rozumiałem. Ale miałem się uczyć. Bo tak, bo jestem z takiej rodziny. Widziałem przez krystaliczne okna, jak w mieście są urządzane imprezy, jak dzieciaki bawiły się nie tak daleko od terenu domu. Ale nie, siedziałem w pokoju i do 13 roku życia tylko czytałem książki i uczyłem się. To była cała moja rozrywka. - zrobiło mu się trochę lżej na sercu. Może by już się nie mądrzyła o swoich problemach, a jakby co to by powiedział o matce - Tak chciał ojciec i za to go kocham. Do czasu gdy nie przyjechałem tu, i nie spotkałem ciebie, kochałem tylko moją rodzinę. Ojca i siostrę. - odwrócił twarz w jej stronę i jego ręka sama już chciała przyłożyć się do polika, była może kilka centymetrów od niego ale zatrzymała się i wróciła na swoje miejsce. W sumie podobnie jak z ustami, otworzyły się, lekko drgając, ale siłą je zamknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   18.01.13 15:12

-... Serio jesteś takim idiotą na serio? Powiedź szczerze, co do mnie czujesz.. Staraj się chwycić za moje serduszko.. Ewentualnie.. Just be friends.. Ja się naprawdę uczę chłoptasiu.. Jestem sumienną uczennicą. Ja twoją pierwszą dziewczyną? Owszem, może byłam, ale jeżeli coś do mnie czujesz, czy nie powinieneś się zachowywać inaczej.
Spytała poważnym tonem.. Nie zamierzał ugiąć się nad tym co mówił chłopak, ona też ma swoje zdanie.. I jeżeli coś do niej czuł to, jak każdy porządny chłopak powinien się o nią starać.. Ona.. Jest tylko dziewczyną nie będzie latała za chłopakiem.. Po prostu nie, niech sobie tak nie myśli i już...
- Nie, nie strzelę.
Powiedziała z zaciśniętymi pięściami...
- No widzisz... Ja dbam, tylko oto by pomagać innym, jako przewodnicząca.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   19.01.13 2:00

Pokręcił przecząc o głową. Chwycić jej serce? Już to robił, co wynikło z tego już wiadomo. Jednostronne zauroczenie, zbędna zabawa w kota i myszkę. Nie chciał czegoś takiego.
- Mam nadzieję, że miło będzie ci się spało. - położył dłoń na jej barku i użył dość dużej dawki mocy na niej, by ją uśpić. Efekt był bynajmniej pewny, wcześniej tylko ją uspokajał i zasnęła sama z siebie. Tak więc w tym momencie, jej organizm od razu by zapadł w stan uśpienia.
Gdy tylko to by się stało. Podszedł by do podestu, zabrał co swoje i wyszedł z budynku. Jedyną rzeczą której chciał to spokojnie pogadać z Alex i najebać się tak, żeby nie pamiętać całego miesiąca wstecz. Może i tych 3 lat i głupiego zauroczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   25.01.13 18:13

Dziewczynka zasnęła.. Czemu to zawsze jej się zdarzyło? A niech szlag to wszystko trafi! Naprawdę.. Anncia nienawidziła tego uczucia.. Gdy miała coś zrobić, ale cóż zasnęła.. Walnęła w kimonko! To jest słodkie, naprawdę~
- Maxiuuu.. - wymruczała cicho przez sen.. mimo że spała.. Nie chciała by chłopak ją opuszczał.. Mimo, że spała z jej oczek powolutko zaczęły lecieć łzy.. Zawsze to ona jest tą złą tak? To teraz raczej nie.. Maxiu jak zawsze jest jaki jest...
Boże naprawdę bała się tego, że zostanie sama.. Znowu.. Będzie sama.
- Nie opuszczaj mnie - wymruczała przez sen.. Aż trudno było to ogarnąć, co jej się śniło, ale mówiła to, co teraz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   25.01.13 18:36

Był już w pełnym rynsztunku. Wszystko co tu przyniósł miał zamiar zabrać ze sobą. Nie było mu ciężko na sercu. Banalne uczucie, nic nie znaczące na dalszą metę. Od taka, odskocznia od codzienności. Tylko czemu musiała ona trwać 3 lata.
Zaklną coś, po francusku, pod nosem. Myślał, że taka ilość magi na dziewczynę nie wystarczy. Jednak nie o to chodziło. Mówiła przez sen. Dziwna przypadłość ale cóż.
Podszedł do Ann i popatrzył na nią z góry. Zagryzł zęby.
- Czemu akurat ty. - powiedział gniewnie w sobie. Kucnął przy niej i zdjął z siebie kurtkę, którą ją okrył. Mimo wszystko, zrobiło mu się ciepło w środku. Jak powiedział tak i zrobi. Zabierze wszystko co swoje i dopiero wtedy pójdzie sobie. A jeśli ona ma jego kurtkę to poczeka.
Usiadł niedaleko niej. Nie chciał być za blisko. Wiedział jak to się skończy. Ale jej łzy tak bardzo nie pasowały do jej osoby. Rozwiązał krawat i wytarł, nim, jej łezki. I znów zaczął się w niej zakochiwać. Albo ona po prostu grała na nim jak tylko chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   29.01.13 15:14

- Maxiuu - powiedziała cichutko, mrucząc.. Poczuła ciepło.. Coś ją przykrywało, aż jeszcze bardziej się skuliła. Kochała czuć ciepełko.. Kiedy chłopak wycierał jej łezki przez przypadek.. Dziewczę we śnie go złapało i wymruczyła coś tam pod nosem. Co się jej śniło.. No co? Tego nikt nie wie, ale dziewczynka tak spała godzinkę po czym zaczęła się powoli wybudzać.. Nie wiedziała zbyt dużo.. Nie chciała wiedzieć.. Nawet nie otwierała oczek.. Bała się? Ale czego.. Nieważne.. Cokolwiek to było.. Nie przestraszy od tak dziewczynki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   29.01.13 23:26

Przez cały czas nie zmrużył oka. Coś go trzymało w tym, coś od środka. Nie potrafił tego wytłumaczyć nawet sobie. Czół się jakby wypił duży kubek czarnej, jak noc, kawy. Ale to było inne, podobne ale inne. Tak więc nie mogąc zasnąć, wyciągnął laptopa i siedział blisko niej, słuchając cichutko muzyki. Źle mu z tym było, a z czym? Z tym, że niedługo Ann wyjeżdża a on nie. Nie przepadał za zimą, ale za górami tak. Tak więc jakby było coś takiego w wiosnę, oh tak. Wtedy byłby pierwszy na liście.
Gdy bateria się prawie wyczerpała, zamknął go i położył się całkowicie na ziemi. Teraz dopiero zaczęły kleić się mu oczy. Jakby wcześniej nie mogły. Widział z dołu jak kurz w powietrzu, oświetlany słońcem, przemyka z jednej strony na drugą. Panowała całkowita cisza, i nie miał zamiaru jej niszczyć.
Odwrócił głowę i patrzył tak chwilę na jej twarz. Dwa lata temu nawet o takiej chwili nie mógł by pomyśleć. A teraz? Był tu, a ona obok niego. Zaczął czuć w sobie coś innego. Wiedział co ma zrobić by zaspokoić to coś. Podciągnął się do niej i wtulił się delikatnie. Ostatnią rzeczą którą teraz chciał, to ją budzić. W sumie najlepiej by było, gdyby ona wstała a jego już tu nie było. Nie chciał żeby, może, coś znów poczuła do jego osoby. Przesuwał dłonie po jej plecach, zatrzymując je co chwilę. Zbliżył usta i pocałował ją w polik. Wiedział że to jemu nie wystarczy. Ale nie chciał się zapędzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   

Powrót do góry Go down
 
Stara sala balowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Sala balowa [ŚLUB]
» Sala Balowa
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Ruiny zamku-
Skocz do: