IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Polana treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar



Wiek : 24
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Polana treningowa   17.02.13 0:30

Wrench wreszcie dotarł na polankę wskazaną na kartce wsuniętej pod drzwi. Co bardziej go zdziwiło, pojawił się w momencie, w którym znoszony był z pola bitwy na noszach jakiś inny gość. Nieźle, nie patyczkują się. Zobaczył, że obok na tak zwanej widowni stoją dwie dziewczyny. Nie widział ich wcześniej, ale co tam, zagadać nie zaszkodzi.
-Witam, Wrench, miło mi poznać. Musiała mnie ominąć całkiem interesująca walka.- powiedział drapiąc się po głowie.
Po chwili udało mu się odnotować, że jest mu trochę zimno, bo w biegu nie zapiął swojej kurtki. Jak przedszkolak, zadowolony ze swojego odkrycia zasunął suwak i począł rozglądać się wokół. Pierwsza ocena- idealne pole do walki. On władając ziemią, nie dość że pole bity było wyłożone cienką warstwą zasypanej śniegiem płyty kamiennej, to gdzieś parę metrów pod ziemią czuł średniej wielkości złoża bazaltu- idealne na zbroję dla Wrencha. W sumie, widział, że bitwa odbywała się między chłopakiem a dziewczyną, ale dla czerwonowłosego chłopaka wizja walki z dziewczyną nie wydawała się fair. Zwłaszcza że był w ostatniej klasie, więc był doświadczony. Sam nie wiedział, czego się spodziewać, ale ostatecznie wolałby, żeby skończyło się na pogaduszkach, wymienieniu informacji personalnych i może ewentualnie zaproszeniu którejś z pań na kawę, ostatnio brakowało Wrenchowi towarzystwa płci pięknej. Jak szaleć to szaleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Polana treningowa   17.02.13 18:45

Skinęła leżącemu chłopakowi głową. Niby był to gest szacunku i podziękowania za walkę, w rzeczywistości jednak ani jednego, ani drugiego nie czuła, podobnie też jej błyszczące oczy nie wyrażały głębszych emocji. Krzywiąc się lekko, dla własnej satysfakcji, przytknęła zapalniczkę do karty, która ją zraniła. Wkrótce papier leżał u stóp dziewczyny, która z szerokim uśmiechem czekała, aż służby medyczne zabiorą poparzonego chłopaka ze sobą. Na pytanie o jej stan zdrowia, wzruszyła lekko ramionami, nie specjalnie zmartwiona paroma zadrapaniami - choć trzeba przyznać, to konkretne, poniżej mostka, bolało cholernie, toteż ostatecznie zdecydowała się oddać w ich ręce. Moment później wracała już z powrotem, uśmiechając się wesoło i przerzucając zapalniczkę z jednej dłoni do drugiej.
- O! Valérie~ - pomachała do ciemnowłosej dziewczyny z daleka, przyspieszając jeszcze kroku, by zrównać się i z nią, i z Birgit. Czyżby wcześniej była tak pochłonięta walką i jej nie dostrzegła? Najwyraźniej. Była też chyba w doskonałym humorze. Raczej nie powinno się jej dziwić. Pierwsza walka w szkole i już wygrana, bez użycia drugiej z mocy, a to przecież ta mogłaby namieszać, gdyby Liv pozmieniała coś w umyśle chłopaka tak, że ataki kierowałby ostatecznie na siebie samego, nie? Inna sprawa, że najpierw musiałaby się do niego dostać, a z tym już ciut trudniej. No ale, spraw nie warto roztrząsać.
- Zdążyłyście się już poznać? - Zagadnęła, stając obok i obrzucając Wrencha ciut ciekawym, ale też nieco chłodnym spojrzeniem. Zdecydowanie, typowa ona. - Cześć - przywitała go w końcu, najpewniej jako ostatnia z trójki dziewcząt, acz może druga, jeśli jej siostra zawahała się choć na chwilę. Z Birgit to nigdy wiadome nie było. Na prawdę! - Lise Vivianne. - Przedstawiła się również, licząc, że jego imię zostanie powtórzone - z racji tego, że odeszła na chwilę, nie mogła go przecież usłyszeć. Wsunęła fioletową zapalniczkę do kieszeni zniszczonej już kurtki, zupełnie nie zrażona jej stanem, trudno, kupi się nową, a na razie nie miała najmniejszej ochoty na opuszczenie polany. Odpocznie sobie, później będzie mogła może powalczyć, a jak nie, przynajmniej poogląda innych, chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 22
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Polana treningowa   17.02.13 21:34

Chłopak mimo swego wysiłku przegrał. Znaczy się on wiedział że raczej przegra no ale powalczył prawda? Coś Lisie zrobił, cóż może nie mógł by być z tego dumny. Jednak jakiejś hańby nie było. Dobra pierwsza walka. Gdyby mógł podziękowałby za nią, ale nie był w stanie gdyż był nieprzytomny. Gdy się obudził był w punkcie medycznym w którym spędził resztę ferii lecząc poparzenia.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 27


PisanieTemat: Re: Polana treningowa   18.02.13 21:34

Valérie skinęła głową na odpowiedź dziewczyny i wróciła do oglądania walki. Nie można nie przyznać, że zwycięstwo koleżanki ją ucieszyło.
- Gratuluję, młoda. Stawiam ci kawę... colę... czy co tam pijesz. Może być nawet norweskie piwo, jak się gdzieś znajdzie.
Uśmiechnęła się pogodnie, ale pokręciła głową na pytanie Norweżki. Spojrzała na jej bliźniaczkę i wyciągnęła rękę w geście przywitania.
- Valérie Calçarrão.
Po tym krótkim przedstawieniu się, przeniosła spojrzenie na chłopaka i skinęła mu głową na przywitanie. Raczej słyszał, jak się nazywała, sama też będzie musiała zapamiętać jak on się nazywa, by w razie czego móc go opierdolić lub pochwalić: takie tam przemyślenia prefekta.
- Jesteś jakoś bardzo ranna? Jak coś to wzięłam trochę bandaży, możesz ich użyć póki nie wrócimy.
Podała blondynce swój plecaczek z całym medycznym ekwipunkiem. Przeczuwała, że niektórzy mogą nie być po walkach w najlepszych kondycjach, toteż jako siostra miłosierdzia (przynajmniej dla Crucis) czuła się zobowiązana przytachać ten zestaw pierwszej pomocy.
- Ktoś chce walczyć czy tylko widownia?
Uniosła lekko brwi, sama niby miała nie walczyć ale jeśli ktoś będzie bardzo napalony... może powinna?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Polana treningowa   18.02.13 22:43

W skupieniu obejrzała całą resztę walki, a ujrzawszy rychły triumf siostry, na jej twarzyczce zawitał szeroki uśmiech. Poczekała, aż fiołkowooka stanie obok niej, po czym ruszyła z gratulacjami.
- Jesteś świetna. - podsumowała zaś na zadane pytanie pokręciła lekko głową. Zaraz też skierowała się do Portugalki, by z bliźniaczym gestem uścisnąć jej dłoń, zdecydowanie za lekko jak na wszelkie okoliczności. Przy tym też cichym głosikiem przedstawiła się.
- Birgit Lisbet. - powiedziała, pochylając nieco głowę, toteż blond pasma zasłoniły nieco jej twarz. W dodatku teraz pokazał się kolejny chłopak, zdecydowanie starszy i znacznie wyższy od Britty. Kolejny wielkolud, a ustawicznego zadzierania głowy szyja dziewczyny już by nie zdzierżyła. Wlepiła więc swój błękitny wzrok na swoim własnym poziomie, dopiero po wszystkich ujawniając przybyszowi swoje imię i nazwisko. Czyżby kolejny chętny do walki? Stawiałoby ją to w nieciekawej sytuacji, gdyż sama nie miała na starcie największej ochoty - a już tym bardziej nie w pojedynkę! Kochanej siostrzyczce już nie raz wymykało się o dubeltowym sparingu, toteż Birgit postanowiła w miarę możliwości się nie mieszać. Kto jednak wie, może przybyli też stanowili jedynie materiał na biernych obserwatorów?
Z tych też powodów na wypowiedź Portugalki jedynie pokręciła nieco głową, dając wyraźny i czytelny znak celu swojego tutaj pobytu. Prosty przekaz, nie zostawiający żadnego pola do wątpliwości, a przez to także nadinterpretacji. I takie sygnały lubiła najbardziej. W głębi duszy wciąż podsycała nadzieję, że pozostali będą podobnego zdania co i ona.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Polana treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Polana treningowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Jasna Polana
» Polana za rzeczką

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wyjazdy :: 2013 - ferie zimowe :: Okolice-
Skocz do: