IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stara sala balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Stara sala balowa   13.10.12 10:48

Stara sala balowa... kiedyś musiało być tu naprawdę bajecznie. Wielkie pomieszczenie w pastelowych kolorach... Podłoga sali jest wykonana z dwunastu rodzai drewna. Ściany niegdyś zdobiły piękne freski, jednak dziś pozostała po tym jedynie pozdzierana farba. W samym centrum jest podest. Wielki, wysoki podest, na którym grała orkiestra. Do sali balowej wpada bardzo dużo światła, ponieważ są w niej wielkie okna, na których wiszą postrzępione zasłony. W pomieszczeniu stoi jeszcze parę krzeseł i stolików, jednak lepiej z nich nie korzystać, gdyż są tak zniszczone, że od razu się połamią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   03.11.12 21:14

Kelis sam nie wiedział gdzie już iść. Na samą myśl o tym, że znowu musi wrócić do szkoły przyprawiała go o ból głowy, myślał wtedy coś w stylu "Niee! Znowu wracać do tego wielkiego "czegoś" i chodzić wszędzie nie wiedząc gdzie się jest... Nie chcę się znowu tam zgubić...". Trudny los pierwszoklasisty. Sam nie wiedział czy to szkoła chce aby sam się tam zgubił czy może ktoś. Postanowił więc dalej pochodzić po okolicy. Te barwne krajobrazy nigdy nie przestaną go nudzić. jednak w tych barwnych krajobrazach coś się wyróżniało. Był to bardzo stary zamek. Wszedł do niego. W jego wnętrzu była przepiękna sala balowa. Zapewne gdyby nie upływ lat była by tak piękna jak kiedyś. Mimo to kiedy zamknął oczy mógł się na chwilę tam przenieść i poczuć ten przepych, królewską atmosferę oraz blichtr.
Powrót do góry Go down

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 14:20

Wrench po uzyskaniu wręcz irytującej informacji, że jego pokój jeszcze nie został przygotowany na jego przybycie, musiał znowu podziać gdzieś swoje wkurzone cztery litery. Słońce nie świeciło już tak mocno, więc postanowił wyjść na dwór i po kilkunastu minutach włóczenia, ze zdziwieniem zauważył, że trafił na ruiny jakiegoś zamku.
Nie były to jego klimaty, to fakt, ale z ciekawości postanowił zajrzeć. Otworzenie przez niego drzwi wprawiło w ruch biliony drobinek kurzu. Wszedł właśnie na jakąś starą, dawno nieodwiedzaną salę balową. Prawą ręką zaczął odganiać od siebie wredne pyłki, wręcz nie cierpiał oddychania powietrzem przepełnionym kurzem.
Gdy już mniej więcej uporał się ze swoją zmorą, poczuł przyjemne wibracje pod nogami. Tak, stał na granitowej posadzce. Granit był jego jedną z ulubionych skał, może dlatego, że jest on bardzo plastyczny w rękach osoby władającej żywiołem ziemi. Szkoda, że nie ma więcej takich podłóg na terenach szkoły, czułby się jak w raju.
Skoro brak tu jakichkolwiek widzów, postanowił trochę zabawić się swoimi umiejętnościami. Pierwsze o czym pomyślał, to wyniesienie na posadzkę granitowego tronu dla siebie. Gdy zasiadł już na krystalicznie połyskującym tronie, zaczął rozglądać się za czymś ciekawym do zmajstrowanie, lecz jego oczom ukazała się sylwetka... no właśnie kogo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 14:48

Kiedy Kelis otworzył oczy i niestety wrócił do tego realnego świata usłyszał, że ktos wchodzi to tej starej sali balowej. Kurz zasłaniał sylwetkę nieznajomej osoby ale było widać, że jest to osoba płci męskiej. Kiedy wreszcie te kilogramy kurzu zniknęły z pola widzenia na tyle, że można spokojnie ustalić wygląd nieznajomej osoby chłopak aż zaniemówił ze zdziwienia. Ukazał się mu chłopak wielki jak wieża o niesamowitej sylwetce. Kelis nie wiedział czy chłopak specjalnie sie do niego nie odzywał czy też go nie widział. Co było bardzo dziwne. Zwłaszcza jeśli chodzi o takie opustoszałe miejsce. Młodzieniec postanowił zrobić mu psikusa. Zatrzymał czas, podszedł do niego a następnie pstryknął palcami aby czas mógł znowu płynąć swoim pędem.
-Buuu!- krzyknął energicznie Kelis w celu przestraszenia chłopaka. Dla niego to był ledwie ułamek mili sekundy. Mógł mrugnąć oczami a to już się stało.
Powrót do góry Go down

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 17:11

Wrench przymrużył oczy, aby lepiej widać zarys sylwetki nieznajomego, ale jakby za skinieniem różdżki ta osoba naglę zniknęła. Dopiero po jakiejś sekundzie zmaterializował się przed nim najprawdopodobniej ten ktoś z oddali. Wrench nie był gotowy na tego typu zagranie, więc w odruchu obronnym złapał bez namysłu za głowę tego kogoś i dosłownie wcisnął go w ziemię. Oczywiście nie musiało to nawet zaboleć nieznajomego, po prostu został unieruchomiony poprzez wsiąknięcie jego stóp po kostki w granit.
To trwało kilka sekund, ale dopiero po chwili zorientował się, że obiekt, przed którym starał się bronic, jest sporo od niego niższy, drobniejszy i na pewno młodszy.
-Czy ty wiesz, że nie powinieneś takich rzeczy robić? W tej szkole nie zachodzi się ludzi, czy straszy, bo to grozi czymś mniej zabawnym niż takie zwykle uziemienie.
Po tej pogadance odetchnął głęboko. Fakt, ta chwila zmaterializowania się nieznajomej postaci podniosła poziom adrenaliny w jego krwi, a on jak najbardziej to lubił.
-Dobra, po porostu więcej tego nie rób- dodał- Ale wyglądasz tak "uroczo" w tej pozycji, że cię jeszcze nie wypuszczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 18:58

Ayo czuła się już znacznie lepiej po rozmowie z przyjaciółmi, starała się nie wracać myślami do sytuacji z rana. Wkurwiła się, fakt może przesadnie, w końcu za uśpienie nauczycieli na pewno grożą jakieś cięcia w punktach. Przewróciła oczami i pchnęła z całej siły ogromne drzwi. Drobinki kurzu zawirowały w powietrzu co tylko spowodowało ostry napad kaszlu u dziewczyny. Choroba płuc jeszcze ciągle dawała o sobie znać. Ayano zasłoniła usta i nos dłonią, szybko przemieszczając się po jasnej części sali. Lubiła to miejsce, dobrze czuła się w tak dużych pomieszczeniach. Stanęła na wprost olbrzymiego okna z którego padało na nią światło zachodzącego słońca. Wyciągnęła z torby zeszyt i zaczęła gryzmolić w nim słowa piosenki, które same cisnęły się na papier. Co chwilę dziewczyna nuciła urywki tekstu i kreśliła coś skrupulatnie. Była tak zaabsorbowana tym co robi, że w ogóle nie zwróciła uwagi na dwie postacie za swoimi plecami. Usiadła przodem do okna i rzuciła z wściekłością zeszyt pod ścianę. Podkurczyła nogi pod samą brodę i objęła je ramionami
- Mam przejebane...- Skwitowała lekko i pogrążyła się w myślach.
Powrót do góry Go down
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 19:13

Chłopak nie wiedział przez chwilę co się dzieje. To działo się z deka za szybko. Mimo iż był magiem czasu to go trochę zdziwiło. Zanim się obejrzał był wgnieciony w ziemię przez tego kolesia. Jego stopy po gostki znajdowały się w podłodze. Nawet gdyby jakimś cudem udało mu się wstać to prawdopodobnie mało by to dało bo i tak nigdzie by nie mógł pójść.
-Heej. Chciałem się tylko pobawić...-odpowiedział naburmuszony do zapewne starszego od siebie chłopaka.- Zaraz? Co...? "Uroczy"?- Kelis sam nie wiedział co go bardziej zdziwiło. To, że nieznajomy poznał od pierwszego spojrzenia jego płeć czy to co powiedział. Mianowicie, że jest słodki... Ostatnio takie coś słyszał od koleżanki mamy kiedy jeszcze był małym brzdącem. To znaczy... Mniejszym, jakby nie patrzeć dalej był dość niski.
Po chwili do sali balowej weszła nieznajoma dziewczyna. Widział już ją wcześniej w szkole. Jest z tego samego domu co Kelis. Nie wiedział tylko w, której jest klasie i jak ma na imię. Mimo to mało go to interesowało... Bardziej go zastanawiał nieznajomy mu dalej mężczyzna. W pewien sposób go intrygował.
-Kelis jestem.- powiedział do niego dalej wciśnięty w ziemię.
Powrót do góry Go down

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 19:45

Postanowił nawet znacząco rozmasować sobie skronie, żeby się uspokoić, ale w tym samym momencie zauważył, że drzwi otworzyły się ponownie i do sali weszła kolejna osoba. No skąd tu się nagle tyle osób zebrało na takim zadupiu? Co on tutaj w ogóle robi? Wpatrywał się rozmazaną sylwetkę w oddali, ale wtedy odezwała się do niego osóbka, którą chwilę temu wbił w ziemię i mimochodem spojrzał na niego.
-Ale mi zabawa. Serio, takich rzeczy się nie robi. Pamięć mam dobrą i powiedziałem "uroczo", nie "uroczy", no ale w takim razie zagadka rozwiązana- zauważył błyskotliwie i z jednym tupnięciem cofnął swoją czynność, uwalniając owego Kelisa.
Spojrzał kątem oka, że nieznajoma postać, która zajęła miejsce i coś tam sobie robiła. Była to chyba dziewczyna, ale kurz nie pozwalał mu się upewnić.
-Na mnie możesz mówić Wrench. Jestem z Crucis. Co tutaj sam kombinujesz?
W sumie to nie był tym jakoś bardziej zainteresowany. Nie miał nic lepszego na tę chwilę do roboty, a wolałby w sumie, żeby już na samym początku nie donieśli na niego, że znęca się czy straszy młodszych uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 20:08

-Zagadka? Co ja jestem? Kartka papieru z rebusem?- Kelis delikatnie się oburzył ale po chwili wziął dwa głębokie wdechy i już mu przeszło. Kiedy wreszcie mógł wstać otrzepał się z kurzu. Patrzał chwilę na dziewczynę a potem znowu na chłopaka.
-Heej, Może powiesz coś więcej? Zacznę od początku. Jestem Kelis, mam 15 lat, uczęszczam do pierwszej klasy z domu Crucis. Moje ulubione kolory to czarny, fioletowy i niebieski a moja magia to panowanie nad czasem. Iiii... Uważam, że jesteś całkiem ładny... - Patrzał na niego teraz lekko zarumieniony. Tak, nadal się na niego patrzał. Może to zbyt otwarte określenie ale w tym chłopaku było coś takiego, że Kelis nie mógł oderwać wzroku. Był... Hipnotyzujący? Tak, to chyba trafne określenie.
Powrót do góry Go down
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 20:11

Podniosła gwałtownie głowę słysząc głosy. Wstała z ziemi i otrzepała się podnosząc jeszcze większy kurz.
-Huh...- zakasłała i odeszła odrobinę od okna, przymrużyła oczy i zobaczyła dwie sylwetki.
- Jezu... Wszędzie was pełno, jak grzybów po deszczu, nawet na takim zadupiu ktoś siedzi.- Dodała zrezygnowana i z ociąganiem podeszła do nieznajomych. Okazali się być nimi dwaj chłopcy. Na oko jedn z nich był młodszy od dziewczyny, drugi starszy. Podeszła jeszcze bliżej. Yaaay~! Jeden jest niczego sobie.- Pomyślała i mimowolnie uśmiechnęła się zadziornie do chłopaka.
- Ayo, trzecia klasa, domu Crucis.- Wyklepała formułkę i teatralnym gestem ukłoniła się przed nieznajomymi. Była lekko zakręcona, fakt, ale zamiary miała dobre.
- A wy to kto, jeśli można spytać ? Nie chciała bym się bratać z wrogiem.- Skrzywiła się na samą myśl, że ten przystojniak może być z Ventus.
- Z resztą, nie ważne. Już miałam wychodzić.- Przewróciła oczami przypominając sobie sytuację z rana i rozejrzała się dookoła. Cholera, gdzie ja rzuciłam torbę?!-Pomyślała i westchnęła krztusząc się wszechobecnym kurzem.
Powrót do góry Go down

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   04.11.12 22:38

Wrench wpatrywał się w gadatliwego malucha. Czy dobrze usłyszał, że maluch powiedział mu, że jest całkiem ładny? Przecież on jest ideałem. Oj, jego ego, na szczęście ostatnio bardziej nad nim panował i postanowił nie robić z siebie wielkiego narcyza w tej szkole.
-Mały, eee... Kelis, cieszę się, ale chyba moje imię i dom powinny ci wystarczyć. No i ewentualnie jestem w V klasie. Mocy sam powinieneś się domyśleć. I lubię różowy- dodał sarkastycznie.
Wtem dosłyszał głos dziewczyny, która jak okazało się, szła w ich stronę. No, no, trafił już na dwie całkiem interesujące dziewczyny i obie były z Crucis, to się nazywa mieć szczęście. A to, że wydawała się mieć do nich pretensje o przebywanie w tym samym pomieszczeniu, to już nie ważne, Wrench mógł puścić to mimo uszu.
-Witaj koleżanko. Nie musisz się awanturować na wstępie, oboje jesteśmy z Crucis. Ja jestem z V klasy, on z I, na mnie ludzie mówią Wrench, on przedstawił się jako Kelis. Miło nam.
Przedstawienie ich obu mogło wydawać się z jego strony nie miłe, ale chciał po prostu zapobiec mieszaniu się informacji, przekrzykiwania młodszego chłopca o swoich danych personalnych i takie tam. Oczywiście, gdy mówił do dziewczyny, spoglądając jej w oczy, również uśmiechnął się w taki sposób, że serce topnieje. Oh, jak on lubił sprzedawać te uśmiechy.
-To tak w sumie, pytasz nas ale i tak jest to nie ważne, nie interesuje cię to?- zakończył pytaniem w stronę Ayo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   05.11.12 16:01

Dziewczyna przekrzywiła na bok głowę, mierząc chłopaka wzrokiem od góry do dołu. Znów uśmiechnęła się sarkastycznie. Złożyła ręce na piersiach i przybrała niedbałą pozę.
- Szczerze? Jak dla mnie możecie nawet obydwoje być z Ventus. Innym z naszego domu bardziej przeszkadzają "smerfy".- Prychnęła pogardliwie cały czas patrząc chłopakowi głęboko w oczy.
- Mówiłeś coś o awanturze. Mam zły dzień, a nikt nie jest na tyle miły żeby poprawić mi humor.- Dziewczyna lekko przymrużyła oczy i westchnęła ze zrezygnowaniem.- Cholernie trudno cię rozgryźć, blokujesz się świadomie, czy po prostu nie ma w tobie nawet cienia jakichkolwiek emocji ?- Przeniosła ciężar na drugą nogę i spojrzała na pierwszoklasistę.
- Natomiast ty jesteś otwartą kartą i wszystko co robią inni wywołuje w tobie burzę uczuć, czyż nie? Teraz jesteś zdenerwowany, że wam przerwałam.- Zaśmiała się lekko i melodyjnie.- Najmocniej przepraszam za taki obrót sprawy. Nie spodziewałam się nikogo w takim miejscu. Niewielu lubi tu przychodzić.- Powróciła wzrokiem na starszego chłopaka. Wydawał się być miły i przyjacielski, jednak Ayo nie lubiła facetów którzy mogą mieć każdą jedną. Nie chciała być zabawką na jedną noc.
Powrót do góry Go down
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   05.11.12 17:26

Kelis patrzał się nadal w starszego chłopaka a potem na Ayo. Obleciał ją wzrokiem od góry do dołu. Była wyższa od niego jednak niższa od Wrencha.
-Haaa? Skąd to możesz wiedzieć? Twoja moc jest bardzo przydatna jednak nie na tyle potężna aby być skutecznym w ofensywie, jednak to tylko jedna z Twoich mocy.- Kelis zatrzymał czas, stanął obok Ayano, na wprost niej aby z dołu mógł patrzeć na jej twarz, znowu go wznowił (czas).- Więc jaka jest Twoja druga moc?- Nadal patrzał się na Ayano patrząc na nią od góry do dołu a następnie na Wrencha. Nawet bez takich mocy jak Ayo było widać, że był zadowolony z obecności dziewczyny. Jego wzrok spowrotem przeniósł się na uczennicę czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   05.11.12 18:17

Wrench przyglądał się dziewczynie. No, jaka z niej gaduła się okazała. Na wspomnienie o braku okazywania jakichkolwiek uczuć, uśmiechnął się jeszcze szczerzej.
-Ojej, marudzisz z powodu braku emocji we mnie? Przez ostatnie 10 minut nie wydarzyło się nic, co mogłoby wywołać we mnie skrajne emocje. A zazwyczaj tylko takie okazuję. Tak to staram się z nimi nie przesadzać- stwierdził, zerkając co pewien czas na wiercącego się chłopca. Po chwili oczywiście wykorzystał znaną już Wrenchowi sztuczkę ze znikaniem i pojawianiem się, ale dziewczyna zareagowała spokojniej niż on. Postanowił nie zwracać na to uwagi i kontynuował:
-Jeśli dobrze wnioskuję, to być może twoje nastawienie do innych sprawiło, że nikt ci jak na razie humoru nie poprawił. Jeśli ma się problemy i chce się pomocy, to nie ucieka się na największe zadupie świata. Na którym i tak jakoś przypadkowo się spotkaliśmy- podsumował.
Wsadził ręce do kieszeni i przyglądał się obu postaciom na zmianę. Ciekawiło go, co sobie o nim pomyślała Ayo. W sumie to mimika Kelisa wszystko mu już powiedziała, ale dziewczyna wydawała się ciągle zmieniać nastroje. Raz widział w jej oczach błysk, zainteresowanie, potem pogardę, a czasem nawet smutek. Nigdy nie rozumiał za bardzo dziewczyn, ale w takich sytuacjach czuł się jeszcze bardziej bezradny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   05.11.12 19:12

Ayo patrzyła na gadającego o jej mocach Kelisa, kiedy ten zatrzymał czas i nagle wyrósł przed nią nie wiadomo skąd. Uniosła jedną brew i pstryknęła pierwszaka w nos.
- Naruszasz moją przestrzeń osobistą.- Uśmiechnęła się spokojnie.- Cóż, może i akurat ta moc nie ma zbytniego wpływu na innych, ale nie zdziw się jak nagle zachce ci się spać lub szczęśliwy jak na haju wylecisz stąd nie wiadomo gdzie.- Postraszyła chłopaka i jeszcze bardziej wyszczerzyła białe ząbki. Nigdy nie spotkała osoby tak pełnej energii i zapału do życia, można powiedzieć, że jego zachowanie miało na nią dobry wpływ, przejmując część jego emocji stała się dużo weselsza.
- Zawsze marudzę. Mało kiedy coś mi się podoba i masz rację, ciężko za mną nadążyć. Nie musisz znać przyczyn moich humorków, jeśli jesteś wystarczająco inteligenty to z łatwością się domyślisz.- Świdrowała go wzrokiem, uśmiechając się najmilej jak potrafiła. Przycupnęła na jakimś kawałku kamienia i oparła głowę o dłonie. Dalej obserwowała śmigającego obok Kelisa.
- Nie męczy cie to ?- Specjalnie unikała odpowiedzi o drugą moc. Po co im to wiedzieć? Co za dużo to nie zdrowo.
- Tak właściwie... Co wy tu robiliście? O nic was nie posądzam, ale siedzieliście tu, sam na sam, we dwóch. Pierwsze skojarzenia mogły być dziwne, tym bardziej, że jeden z was siedzi na jakimś... tronie?- Pokręciła z niedowierzaniem głową po czym dalej, z rozbawieniem, kontynuowała swoje domysły.- A drugi, nie wiem co robił bo ten kurz jest gorszy niż mgła, ale... ekchm... no cóż dziwnie to wyglądało.- Pod koniec zaczęła uśmiechać się lekko skołowana, a jej blade policzki oblał, piwoniowy rumieniec. Nienawidziła przybierać tego koloru na twarzy, jednak niektórzy uważali, że dziewczyna wygląda przy tym słodko.
Powrót do góry Go down
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   05.11.12 20:10

Ayano nie wiedzieć czemu unikała odpowiedzi na pytanie młodziaka. Jakby było to coś czego nie powinien wiedzieć nikt inny poza nią. Czy jej druga moc jest aż tak potężna?
-A może lubię chodzić, co?-pokazał jej język i dalej się poruszał po wyznaczonym terenie.-Poza tym nic tutaj nie robliśmy! Zboki wszędzie...- poszedł za Wrencha zdala od Ayo. Kelis nie chciał nawet wiedzieć o czym wtedy myślała, mimo to sam trochę mślał nad tym co by było gdyby to się wtedy działo. Chłopak na chwilę odpłynął wtedy myślami a jego twarz zrobiła się cała czerwona.
Powrót do góry Go down
Go??


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   05.11.12 22:03

Szłam powoli przez las, ciesząc się popołudniowym słońcem. Nie wiadomo kiedy przed moimi oczami wyrosły wielkie drzwi. Pchnęłam je z całej siły a przed moimi oczami pojawiły się kłęby kurzu. Machałam dłońmi wszystkie odganiając tumany duszącego pyłu.
- Jest tu kto ? Słyszałam czyjeś głosy ! Halooo ?!- Krzyczałam idąc prosto przed siebie, podeszłam do okna. Pod ścianą dostrzegłam czyjąś torbę i rzucony zeszyt. Teraz byłam pewna, że ktoś poza mną jest w tym pomieszczeniu. Swoją drogą ładna jest ta sala. Tyle miejsca, można by tu wstawić pianino i grać do woli. Rozmarzyłam się. Usłyszałam jakiś harmider za swoimi plecami.
- Wiem, że tam jesteście ! Słyszę was!- Pobiegłam w głąb pomieszczenia, lekko gubiąc się w pyle kurzu.
Powrót do góry Go down

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   05.11.12 22:43

O tak, Wrench czuł się wręcz jak król siedząc na tym wielkim, granitowym tronie. Ale z grzeczności, w towarzystwie wolał postać, żeby w żaden sposób ktoś inny nie patrzył na niego z góry.
-Marudzenie to nie jest najlepszy sposób na poprawienie humoru. Mi humor najbardziej poprawiają treningi, ale skoro twoja moc nie jest typowo "fizyczna", to nie mamy co sobie poćwiczyć.
W sumie sam nie wiedział co dalej powiedzieć. Został właśnie posądzony o macanie się z młodszym od siebie chłopaczkiem, w sumie to zasugerowała mu miano "zbereźnika". Nie chciało mu się jakoś wyjaśniać tej sprawy.
-W sumie to mówi się, że głodnemu chleb na myśli, moja droga- powiedział i uśmiechnął się szelmowsko.
Gdy młody schował się za jego plecami, Wrench obejrzał się za nim przez ramię, westchnął niezbyt głęboko (kurz, kurz kurz!!!) i nagle dosłyszał ponowne otworzenie się drzwi i jakieś krzyki.
-Żarty sobie stroicie, czy ktoś napisał na drzwiach tej sali "chodź tutaj, niech będzie nas więcej"?- zapytał sarkastycznie, przyglądając się poruszającej się chaotycznie postaci w kurzu.
Jeśli była to kolejna osoba z Crucis, to to chyba będzie najdziwniejszy zbieg okoliczności świata, jaki widział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   07.11.12 19:30

Wysłuchała twierdzeń chłopaka na temat jej ciągłych narzekań i "na odczepnego" posłała mu słodki uśmiech. Patrzyła chwilę na Kelisa i zaczęła śmiać się z jego reakcji na swoje słowa. Pokręciła głową z udawanym załamaniem na twarzy.
- I kto tu jest bardziej zboczony?- Zapytała retorycznie i odwróciła głowę w stronę wysokiego chłopaka. Zmierzyła go lekko zmieszanym wzrokiem.
- Jesteś... wysoki.- Sięgała mu kilka centymetrów poniżej ramienia. Ogarnęła się i przekrzywiła na bok głowę, zerkając w stronę ogromnych okien. Robiło się już ciemno, a do tego chyba zaczynało padać.
- Chyba będę się zbie...- W połowie wyrazu przerwał jej zgrzyt zawiasów starych drzwi i czyjś bardzo cichy głos, chyba dziewczęcy. Spojrzała w tamtą stronę i zobaczyła rozmazaną sylwetkę.- Więcej was matka nie miała?!- mruknęła sama do siebie. Nie do końca podobało jej się, że to miejsce zostaje odkrywane przez coraz większą liczbę uczniów.
- No nie ważne, będę się zbierać, robi się ciemno a ja nienawidzę ciemności. Wrench, pod względem mocy jestem przygotowana zarówno do mentalnej obrony, jak i fizycznego ataku. Kiedyś może spotkamy się na treningu, zabiorę ze sobą moją współlokatorkę, zdaje się, że dysponujecie podobnymi mocami. Może już ją znasz. Yuffie?- Spojrzała na niego pytająco i dodała w kierunku drugiego chłopaka.- Kelis popracuj nad straszeniem ludzi i... Boże, przestań popierniczać dookoła jak byś miał owsiki w dupie!- Ostatnie zdanie wywołało na jej twarzy ogromy, radosny uśmiech. Pomachała nowo poznanym na pożegnanie i szybkim krokiem zebrała spod ściany rzeczy, wrzucając je do torby. Minęła, błądzącą w gęstej mgle kurzu, postać i czmychnęła przez drzwi, biegnąc jak najszybciej do dormitorium. Rozpadało się, a dziewczyna nie chciała znów chorować.

[z.t]


Ostatnio zmieniony przez Ayano Asahara dnia 08.11.12 17:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość


Gość



PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   08.11.12 6:20

-Ja zboczony?! Jestem czysty jak woda w studni pałacowej! TY masz jakieś chore domysły...-burknął na nią patrząc z lekkim acz udawanym fochem na Ayano. Dziewczynie sprawiało widoczną przyjemność naśmiewanie się z Kelisa. Mimo to uczennica nie robiła tego celowo aby zranić uczucia chłopaka, po prostu chciała wprowadzić trochę komedii w obecną sytuację. Po chwili wszyscy obecni w tym pomieszeniu usłyszeli skrzypienie drzwi. Na początku młodziak myślał, że to tylko siła wiatru popchnęła drzwi jednak z daleka była widoczna sylwetka oraz po krótkiej głos nalężocy zepewne również do właściciela owej sylwetki.
-Poćwiczę, zobaczysz, będę ich straszył jak Buka z muminków!-krzyczał do Ayo, która była już daleko w oddali machając do niej swoją malutką łapką. Cruciska minęła nieznaną sylwetkę jednak ta się nawet nie zatrzymała i dalej szła w kierunku Wrencha i Kelisa.
-Chyba świat nie chce abyśmy byli tutaj sami...- oparł się o Wrencha znudzony czekając aż owa osoba do nich wreszcie podejdzie.
Powrót do góry Go down





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   14.01.13 23:55

// trochę nie piszecie a nie widzę żeby było coś w ogłoszeniach więc zakładam, że was nie ma//

Nie ma to jak być wystawionym do wiatru. Myślał sobie, że to może być miły dzień. To przecież miał być bal. Przyjęcie pełne zabawy, elegancji i pozytywnych emocji. Taniec, rozmowy z osobami z różnych domów. Wtedy wątpił, że kto z jakiego jest domu ma znaczenie. Wtedy miał być każdy równy. Ale nawet o tym się nie dowiedział, nie chciał się o tym dowiedzieć. Został bezczelnie wystawiony przez dziewczynę o której myślał dobrze. Może nie była kimś za kogo by wskoczył w ogień ale by go gasił.
Po tym jak pełen gniewu wyszedł z sali udał się w kierunku jezior. Było cholernie zimno, mimo kurtki której na sobie miał. Nie lubił jej, i to ogranicza ruchy, i do tego tylko pobiegniesz i już cały spocony. Nie jak w płaszczu. Ale za zimno było jeszcze na takie luksusy. Tym bardziej, że śniegu było tu po kolana. Ale wiedział gdzie idzie. Idzie do miejsca w którym nikogo nie skrzywdzi. Tu miał zamiar się wyciszyć i odpocząć od wszystkiego i od wszystkich. Miał serdecznie dość ludzi. A tym bardziej dziewczyn, kobiet.
Wszedł do środka i otrzepał się z śniegu. W środku nadal było chłodno, ale wiatr nie ciął skóry chłodem. Rozejrzał się po okolicy, nikogo nie było. Lekko uśmiechnął się i podszedł do podestu i usiadł na nim. Przymknął oczy i położył się, rozkładając ręce na boki, myśląc tylko o spokoju. Nie chciał bawić się magią. Miał jej dość. Zaczął żałować, że jest jaki jest. Był wściekły na Cin, na Ann. Jakby jakaś się pojawiła nie byłą by bezpieczna. Ale wątpił w ten los. Kto by tu był?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   15.01.13 0:10

Dziewczątko już wcześniej przechadzało się po okolicy jezior. Było zimno. Nawet bardzo zimno, a tu nagle napatoczył się taki ładny budynek.. Bogu dzięki.. Chociaż wiatru tam nie będzie.. Chwila odpoczynku i będzie mogła Anncia wrócić w spokoju do szkoły. Tam jest cieplutko i mogłaby wypić herbatkę..
Dobra, kochana herbatka.. Tylko ją pić bez końca. No w sumie tak.. Weszła.. I to kogo zobaczyła... Aż ją osłupiło.. Z początku pisła.. Szybko rzuciła się na ziemię by chłopak jej nie zobaczył... Nie to, że nie chciała po prostu bała się rozmowy z nim... Skuliła się w kącie sali... Na razie siedziała cicho, jak myszka pod miotłą.. W końcu nie wiedziała, co powiedzieć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   15.01.13 0:24

Błogi spokój. Jaki słodki jest gdy go tak bardzo potrzebujemy. Smaku jego nie można wyrazi słowami. Czuł jakby cały ciężar tego popierdolonego świata uchodził z niego i wylewał się dookoła. Wyobraził siebie w swoim ulubionym miejscu. Kawał drogi od domu, już w górach przy jednym z starszych drzew. W lato, ciepłe i łagodne lato. Czuł te lekkie powiewy wiatru i cienie liści na swojej twarzy. Tak bardzo chciał tam teraz byc, sam. Nie potrzebował nikogo, nie chciał nikogo. Gdy tylko kogoś spotka, gdy zacznie rozmowę z kimś to może byc pewien że skończy się to źle. Może taki był jego los? Nigdy nie zastanawiał się nad tym tak poważnie. A teraz mógł, sam.
Leżał nieruchomo, wpatrując się w dach, stary i zniszczony. O wiele starszy od niego. Nie widział w nim czegoś brzydkiego czy złego. Widział coś co przeżyło więcej od niego i widziało więcej. Zaczął się oswajać z tym jaki jest świat. Po co zmieniać go? Po co zmieniać siebie. Najlepiej stanąć i brnąc na przeciw wszystkiemu.
Właśnie wtedy usłyszał cichy pisk. - Jeszcze tego kurwa mi brakowało. A mogło byc tak pięknie, mogło byc tak kurwa pięknie. - powiedział wyraźnie i donośnie. Nieważne czy to była mysz a może człowiek. Zakłóciło mu spokój, jedyną rzecz którą teraz pragnął nawet nad życie. By mieć w końcu tą chwilę spokoju.
Podciągnął do siebie torbę o której prawie zapomniał. Stanął bez niej i rozejrzał się po okolicy. Niby tak samo, ciemna, zatęchła okolica. Nie śpieszyło się mu. Nawet wyciągnął nóż z kieszeni. W metalu odbijało się światło, widać było, że był zadbany oraz naostrzony jak brzytwa. Jego oddech stał się spokojny i nasłuchiwał otoczenia. Metr po metrze wbijał wzrok w to co go otaczało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   15.01.13 0:44

Kiedy chłopak wypowiedział swoje słowa te, aż zadrżała.. Bała się go. Nie widziała go nigdy w takim stanie, a widziała go tylko jak pierwszy raz z nim rozmawiała. Ciekawiło ją, co by jej teraz zrobił. Zadrżała po prostu.. Na razie wolała go unikać.
Bała się tego wszystkiego, co by mogło się z nią stać. W końcu on jest chłopakiem.. Pewnie na nią jest w pewien sposób zły.. Ale w walce to raczej Ann miała większe szanse. Dzięki jej mocom.
Na razie siedziała cichutko w kąciku.. Co miała niby zrobić? Jest tylko wystraszoną dziewczynką.. Najchętniej teraz by się do kogoś przytuliła, ale raczej to niemożliwe.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora





Liczba postów : 81


PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   15.01.13 0:56

Stał tak z wyjętym nożem. Miło było czuć takie ciężar, nie psychiczny lecz fizyczny. Taka mała odmiana. W gruncie rzeczy nie widział zbyt wiele. W pewnym momencie pomyślał, że jednak mogła to byc mysz. Lecz, możliwe, na nieszczęście dziewczyny, chłopak ją zobaczył. Patrzył na dziewczynę przez którą czuł się beznadziejnie, przez którą zbliżył się do Cin która go wystawiła. Ona była puszką pandory którą z chęcią by zniszczył. Ależ szkoda, że była niezniszczalna. Szkoda....
Wzrok miał chłodny i pusty, twarz okazywała jedynie obojętność, tak chłoną i pewną jakby wyżłobiona by została w marmurze.
- Czego tu chcesz? Nie narobiłaś mi wystarczająco pierdolonego smutku? Chcesz jeszcze bardziej mnie zdołować? No dawaj. Mme "baiser mon cul, je vais en classe." - powiedział pewny siebie, zrobił chwilę pauzy - Mam nadzieje że fajnie było na lekcji. - wyszeptał na tyle głośno że mogła usłyszeć.
Podszedł na kilka kroków od niej, nadal trzymając nóż w dłoni. Długi wojskowy nóż. Wystarczająco ostry by odciąć ciało od kości a zarazem twardy by móc nim przepiłować kość. Niezbyt miła zabawka w rękach osoby która ma zły dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Stara sala balowa   

Powrót do góry Go down
 
Stara sala balowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala balowa [ŚLUB]
» Sala Balowa
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Ruiny zamku-
Skocz do: