IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: 5   01.02.13 11:05

    ***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 18:19

Chwilę przed tym jak wchodzili do windy chłopak dowiedział się, że mają w pokoju jeszcze jednego Ventusa oraz, że ta dziewczyna ma na imię Mei. Zapewnił także współlokatora, nie do końca wiedząc o co tak na prawdę mu chodziło, i to się dało wyczuć po wypowiedzi. - Nie ma sprawy, goście mile widziani- Uśmiechnął się przyjacielsko w stronę dziewczyny.

Kluczyk przekręcony w dziurce otworzył drzwi. David nacisnął na klamkę I pchnął wrota odsłaniając wejście do ich czteroosobowego pokoju. Ku uldze młodziaka nikt nie czekał pod drzwiami na klucz. David wyciągnął go z zamka, wziął swoje bagaże i zaraz za Nicklasem, zamknął drzwi kluczyk włożył do dziurki, ot tak, aby każdy wiedział gdzie jest.
Rozejrzał się po pokoju 4 łóżka ze stolikami nocnymi, nad każdym łóżkiem jakaś półka, okno, telewizor, stolik z czterema krzesłami, mini lodówka, jeszcze czajnik elektryczny, mała mikrofala i drzwi do łazienki. David swoją dużą torbę położył na jednym z dwóch łóżek znajdujących się przy oknie. A obok niej, położył swoją torbę podręczną. Z której wyciągnął po chwili butelkę wody. -Źle nie jest- Powiedział zadowolony biorąc łyk wody i zakręcając butelkę. Spojrzał na łóżko. -Mam nadzieje, że nie zająłem Ci łóżka?- Spytał dla pewności, oczywiście jeśli Nick będzie chciał to ma drugie łóżko przy oknie ale może akurat upatrzył sobie to. A co do pozostałych... Kto późno przychodzi sam sobie szkodzi.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 


Ostatnio zmieniony przez David Claw dnia 02.02.13 19:09, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 18:36

- Nie, jest dobrze. - zaśmiał się cicho, nie mogąc uwierzyć, że szatyn pyta go o takie rzeczy.
Było to miłe, ale ze strony Duńczyka na pewno takie pytanie nigdy by nie padło. Zamiast tego jebnął swoją torbę na łóżko i ziewnął przeciągle. Otworzył okno na oścież i jak gdyby nigdy nic, wyjął z kieszeni papierosa, którego odpalił zaraz po tym, jak upewnił się, że w pokoju nie ma czujek przeciwpożarowych.
- Chcesz? - spytał - Mam nadzieję, że nie przeszkadza ci to jakoś bardzo. Jak chcesz, to mogę wyjść na zewnątrz. - skoro się tak o siebie "martwią", to Nicklas też postanowił być miły, wyciągając przy tym dłoń z paczką papierosów i wetkniętą w nią zapalniczką.
Trzeba przecież jakoś "uczcić" przybycie do hotelu. Blondyn rozweselony zaciągnął się i wypuścił dym na dwór, aby zbytnio do środka go nie wpuszczać.
- Po nazwisku zgadując... Brytyjczyk? Czy Amerykanin? - jebnął kolejnym pytaniem, przenosząc wzrok na drzwi, które gdyby nagle zaczęły być przez kogoś otwierane poskutkowałyby tym, że chłopak wyjebałby papierosa na zewnątrz.
A przecież nie chciał ani tego, ani wpierdolu. Jak zwykle musiał o czymś zapomnieć i tym "czymś" było zamknięcie drzwi na klucz. No ale przecież jeszcze nie wszyscy przyszli, to nie można było tak zrobić.
- Lubisz piłkę nożną? - no to jeszcze jedno pytanie, taki malutki wywiadzik z nowym współlokatorem.
W końcu jeśli był kibicem, to mogli oglądać razem mecze, lub napierdalać w sobą szafkami, jeśli kibicowali różnym klubom.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 18:37

Jane Marple, dziewczyna z zerową orientacją w terenie. Dotarli do pensjonatu, ale że nie przepada za jazdą windami postanowiła wejść po schodach i nie wie gdzie jest. Westchnęła stając przed pokojem i zapukała zrezygnowana do drzwi. Resztka nadziei mówiła jej że zaraz ktoś powie jej jak ma dostać się do pokoju nr 3. Ponieważ nikt nie odpowiedział, może za słabo zapukała postanowiła nacisnąć klamkę. Ku jej zdziwieniu drzwi się otworzyły.
-Przepraszam, wiecie może jak dostanę się do pokoju numer trzy?- zapytała swoim dźwięcznym głosem spoglądając na chłopaków wielkimi oczyma. W ręce trzymała cylinder a koło nogi stała walizka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 19:11

Chłopak zadowolony, że łóżko jest wciąż jego usiadł na nim. Nie za miękkie, ale nie za twarde, mówiąc krótko wygodne. Gdy Nick poczęstował Davida papierosami ten wpierw odmówił gestem, następnie słowami. - Nie, dzięki, nie palę... Astma. Ale Ty się nie krępuj. - Powiedział. Nie raz już był palaczek biernym, trochę mu to szkodziło, zwłaszcza ze był właśnie astmatykiem, jednak tutaj w górach... podejrzewał, że częściej będzie na świeżym powietrzu więc koledzy mogą sobie zapalić od czasu do czasu. Po chwili udzielał już odpowiedzi na kolejne pytania. - Brytyjczyk. Twoje nazwisko niestety mi niezbyt pomaga w odgadnięciu twojej narodowości, ale stawiam gdzieś na Skandynawię. W ten oto sposób odwzajemnił pytanie. Co do piłki nożnej... Lubi grać, choć jest raczej średni. Co do kibicowania... czasem w sierocińcu oglądali mecze. - Lubię, czasem gram, rzadziej kibicuje, ale to przez brak warunków, w sierocińcu nieczęsto mieliśmy oglądać mecze. Powiedział. Chwilę ciszy przerwało pukanie do drzwi. Czyżby pozostali mieszkańcy pokoju numer pięć? Podszedł do drzwi nie śpiesząc się. Wreszcie już miał nacisnąć na klamkę gdy ta została naciśnięta z drugiej strony. W drzwiach stanęła dziewczyna, niższa od Davida. David "przejął" drzwi, otworzył szerzej by Nick też mógł ją zobaczyć, może ją zna? Gdy padło pytanie rzekł.
- Cóż oto pokój numer pięć więc trójka powinna być niedaleko, może piętro niżej.- Uśmiechnął się przyjaźnie. - Ale nim pomożemy Ci tam trafić może wejdziesz na chwilkę? Gestem zaprosił do środka, spoglądając czy Nicklas nie ma nic przeciw.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 19:42

- Astma? Cholera. - syknął.
Wbrew ewentualnym pozorom, wcale nie był bez serca, toteż szybciutko zaciągnął się jeszcze trzy razy, zgasił papierosa o parapet i wyjebał go gdzieś w siną dal. Jeszcze mu się nowy kolega zatruje i zdechnie na środku pokoju, a raczej niewiele osób chciałoby pomóc przy usuwaniu zwłok. Niby można było jakoś zwalić na Francuzika, co teraz się mianował stażystą, ale chyba nie tędy droga.
- Danmark. Kraina piwa i klocków Lego, oraz Gangu Olsena. - wyjaśnił, uśmiechając się promiennie na wspomnienie o swoim cudownym kraju.
Blondyn spojrzał na telewizor, następnie przeniósł znów wzrok na rozmówcę, a później ponownie na odbiornik. I tak jeszcze ze dwa razy.
- Ej, ale chyba oglądanie wieczorami meczy ci nie przeszkadza, co? No chyba, że wolisz jakieś serialiki, nie wnikam... - uniósł dłonie w obronnym geście, ale słychać było, że planował większość wieczorów spędzać w towarzystwie nie tylko jego, Chinki i alkoholu, ale również właśnie telewizora.
- Zależy mi głównie na Bundeslidze i Premier League, bo raczej duńskich stacji to tu nie mają. - dodał, siadając na łóżku, odpalając telewizor i rozpoczynając długotrwałe skakanie po kanałach w poszukiwaniu tych, na których będą mogły znaleźć się mecze.
Poszukiwanie to jednak zostało przerwane, gdy do pokoju weszła dziewczynka i niestety nie była to Wang. Blondyn pomyślał chwilę i opadł plecami na łóżko, gapiąc się w sufit.
- Trójka jest tam... tam tam... - wskazał palcem kierunek - Tam jest taki tajemniczy zakręt, nie widać go zbytnio z naszego korytarza i z tego powodu mogłaś go jeszcze nie zauważyć. - uśmiechnął się szeroko i podparł na łokciach, kiwając głową, że jeśli chce, to niech zostanie. Czyżby Claw postanowił zrobić podryw? Nicklas uśmiechnął się cwaniacko i czekał na rozwój wydarzeń.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 19:58

Całkowicie odruchowo zmierzyła wzrokiem obu panów po czym postanowiła skorzystać z oferty zatrzymania się, a nuż dowie się czegoś ciekawego. Takim sposobem podrzuciła cylinder ku górze i weszła do pokoju trzymając swoją zgniłozieloną walizkę w dłoni. Zgodnie z jej przewidywaniami cylinder obrócił się w powietrzu i wylądował na jej głowie.
-Dziękuję niezmiernie za pomoc. Nazywam sie Jane Marple i jestem nowa w szkole. Prawdę powiedziawszy zgubiłam się idąc do szkoły i ktoś zgarną mnie z pod fontanny.- powiedziała szybko po czym postanowiła usiąść koło Duńczyka. Położyła cylinder na kolanach a walizkę postawiła koło lewej nogi.

_________________
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
She said love don't come easy
Well, it's a game of give and take
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
Just trust in a good time
No matter how long it takes, now break!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 80


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 20:21

Szybko rozpakowała swe rzeczy, po czym postanowiła wyruszyć na poszukiwanie pokoju Nicka. Nie znała tu prawie nikogo, więc jasne było, że ciągnęło ją do osoby, którą bądź co bądź zna bardzo dobrze. Poza tym wolała mieć na niego oko.
Czuła się w pewnym sensie odpowiedzialna za zachowanie Nicklasa i doskonale wiedziała, że nauczyciele już będą mieli na niego oko. Nie chciała, by ten został nagrodzony wyrzuceniem ze szkoły za swe wspaniałe, godne naśladowania postępowanie.
Przeskakując co drugi stopień, weszła na wyższe piętro, w celu znalezienia pokoju blondyna. Przed ich drzwiami stał już ktoś - Mei zmierzyła ją spojrzeniem, po czym bez większego skrępowania podeszła bliżej.
- Ja mieszkam w trójce.- oświadczyła, a na jej twarzy pojawił się uśmiech. Dziewczyna mogła poczuć nagły chłód, który rzecz jasna powodował niewidzialny Gavroche, towarzyszący jej niemal wszędzie.
Hm, więc to ona będzie jej współlokatorką. Nie znały się, dlatego Wang nie chciała wystawiać pochopnych opini - wszystko wyjdzie w praniu. Chinka była jednak ugodową osobą i Jane musiałaby bardzo się postarać by ją do siebie zrazić.
- Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.- dodała, spoglądając na Davida. Nicka nawet nie spytała, dobrze wiedziała że nie ma nic przeciwko, a nawet jeżeli miał, niewiele ją to obchodziło.
- Orientuj się!- zamachnęła się i rzuciła w niego jedną z koszulek duńskiej reprezentacji. I tylko ona mogła wiedzieć, jak ta odzież dostała się do jej bagażu. Potem jak gdyby nigdy nic rzuciła się na jego łóżko, mając totalnie w nosie to, że Jane postanowiła tam usiąść. Jakby nie patrzeć, Chinka miała większe prawa do tego łóżka, a co.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 20:48

Nicklas mimo wszystko zgasił papierosa. Cóż David nie miał zamiaru go namawiać żeby się nim nie przejmował i sobie palił, to jego decyzja. Młodziak mu rzekł, tylko jeszcze - Spokojnie jak od czasu do czasu zapalisz to się nie uduszę. Nie spoko, sam chętnie pewnie czasem obejrzę.-

Gdy Jane miała już wchodzić do pokoju David usłyszał jeszcze jeden głos. Po chwili zobaczył Mei, gestem zaprosił do środka i ją, a ta po chwili leżała na łóżku Nicka. David tylko się uśmiechnął, wyjrzał na korytarz czy aby na pewno jeszcze ktoś nie chce wpaść na pierwszą imprezkę w pensjonacie. Nie widział nikogo chętnego więc zamknął drzwi. Następnie podszedł do okna i je też zamknął, znaczy się pozostawił rozszczelnione by jakaś wymiana powietrza była. Spojrzał na towarzystwo przedstawił się jeszcze raz Jane. -David Claw- Następnie zwrócił się już do wszystkich. To co, może się czegoś napijemy? Uśmiechnął się.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 21:22

- Tak? To super, następnego wypalę całego. Na razie się... aklimatyzuj. - zażartował, przyglądając się, jak do pokoju jeszcze wbija Mei.
- O, cześć skarbie! - wrzasnął do Chinki, lecz wystarczyło, że podniesie rękę i złapał wtedy koszulkę. - Nie wiem kurwa skąd ją masz, ale wybaczam ci, skoro ją zwróciłaś. - zaśmiał się, rzucając ją za siebie, na swoją poduszkę.
Czyli honorowe miejsce dla jednej z najważniejszych koszulek Nicklasa.
- Widzisz, Davidzie, jaki ze mnie pies na kobiety? - zaśmiał się głośno, choć rzeczywiście, gdyby teraz ktoś wszedł do pokoju to serio mógłby pomyśleć, że blondyn ma aż takie branie - dwie dziewczyny i on na jednym łóżku, brzmi to jak wstęp do pornola, ale skończy się...
- Napijemy? Z PRZYJEMNOŚCIĄ! - zakrzyknął, gwałtownie odbijając się rękami od materaca i lądując na podłodze.
Rozpiął szybko swoją torbę i wyjął z niej butelkę wódki. Odkręcił i podał Mei.
- No to co, do dna. Jak coś to mam jeszcze kilka takich, to sobie nie żałujcie. - rzucił się na swoje dawne miejsce, czekając na swoją kolej w dostępie do alkoholu.
- I to najbardziej kocham w tych szkolnych wycieczkach... - ponownie oparł się o łóżko łokciami, aby móc się rozglądać po pokoju bez większych problemów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 21:38

-Super dzięki tobie się nie zgubię chyba
Na całe szczęście zmieścili sie trójką na jednym łóżku.
-Z przyjemnością- odparła Davidowi lecz gdy tylko zobaczyła wódkę, odechciało jej się
-rozumiem że whiskey nie masz.- powiedziała po czym otworzyła rozpadającą się walizkę. Obok starannie ułożonych rzeczy (kosmetyków najtańszych z możliwych małego portfelika jednej sukienki i habitu) znajdowała się dębowa skrzyneczka na kluczyk. Po chwili była już otwarta a brunetka trzymała w dłoniach butelkę burbonu. Znów usiadła i pociągnęła spory haust z gwinta.
-Burbon... wolę grain'a- mruknęła pod nosem i znów łyknęła napoju. ciężko wzdychając.

_________________
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
She said love don't come easy
Well, it's a game of give and take
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
Just trust in a good time
No matter how long it takes, now break!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 22:00

Xavier przemierzał korytarz z poirytowaniem. Tylko co się rozpakował, przywitał z Marilee a już dostał zadanie. Jako, że Markus nie miał stażysty a opiekun Xaviera na ferie się nie pofatygował, nauczyciel astronomii poczuł chyba obowiązek zajęcia się zbłąkaną owieczką. Na dzień dobry dał mu zadanie: "zrobić obchód". Nie uśmiechało mu się odwiedzanie wszystkich pokoi po kolei... jakby nie miał lepszych rozrywek. Z rękoma włożonymi w kieszenie powoli wykonywał kroki do przodu. Już kończył swoją robotę co prawda nie wykonaną do końca tak, jak profesor chciał. Podobno między wejść a przejść obok jest jakaś różnica... Lou jej nie dostrzegał. Nie popierał inwigilacji.
Przechodząc obok kolejnych drzwi usłyszał jakieś głosy. Damsko męskie... czyżby pokój koedukacyjny? Uśmiechnął się pod nosem. Jakby on był tu uczniem również nie stosowałby się do zasad. Spojrzał na rozpiskę, którą trzymał w ręce. Pokój numer pięć... Brunet nie fatygując się, by wcześniej zapukać po prostu uchylił drzwi. W środku ujrzał cztery osoby. Ktoś przechadzał się po pokoju... nie widział wcześniej chłopaka. Na łóżku siedziała dziewczyna... twarz wydawała mu się być znajoma. Może była z Crucis więc jeszcze rok temu widywał ja na zajęciach? Jeśli nie to po prostu musiała mu kogoś przypominać. Mniejsza. Tuż obok niej leżały dwie postacie. Jedną znał aż za nadto dobrze. Niegdyś jego rywal numer jeden. Zamknął za sobą drzwi i posłał wszystkim chytry uśmiech. Niech sobie myślą, że zaraz dostaną reprymendę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   02.02.13 23:09

Nicklas wyciągnął wódkę. Chłopak został zbity z tropu. Proponując coś do picia David miał raczej na myśli herbatę. Po dłuższym zastanowieniu stwierdził że jednak mógł się tego spodziewać. On jednak, jako abstynent nie miał zamiaru ruszać alkoholu. Więc gdy flaszka dotarła do niego rzekł -Dziękuję, ja nie piję.- Usiadł na swoje łóżko, patrząc jak Trójka starszych od niego uczniów pije, czekał aż padnie jakiś temat do rozmowy. Nim jednak się doczekał, drzwi do pokoju stanęły otworem a w nich pojawił się jakiś ciemnowłosy chłopak. David będąc święcie przekonany, że to jeden z ich współlokatorów rzekł wstając i wyciągając ku niemu dłoń. - Cześć, jestem David Claw, a Ty pewnie jeden z współlokatorów prawda?- Spytał z uśmiechem

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 11:35

- Whiskey jest za słabe na takie imprezy, ale nikt przecież nie powiedział, że nie mam. - odparł.
Jednego Labelka na pewno gdzieś tam wcisnął w torbę, inna sprawa, że gdyby teraz miał go znaleźć, to wszystko by musiał powyjmować. W końcu owijanie butelek w ręczniki i ubrania było podstawą, tak więc znalezienie teraz tego "dodatkowego" bagażu graniczyło z cudem. Z przyjemnością przejął butelkę i wypił ze dwa łyki, tak na dobry początek. Hell yisss.
- Oj David, nie przesadzaj. No chociaż jeden raz, dla tatusia. - zażartował, jednak ponownie podał mu butelkę.
I wtedy cała pijalnia poszła się jebać, bo przyszedł Francurzyna. Blondyn zmierzył go wzrokiem, będąc ciekaw, co też ta małpa kombinuje. Jakież było jego zdziwienie, kiedy Dave do niego poleciał. Kurwa mać! No ale...
- No właśnie, ty pewnie jesteś ten ostatni, Joel O'Brien... - powiedział, uśmiechając się szeroko i ogólnie udając, że Xavier to na prawdę tamten biedny chłopaczyna, który jeszcze do ich pokoju nie zawitał.
- Właśnie współlokatorsko oblewamy ferie, zechcesz się przyłączyć? - wskazał ruchem głowy na butelkę w rękach Brytyjczyka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 13:11

nie przepadam za wódka- oznajmiła chowając swoją butelkę do skrzynki, a następnie spowrotem do walizki. Gdy przybysz wstąpił do pokoju odruchowo zmierzyła do wzrokiem. "hmm. nawet nieźle wygląda" pomyślała przez chwilę. Gdy usłyszała wypowiedzi chłopaków myślała że parsknie śmiechem
Are you idiots or just pretending?- zapytała patrząc na nich z politowaniem.
Po samym wyrazie twarzy idzie stwierdzić że to nie uczeń, a nauczyciel. Uśmiech może wskazywać na to, że dostaniemy reprymendę stosowną do winy, albo, że się tylko droczy. powiedziała poważnym tonem gapiąc się w cylinder. "Co teraz? ledwo przybyłam do szkoły, a już zdążyłam się 2 razy zgubić i chyba złamałam jakiś punkt regulaminu... Cholera cholera cholera..."

_________________
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
She said love don't come easy
Well, it's a game of give and take
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
Just trust in a good time
No matter how long it takes, now break!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 13:57

Jak cudownie. Został pomylony z jakimś uczniem. Zapowiadała się naprawdę dobra zabawa. Zwłaszcza, że Mørkjær postanowił odstawić jakąś szopkę i powkręcać znajomych. Że niby oni się nie znają? To w takim razie z kim tyle razy siedział u dyrektora na dywaniku? Aż tak nie zwariował! Do tego jeszcze zaprosił go do wspólnego picia... w momencie gdy ta dwójka zrobi razem butelkę to rzeczywiście... można zapowiadać rychły koniec świata. Jednak postanowił póki co nie demaskować kolegi. W sumie był mu wdzięczny. Teraz mógł pobawić się w bycie niejakim Joelem. Już miał zamiar się przedstawić właśnie w ten sposób, gdy nagle dziewczyna o znajomej twarzy zepsuła całą zabawę. Niech to szlag przeklął w myślach. No cóż... będzie musiał się nieco bardziej napracować, aby mieć dobrą zabawę. Spojrzał teraz na nią spode czarnej grzywki, po czym posłał jej minę lekkiego wyrzutu. Jednak już chwilę później zamieniła się ona w uśmiech, który po kilku sekundach słania do niej, zaczął być słany do całej reszty.
- Xavier Bachelet - pewnie uścisnął dłoń Davida - Stażysta. Dostałem zadanie, aby zrobić obchód... jednak wydaje mi się, że nic specjalnego się nie dzieje... - puścił oczko wszystkim tu obecnym. Kim jak kim, ale kapusiem to on nie był. Nawet jeszcze za czasów uczęszczania do klasy Crucis nigdy nie kablował na Niebieskich. Był zdania, że należy im dokopywać własnymi siłami a nie lecieć do wychowawców ze skargą za to, co zrobili źle czy też nie do końca zgodnie z regulaminem.
Następnie spojrzał na Nicklasa. Zaśmiał się lekko. Czy blondyn miał zamiar sobie pogrywać i udawać, że się nie znają? Być może to całkiem ciekawy wątek. Miał zamiar pozostawić go dla chłopaka... nie zaprzeczył, ani nie potwierdził.
- Skoro zapraszasz... - włożył dłoń pod sweter, a tam w kieszeni koszuli miał malutką piersióweczkę - Smirnoff - wyciągnął rękę w kierunku dziewczyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 283


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 16:41

Po wypaleniu papierosa wypadało się zaopatrzyć w soczek pomarańczowy, zajrzeć do pokoju i ogarnąć sytuację w pensjonacie. Mimo męczącej podróży, część uczniów nie wydawała się zmęczona, dlatego też blondynka pomyślała o tym, że warto byłoby się przejść i odwiedzić kilkoro z nich. No, przede wszystkim, jak mogłaby nie wpaść do swojego ULUBIONEGO ucznia Nicklasa? Po to był właśnie jej soczek. Jako, że słuchała Włoszki, kiedy ta przedstawiała rozlokowanie, dokładnie wiedziała, w którym pokoju zamieszkał pewien Ventusiak, toteż nie minęło sporo czasu, kiedy rozległo się pukanie do drzwi opatrzonych wdzięcznym, okrągłym numerem "5". Oczywiście, kobieta nie zamierzała czekać, aż wszyscy, którzy mają się schować, się pochowają, ze stołu znikną niekonieczne dla widoku opiekuna rzeczy, a każdy rozebrany się ubierze, toteż bezpośrednio po zapukaniu, nacisnęła klamkę, odbierając ewentualny czas.
I oto blondynka stanęła w otwartych drzwiach, z soczkiem w ręce, opierając się o futrynę i za pomocą swych błękitnych ocząt zrobiła szybkie rozeznanie w sytuacji. Trzech facetów, z czego jeden wyglądał na nieco starszego niż pozostali, ale gajowa nie dawała głowy, czy był uczniem, czy nie. Dwie dziewczyny. I to, co przykuło uwagę Fritzówny najbardziej- alkohol. Drwiący uśmieszek wykwitł na twarzy kobiety, a ta już w duchu cieszyła się, że nie tylko zyska darmowe picie na wieczór, ale i będzie mogła się w końcu porządnie wyżyć.
- No, no. Przyniosłam obiecany soczek, ale widzę tutaj lepsze rzeczy. Ktoś się chyba nie pobawi na stoku... albo nawet kilku ktosiów
Cóż. W przeciwieństwie do pewnego stażysty, khem, khem, blondynka nie zamierzała przymykać oczu na nic. Zwłaszcza, że był tu Nicklas!

_________________
Rozmowa z ludźmi
Rozmowa ze zwierzętami
panda Panda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 18:05

David, jako że w swoim żywocie nie miał zbyt wielu okazji przebywać w towarzystwie, ma teraz pewne braki. Kolejne braki, tym razem w znajomości osób, w jakikolwiek sposób połączonych ze szkołą, czy to jako uczniowie, czy to jako pracownicy, wynikały z jego krótkiego pobytu w.. Tym świecie. Braki te były przyczyną małego pogubienia się w sytuacji Davida. Z niewinnego zaproszenia na herbatkę, zrobiła się chyba pierwsza impreza w pensjonacie podczas tych ferii na, którą przybył jeszcze stażysta mający, w teorii, sprawdzić czy wszyscy przestrzegają regulamin, a w praktyce, sam dołączył się do picia... Chłopak chyba też się musiał napić... ale o tym za chwilę, zacznijmy od początku.
Chłopak początkowo myślał ze dobrze zrobił, uznając Xaviera za współlokatora, myślał tak, gdyż Nick najwidoczniej też go za takiego miał. Oczywiście chłopak nie wiedział, że Nick, i Xav się znają. Spawy zaczęły się komplikować gdy Jane, uświadomiła im iż nie jest to uczeń. David chciał już się odsunąć, zacząć przepraszać jednakże Xavier się przedstawił ściskając dłoń Davidowi. Ten tylko lekko się uśmiechnął nie do końca pewien co teraz powinien zrobić. Na domiar złego/dobrego, stażysta dołączył do picia. David stał tak chwilę w końcu wrócił na swe łóżko, teraz sobie uświadomił że dalej trzyma wódkę, oddał ją Nicklasowi mówiąc z uśmiechem. Nie mogę, nie mam tatusia Złapał swoją butelkę z wodą i napił się. A tu bam, kolejne pukanie, i od razu drzwi się otworzyły a w nich pojawiła się kobieta o blond włosach. Po jej wypowiedzi szybko wywnioskował, że jest ona nauczycielką i raczej nie jest przychylna tej małej imprezie. David, lekko nie wytrzymywał już rzucił więc Dzień dobry, Pani i padł na łóżko nogi kładąc na torbie. Niech się dzieje co chce... Albo niech pozostali ją nakłonią do picia czy coś...

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 18:49

Zaśmiał się głośno.
- A ciebie to pojebało teraz? - spytał z szerokim uśmiechem patrząc na Jane - Jaki tam nauczyciel, kurwa twoja mać. - podszedł do Xaviera i dla jaj poklepał go po policzku wyraźnie rozbawiony.
Kiedy Francuz się przedstawił, blondyn wrócił na swoje miejsce. Podejrzewał, że współlokator nie będzie jednak chciał pić i w pewnym sensie był na to przygotowany, ale jednak jakaś nadzieja była. No cóż, skoro nie chciał, zmuszać go też nie wolno było. I pewnie tak by się powolutku impreza rozkręcała, kiedy nagle do środka wparowała Talia.
- Kurwa mać. - prychnął tak cicho, że na pewno blondynka tego nie usłyszała, ale taka Jane czy Mei owszem.
Duńczyk gwałtownie wstał, złapał butelkę od kumpla, gwałtownie zakręcił, wrzucił do wytworzonej torebki i... wyskoczył przez okno. Tak najnormalniej w świecie sobie wyskoczył, zaraz po tym jak je otworzył. Oczywiście miało to cel, ponieważ w locie szybko zmienił się w jakiegoś drapieżnego ptaka i odleciał gdzieś wraz z tą torebeczką. Wrócił po jakiś pięciu minutach wchodząc drzwiami w postaci człowieka i jednocześnie żując gumę przeczesywał włosy dłonią.
- Czekaliśmy na soczek od pani bardzo długo, już się baliśmy, że pani nie przyjdzie. - powiedział spokojnie, siadając na podłodze i tworząc stertę komiksów, które niby właśnie czytał.
Otworzył jeden na losowej stronie i spojrzał na kumpli.
- Hej, Xavier, David. Widzieliście ten numer, co Parker ratuje tą swoją pindzię? Ciekaw jestem, kiedy ją wreszcie puknie... - powiedział takim głosem, jakby na prawdę nic się tu kurwa nie działo.
Od razu wziął pilota do ręki i przełączył kilka kanałów na jakiś mecz Bundesligi.
- Hey, VfB Stuttgart gra! Wiecie, że tutaj jest jeden Duńczyk? - oparł się plecami o nogi Chinki i zaczął lekko podrzucać wytworzoną w kilka sekund piłkę. - Pani Fritz, kibicuje pani jakiemuś klubowi? Barcelona, może Real..? - bo kobiety to głównie te dwa kluby znały...

_________________


Ostatnio zmieniony przez Nicklas Mørkjær dnia 03.02.13 18:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 18:56

A już zaczynało być ciekawie, gdy nagle w drzwiach stanęła Panna Fritz. Kojarzył ją jeszcze ze swojego pobytu w Saint Elizabeth jako uczeń. Upierdliwa baba. W oczach Lou zawsze była osobą, która za wszelką cenę chce pokazać jaka jest silna, groźna i niezależna, a tak naprawdę była bardzo malutka. A mimo to zawsze udawało jej się krzyżować czyjeś plany... na prawdę musiała mieć bardzo szare życie towarzyskie by wbijać się w sam zalążek cudzej imprezy. Przewrócił leniwie oczami. Zepsuć taką zabawę. Swoją drogą... jakim trzeba być idiotą, aby nie zamknąć na klucz drzwi!? Mniejsza o to... teraz musiał ratować swój tyłek przy okazji naciągając uczniaków na dług wdzięczności. Nim się obejrzał po raz kolejny okazało się, że on i Mørkjær mają ze sobą więcej wspólnego niż się spodziewał. Chłopak zamienił się w orła i dał dyla ze wszelkim alkoholem po czym wrócił i rzucił na widok kilka komiksów. Lou posłał mu porozumiewawczy uśmiech, a następnie podrzucił piersiówką i z powrotem schował ją za sweter. Nie zwlekając aż Talia zacznie kojarzyć fakty i działać od razu zmaterializował jakieś chipsy, paluszki i planszę do scrabble z rozegraną partyjką na tyle, że musieliby intensywnie myśleć przynajmniej od piętnastu minut.
- Jak miło panią widzieć - powiedział niezwykle entuzjastycznie - Właśnie rozgrywamy sobie partyjkę scrabble. Może chce się pani przyłączyć? - na jego twarzy zagościł chytry uśmieszek. Nie ma tu żadnego alkoholu... nikt też się nie upił a nie można ich przeszukać bez nakazu. Nakaz? Nie uzyska się go bez dowodu. Dowód? Dowodu nie ma. Jej słowo przeciwko ich słowom... miała marne szanse. Usiadł przy "swoich" literach i zaczął układać następne słowo.
- Wygrałem! - dopisał przy swoim imieniu na kartce punkty, które zapewniały mu wygraną. Ciekawe dlaczego zmaterializował wszystko tak, by wygrać a Nicklas był na szarym końcu... Wybacz kolego... w mentalności wciąż jesteś moim rywalem.

Jane, wybacz, że Ci się wbiłem, ale wychodzę i będę dopiero około 20-21. Nie chciałem blokować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 12


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 19:50

-Przepraszam kretynie że jestem całkowicie zielona w sprawach i przyzwyczajeniach jakie tu panują. Śmiem przypomnieć że jestem NOWA!- krzyknęła, a trzeba dziewczynie oddać że głos to ona miała wyćwiczony. Jak rzadko mogła za coś siostrom zakonnym podziękować, lata spędzone w kościelnym chórze wreszcie się na coś przydały. Długo nie trwało, a panna Marple straciła już całkowitą orientację
-Co tu się dzieje?- zapytała cicho. Była całkowicie zdezorientowana i obserwowała otoczenie oczyma wylęknionego zwierzątka, zapędzonego w ślepy zaułek. Komiksy? Scrabble? wreszcie zrezygnowana uklękła naprzeciwko Xaviera popatrzyła w literki i ułożyła z nich wyraz "likantropia"
-potrujna premia słowna i podwójna literowa- powiedziała lekko znużona patrząc w oczy Francuza


Poza tematem: Spokojnie nawet mi to na rękę

_________________
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
She said love don't come easy
Well, it's a game of give and take
You can't hurry love
No, you'll just have to wait
Just trust in a good time
No matter how long it takes, now break!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 283


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 20:13

No przecież Talia nie mogła oczekiwać, że przyjmą porażkę grzecznie, prawda? Cholera, miała jeszcze żywe wspomnienia z czasów, kiedy była po drugiej stronie barykady i wtedy to ona była uciążliwa dla ewentualnych opiekunów. Tym niemniej dzięki temu zagrywki tu obecnych wcale jej nie zdziwiły. Jeden rzucił się na łóżko, uznając najwyraźniej, że jego tutaj nic nie dotyczy, Nicklas... no właśnie. O dziwo, zachowanie blondyna wywołało niezwykle zadowolony uśmiech na twarzy kobiety. Była rozbawiona. Naprawdę. Xavier też nie zawiódł jej oczekiwań. Nawet udało mu się wzbudzić jej śmiech. Tylko... czy naprawdę oni myśleli, że jak ubiorą wszystko w otoczkę "nic się nie dzieje" to Talia da im spokój? Dowody, nakazy... cholera, jeżeli ktoś tutaj znał choć troszeczkę gajową, to wiedział, że blondynka nie zawracała sobie takimi rzeczami głowy. Była w tej szkole od kilku lat i może zdarzało jej się naciągać fakty, tym niemniej nigdy nie ukarała nikogo całkowicie bez winy. Zresztą, była opiekunem, Ci uczniowie byli magiczni i nie zamierzała się z nimi bawić w kotka i myszkę. Toteż nieporuszona całą akcją, zagłębiła się po prostu do pokoju i przykucnęła po prostu przy pierwszej lepszej torbie, otwierając ją, z nieco znudzoną miną. Zerknęła jeszcze tylko na Nicklasa, który już zdążył powrócić ze swojej wycieczki
- Mørkjær, ktoś niemagiczny mógł to zobaczyć, to po pierwsze. Po drugie. Tu są zwierzęta, wiesz? Dopóki znajdzie się choć najmniejszy robak, znajdę tę butelkę bez najmniejszego trudu. Po co tyle zachodu?
Oczywiście, nie zamierzała komentować pytania o klub, na wszystkie te próby dezorientacji nie warto było odpowiadać, bo to najzwyczajniejsza dziecinada.
- A teraz wszyscy ładnie mi się przedstawią. Wszyscy. Imię, nazwisko, klasa, dom. Muszę wywiesić listę, kto ma zakaz wychodzenia z pensjonatu, prawda? I ostrzegam, nie ma sensu kombinować

_________________
Rozmowa z ludźmi
Rozmowa ze zwierzętami
panda Panda
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 22:34

Chłopak był lekko zaskoczony postawą Nicka i Xaviera, ale tylko przez chwilę, bo w następnej już chwili zainspirowała go. Szybka ocena sytuacji, co on może tu zrobić... jedyne co mu przyszło do głowy, i nim się nad tym zastanowił to... monolog.
Chłopak wstał rzekł do współwinnych. - Dajcie spokój, dziękuję, ale nie ma sensu...- Teraz zwraca się do pani profesor. - Proszę Panią, za to wszystko odpowiedzialność ponoszę wyłącznie ja. Wszystko zaczęło się jeszcze w szkole. Miałem alkohol naszykowany na ten wyjazd. Ale nie chciałem żeby w razie kontroli ktoś znalazł go w moim bagażu. Schowałem go więc w pierwszej lepszej torbie, chcąc tutaj je ukradkiem zabrać. Początkowo szło gładko. Komplikacje zaczęły się gdy okazało się że właściciel tych bagaży jest moim współlokatorem. Wskazał Nicklasa. Potem przyszła one, szukając swojego pokoju Wskazuje Jane i Mei Wtedy flaszki ujrzały światło dzienne, a ja próbując się jakoś wymigać cudem przekonałem ich aby się ze mną napili. Potem ten oto Pan stażysta przyszedł nas skontrolować. Był przeciwny tej małej imprezce ale i jego udało się namówić, z użyciem siły... No i teraz wpadła tu Pani i choć wątpię by to się stało to może. Sięga po flaszkę. Napije się Pani z nami? Lekki uśmieszek. Miał nadzieje że towarzysze będą współpracować i wspomogą go grą aktorską. Już było za późno by się wycofać. Teraz dopiero myślał nad tym co zrobił... Trudno. I tak co trafił do tej szkoły, jeśli wyleci nikt nie będzie za nim płakał. A znajomym może ocali chociaż skórę. Czekał na rozwój wypadków.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 24


PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 22:45

KARTECZKA WSUNIĘTA POD DRZWI
Cytat :
DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH!
Jest możliwość przeprowadzenia walk treningowych w najbliższym czasie.
Szkoła S. Elizabeth chce sprawdzić sprawność swoich uczniów i przy okazji urozmaicić trochę ferie zimowe.
Pole treningowe znajdziecie w lasku, nieopodal pensjonatu. Jest to dobrze widoczna polana, na której odbędzie się ten event.
Zapraszamy wszystkich chętnych, nawet do obserwowania walk. Odbędą się one w bezpiecznej atmosferze.
Pozdrawiamy i zachęcamy do rozwoju w terenie.

Jako że trudno jest pogodzić terminy realne z terminami fabularnymi, powiedzmy, że walki zaczną się, gdy na polanie pojawią się 2 lub więcej osób gotowych do walki/treningu. Po obu postach walczących Game Master zadecyduje o obrażeniach bądź o sytuacji, do której muszą ustosunkować się walczące postacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: 5   03.02.13 23:29

Chwila moment! Duńczykowi kopara opadła potężnie, kiedy Claw się przyznał do tego, czego wcale nie zrobił. Co on odpierdala do kurwy nędzy?! Była to tak heroiczna postawa, że aż do wyrzygania, ale niewątpliwie chłopak zabłysnął w oczach Duńczyka. Kupi mu za to jakąś pamiątkę, o ile go z pensjonatu wypuszczą, bo jeśli on ma kiblować, to niech chociaż pokiblują wspólnie. Blondyn zaśmiał się krótko na rozładowanie atmosfery.
- Pani Fritz, ten tu osobnik ma astmę więc może jakiś lek mu zaszkodził, bo winę jeśli już to my obaj ponosimy. Wiedziałem o tym, że wpakował mi te rzeczy i ich nie wyjąłem mimo wszystko. Poza tym przecież posiadanie tego nie jest karane, miało to być jako prezenty dla... - zaciął się, gwizdnął Davidowi flaszkę i podał butelkę gajowej, z pewnego rodzaju nadzieją, że może skoro oddadzą jej alkohol to mimo wszystko uda, że rzeczywiście nic się tu nie stało.
Najchętniej by powiedział, że to wszystko to jego knucie, ale przecież już nie dało się cofnąć wypowiedzi Davida i jedynie mógł dodać, że również w tym palce maczał. Spojrzał na szatyna przepraszająco. Średnio odpowiadała mu też sytuacja, że taka kujoneczka Mei na przykład będzie musiała siedzieć w ośrodku, zamiast iść sobie pozjeżdżać. Choć rzeczywiście, wolałby jej towarzyszyć, no ale jeśli tak się nie da, to żeby chociaż dziewczyny i ta łajza na stażu uratowali dupy. Spuścił trochę głowę w dół i zobaczył shit pod drzwiami.
- O, kartka. - powiedział tylko, ale nie wypadało mu się ruszyć, kiedy tak sterczał przed gajową z tą butelką.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: 5   

Powrót do góry Go down
 
5
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wyjazdy :: 2013 - ferie zimowe :: Pensjonat :: Pokoje-
Skocz do: