IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Recepcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Recepcja   02.02.13 0:24

    Główne miejsce zbiórek dla wycieczkowiczów, rzecz jasna oficjalnie służące do zarejestrowania się lub zdania pokoju. Mimo to zawsze znajdzie się tu ktoś, kto przykładowo czeka na taksówkę, lub aż jego bagaże zostaną wyjęte z autokaru. Z tego miejsca najłatwiej dostać się do swojego pokoju za pomocą jednej z czterech wind.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 24


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 13:47

Niemalże wszyscy uczniowie niejakiej szkoły St Elisabeth oczekiwali tego dnia. Już w piątek atmosfera typowa dla dłuższej przerwy od szkoły była wyczuwalna - wraz z ostatnim dzwonkiem, żaden uczeń już nie myślał o nauce.
Podróż, choć z pozoru miała być niezwykle męcząca, przebiegła bezproblemowo. O bladym świcie podstawiono autokar, który przetransportował wycieczkowiczów na prom. Odprawa przebiegła w miarę sprawnie i tylko trójka uczniów pochorowała się na statku - jak się potem okazało, zataili swą chorobę morską. Markus zdawał się być wściekły z tego powodu. Większy cyrk zaczął się dopiero, gdy zjechano z promu.
Podróż autokarowa miała zająć cały dzień, więc uczniowie postanowili urozmaicić sobie jakoś czas, poprzez śpiewanie niecenzuralnych piosenek, rzucanie się popcornem, bieganie po autokarze i wrzeszczenie. Jakim cudem wytrzymali to ci spokojniejsi, tego nie wie nikt. Dopiero w środku nocy wszystko ustało i można było zdrzemnąć się przez moment.
Do ośrodka zajechali gdy akurat wschodziło słońce. Miejsce wydawało się być jeszcze piękniejsze niż na obrazkach - niewielkie, typowo turystyczne miasteczko, o drewnianych budynkach i wąskich uliczkach. A wszystko to przystrojone było błyszczącym w słońcu śniegiem.
Wchodząc do ośrodka, powitała ich tęga Włoszka - zmierzyła spojrzeniem wszystkich, po czym chrząknęła wymownie.
- Witam! -odezwała się zrzędliwie, nie siląc się nawet na uśmiech. Swój morderczy wzrok utkwiła w Hibarim, jakby to jego winiła za całe zło na tym świecie.
- Przypominam o prostych zasadach! Zero biegania po korytarzach! Cisza nocna od 21:00 do 7:00, posiłki podawane są regularnie o 8:00, 14:00 i 18:00. Spóźnialscy nie dostają nic. Na dodatek...- tu posypała się litania absurdalnych zakazów, jednak nawet to nie było w stanie popsuć nastroju uczniom. Zresztą... i tak będą przychodzili tu tylko na posiłki i sen - nikt o zdrowych zmysłach nie będzie przesiadywał w ośrodku całych dni, skoro miasteczko było tak piękne.
- Pokoje są czteroosobowe, na każdy przypada jedna łazienka. Jesteście odpowiedzialni za czystość, nieporządek będzie srogo karany. - dodała, po czym zaczęła czytać nazwiska osób, rzecz jasna kalecząc je swoją nietypową wymową.
Kluczyki leżały na stoliku, dlatego wystarczyło wziąć odpowiedni i udać się w celu ulokowania.

Przydział pokojowy - reklamacje nie będą brane pod uwagę

1 - Anabell Sacred, Birgit Årud, Lise Årud, Sakebi Miyori
2 - Blaithin O'Neill, Joonsoo Kang, Kiiyuka Kitai, Yasmine Erve
3 - Eunice Walker, Jane Marple, Mei Wang, Valerie Calçarrão
4 - Beatrice Poussin, Milou Evans, Nadia Zvereva, Sofia Romanowa
5 - David Claw, Nicklas Mørkjær, Joel O'Brien, Sebastian Goldenmayer
6 - Hibari Kyoya, Iwan Zverev, Oswald Vessalius, Percival Cube
7 - Marilee Efstrathiou, Xavier Bachelet
8 - Sahara Peres, JJay Joker, Talia Fritz
9 - Ihraleine di Massel, Isabelle Durless, Markus av Miðvágur
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 14:18

Jak przeżyła podróż? Oj ciężko było, trzeba przyznać. Ani spać, ani rozmawiać... W ogólnym harmidrze ostatecznie udało jej się skoncentrować na rozwiązywaniu krzyżówek. Mimo ustawicznego kołysania lub wstrząsów autokaru oraz kilkukrotnego wypuszczenia ołówka - który ktoś bliżej nieokreślony jej odrzucił i to całkiem celnie - zrobiła już prawie całą książeczkę. Będzie musiała sobie jakieś dokupić na miejscu, przynajmniej żeby mieć zapas na drogę powrotną. Szczęście, że nie ma choroby morskiej. Rzeczywiście, kilka osób nieprzyjemnie się pochorowało i Birgit szczerze im współczuła. W końcu dojechali do miasteczka. Pod koniec podróży odstawiła łamigłówki na rzecz podziwiania zapierających dech w piersiach widoków za oknem. Kiedy ostatecznie znaleźli się na miejscu i wyszli z autokaru wciąż nie mogła się napatrzeć na okolicę. Bezustannie rozglądała się dookoła, nie mogąc nacieszyć się krajobrazem. Różnił się nieco od jej rodzinnych stron i według niej nie dorównywał pięknym wybrzeżom Norwegii, ale mimo wszystko zachwycał ją na swój własny sposób. Weszła do pensjonatu jakoś na samym końcu, ciekawie rozglądając się po recepcji. Z uwagą wysłuchała wszystkich uwag Włoszki. O, nawet jest w jednym pokoju z Liv! Nie mogłaby wypowiedzieć, jak się z tego cieszyła. Może i oznaczało to, że będzie musiała siostrzyczki przypilnować, żeby czegoś głupiego nie zrobiła, ale przynajmniej nie będzie osamotniona. Nie wyobrażała sobie sytuacji, w której byłaby otoczona jedynie nieznajomymi. Pozostałych wymienionych ani nie spotkała, ani nawet o nich nie słyszała. A nie, moment. Anabell to przecież przewodnicząca. Dobra, może nie będzie tak źle. Odszukała wzrokiem swoją bliźniaczkę i uśmiechnęła się nieznacznie. Sama nigdy nie przepchnie się przez ten tłum by zabrać kluczyk, a Lise miała do niego nieporównywalnie bliżej. Oby tylko zrozumiała sugestię.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 15:11

Nie trudno było zauważyć, że taki obrót spraw jak najbardziej mu przypasował. I to on był z resztą tym, co najbardziej pobudzał ludzi do śpiewania "brzydkich" piosenek. Dlatego też od niektórych opiekunów zdążył już oberwać po łbie, ale to bynajmniej humoru mu nie zepsuło.
Podczas wypowiedzi Włoszki, zgiął się lekko i przedrzeźniał ją, co kilka osób doprowadziło do chichotu. Na szczęście obyło się bez większych komplikacji. Kiedy kobieta sobie poszła, Duńczyk podszedł do Mei, objął ją ramieniem i przycisnął się policzkiem do jej twarzy.
- To jak, kiedy mogę liczyć na szybki numerek? - zachichotał, rozglądając się.
Ile znajomych twarzy! I Ruska, którą znał. I druga Ruska, którą znał. Oh, i pani gajowa!
- Pani Friiitz! - zakrzyknął, podchodząc do niej z uniesionymi rękoma, jakby chciał ją przytulić.
Oczywiście zatrzymał się i opuścił łapy.
- To jak, dzisiaj też pijemy? - spytał z szerokim uśmiechem, jakby kiedykolwiek w ogóle pili ze sobą.
Spojrzał na stolik z kluczykami. Dobra, pierdolić. Przecież nikt mu nie ukradnie, a do pokoju zawsze jakoś się dostanie. Co prawda nie specjalnie kojarzył po nazwiskach z kim mieszka, ale może się okaże, że jednak to same znajome mordy, z którymi narżnie się jak świnia. Wyjazd idealny!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 15:11

Isabelle bardzo miło wspomina tą podróż. Nie jest sroga ani nic w ten deseń - tylko na lekcjach utrzymuje porządek. Poza lekcjami da się ją lubić.
Tak więc co robiła? Śpiewała z uczniami, brała udział w bitwie na popcorn i doskonale się bawiła. A tą trójkę co zwymiotowała to nawet obroniła przed Markusem!
Taak... ona w szkole uwielbiała wycieczki które zawsze przyczyniały się do tego, że co dzień aż do powrotu do szkoły bolał ją brzuch ze śmiechu.
I że nie spała po nocach, ale to szczegół...
No i że zielone noce były wspaniałe...
Dość tych wspominek! W każdym razie nadal bardzo lubi szkolne wycieczki.
Gdy Isabelle wyszła z autokaru była bardzo zadowolona z widoków, jakie zobaczyła.
Śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg!
Tylko ten baboch... Isa nawet jej nie słuchała tylko pilnowała, by wszyscy wysiedli i znaleźli swój bagaż oraz wzięli klucz do pokoju.
W całym tym zamieszaniu nie mogła odnaleźć swojego bagażu - a o tym, że w ogóle o nim zapomniała, zorientowała się dopiero po dziesięciu minutach od kazania pani włoszki.
Westchnęła po czym wyobraziła sobie swój bagaż. Po chwili przez drzwi wleciały jej walizki i zaczęły lecieć nad głowami wszystkich wprost do Isy.
Gdy Madame Red odnalazła już swój bagaż zaczęła przedzierać się przez tłum do kluczyków. Chwyciła swój po czym ruszyła do pokoi - niech inni pilnują dzieciarni. Gdy odnalazła już pokój który miała dzielić z panią Ihr i panem Markusem uśmiechnęła się. Otwarła drzwi, weszła, walizki wylądowały na łóżku przy oknie do którego Isa podeszła. Po chwili zaczęła się rozpakowywać.

[z.t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 15:30

Blondynka również należała do tej grupy, która przeżycie całej podróży w absolutnym spokoju miała głęboko gdzieś. Z całą pewnością nie zamierzała siedzieć cicho i tak jak jej bliźniaczka rozwiązywać krzyżówek... co wcale nie znaczy, że siedząc z nią nie napomknęła kilku naturalnie poprawnych odpowiedzi. Wiadomo, gdyby któreś z haseł było błędne, to nie z winy Lise, tylko idiotów krzyżówkę układających.
Trochę ich na tej wycieczce było, trzeba przyznać, a zapanowanie nad tęże gromadą raczej proste nie będzie. Ba! Już stanowiło chyba nie lada problem. Chociażby dlatego, że osoby pokroju Vivanne raczej nie mogłyby powtórzyć wiązanki 'rzeczy, których im nie wolno'. Jedyne co Norweżka z całego tego monologu zachowała dla siebie to godziny posiłków i rozmieszczenie w pokojach. Więcej jej do szczęścia nie było potrzebne. Uniosła kciuk w górę, w stronę Birgit, zadowolona z takiego obrotu sprawy... O! I na całe szczęście trafił się ktoś z domu młodszej z pannic Årud. Huh, przynajmniej nie będzie nudno, żeby tylko Britta nie miała problemów... ale, od czegoś z nią w tym pokoju była.
Nie potrzebowała też zachęty, ażeby podejść do stolika po klucz. Przepchnęła się przez tłumik, nie omieszkując wykorzystać łokci, jeśli coś nie pasowało. Niski wzrost zdecydowanie czasem pomagał... Dorwała ten, na którego breloczku widniała cyfra jeden i z uśmiechem samozadowolenia na ustach, wycofała się w tył.
- Trzymaj - mruknęła do siostry, podając jej trzymany w dłoni przedmiot. Rozejrzała się, poszukując swojej nowej znajomej, Valérie, ostatecznie jednak uznała, że 'złapie' ją później, wypatrzenie Portugalki w tłumie innych uczniaków wcale nie było takie znowu łatwe.

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 283


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 15:39

Cholera! Do jasnej kurwy! Co Talia sobie myślała, wybierając się na te nieszczęsne ferie? Musiała być pijana, jak przystawała na ten pomysł, bo już w tej chwili nie była nawet pewna, czy zgodziła się dobrowolnie, czy może jakoś ją zmuszono, albo obiecano podwyżkę, ale już w autokarze wszelkie jej nadzieje, na spokojny przebieg, legły w gruzach.
Jedni śpiewają durne piosenki, inni biegają po autokarze jak przedszkolaki, a jeszcze inni okazują się wymiotować poza burtę statku. Jakim cudem Talia przetrwała tą podróż bez wyrzucenia kilku okazów gatunku "uczeń" przez okno autokaru, tudzież za burtę, to pozostanie chyba wieczną tajemnicą. Grunt, że przerwy były za rzadko, blondynka nie bardzo mogła palić, a na miejscu, ze środka lokomocji, wytoczyła się w morderczym humorze. Ktoś jej zapłaci za to. Jeśli nie na feriach, to po. Nie marzyła o niczym innym, jak tylko posiedzieć w gorącej wannie, ale w pensjonacie raczej nie będzie to możliwe. Tym niemniej, gajowa wtoczyła się do środka, jednym uchem wysłuchała uwag Włoszki, które znała chyba jeszcze na pamięć, z rozmaitych wycieczek, które ona praktykowała, kiedy zdarzało jej się pojawiać w szkole. Wszędzie mniej więcej zasady sprowadzały się do tego samego i zawsze, ale to zawsze, były totalnie ignorowane. Bo przecież zawsze można się było wykpić, że ten wielki, dwumetrowy pingwin wniesiony do windy i przykryty kocykiem, wcale nie łamał zasad- bo nikt nie powiedział, że wnosić go nie można. Fritzówna spodziewała się podobnych rewelacji i na tych feriach, tym niemniej teraz była po drugiej stronie barykady, nie napawało jej to więc optymizmem.
Jedna z nauczycielek szybko przemknęła do pokoju, dzieciaki próbowały się zorganizować, a Talia oparła się o ścianę, z założonymi rękoma, stwierdzając, że jeżeli poczeka i przypilnuje tej hałastry, to może zyska okazję żeby sobie trochę poprawić humor cudzym kosztem. Chcąc nie chcąc, musiała zwrócić uwagę na Nicklasa, którego jakoś tak nie lubiła już od rozpoczęcia roku.
- Och, jasne. Chętnie podzielę się z Tobą soczkiem pomarańczowym, Mørkjær, dziś i kiedy będziesz sadził nowe drzewka w szkole. A nie wątpię, że będziesz to robił. Won mi z oczu.

_________________
Rozmowa z ludźmi
Rozmowa ze zwierzętami
panda Panda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 15:52

Uśmiechnęła się po raz kolejny w kierunku bliźniaczki. Powoli zaczęła przesuwać się w stronę windy, która mogłaby dostać się do pokoju. Nie obyło się bez obicia różnorodnych części ciała, w tym nawet twarzy, która znajdowała się nieszczęśliwie na poziomie ramion większości osób. Gdy w końcu się do niej przecisnęła, po drodze wciąż powtarzając gorączkowe przeprosiny do osób, z którymi - nawet nie ze swojej winy - się zderzyła. Przeszła koło pani gajowej, nadzwyczaj uważając, by jej nie naruszyć. Wolała nie narobić sobie z nią kłopotów, choć zapewne sadzenie roślinek czy kopanie grządek nie byłoby dla niej straszliwą karą. Warto jednak dmuchać na zimne, nieprawdaż? Tym bardziej poruszanie się utrudniał bagaż, ale ostatecznie dostała się pod wejście do windy. Odebrała od siostry klucze. Ona pewnie zaraz do niej dołączy. Nie miała też jak znaleźć pozostałych współlokatorek, toteż z nadzieją, że dziewczyny zauważą zniknięcie klucza i ruszą od razu do pokoju, wsiadła do windy, naciskając odpowiedni przycisk. Na pewno się domyślą, prawda? A i Liv powinna zaraz do niej dołączyć, bo chyba właśnie kogoś szukała. Ale co tam, odnajdą się bez problemu.

[z/t]

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 16:05

No, nareszcie dotarli... Nie to że chłopakowi przeszkadzała, nużyła się podróż, po prostu mimo wszystko nie mógł się doczekać. Teraz dla niego wszystko było nowe. W pewnym senie nawet śnieg, w Londynie rzadko padał, a nawet jeśli, to tylko go odśnieżali. Oczywiście więcej było w tym zabawy w postaci bitew na śnieżki i nacierania. A, że David był jedną z głównych ofiar, nie cieszył się z białego szaleństwa. No ale rozdział pod tytułem "dziecko" zamknął już jakiś czas więc czas wyrobić nowe zdanie o zimnym puchu. Oczywiście miał tu na myśli odkrycie nowych korzyści, pod tytułem Narty, snowboard, i inne.
Jak chłopakowi przebiegła podróż? W miarę spokojnie i przyjemnie. Trochę się bał, gdy dowiedział się o trójce chorowitych na promie, czy i on nie ma choroby morskiej. Nie mógł chyba wiedzieć czy ją ma, pierwszy raz był na morzu. Na szczęście był zdrowy, i mógł się cieszyć podróżą, choć w swoim towarzystwie, ze słuchawkami w uszach i książką przed oczyma, oczywiście nie była to jakaś książka ze szkoły, po prostu jakaś książka fantasy. Podobnie w autokarze. Siadł gdzieś sam w środku Jednym uchem słuchając muzyki, drugim piosenek (a co wypadało by jakąś poznać...) A po pewnym czasie zasnął, na pociski w formie popcornu nie odpowiadał, zdążały się one tak sporadycznie rzadko iż uznał że nie był celem a przypadkową ofiarą. Przebudzał się co jakiś czas, chwilowo obserwując widoki, czasem zapisując coś w swoim zeszycie twórczości. Książki nie czytał, podczas jazdy niezbyt lubił czytać. Gdy dotarli na miejsce poczekał grzecznie, powoli, cierpliwie dopychając się do swego bagażu. Następnie wysłuchał Włoszki. Nie to, że chciał wiedzieć jakie są reguły, raczej sobie zgadywał, które z przepisów będą nieprzestrzegane.
Teraz nadszedł czas aby złapać kluczyk do swego pokoju i udać się, poznać współlokatorów, rozpakować się.... nazwiska uczestników ferii chłonął choć skupił się głównie na 3 które zostały wymienione razem z nim jako nowi, tymczasowi lokatorzy pokoju numer 5. Po chwili zaczął się ruch, jedni łapali klucze do pokoi, inni zaczęli gawędzić z innymi. Chłopak odczekał chwilę stojąc w miejscu aż ruch się przerzedzi. Gdy to się stało podszedł do stolika z kluczykami. Ten od jego pokoju wciąż leżał. Chłopak więc wziął co jego + kluczyk i ruszył do windy, tam jednak miał sobie jeszcze chwilkę postać gdyż był malutki korek. Chłopak stał i rozglądał się zastanawiając kogo to z tu obecnych może znaleźć w pokoju.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 16:39

- Soczek pomarańczowy jest świetny, z przyjemnością się go napiję! - najlepiej z dodatkiem wódki, ale o tym należy powiedzieć kobiecie kiedy indziej.
- Wedle życzenia, proszę pani. - wykonał słynny gest ręki pod kątem czterdziestu pięciu stopni, odwrócił się na pięcie i ruszył do stolika po kluczyk.
Ale niespodzianka, kluczyka już nie było. Duńczyk zaśmiał się cicho, poszukiwania więc zostały rozpoczęte. Rozejrzał się zainteresowany, lecz najpierw skoczył po swoją torbę, którą założył sobie na ramię, oraz walizkę Mei, z którą niestety już tak się zrobić nie dało. Domyślił się, że osoby pod windą posiadają już dostęp do pokoi, tak więc wesoło podszedł do Chinki, złapał ją pod ramię i wraz z nią podszedł do jednego z oczekujących na "machinę przenoszenia".
- Ej, ty masz klucz do piątki? - spytał szatyna, który aktualnie jakiś podejrzany kluczyk trzymał w łapie.
Duńczyk spojrzał na Azjatkę i rozejrzał się po sali. Ktoś na pewno już wziął wejściówkę do jej pokoju, tak więc pozostało wjechać windą i odstawić Wang na miejsce, żeby przypadkiem się nie zgubiła.
- Nicklas Mørkjær, z III Ventus. - wyciągnął rękę do chłopaka w geście przywitania, gdyż miał dziwne przeczucie, że z nim będzie właśnie dzielił pokój.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 16:52

Sofia zniosła podróż całkiem znośnie. Co prawda nie była przyzwyczajona do jazdy autokarem więc momentami było jej co najmniej niedobrze. Zawsze z rodziną podróżowała samolotem albo samochodem. Nie mniej wciąż bębniło jej w uszach od hałasów, które wydawali z siebie jej koledzy ze szkoły. Po raz kolejny udowodnili, że nie potrafią się zachować. Co prawda Sofia nie należała do osób spokojnych i bez fantazji, ale nie należy tego mylić z dobrym wychowaniem. Mniejsza. Nie zwlekając dłużej poszła po klucz od pokoju. Nawet nie słuchała z kim go będzie dzielić... zapewne znała te osoby, ponieważ tradycyjnie starano się przydzielać klasami. Jeśli nie... pozna.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 17:12

David przesuwał się wraz z kolejną, powoli acz do przodu. Jeszcze jeden, może dwa kursy i będzie mógł wsiadać. Miał nadzieje iż nie zrobi nowym znajomym z którymi miał dzielić pokój, przykrej niespodzianki, w postaci, że oni czekają pod drzwiami a on sobie stoi i czeka na windę z kluczem w łapie. Oj nieciekawie by było... prawdopodobnie taka wtopa od razu przekreślała by jego szanse na spokojne życie... Nie koniecznie tylko podczas ferii ale i w trakcie szkoły.
Gdy tak o tym zaczął rozmyślać, z coraz większym zniecierpliwieniem czekał na windę. Na szczęście, z tych jego przemyśleń wyrwał go głos, który właśnie do Davida był skierowany. Młodziak automatycznie skierował swój wzrok w jego kierunku. Nieco wyższego od niego chłopaka o blond włosach. Na pytanie znał odpowiedź, mimo to podświadomie spojrzał na klucz jakby chciał sprawdzić jaki ma numer. W tej samej chwili mówiąc.
-Tak, dokładnie do piątki- Gdy Nick się przedstawił David zrobił to samo, jednocześnie odwzajemniając gest czyli ściskając wystawioną dłoń. -David Claw, II Speculum- Uśmiechnął się lekko, przyjacielsko w dobrym geście, miało to znaczyć coś w stylu, miło mi.
Wzrok Davida skierował się teraz na osobę towarzyszącą jego nowemu kumplowi. Ładna kobieta, zapewne dziewczyna Nicka, co David mógł wywnioskować po tym iż on ją obejmował, od razu obudziła nieśmiałość Clawa, na szczęście skończyło na ucieczce wzrokiem na windę. Chłopak sobie przypomniał o czym rozmyślał. - Mam nadzieje, że nie czekacie długo na klucz. - W jego głosie była wyczuwalna nutka nadziei.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 17:51

- No to zajebiście. - poprawił sobie torbę na ramieniu, a następnie przeniósł wzrok na kolejkę.
No kurwa, tyle czekać to on nie będzie. Już myślał nad użyciem mocy, kiedy uznał, że może jednak należy trochę się uspokoić przy takim tłumie "normalnych" ludzi. Duńczyk westchnął głośno i lekko oparł się o Mei, choć widać było, że był niezmiernie szczęśliwy z powodu znania już chociaż jednego współlokatora.
- Jeden koleś co z nami mieszka jest z Ventus na pewno. Nie wiem jak z tym drugim. - powiedział, lekko mrużąc oczy.
Jeżeli będzie Crucisem, to może być ciężko, ale skoro oni są tacy "niegrzeczni" to może nie będzie miał nic przeciwko balangowaniu i całonocnemu chlaniu?
- I mam nadzieję, że nie będzie ci przeszkadzać, jak Mei czasem do nas wpadnie. Znaczy się... nie wiem jakie ma plany, ale możliwe, że nocami będzie mieszkać u nas. - puścił oczko Davidowi, choć bynajmniej nie chodziło mu o to, że będzie się teraz z Chinką rżnął całymi nocami.
Co prawda nie wiadomo jak to miało wyjść w praniu później, ale wstępnie układ był taki, że po prostu będą ze sobą sypiali w towarzystwie ubrań. Kiedy Nicklas tak rozmyślał, winda wreszcie przyjechała, tak więc wraz ze Speculumiastym oraz "Deską" wbił się do niej i pojechali na górę.

[zt x3]

_________________


Ostatnio zmieniony przez Nicklas Mørkjær dnia 08.02.13 13:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 18:30

Podróż bez wątpienie nie należała do najprzyjemniejszych.
Dziewczyna ustawiła budzik na trzy godziny przed przyjazdem autokaru by mogła spokojnie się przyszykować, posprawdzać walizki i ich zawartość. Budzik i owszem, zadzwonił, ale nie wystarczająco głośno by ją obudzić. Spała w najlepsze póki nie usłyszała hałasów, krzyków i rozmów jej współlokatorek oraz osób na korytarzu. Godzina przed odjazdem. Kii biegiem wyskoczyła z łóżka, pośpiesznie ubrała wcześniej przygotowane ubrania i bez sprawdzania toreb wyleciała z pokoju. Do autokaru wsiadała jako jedna z ostatnich osób. Praktycznie wszystkie miejsca były już zajęte, więc wybrała jedno z trzech wolnych i zdrzemnęła się na godzinkę.
Potem przyszła kolej najgorszej rzeczy na świecie - promu. Statek jak statek, niby nic strasznego, ale wszędzie wokół była woda, której panienka panicznie się boi. Na szczęście, nie należała do osób z chorobą morską, jednak dość mało brakowało. Większość czasu spędziła w bliżej nieokreślonym miejscu, na przemian czytając książkę i błagając by w końcu to kołysanie się skończyło.
Znowu autokar, teraz jednak było już lepiej. Ludzie wyraźnie pobudzeni śpiewali niecenzuralne piosenki i robili wojny na popcorn. O dziwo, czerwonowłosa nauczycielka bawiła się razem z nimi co było dość nietypowym zachowaniem. Może jednak na tym świecie wciąż istnieją nienormalni nauczyciele? Kii również brała w tym wszystkim udział. Śpiewała piosenki znaczniej ciszej niż większość, fakt, ale bez wątpienia dało się gdzieś tam słyszeć jej głos. Jeśli chodzi w popcornową walkę to dzielnie brała w niej udział póki nie poległa, innymi słowy, nie skończył jej się popcorn. Resztę podróży przespała.
Kiedy nareszcie dojechali, Japonka była zwarta i gotowa. Jakkolwiek to nie brzmi. Wyleciała z autokaru i wzięła głęboki oddech, następnie wypuszczała ciepłe powietrze przez usta. Śnieg był wszędzie, co wyraźnie cieszyło dziewczynę. Śnieg oznaczał zabawę.
I w końcu przyszła pora na pensjonat. Ciepłe, przytulne miejsce gdyby nie ta cholerna Włoszko-cośka. Widać było, że już na starcie ma złe zdanie o uczniach z St. Elizabeth, jednak uczniowie mieli zapewne podobne zdanie o niej, bleh.
Zgarnęła swoją walizkę która o dziwo zrobiła się trochę mniejsza. Czyżby wyjęli jej zapas żelek, czipsów i innych słodkości? A to mendy. Rozejrzała się za ewentualnym złodziejem ale teraz i tak by już go nie znalazła wiec szybko dała sobie spokój. Zauważyła kogoś, nie był to jednak złodziej. Przypominał jej kogoś z poprzedniej szkoły więc drobnymi krokami podeszła bliżej. Hibari. Jak on miał na nazwisko? Kuyoya? Nie, nie. Kyoya? Tak, chyba tak. Znała go z gimnazjum, był w klasie o rok starszej od niej. Nie można ich nazwać przyjaciółmi ale bez wątpienia zamienili ze sobą kilka zdań.
- A więc dlaczego nie lubisz rodzynek? - Powiedziała, uśmiechając się szeroko. Jako gimnazjalista zadała mu to pytanie co najmniej sto razy, jednak chyba nigdy nie doczekała się odpowiedzi, a nawet jeśli, to nie pamięta jak ona brzmiała. Była ciekawa, czy choć trochę zapadła mu w pamięć.

_________________






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 97
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 19:21

Powodem wyjazdu Blai była zwyczajna, pospolita nuda. Wiedziała, że jeśli zostanie w szkole, spędzi cały ten czas zamknięta w pokoju, od czasu do czasu wychodząc na posiłki. Nie znała jeszcze nikogo, z kim mogłaby gdzieś wyjść, czy choćby porozmawiać. Cóż, jak na razie zmieniło się jedynie miejsce, jednak miała nadzieję, że dzięki niemu, zintegruje się z kilkoma osobami.
Wstała dosyć wcześnie. Nie zdążyła się jeszcze dobrze wypakować do szafek w swoim pokoju, a już musiała się spakować na wyjazd. Nie zajęło jej to długo, mimo, że z powodu wczesnej pory była zaspana. Następnie ubrała się, zjadła coś i jakimś cudem zawlekła walizkę do autokaru. Wycieczka tym środkiem transportu przebiegła bezproblemowo - jak dobrze, że miała przy sobie jedną z ulubionych książek i szkicownik. Co prawda, nie zdołała nic narysować, bo strasznie trzęsło, jednak za to przeczytała kilka rozdziałów. Potem był czas na podróż promem. Nie przepadała za poruszaniu się po wodzie, jednak jakoś wytrzymała, mimo wrzasków i rzucań popcornem. Nie uczestniczyła w tym, nie bardzo wiedziała jak się zachować, więc po prostu słuchała muzyki wpatrując się w fale. W końcu zdjęła słuchawki i zatopiła się w lekturze. Mniej więcej tak przebiegła jej reszta podróży. Niezbyt pasjonujące, prawda? Baith zdołała się już przyzwyczaić do takiego stylu życia.
Kiedy nareszcie przyjechali do pensjonatu, była zmęczona. Nie znosiła długich podróży i starała się ich unikać. Gdy wyszła z autokaru, musiała 'rozchodzić' zastałe kości. Ugh, okropność. Wzięła swoją walizkę, na szczęście posiadała ona kółka, po czym weszła wraz z innymi uczniami do recepcji. Rozejrzała się dookoła w czasie, gdy czekali, aż ktoś przydzieli ich do pokoi. Wszędzie zrobiły się grupki, skąd dochodziły głośne śmiechy i rozmowy. Stojąc tak sama, czuła się dziwnie, więc po prostu wbiła wzrok w swoją walizkę. Po chwili zaczęła ściągać czarny szalik i ciemnozieloną, dłuższą kurtkę - mimo zimy, w recepcji było ciepło. W końcu przyszła, niezbyt przyjemna jak na jej oko, kobieta, która wygłosiła długą, nudną listę, gdzie zapewne zawarła miliony rzeczy, których robić im nie wolno. Cóż, szczerze mówiąc, dziewczyna wyłączyła się gdzieś na początku. Dopiero gdy usłyszała coś o pokojach, ocknęła się na czas. Nie dziwiła się, że nie zna imion żadnej z współlokatorek, nie znała przecież jeszcze nikogo. Zagubiona rozejrzała się wokoło. Klucze, gdzie są klucze? Wszędzie było tyle ludzi, a ona, jak to ona, zupełnie nie słuchała przewodniczki. No tak, typowe..


Ostatnio zmieniony przez Blaithin dnia 02.02.13 19:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 19:26

Choć całą podróż spędziła przy książce, już nie pamiętała tak na prawdę co nawet w niej się działo. Wszystko to miała przed oczami jedynie w losowych urywkach, pamiętała, że bohater zrobił to i tamto, ale co w międzyczasie to już nie miała pojęcia. Cholera, jak tu się skupić w autokarze pełnym nastolatków śpiewających głośniej niż na greckim weselu? Z tego powodu też Marilee nawet bardziej pamiętała, jakie piosenki przeleciały przez jej odtwarzacz niż fabułę czytanej przez siebie powieści.
- Jak dobrze, że już na miejscu... - westchnęła głośno, spoglądając na wypakowujących się z pojazdu uczniów i nauczycieli. Wydawała się być dość spokojna i uradowana, choć kiedy pojawiła się Włoszka, Marilee od razu zamarła i z szeroko otwartymi oczami gapiła się na nią, kiedy ta wygłaszała swoje mrożące krew w żyłach przemówienie. Cholera, straszna kobieta. Ale podała i miłą wiadomość, a było nią to, że Cypryjka będzie dzieliła pokój z Francuzem, którego zdążyła już poznać. Uśmiechnęła się szeroko i wyszukała go w tłumie uczniaków, co było dość ciężkim zadaniem. Podeszła do stolika i zabrała klucz, upewniając się chyba trzy razy, że wzięła dobry. Ale by była siara, gdyby się pomyliła i zajebała komuś jego "wstępik".
- No i ekstra, pierwszy raz jako stażyści, a już traktują nas jak nauczycieli. Czuję się zaszczycona. - zaśmiała się cicho, po czym poszła po swoją uroczą, obklejoną morskimi naklejkami walizkę, a następnie wraz z Francuzem opuściła recepcję.

[zt. x2]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 19:33

Jakkolwiek piękne złudzenia towarzyszyły Eunice gdy decydowała się na te ferie, teraz wszystkie prysły niczym mydlana bańka, która dotknęła brudnego i szarego asfaltu, który w tym momencie reprezentowali wszyscy uczniowie, którzy w autokarze się znaleźli. Ogólnie nic do reszty uczęszczających do St. Elizabeth uczniów nie miała, jednak to co się działo w autokarze i na statku uświadomiło jej, jak bardzo się myliła. Krzyki, bieganie, rzucanie się czym popadnie. Nie to, że Eunice nie uczestniczyła w tym wszystkim, nawet w najmniejszym stopniu. Ale po pewnym czasie miała już dosyć.
Znalezienie się wreszcie w miejscu docelowym przyniosło ulgę. Dziewczyna z zerowym zainteresowaniem wysłuchała paplaniny włoszki, w międzyczasie przerzucając piosenki w telefonie. Uwaga powróciła tylko na moment, gdy kobieta zaczęła wyczytywać nazwiska uczniów.
Blondynka rozejrzała się, jakby chcąc zlokalizować swe współlokatorki. Chociaż prawdę powiedziawszy, nie bardzo miała pojęcie kto jej się trafił. Cóż... za niedługo na pewno się o tym przekona. Ludzie rzucili się, by łapać za kluczyki i swoje bagaże. Niebieskooka poczekała chwilę, aż tłumek się przerzedzi i dopiero wtedy ruszyła po swój numerek do pokoju. Wzięła go i rozejrzała się, ściskając w ręce. Może któraś jeszcze z jej współlokatorek będzie miała zamiar go wziąć i w końcu zostanie uświadomiona z kim przyjdzie jej spędzić te ferie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 27


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 20:12

Większość trasy autokarowej Portugalka zwyczajnie przespała. Mimo tych wszystkich hałasów, nie było to dla niej zbyt trudnym wyczynem, po prostu jakby świata w około nie było. Jedynie kiedy autokarem rzucało po jakiś wybojach, spoglądała z wyrzutem przez okno, ale poza tym na prawdę większość drogi "ładowała się" niczym telefon komórkowy. Od dawna odczuwała bezsenność, tak więc kiedyś ten zapas snu należało uzupełnić i wybrała sobie za ten moment właśnie podróż autokarem.
Valérie z autokaru wysiadła mocno rozczochrana, półprzymkniętymi gałami rozglądając się po okolicy. Do budynku weszła powoli, w ręce ściskając kurtkę, jakiej nie chciało jej się zakładać. Po wypowiedzi Włoszki domyśliła się, że lepiej nie rozrabiać zbytnio, toteż postanowiła przez czas wyjazdu być grzeczną uczennicą, która Ventusowi nawet krzywdy nie zrobi. Takie "postanowienie noworoczne", choć trochę później. Kiedy odebrała swoją walizkę, rozejrzała się za kimś, kto ewentualnie mógłby mieć klucz do pokoju. Zauważyła wcześniej, że były one ułożone numerkami, dlatego kiedy jakaś dziewczyna zabrała tą "należącą" do miejsca trzeciego, podążyła do niej stosunkowo szybko.
- Trójka? - upewniła się, patrząc na blondynkę, która chwilę wcześniej wzięła klucz. - Valérie Calçarrão. - przedstawiła się i uśmiechnęła łagodnie, bez jakiejkolwiek złośliwości. Czysty, miły uśmiech. Lepiej nie podpadać współlokatorkom, ale i tak przecież miała to "postanowienie". Jednocześnie wyciągnęła rękę do przywitania, choć nie wiedziała z jakiego domu jest jej prawdopodobna współlokatorka i z tego samego powodu nie dodała, skąd się urwała ona.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 21:02

Jak dla niego, wyjazd został zaplanowany stanowczo za wcześnie. Uwielbiał pospać, dlatego też rzadko kiedy nie spóźniał się na pierwsze lekcje, czy też inne poranne zajęcia i spotkania. Budzik ustawił sobie na dwie godziny przed wyjazdem, spakował się już dzień wcześniej, toteż wstał tylko po to aby się ogarnąć i zrobić jeszcze parę innych, mniej ważnych rzeczy. Stawił się na miejsce kilka minut przed planowanym wyjazdem. Podróż minęła spokojnie, w gruncie rzeczy chyba tylko dlatego, że praktycznie całą przespał, bez znaczenia gdzie był, czy to w autokarze, czy gdzieś na statku, cały czas śnił o serniczku.
Na miejscu, został powitany przez jakąś tęgą włoszkę. Oczywiście nie zwrócił na nią w ogóle uwagi, miał ją delikatnie rzecz biorąc w dupie. Mając pod ręką swoje rzeczy, czekał tylko na to, aż przekierują ich w końcu do swoich pokoi i będzie mógł udać się jak najszybciej na stok, poszaleć na desce snowboardowej czy też odwiedzić kilka cukierni w celu zdegustowania wszystkich rodzajów sernika.
- Pokój nr. 6, huh? - jego nazwisko zostało przeczytane w miarę poprawnie, toteż nie miał większych zastrzeżeń. Co do wcześniejszych jednak zakazów i nakazów, postanowił skwitować je jednym, zwykłym "chuj mnie to obchodzi", bowiem on miał to, jak i wszystko inne głęboko tam gdzie słońce nie dochodzi. Nie wyraził jednak głośno swojej opinii, lepiej nie robić sobie wrogów przynajmniej tutaj. Odetchnął lekko, nie pamiętając co za popaprańcy są z nim w pokoju. Ruszył odebrać kluczyk do pokoju nr. 6. Chwycił go pewnym ruchem ręki i niezainteresowany niczym innym schował do kieszeni. Chciał skierować się już w stronę owego pomieszczenia, jednak zaczepiła go jakaś dziewczyna. Zilustrował ją wzrokiem i spojrzał w jej oczy, chcąc od razu wzbudzić niechęć do siebie oraz swego rodzaju strach, to mu chyba jednak nie wyszło, gdyż panienka miała tupet odezwać się w jego stronę. Tylko... skąd ona wiedziała o tym, że nie lubi rodzynek? Nie kojarzył jej, ani trochę. W poprzedniej szkole bowiem nie miał jakichkolwiek znaczących znajomości, tylko takie które były mu niezbędne, jak widać po jego zachowaniu, znajomość z nią taka nie była.
- Bo mi kurwa nie smakują... - rzucił od niechcenia, chcąc wyraźnie pozbyć się z zasięgu swojego wzroku różowej. Mógłby oczywiście powiedzieć to bardziej bezpośrednio, ale najwidoczniej poszczęściło jej się i tak się nie odezwał. Nie czekając na odpowiedź dziewczyny, ruszył w stronę swojego pokoju, gdyż pewna sprawa czekać nie mogła, mianowicie serniki marzły, a na to on nie mógł pozwolić.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 21:24

No nareszcie! Cholera jasna, ile miała stać na tym zimnie, czekając aż Portugalka łaskawie wysiądzie z autokaru?! A teraz tak na serio, w sumie to nawet jej to nie przeszkadzało. Jedyne co mogło martwić to sylwetka Sakebi znikająca w wejściu do budynku...
Blondynka westchnęła cicho, poprawiając torebkę na ramieniu. Szybkim krokiem podeszła do Valérie, całkowicie ignorując Ventuskę, po czym spojrzała na czwartoklasistkę.
- Nie zdążyłam wcześniej... - mruknęła pod nosem, wyciągając w jej stronę jakąś kartkę z zapisanym numerem. Najpewniej nie chciała tracić czasu na wyciąganie swojego, czekanie aż zrobi to również ciemnowłosa, a później jeszcze wstukiwanie tego na klawiaturze. Zdecydowanie takie rzeczy to nie dla niej. A w autokarze udało jej się podwędzić bliźniaczce jakiś skrawek papieru, więc musiała skorzystać. - Numer telefonu - wyjaśniła, uśmiechając się nieznacznie, ale przynajmniej względnie przyjaźnie - przyda się jakaś komunikacja, a teraz spadam, bo cholera wie, co Birgit wymyśli. - Dodała, szybko znikając z pola widzenia starszej. Trzeba było w końcu zaklepać swoje łóżko i te sprawy. Choć cholera wie, czy nie będzie ostatnia... może kogoś się uda wywalić? Ta, w to szczerze wątpiła, no ale...
[z/t]

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 283


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 22:40

Nicklas dał jej święty spokój, uczniowie na razie nie robili zbyt wielkich problemów i ubywało ich powoli, razem z kluczami. Blondynka się nie spieszyła, bo i po co? Po to żeby odłożyć walizkę i wyruszyć na przygodę zwaną "ogarnianie rozbrykanych idiotów"? Swoją drogą, zabawne jak wielu twarzy Talia tutaj nawet nie kojarzyła. Niby nic dziwnego, skoro jej praca w szkole nie polegała właściwie na kontaktach z uczniami, tym niemniej gajowa wolałaby kojarzyć chociaż większość, z tego powodu, że w takim przypadku najzwyczajniej w świecie, wiedziałaby czego oczekiwać. Teraz mogła tylko obserwować i wyławiać z tych wszystkich twarzy te, które wydawały jej się najbardziej problemowe. Coby się przy nich pokręcić i trochę pouprzykrzać życie. Już w samej recepcji dało się słyszeć kilka przekleństw, może jakieś plany na nielegalny sposób spędzania czasu, tym niemniej, nie działo się nic ciekawszego, dlatego też Fritzówna nie ruszyła się nawet spod ściany. Ale uwadze kobiety po prostu nie mogła umknąć taka Blaithin, która wydawała się urwać z choinki. Stała, jak kołek, z miną, jakby nie wiedziała, co tu robi, wyraźnie zagubiona. Czyżby jedna z tych nieśmiałych, wiecznie niepewnych istotek, które nigdy nie potrafiły odnaleźć się w nowych sytuacjach? Cholera, trudno było stwierdzić, jaki typ ucznia irytował gajową bardziej. Ci problemowi, czy właśnie tacy zagubieni. Niebieskie oczęta Fritzówny skierowały się więc w stronę owej dziewczyny, a kiedy po dłuższej chwili obserwacji, Talia nie przyuważyła żadnych zmian, westchnęła ciężko i odbiwszy się od ściany, skierowała swoje kroki właśnie ku Blaithin. Trza dziewczynę ogarnąć, bo gotowa jeszcze stać tu do samej nocy, prawda?
- Hej, na co czekasz? Na gwiazdkę z nieba?
No tak. Przemilutka, przesympatyczna gajowa, postanowiła w bardzo miły sposób zachęcić Blaithin do bardziej pewnego i ogarniętego zachowania. No, przecież nasza kochająca ludzi blondynka nie mogłaby być niemiła, prawda? Przez myśl jej to nie przeszło! A ten suchy ton to, dlatego że... że... zaschło jej w gardle, o!

_________________
Rozmowa z ludźmi
Rozmowa ze zwierzętami
panda Panda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 22:48

Kiiyuka bez wątpienia spodziewała się takiej bądź też podobnej odpowiedzi, bo jedynie uśmiechnęła się. Ruszyła za nim bez słowa, ściskając w dłoni ramiączko od walizki, która swoją drogą była trochę ciężka. Tysiące ubrań, poczynając od bielizny, poprzez wszelkiego rodzaju bluzki, te z długim i krótkim rękawkiem, trzy swetry, dwie kurtki i kilka par spodni. Oprócz tego, miała tam też poupychane chrupki, żelki, ciastka i inne duperele. To wszystko ważyło sporo.
- Jak zwykle niemiły. - skomentowała cicho, wciąż uśmiechając się do niego. Miał ją w dupie, ale co z tego. Zamierzała się przyczepić i mu trochę potruć. Raczej nie umili mu zbytnio pobytu, jeśli on będzie się tak zachowywał.
Zapewne powinna teraz myśleć o wzięciu kluczyka jednak zdecydowała, że prędzej czy później ktoś z jej pokoju weźmie go, a potem wystarczy tylko znaleźć ten pokój i po problemie. Ciekawe, jakie będą jej współlokatorki na te dwa tygodnie. Całkowicie normalne, spokojne dziewczyny czy też wręcz przeciwnie? Czy jak wróci do pensjonatu to zastanie je w łóżkach a może będą piły i grały w rozbieraną butelkę do rana? Hm.
Ruszyła za nim z cichym westchnięciem.

Zt.

(I don't care, że krótki.)

_________________






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 23:03

Angielka chwilę stała tak, ściskając w dłoni kluczyk i rozglądając się samymi oczyma. Jednocześnie zastanawiała się na co ona właściwie w tej chwili liczy. Jej współlokatorki na pewno szybko ulotniły się do pokoju ze swoimi bagażami. Westchnęła lekko, ze zrezygnowaniem. Jednak niemal w tej samej chwili przekonała się, że jej nadzieje nie były płonne. Spojrzała na szatynkę, podnosząc rękę i pokazując numerek trzy, który właśnie w dłoni trzymała.
- Eunice Walker - również przedstawiła się i obdarowała dziewczynę delikatnym, miłym uśmiechem, a także uścisnęła wyciągniętą dłoń. Cóż... z jakiegokolwiek domu była - Eunice to mało obchodziło, a i pytać nie zamierzała. Schowała więc kluczyk do tylnej kieszeni spodni, a dłonie włożyła do kieszeni bluzy. - Cóż... myślę, że nasze pozostałe dwie współlokatorki już się gdzieś ulotniły więc możemy zabrać bagaże i udać się do pokoju.
Ah. Blondynka wreszcie będzie mogła odpocząć sobie, chociaż chwilę, od tego całego hałasu i ... energicznego zachowania reszty wycieczkowiczów, które zaczynały ją już z lekka irytować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 97
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Recepcja   02.02.13 23:38

Coraz więcej ludzi zaczęło wychodzić, co, prawdę mówiąc, jak najbardziej jej pasowało. Widząc, że tłum się przerzedził, a nawet niemalże zniknął, zerknęła na jeden ze stolików. Ah, więc to tutaj są klucze! Zadowolona z odkrycia już ruszyła w stronę miejsca, gdzie mogłaby zabrać jeden z numerem.. Zaraz, właściwie to jaki miała numer pokoju? Westchnęła ciężko przeklinając w duchu, że nie słuchała włoszki. Dwójka, chyba. Nagle usłyszała głos osoby starszej, zapewne jednego z opiekunów. Odwróciła się i spojrzała na blondynkę z nuta zainteresowania. Odruchowo schowała ręce do tyłu i ugiąwszy jedną, złapała się za łokieć. Mimo, że miała na sobie rękawiczki, nadal istniało jakieś, choćby najmniejsze, ryzyko. Przez chwilę serce zabiło jej mocniej, czyżby coś przeskrobała? Niemożliwe. Gdy wysłuchała dosyć oschłych słów, najzwyczajniej wskazała brodą na stolik z kluczami.
- Właśnie zamierzałam iść po klucz - odparła najspokojniej w świecie i nie myśląc zbyt wiele, odwróciła się i chwyciła jeden z kluczy z breloczkiem, na którym widziało nieco koślawe "2". Uniosła wzrok na opiekunkę i chwyciła swoją walizkę. Tylko czemu, jak zwykle, wyszło jej to jakoś niemrawo? Chcąc wyglądać na bardziej pewną siebie, niż w rzeczywistości jest, wyprostowała się i lekko uniosła głowę.
- Cooś jeszcze? Bo.. - wskazała na drzwi, w które powinna wejść, by udać się do pokoi. W duchu zganiła się za przeciągnięcie pierwszego słowa, zarazem modląc, by wyszło całkiem naturalnie i pewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 27


PisanieTemat: Re: Recepcja   03.02.13 12:29

No i świetnie, jedna współlokatorka wydawała się być w porządku, czyli pozostały jeszcze dwie do ogarnięcia. A to, z jakich są domów mogło pozostać jak na razie słodką tajemnicą.
- Gorzej, jeśli już tam stoją i czekają na kluczyk. Trudno, same też mogły go wziąć.
Wzruszyła ramionami, choć rozejrzała się, czy przypadkiem nie ma tu jeszcze jakiejś dziewczyny, która planuje z nimi zagrzać pokój. Wszystkie chyba się już zmyły, ale za to do Portugalki podeszła Lise. Na jej widok uśmiech szatynki automatycznie się poszerzył, dobrze widzieć znajomy ryjek.
- Dzięki, powodzenia.
Złożyła kartkę i wetknęła do kieszeni sukienki, po czym wróciła spojrzeniem do Eunice. Uśmiechnęła się przepraszająco i spojrzała w kierunku wind. Na szczęście kolejka stopniowo się zaczęła zmniejszać.
- To jak, może też się stąd odmeldujemy? Trzeba sprawdzić, czy tamte już są na miejscu.
Wspólnie z blondynką ruszyły w kierunku windy, aby w końcu wsiąść do jednej z nich i udać się na piętro.

(zt. x2)

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Recepcja   

Powrót do góry Go down
 
Recepcja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Recepcja
» Hol/Recepcja
» Recepcja
» Recepcja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wyjazdy :: 2013 - ferie zimowe :: Pensjonat-
Skocz do: