IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 9

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: 9   01.02.13 11:08

    ***


Ostatnio zmieniony przez Nicklas Mørkjær dnia 10.02.13 23:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 24


PisanieTemat: Re: 9   03.02.13 22:47

KARTECZKA WSUNIĘTA POD DRZWI
Cytat :
DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH!
Jest możliwość przeprowadzenia walk treningowych w najbliższym czasie.
Szkoła S. Elizabeth chce sprawdzić sprawność swoich uczniów i przy okazji urozmaicić trochę ferie zimowe.
Pole treningowe znajdziecie w lasku, nieopodal pensjonatu. Jest to dobrze widoczna polana, na której odbędzie się ten event.
Zapraszamy wszystkich chętnych, nawet do obserwowania walk. Odbędą się one w bezpiecznej atmosferze.
Pozdrawiamy i zachęcamy do rozwoju w terenie.

Jako że trudno jest pogodzić terminy realne z terminami fabularnymi, powiedzmy, że walki zaczną się, gdy na polanie pojawią się 2 lub więcej osób gotowych do walki/treningu. Po obu postach walczących Game Master zadecyduje o obrażeniach bądź o sytuacji, do której muszą ustosunkować się walczące postacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: 9   04.02.13 16:51

Isabelle gdy skończyła się rozpakowywać musiała gdzieś schować walizki - więc schowała je tam, gdzie zawsze jeżeli gdzieś wyjeżdżała. Pod łóżko.
Kiedy już walizka była schowana, szafa zamknięta a okno otwarte młoda nauczycielka weszła do łazienki by wziąć prysznic. Po całej podróży nie czuła się zbyt... chm, świeżo?
Dopiero gdy zrzuciła z siebie ubranie poczuła to całe zmęczenie. Kiedy jechali nie odczuwała go ale teraz...
Westchnęła po czym odkręciła kurki i z rączki gwałtownie zaczął padać zimny deszcz. Isa pisnęła i roześmiała się prychając na wszystkie strony gdy lodowate igiełki zaczęły rozpryskiwać się o jej nagie ciało.
Po piętnastu minutach wyszła z łazienki ubrana w jasne jeansy i czerwony, obcisły golf zostawiając za sobą zapach róż. Stanęła przed nadal otwartym oknem i z przekrzywioną głową wycierała włosy.
...
Da fuq?! Bella w normalnych ciuchach?!
Ano. Bo uwielbia ciuchy wiktoriańskie - ale nie można w nich chodzić przez cały czas! Kiedyś trzeba od nich odpocząć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: 9   04.02.13 19:40

Po tej całej podróży na prawdę miał dość wszystkiego. Najpierw rzygające bachory, a później jeszcze te irytujące piosenki i rzucanie jedzeniem. Na prawdę, niektórzy zasługiwali na zostawienie ich na poboczu drogi, bo byli gorsi niż zwierzęta. Dziękował wszystkiemu czemu można było za to, że Levi się chociaż nie zapisał, jeszcze jego by musiał pilnować.
Mark po zawitaniu do baru i zabraniu dla siebie sporego kubka kawy, uznał, że należy wreszcie zobaczyć jak tam pokój. Powoli otworzył drzwi, nie był to większy problem gdyż pierwsza osoba już ich nie zamykała.
- Dobry. - powiedział dziwnie spokojnie, choć po jego minie widać było na pewno, że gdyby teraz jakiś uczniak mu się nasunął, to chyba by mu kark skręcił. Zmiana image'u kobiety nie zrobiła też na nim większego wrażenia, jeśli planowała zjeżdżać na nartach, to w sukience raczej byłoby to utrudnione. - Rzygające małpiszony już się uspokoiły? - nie często tak nazywał uczniów, ale po prostu to przekroczyło wszystkie granice. Przecież wystarczyło wziąć jakiś proszek i zaoszczędziliby na czasie oraz powietrze w autokarze byłoby świeższe. Ale oczywiście, że nie.
Po zdjęciu i odwieszeniu kurtki, usiadł na wolnym łóżku i wyjął telefon. Pijąc kawę usunął wszystkie wiadomości na temat roamingu i innych shitów tego typu. W końcu rzucił komórkę za siebie i przetarł twarz dłonią. Podszedł do drzwi i podniósł kartkę.
- Bla-bla-bla, nic ciekawego. - stwierdził, podając papier czerwonowłosej. Może ona będzie zainteresowana oglądaniem jak tamci rozwalają sobie głowy? Markus podszedł do okna i spojrzał na niebo. Wieczorem będzie widać zupełnie inne gwiazdy niż na wyspie, dawno nie miał okazji obejrzeć nieba w innym miejscu. Otworzył balkon i w samym swetrze wyszedł na balkon. Odetchnął głęboko, jednocześnie się przeciągając, po czym wyjął z kieszeni paczkę papierosów. I to jest niewątpliwa przewaga nad uczniami, mógł pełnoprawnie sobie zapalić. - Nie będzie pani przeszkadzać? - spytał jeszcze na chwilę pojawiając się w pokoju, choć bardziej dla "formalności" - w końcu jeśli była jakoś bardziej wyczulona, to może i tam będzie miała coś przeciwko?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: 9   05.02.13 7:42

- Chm? Dobry - przywitała się odwróciwszy się do pana Markusa z którym miała mieszkać. Najwyraźniej.
Stała już wyprostowana z ręcznikiem w dłoni a mokre włosy opadały falami. I wcale a wcale nie były przylizane czy coś! Jej włosy nigdy nie były lepiły się do twarzy i nigdy nie wyglądała jak morka kura. Nawet, gdy nagle spadnie deszcz a ona nie ma swojej parasolki.
Poszła do łazienki odwiesić ręcznik po czym usiadła na swoim łóżku. Wyciągnęła telefon i rzuciła go od niechcenia na podłogę.
- Uspokoiły się i teraz pewnie albo piją, albo palą, albo śpią lub żrą - czyli robią to, co robią najlepiej - powiedziała i zaraz westchnęła. Przetarła ostrożnie dłonią oczy. Kawa to by się przydała, nie oszukujmy się.
Wstała, podeszła do mężczyzny i wzięła kartkę.
- O nieeeee... - mruknęła niezbyt zadowolona z takowej wiadomości - Znów będę musiała opatrywać bachornie... - podeszła do łóżka i już nie usiadła na nim, a padła na nie. - Jakbym nie miała nic lepszego do roboty! - powiedziała w poduszkę. Leżała tak jak Markus wyszedł, i ponownie wszedł do pokoju. Podniosła lekko głowę jak się zapytał, czy nie będzie jej przeszkadzał dym.
A jasne, że nie będzie. Może nawet sama zapali, ale już nie będzie o to prosić jeżeli sam nie zaproponuje. Kiwnęła głową która zaraz opadła na poduszkę. Czuła się trochę tak, jakby przez całą noc imprezowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: 9   05.02.13 19:19

- Czyli nic nadzwyczajnego... - mruknął zdegustowany. Ciekaw był jak tam stażyście szedł obchód, choć pewnie i tak go nie robił. Będzie trzeba gnojka złapać, żeby się spowiadał ze swojej "wycieczki". - Coś czuję, że na następny wyjazd pojedzie o połowę mniej osób. - dodał, a na jego twarzy pojawił się wredny uśmiech. Biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie w najbliższym czasie każdy jakoś podpadnie, nie trudno było wyobrazić sobie, że po powrocie dostaną bana na wycieczki.
Wzruszył ramionami. Według niego skoro umieją się napierdalać to leczyć też powinni, ale znając życie większość z nich nie znała nawet numeru na pogotowie.
- Ciekawe, czy ta Włoszka ich wywali jak przyjdą cali w jakimś błocie... - kobieta ich "witająca" wydawała się raczej nie być jedną z tych co owijają w bawełnę i na wszystko mrużą oko. A wręcz przeciwnie, spodziewał się po niej bardziej duszenia za pomocą spaghetti lub rozjeżdżania niesfornych osób Fiatem Pandą.
- Obstawiam, że ktoś się zabije na tym "treningu", później jeszcze kilka rozwali głowę lub skręci kark na stoku i w autokarze będzie względnie cicho. - ewidentnie poziom jego czarnych myśli był na na prawdę wysokim poziomie, jednak nie była to żadna nowość. Po prostu z osób co się zabrały jakoś nie wierzył, że będą w stanie zachować odpowiednie bezpieczeństwo na zjazdach czy gdziekolwiek. A pewnie jeszcze będą kombinować różne rzeczy w pensjonacie, a to już samo w sobie będzie mogło skończyć się źle dla kogoś.
Mark rozpoczął przeszukiwanie wszystkich kieszeni w celu znalezienia zapalniczki. Skoro już wiedział, że Isabelle nie zacznie kasłać, dusić się, płakać i tak dalej, to mógł z tego skorzystać. Zapalniczkę samą znalazł chwilę potem w kieszeni kurtki - w końcu na niektórych postojach pozwolił sobie na zajaranie. Za to okazało się, że w paczce już nic nie miał, tak więc klnąc siarczyście po farersku, wywalił puste opakowanie i rozpoczął infiltrację swojego bagażu w poszukiwaniu nowego kartonika z "uspokajaczem". Po znalezieniu go, błyskawicznie go rozpakował i folię również wyrzucił do kosza. To teraz pokaz kultury - Farer podszedł do kobiety i gestem zaproponował poczęstowanie się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: 9   06.02.13 10:06

Słuchała Markusa ale sama nic nie mówiła. Z twarzą w poduszce i zamkniętymi oczami jednym uchem słuchała co mówi, a drugim... Drugim to wylatywało gdy tylko skumała, co powiedział. Ale nie było to specjalne ignorowanie. Gdyby dostała kawy na pewno byłaby bardziej kumata!
- Błagam, tylko żebym nie musiała opatrywać tych małp... One minuty nie usiedzą! - jęknęła w poduszkę jako odzew na słowa "Obstawiam, że ktoś się zabije na tym "treningu", później jeszcze kilka rozwali głowę lub skręci kark na stoku i w autokarze będzie względnie cicho". - Niech się nawet i pozabijają, ale dziś nie zamierzam nikogo ratować - tak, i ona chciała kiedyś zostać lekarzem...
I nastała cisza. No cóż, taka teoretyczna, bo nikt nic nie mówił, za to słychać było jak Markus czegoś szuka. I... klnie jak szewc. Oczywiście, z tego, co zrozumiała bo farerskiego się dużo nie uczyła.
Ale w końcu przestał i szukać, i mówić sam do siebie i nastała cisza. Taka dziwna. I Isa po chwili takiej ciszy podniosła na wszelki głowę i popatrzyła się na Markusa, bo może coś do niej mówił a ona nie usłyszała i czeka na odpowiedź...?
Ale on jej papierosa proponował. Kilka sekund patrzyła na opakowanie aż w końcu powiedziała:
- Może to mnie obudzi - po czym wyciągnęła łapkę i wzięła jednego. Leniwie usiadła na łóżku po turecku i ruchem jakby robiła to co dzień (a nie robiła tego co dzień - po prostu kobieta powinna wszystko potrafić) włożyła go do ust czekając na ogień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: 9   07.02.13 2:42

Uniósł brew lekko zdziwiony. Chwila moment, przecież to ona w autokarze się bawiła z uczniami w rzucanie jedzeniem. Skąd więc ta nagła nienawiść? Przecież to on był tym, co chciał zęby powybijać kilku osobom i właśnie przez czerwonowłosą został zatrzymany, zanim jego myśli zamieniły się w czyn.
- Dlatego właśnie lepiej nigdy nie ujawniać się z możliwością leczenia. - podsumował. Znał pierwszą pomoc pod chyba każdym możliwym kątem: wszelkiego rodzaju skaleczenia, złamania, poparzenia i tak dalej mógłby opatrzyć z łatwością, choć nigdy o tym nie wspominał. Po prostu oczywiste dla niego było, że mogliby w podobny sposób udupić jego co Durless, a uznałby to chyba za największą życiową porażkę. Jakie miał więc podejście do tych, co obrywali? "Bądź dzielny, żołnierzu! Naucz się wreszcie, kurwa, żyć bez mamusi." - czyli póki nie wykrwawiał się, albo niczego mu nie urwało, mógł żyć.
- Nie sądzę, aby miało. Na dole mają niezłą kawę. - jego to tam fajki nigdy nie rozbudzały, ale może inny organizm urządzał jakieś odwrotne reakcje. Postanowił jednak nie wnikać bardziej ani w ten temat, ani żaden inny, więc włożył rękę do kieszeni, aby wyjąć z niej zapalniczkę i podpalić Isabelle papierosa. Sam jednak uważał, że bezpieczniej jest wyjść na balkon, gdyż jeśli druga współlokatorka była przeciw temu, byłby po prostu obciach. Po drodze złapał swój kubek z resztą kawy i wyszedł na zewnątrz, stawiając naczynie na barierkę. Oparł się o nią łokciami, odpalił swojego papierosa i od razu mocno się zaciągnął. Chyba najlepsze, co mogło mu się trafić po tej podróży z dzieciarnią. Wyjął telefon i zrobił zdjęcie ładnemu widokowi, bo jeśli Christopher albo ktokolwiek inny (w najgorszym wypadku Levi) spyta go "jak było", nie będzie mu się chciało zbytnio produkować, aby opisać to miejsce. Pozbył się komórki, ponownie wkładając urządzenie do kieszeni, po czym z kubkiem w jednej ręce i tlącym się papierosem w drugiej, zaczął przypominać sobie konstelacje oraz gwiazdy, jakie w nocy mogło być stąd widać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 7


PisanieTemat: Re: 9   10.02.13 23:52

Cloud zjawił się w pokoju ze swoim plecakiem i jedną torbą w ręku.Po jego minie było widać że nie jest specjalnie zachwycony tym wszystkim co go spotkało podczas tej podróży.No w sumie nie ma co się mu dziwić.Najpierw autobus którym miał pojechać razem z resztą wycieczki odjechał bez niego ponieważ z niewyjaśnionych wcześniej przyczyn budzik nie zadzwonił...nie nie nie, to nie było tak budzik dzwonił i to długo jednak blondyn go nie słyszał ponieważ tak głośno miał nastawiony telewizor którego nie zgasił przed pójściem spać.Każdy normalny człowiek obudził by się od takiego głośnego hałasu jak debata dwóch polityków jednak nie on,dla niego to była norma ponieważ zawsze zostawia włączony telewizor.Musiał tutaj jechać ponieważ snując się po szkole dostrzegł go dyrektor i kazał natychmiast jechać do pensjonatu.Tak więc można powiedzieć że ten nauczyciel nie jest zbyt odpowiedzialny lub po prostu chciał mieć jakąś dobrą wymówkę jednak koniec końców mu się to nie udało i jest w pokoju razem z dwójką innych osób które zapewne również nauczają w tej samej szkole co on.Spytacie pewnie dlaczego te przypuszczenia a no stąd że Cloud jest typowym samotnikiem który obserwuje tylko osoby które wydają mu się interesujące i warte poświęcenia jego wartościowego czasu.Bez słowa położył swoje rzeczy obok łóżka i położył się na nie patrząc w sufit i zastanawiając się co dalej robić na tej wycieczce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: 9   12.02.13 0:38

W końcu wszystkie sprawy zostały zamknięte - konstelacje sobie przypomniał, kawę wypił, papierosa wypalił. Czyli dzień można oficjalnie uznać za rozpoczęty. Szluga więc zgasił o stojącą na stoliku popielniczkę i zostawił go tam, po czym wrócił do pokoju. Nagle zauważył kolejnego gościa pchającego się do pomieszczenia. Informacje roznosiły się dość szybko, toteż nie miał wątpliwości, że to ten spóźniony nauczyciel muzyki. Najwyraźniej nie był zbytnio wychowany - nie chodziło o żadną rozmowę, jednak kultura nakazywała mruknąć chociaż "dzień dobry", szczególnie jeśli w pomieszczeniu była kobieta, w tym wypadku Isabelle.
Mark jednak sam też nie czuł potrzeby prowadzenia dialogu, tak więc po zamknięciu drzwi balkonowych podszedł do swojej walizki i sweter założony na siebie zmienił na zgniłozieloną bluzę moro. Nie ma to jak ukochany motyw ubrań. Po upewnieniu się, że ma przy sobie wszystkie potrzebne rzeczy takie jak telefon, papierosy oraz portfel, skinął głową współlokatorom na pożegnanie i spokojnie opuścił pokój krokiem typowym dla dawnego żołnierza.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 7


PisanieTemat: Re: 9   16.02.13 22:23

Cloud po krótkiej drzemce wstał i poszedł do łazienki.Tam ogarnął swoją twarz przemywając ją chłodną lecz nie lodowatą wodą.Zmienił swój strój po czym rozejrzał się jeszcze po pokoju.Wziął swój telefon oraz skórzane czarne rękawiczki leżące na łóżku i założył je po czym wrzucił urządzenie do kieszeni.Poprawił swoje blond włosy i otworzył drzwi.Jako że się nie witał to i się nie żegnał z dziewczyną która została sama w pomieszczeniu.Postanowił rozejrzeć się po pokojach uczniów tych którzy pozostali w pensjonacie aby zobaczyć czy nie robią czasem nic nielegalnego.Może i nie zbyt go to interesowało to jednak zależało mu na pracy tak więc bez zbędnych uwag ruszył korytarzem.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: 9   

Powrót do góry Go down
 
9
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wyjazdy :: 2013 - ferie zimowe :: Pensjonat :: Pokoje-
Skocz do: