IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 8:00

Jeżeli dziewczyna wcześniej nie wiedziała co się dzieje, to teraz była całkowicie zbita z tropu. Co za Heroizm- aż mnie mndli pomyślała patrząc na chłopaków pochyliła się do Francuza siedzącego naprzeciwko i szepnęła mu do ucha.
-Bawimy się w herosów czy zwijamy?- zapytała tak że tylko on mógł to usłyszeć. jak miała zamiar sprawić że oboje znikną niech na razie zostanie jej słodką tajemnicą. Gdy już usiadła w poprzedniej pozycji była całkowicie inaczej ubrana jak również jej wygląd sie nie zgadzał. Z szczupłej wysokiej brunetki ubranej w sukienkę i cylinder siedziała niska czarnowłosa w jinsach i koszulce Iron Maiden.

_________________
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
She said love don't come easy
Well, it's a game of give and take
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
Just trust in a good time
No matter how long it takes, now break!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 9:26

Xavier pozostał niewzruszony. Dalej robił swoje. Gapił się w scrabble jakby świata poza nimi nie było. Kolega abstynent trochę przekombinował, ale da się wszystko odkręcić.
- Ależ pani Fritz! Dlaczego ma pani zamiar ukarać wszystkich za to, że Nicklas coś posiada! Co to za odpowiedzialność zbiorowa? Poza tym zgadzam się z nim... samo posiadanie nie jest karane. Nikt tu nie spożywał. Ja... gram tylko w srabble. Może pani przynieść alkomat i mnie sprawdzić... nie mam ani ćwiartki promila we krwi! - powiedział tonem takim, jakby jego najlepszym przyjaciołom działa się krzywda, po czym lekko złapał się za skronie.
- Nie mam zielonego pojęcia o czym mówi David... chyba coś mu się pomieszało. Mówił coś o jakiejś popijawie? My nic nie piliśmy. Właśnie chłopaki opowiadali o tym, że udało im się zdobyć te drogie prezenty dla nauczycieli i rodziców. Proszę zrozumieć... są odmienni kulturowo. W ich kraju obdarowywanie takimi rzeczami przez nieletnich to norma. - postawa chłopaka może i była heroiczna ale ich pogrążała. Jeśli udadzą, że nic się nie stało wyjdą na tym o wiele lepiej ponieważ gajowa nie ma dowodów ani świadków a stażysta nie zdążył upić ani łyka. Niestety to, żre ktoś namówił innych wcale nie zwalnia reszty z odpowiedzialności a Davidowi groziło wyrzucenie.
W pewnym momencie usłyszał głos dziewczyny siedzącej na przeciw. Rozejrzał się po pokoju. Jej propozycja była bardzo kusząca. Nie mniej nie lubił uciekać... to bardzo nie w jego stylu. Dał jej znak, aby poczekali jeszcze chwilę i jeśli nadal obrót spraw się nie zmieni to wtedy przystanie na jej propozycję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 283


PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 10:17

Talii zdecydowanie nie chciało się wierzyć w historyjkę Davida. Z prostego powodu. Definitywnie nie brała pod uwagę tego, że taki, na przykład, Nicklas był bez winy. Tym niemniej, rozdzielając uwagę na wszystkich w pokoju po trochu, zdecydowała się pozwolić wygadać szesnastolatkowi, z cichą nadzieją, że w tej całej heroicznej ściemie może chociaż się przedstawi. I właściwie to w jakiś sposób się nie zawiodła. W opowieści Clawa zainteresowały ją tylko dwie rzeczy, albo aż dwie rzeczy.
Pierwsza.
- Stażysta?- w tym momencie Xavier mógł się poczuć mordowany spojrzeniem
No tak. Idealnie pasował na kadrę tej szkoły, prawda? Miał zadatki do nicnierobienia w kierunku utrzymania porządku.
Druga.
Flaszka. Blondynka była wewnętrznie bardzo zadowolona, kiedy kolejne partie alkoholu pojawiły się w polu jej widzenia, co więcej, zostały jej zaoferowane. Uniosła tym niemniej lekko brwi, zastanawiając się czy powinna zgnieść nadzieje tu i teraz, czy może wykorzystać sytuację. I wtedy włączył się Nicklas. O ile widok potulnego, w pewnym sensie, blondyna był balsamem na jej oczy, o tyle nie powstrzymało to kobiety przed wciśnięciem Duńczykowi kartonika z soczkiem pomarańczowym w zamian za flaszkę wódki, którą jej z takim poświęceniem oddał.
- Lichy ten prezent, a myślałam, że może pozwolę wam wyjść, raz czy dwa.- stwierdziła, obracając butelkę w dłoni- Powinieneś, Mørkjær, wiedzieć, że jedna mi nie wystarczy
Aluzja do "dziś chlejemy?". Zdecydowanie. Gajowa po prostu nie mogła tego darować. No i może w ramach desperacji, podzielą się z nią tutaj większą ilością alkoholu?
- Nie wiem, jak jest w innych krajach, ale w Wielkiej Brytanii, stażysta przyłapany w takiej sytuacji powinien się modlić, by nie dostać wilczego biletu, kiedy będzie wylatywał na zbity pysk, a nie odwracać kota ogonem
Karteczka. Cóż, nikt się na nią nie połasił, natomiast Talia, podniosła ją, zerknęła, upewniwszy się czy to jest to, co podejrzewała i potem przesunęła spojrzeniem po wszystkich obecnych. Tylko czy jedna dziewczyna wydawała się zmienić wygląd? Hej, Talia przecież jeszcze nic nie piła. Może jej się wydawało?
- Nadal czekam, aż podacie mi imiona, nazwiska, dom, klasę. Jak je dostanę, to może nawet pozwolę chętnym iść na walki. Chętnie popatrzę, jak dostajecie w ciry-pomachała karteczką-Mørkjæra znam, ale ponieważ praktykuję odpowiedzialność zbiorową- zerknęła w stronę Xaviera, czy tylko tak się wydawało?- On też poczeka ze mną i z wami aż się przedstawicie. A co zrobić z uczestnikami, zdecyduję później

_________________
Rozmowa z ludźmi
Rozmowa ze zwierzętami
panda Panda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 12:32

Chłopak dopiero po fakcie przemyślał swój monolog... no tak intencje miał dobre ale wyszło inaczej. Prawdopodobnie nawet pogorszył sprawę. Nick przybył z pomocą prostując trochę chłopaka. Może jeszcze nie wszystko stracone. Xavier także dorzucił swoje pięć groszy, David pomyślał, że jego własna wypowiedź mogła tylko pogorszyć sytuacje stażysty... Cóż mógł mieć tylko nadzieje że tak się nie stanie i nikt nie będzie na niego zły. Pani Talia przyjęła flaszkę, to był dobry znak, w Clawie obudziła się nadzieja. Pani profesor jednak była uparta co do ich danych osobowych. Chłopak wolał już więcej się nie wtrącać żeby jeszcze bardziej nie pogorszyć sytuacji więc podał je grzecznie. Claw David, II Speculum proszę Pani Rzekł i stał dalej jak stoi, wolał się nie ruszać... Walki? Pierwsza okazja aby wypróbować moc w boju... choć może najpierw sobie poobserwuje, oczywiście jeśli nie zostanie wyrzucony czy coś.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 18:09

Pokiwał głową po wypowiedzi Xaviera.
- Dlaczego lichy? U nas w Danii podarowanie komuś symbolicznej butelki z alkoholem jest szczytem kultury. - powiedział.
Symbolicznej. Jednej. Nie kilkunastu, bo wtedy można by było uznać, że planuje on tą osobę spić, a nie sprawić jej przyjemność. Nie mógł nic poradzić na to, że kobieta była taka "zachłanna". Cofnął się o krok, kiedy Talia przyjęła "podarek" i uśmiechnął się lekko. Był grzeczny, bardzo kurwa grzeczny. Co prawda chciał zauważyć, że aktualnie nie byli w Anglii, a we Włoszech, no ale pewnie zasady panowały podobne, więc się z tym już nie wychylał.
Blondyn usiadł spokojnie na łóżku, będąc ciekaw, co w takim razie zadecyduje gajowa. Spojrzał w telewizor. Jeden z jego ulubionych klubów w międzyczasie zdążył strzelić gola.
- Aww yisss! - uśmiechnął się szeroko.
Będzie kiblował pensjonacie, trudno. Ale przynajmniej faworyzowana drużyna nie spadnie na dno Bundesligi, a wręcz się z niego odbije i będzie piąć do góry. Spojrzał na Mei, od wejścia kobiety prawie się nie odezwała. Pinda. Nicky niewątpliwie był zdziwiony tym, jak Xavier staje po ich stronie, ale pewnie to bardziej po to, aby później ich za dręczyć "długiem wdzięczności". Menda. No ale może jednak coś wskóra? W końcu był starszy, niech się wykaże życiowym doświadczeniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 20:17

Xavierowi zdecydowanie przestało się podobać. Leniwie obrócił oczami po czym spojrzał na gajową.
- To świetnie pani dyrektor - powiedział uśmiechając się chytrze do Talii. Był pewny, że kobieta zrozumie aluzję. To nic, że ona preferowała odpowiedzialność zbiorową... w szkole takowa nie obowiązywała a Fritz nie była nawet w kadrze nauczycielskiej co dopiero mówić o dyrektorskiej.
- Ponadto odkąd to ktoś z personelu ma prawo legitymować innych? Chętnie podam swoje dane uprzednio widząc upoważniający do tego dokument - wiedział, że takowy nie istnieje a bynajmniej nie w rękach blondynki.
- Poza tym... ja na prawdę nie wiem o co pani chodzi. Wchodząc tu zastała pani piątkę przyjaciół czytających komiksy i grających w scrabble - na chwilę przerwał układanie liter i zrobił niezwykle zdziwioną minę - Jeden z nich kupił rodzicom i ulubionym nauczycielom prezenty, które trzymał w torbie. Póki ich nie spożywa nie łamie przecież regulaminu. W ogóle nie wiem jak tak można... wszyscy wiemy, że nienawidzi pani Nicklasa... chyba tu jest powód. Nasze słowa... przeciwko pani słowu - posłał gajowej szyderczy uśmiech. Definitywnie tym razem nie wygra. Nikt jej nie uwierzy zwłaszcza, że ma z blondynem na pieńku a to właśnie jego chciała w tej chwili pogrążyć. O Mei i Jane nic nie wspominała a Xavier i David byli kompletnie trzeźwi więc udowodnienie im uczestnictwa w czymkolwiek było niemożliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 20:44

Brunetka przypomnijmy trwała w iluzji i była blondynką słuchała wywodów każdego z panów z widocznym zaciekawieniem. Mimo że nie odrywała wzroku od literek myśląc nad kolejnym słowem. Udawanie niemowy nic już nie da skoro gajowa słyszała jak mówi. Ku jej zdziwieniu nikt nie zwrócił uwagi na fakt, że nie wygląda jak wcześniej i nawet było to Jane na rękę. Postanowiła jednak całkowicie ignorować polecenie blond terroru i po chwili znów ułożyła słowo.
-Rumianek dopisując punkty teraz ja prowadzę kochanie- powiedziała uśmiechając się przy tym z miną rzucającą wyzwanie.
-Kto gra?- rzuciła nagle do Duńczyka, z zaciekawieniem w głosie.

_________________
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
She said love don't come easy
Well, it's a game of give and take
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
Just trust in a good time
No matter how long it takes, now break!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 283


PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 21:09

Szkoda, że ani Nicklas, ani David nie byli na tyle zdesperowani. Talia bardzo by się ucieszyła, gdyby oszczędzono jej zachodu i wyciągnięto więcej butelek. Bo chyba nie ulegało wątpliwości, że blondynka nie wyjdzie tak po prostu z pokoju "święcie przekonana", że nie ma tutaj więcej alkoholu. Ani kropli nawet. Nie, nie. Ona, ze swoją nienawiścią i podejrzliwością, nawet nie brała takiej ewentualności pod uwagę.
- Claw? Ty się nie zapisałeś czasem do samorządu? To zabawnie się składa...
Ha! Talia zawsze uważała, że w skład samorządu wchodzili kujonkowaci nudziarze, co to alkohol dopiero po ślubie... zaraz, to chyba nie było tak? Tym niemniej to ciekawe- zgłosić się do samorządu, potem zostać przyłapanym z alkoholem, a na końcu utrzymywać, że wszystko zostało zaaranżowane przez niego. Bo i wbrew temu, co usiłował gadać Xavier, Fritzówna jakoś nie przypominała sobie żeby ktoś zezwalał na posiadanie alkoholu.
- Och, zabawne- mruknęła do wyżej wymienionego- Myślałam, że w przepychanki będę musiała bawić się z niedojrzałymi idiotami po drugiej stronie barykady, a tymczasem najbardziej nieskłonny do współpracy jest ktoś, kto chyba zapomniał, jaką rolę pełni na tych feriach
Splotła ręce na piersiach przesuwając na chwilę spojrzenie na Nicklasa. Serio, nigdy by się nie spodziewała, że to nie on będzie największym problemem. Może działo się tak, dlatego że TYM RAZEM był trzeźwy i nie napierdalał w trójkąt?
- I tak pewnie znajdę więcej butelek, więc nic straconego
Butelek, które w tej chwili blondynka miała ochotę rozbić na łbie Xaviera.
- Nie wiem, w jakim świecie ty żyjesz, ale jestem tutaj opiekunem, mogę też przydzielać kary. "Legitymowanie" leży w moich kompetencjach, czy Ci się to podoba, czy nie. Ty natomiast, jeśli nie pomagasz, to przynajmniej nie przeszkadzaj i won mi z oczu. Najlepiej won do książeczek, bo chyba nikt Cię nie nauczył, co w szkole można, a czego nie.
No. Poza STAŻYSTĄ, który chyba pomylił stronę, po której walczył, była jeszcze jedna oporna. Jane. Taka, tam...blondynka, choć Talia dałaby głowę, że przed chwilą miała inny kolor włosów. Co do "słowa przeciw słowu", nawet nie chciało jej się komentować takiej szczeniackiej zagrywki. Jakoś była pewna, że wyrzuconą przez Nicklasa butelkę też odnajdzie. Ona albo nowopoznane zwierzaki. Zaletą mocy Talii było to, że mogła jej używać nie zwracając na siebie uwagi. Nawet w tłumach.
- Hej, a ty nie zachowuj się, jakby Cię to nie dotyczyło, bo nie tylko nie wyjdziesz z pensjonatu przez całe ferie, ale spotkamy się i w szkole. Chociaż wolałabym spotkać Mørkjæra, to chyba jednak będę musiała obejść się smakiem i zadowolić Tobą.

_________________
Rozmowa z ludźmi
Rozmowa ze zwierzętami
panda Panda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   04.02.13 22:04

Podczas oglądania meczu, potajemnie wytworzył sobie szaliczek Stuttgartu oraz chorągiewkę.
- Proszę pani, to był tylko prezent, który już z resztą został pani dany. - uśmiechnął się szeroko, po czym przeniósł jednak spojrzenie na Jane.
- VfB Stuttgart z Fortuną Düsseldorf. - odpowiedział na pytanie i wrócił do gapienia się w ekran telewizora.
I wtedy to się stało. Komentator powiedział "żółta kartka", a w tabeleczce pokazało się nazwisko grającego w Stuttgarcie Duńczyka.
- CO?! JAKA KARTKA? ZA CO?! TAM NIC NIE BYŁO PRZECIEŻ! KVIIISTTT- - zawył padając na kolana i czołem lekko uderzając o telewizor.
No bo jak tak można? Cholera, dlaczego on? Dlaczego. Kurwa. Kvist?! Blondyn wyglądał, jakby miał zaraz wybuchnąć albo cholera wie co zrobić, zaczął się miotać prawie jak opętany. Jasne, żółta kartka nie była zbyt groźna, jednak "działała" nie przez ten mecz, ale również kolejny, więc jeśli na kolejnym ten piłkarz ponownie dostanie kartkę, to ma czerwoną... i przejebane.
- W Fortunie też gra jeden Duńczyk, ten cały Ken Ilsø. Ale Stuttgart i tak lepszy. - uspokoił się trochę po tej "padaczce" i gwizdnął na Clawa, aby rzucił mu swoją wodę, której upił od razu, gdy ją dostał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   05.02.13 21:28

Chłopak stał tak dalej nie wiedząc co ma robić. Jakby czekając na rozkaz. No może tylko się cofnął o kroczek i obrócił aby móc zerkać na mecz. Gdy Duńczyk dostał kartkę, David był równie oburzony jak Nicklas, choć może nie okazał tego tak... mocno. Xavier i Pani Talia troszkę się posprzeczali. David nie interweniował. Po chwili Wspomniana nauczycielka zwróciła się do Davida "Panie Claw, jeżeli chcesz pomóc sobie i tu zebranym zejdź mi z oczu i pójdź na te treningi." Chłopak początkowo był gotów się kłócić, że chce zostać. Po chwili jednak zrozumiał iż to w ogóle nie pomoże. Tak samo jak jego obecność tutaj. Do rozmowy nic pożytecznego już nie wniesie, o ile wniósł wcześniej. Miał tylko nadzieje że koledzy nie będą na niego źli, że stąd pójdzie. "Na co czekasz, idź nim zmienię zdanie." To zdanie Pani Fritz dało impuls Davidowi. Ten złapał swoją torbę, wcześniej pakując do niej wypakowaną butelkę z wodą, oraz kurtkę. Spojrzał na znajomych wzrokiem "wybaczcie+ nadzieja" Rzekł Do widzenia Z lekkim skinieniem do Pani Fritz i wyszedł spokoju.


Post uzgodniony i zaakceptowany przez Panią Talię Fritz.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: 5   05.02.13 21:53

Xavier z zażenowaniem patrzył na to wszystko dookoła. Ta cała szopka mu się już znudziła... naprawdę nie uśmiechało mu się patrzenie na próby pogrążenia ich przez przechytrzoną gajową. Jeśli jednak chodzi o wypowiedź Talii... na ustach Lou pojawił się chytry uśmieszek. Po pierwsze to nie oni byli idiotami... mieli na tyle refleksu, by oczyścić się z zarzutów nim jeszcze zostaną przed nimi postawione. Co więcej jak miałby stanąć po jej stronie skoro na wejściu chciała go udupić? Nonsens. Lou przekręcił leniwie oczami, po czym wstał od planszy. Rozejrzał się jeszcze po pokoju... nie długo tu zagościł. Uśmiechnął się do Jane i kiwnął do niej głową... propozycja dziewczyny była dość kusząca jednakże brunet preferuje drzwi.
- Do wiedzenia paniom - powiedział szarmancko do uczennic. Następnie zasalutował na odwal do Nicklasa w znaku znaczącym nie więcej niż "siema". Będzie musiał sobie dalej poradzić sam. Fritz minął bez słowa. Wkurzała go... miała się co najmniej za dyrektorkę. W ogóle... kto dał takiej babie opiekuna? W ogóle nie znała się na młodzieży... nawet sam Lou - jeszcze dwa miesiące temu był Crucisem... i to nie byle jakim. Co drugi dzień siedział na dywaniku... czy dorosła kobieta teoretycznie znająca życie na prawdę wierzyła w to, że tak łatwo się zmienić? Z resztą szczerze powątpiewał w jej świętość... nawet teraz - przyjęła taki prezent od uczniów. Z kim jak z kim, ale z nią na pewno nie grał w jednej drużynie.
Trzymając ręce w kieszeniach po prostu wyszedł leniwym krokiem. Będzie musiał chyba dokończyć ten głupi obchód.

zt

A ja nie muszę niczego uzgadniać z Panią Fritz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   06.02.13 21:07

Jane zdawała sobie całkowicie sprawę, że jej iluzja długo jeszcze nie potrzyma więc postanowiła wykorzystać pozostały jej czas na eleganckie wyjście. Wstała otrzepując jinsy i chwyciwszy czerwony plecak w rękę podeszła niemoralnie blisko Talii. Tak że gajowa, była wstanie policzyć wszystkie piegi pieprzyk koło prawego ucha i gęste rzęsy okalające intensywnie zielone oczy.
-Anabell Sacred, To ja już pójdę do pokoju proszę pani proszę pani.- powiedziała pewnie. Po czym ominęła kobietę i wyszła za drzwi. Zamknęła je delikatnie za sobą i sprintem pobiegła do zakrętu i schodów piętro niżej, akurat wbiegła na półpiętro i iluzja przestała działać. Huh było blisko pomyślała i już stała przed drzwiami pokoju jej przydzielonego.



z/t

_________________
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
She said love don't come easy
Well, it's a game of give and take
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
Just trust in a good time
No matter how long it takes, now break!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   08.02.13 13:42

No i został sam. Prawie. Z milczącą Mei oraz gajową, która chciała go pewnie udupić. Inna sprawa, że blondyn wybuchł głośnym śmiechem, kiedy Cruciska podczas wychodzenia powiedziała, że nazywa się Anabell. No bez przesady, akurat przewodniczącą szkoły zna każdy pracownik, tak więc nie sądził, aby kobieta się na to nabrała. On się przedstawiać nie musiał, i tak go znała. Za swoje wybryki chyba był bardziej znany niż koleżanka Sacred.
Duńczyk wstał z podłogi i wyłączył telewizor. Mecz i tak się kończył, a widok okartkowanego Kvista był dla niego pewnego rodzaju bólem. Nicklas wziął kluczyki do pokoju i po przeprowadzeniu jeszcze krótkiej rozmowy z gajową, w końcu udało mu się wyżydzić "żółtą kartkę", czyli ostrzeżenie ale (jeszcze) brak bana na wychodzenie z pensjonatu.

[zt x3]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: 5   

Powrót do góry Go down
 
5
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wyjazdy :: 2013 - ferie zimowe :: Pensjonat :: Pokoje-
Skocz do: