IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: 1   01.02.13 11:00

    ***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 16:06

Weszła do pokoju jako pierwsza. Pod ścianą stały rzędem cztery proste łóżka. Odruchowo wybrała to położona najdalej od drzwi, pod oknem. Dzięki temu będzie mogła wykorzystać parapet w ramach dodatkowej półeczki. Odwiesiła kurtkę na wieszaczek znajdujący się obok drzwi, a szalik złożyła i umieściła na półce powyżej. Także zdjęła buty, odkładając je przy wyjściu. Rozejrzała się, lokalizując drzwi do łazienki. Były dokładnie naprzeciw ściany z łóżkami, a obok stały dwie dwuskrzydłowe szafy.
Z niemałym wysiłkiem wciągnęła walizkę na łóżko, by nie musieć się do niej co chwilę schylać. Wyjęła wszystkie ubrania i schowała w jednej z szaf, pedantycznie układając je po jednej stronie. Kosmetyczkę z całym wyposażeniem zaniosła do łazienki, na razie nie wyciągając wszystkich drobiazgów. Zajęła drugą półeczkę od góry w czteropoziomowej wąskiej komódce. Wróciła do pokoiku i wyciągnęła pozostałe rzeczy. Poukładała je na parapecie okna, a pustą walizkę postanowiła umieścić na szafie. Pierwsza próba nie była udana - torba wyślizgnęła jej się z rąk, lądując na głowie. Za drugim razem nie sięgnęła wierzchu szafy. Oto najgorsza wada bycia niską... W końcu podskoczyła, umieszczając walizkę w docelowym miejscu. Roztarła nieco obolałe ramiona. Zaczęła przechadzać się po pokoju leniwym spacerkiem. W końcu usiadła na łóżku po turecku i oparłszy brodę na ramionach wygodnie ułożonych na parapecie, wpatrzyła się w rozciągającą się za szybą panoramę.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 19:35

Tyle czasu w autokarze z tymi debilami... Nawet święty dostałby regularnego szału ! To co tam robili przechodzi ludzkie pojęcie, a Saki musieli z trzy razy trzymać, żeby im nie przypierdoliła. Dwa razy leki na nerwicę brała. Jednak pomińmy już ten fakt, może ferie będą jednak udane.
- Borze zielony szumiący w ciemną jak dupa murzyna listopadową noc... ZA JAKIE GRZECHY ?! - to była właśnie reakcja Saki na listę zakwaterowania w pokojach. Wszystko przeboleje, ale tym, że dali do pokoju przewodniczącą, to jej nie pomogli.
Wlekła się do pokoju wcale nie z powodu ciężaru bagażu. Po prostu się jej żyć odechciało. Walizka była na kółkach więc ciągnęła się po korytarzu leciutko. Kiedy dotarła pod drzwi pokoju, nacisnęła klamkę ze złością i z hukiem otworzyła drzwi. Weszła do środka z walizką i trzasnęła nimi. Po chwilowym orientowaniu się w pokoju, westchnęła głośno zrezygnowana.
- O słodki Jezu, nawet pokoje wyglądają jak z Ugandy. Z tej radości mam ochotę skakać ! Z mostu. Pod pociąg. - mruknęła, stopniowo obniżając ilość udawanej radości. Obecna sytuacja stała się dla niej jakąś paranoją. Po głowie cały czas jej chodziło "Za jakie grzechy..."
- Ty jesteś zapewne Birgit ? - zapytała wiszącą na parapecie blondynkę, patrząc na nią lekko zirytowana. Tak, to był wzrok demona, który próbował się uspokoić. Lise kojarzyła z zajęć, a przewodniczącą znał każdy. Więc po co w ogóle pytała ?

_________________

Nie umiem zrobić nic, nie wiem jak to szło.
No i co, mniejsza z tym, młodość własne prawa ma!
Nie umiem zrobić nic, będzie potrzebny czas,
Dlatego w świecie tym istnieje więcej szans niż ta.


Ostatnio zmieniony przez Sakebi dnia 02.02.13 21:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 20:03

Wpatrywała się nieprzerwanie w krajobraz... Do czasu. Z zamyślenia wyrwał ją gwałtowny dźwięk trzaskających drzwi. Odwróciła głowę. To musiała być właśnie Sakebi, bo przewodniczącą widziała raz i to z pewnością nie była ona. A ze swoją siostrą by przecież jaj nie pomyliła, jeszcze czego... Uśmiechnęła się lekko, po czym odezwała się ledwo dosłyszalnie.
- Tak, to ja... - powiedziała, z wzrokiem utkwionym w dziewczynie. Przerażała ją, jak każda nowo poznana osoba zresztą. Hmm.. Skoro znała jej imię, to najpewniej znała Liv z którejś lekcji i potrafiła je odróżnić na podstawie znamion. A może strzelała? Kto wie...
Ach, więc pokój jej się nie spodobał. Miała bardzo ciekawy sposób wyrażania niezadowolenia, nie ma co! Chociaż w sumie Britta nie podzielała jej opinii. Pokój nie był aż taki zły... Nawet całkiem przytulny. Podejrzewała jednak, że jej nowej współlokatorce na czas ferii niewiele rzeczy się naprawdę podoba.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 21:16

Wpienili ją już na początku, więc teraz byłboby dziwnie, gdyby Saki miała dobry humor. Kiedy Japonka jest wkurzona, to nawet powietrze ją wkuźwia. Jednak starała się uspokoić.
Rozsunęła swoja skórzaną kurtkę i zdjęła ją z siebie, ukazując dosyć rozpiętą białą koszulę. Rano za bardzo się śpieszyła, żeby pamiętać o jej zapięciu. Zresztą i tak tego nie lubiła. Odwiesiła kurtkę na wieszak i wjechała z walizką w głąb pokoju. Wybrała łóżko najabrdziej uciułane w kącie, żeby w razie czego mogła wejść pod kołdrę i udawać, że przeniosła się na drugą stronę. Postawiła walizkę obok wezgłowia i rzuciła się na łóżko. Leżąc na plecach zaczęła zdejmować swoje wysokie, wiązane kozaki, które i tak miały zamki błyskawiczne.
- Ja jestem Sakebi. - mruknęła i spojrzała na dziewczynę. Birgit patrzyła na nią jak na ducha. Popatrzyła po sobie. Co z tego, że była wygięta w nienaturalnej pozycji, kiedy siłowała się z tymi kozakami. To nie dlatego była taka wystraszona.
- Boisz się mnie ? - zapytała siadając na łóżku. Oparła łokcie na kolanach i utkwiła wzrok na blondynce. - Wiem, że mam dosyć brutalną reputację, ale przecież jeszcze ci nic nie zrobiłam.

_________________

Nie umiem zrobić nic, nie wiem jak to szło.
No i co, mniejsza z tym, młodość własne prawa ma!
Nie umiem zrobić nic, będzie potrzebny czas,
Dlatego w świecie tym istnieje więcej szans niż ta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 21:42

Zamrugała nieco, patrząc na Japonkę - co do tego nie było wątpliwości. Czy się jej bała? Ta, to było aż tak widać... Już się zdążyła przyzwyczaić, że wszyscy tak myślą. Zresztą słusznie, jakby na to nie patrzeć. Tak, bała się. Ale czy w tej sytuacji powinna się do tego przyznawać? Może lepiej jednak nie... Kto wie jak Sakebi do tego podejdzie?
A może nie było czego? Zaraz i tak pewnie przyjdzie Lise, a z nią to już naprawdę nie ma czego. Paradoksalnie to młodsza z sióstr zawsze broniła swojej bliźniaczki... Właściwie to Britta mogłaby raz za czas poradzić sobie sama, choć wiele ją to kosztowało.
W końcu zebrała całą swoją odwagę. Dłuższa wypowiedź. Do ledwo poznanej osoby. Da radę! Nie, nie da rady... Nie, takie myśli precz! Poradzi sobie, musi! Będzie mogła się pochwalić młodszej, że nie stchórzyła, o!
- N-nie... T-tylko t-tak z-zawsze mam... - wyjąkała i odetchnęła głęboko kilka razy. Udało się! Może nie była to konwersacja zbyt wysokich lotów., ale lepsze to niż nic... Jej niewiarygodnie mocno bijące serce powoli zaczęło się uspokajać. Mimo to, nadal lekko kręciło jej się w głowie, jakby miała zaraz zemdleć, ale opanowała chybotanie i wyprostowała się nieco. Bladości i tak nie byłoby po niej widać z powodu naturalnego koloru cery, ale i tak cała krew odpłynęła jej z rejonów twarzy. Ot, typowa reakcja Birgit na otoczenie.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 21:47

Łup!
Drzwi z tabliczką obwieszczającą otoczeniu, że oto mają przed sobą pokój oznaczony numerkiem pierwszym chyba wiele jeszcze takich trzaśnięć będą musiały przeżyć. Ale to już akurat nie wina Lise, że ciągnąc za sobą walizkę jakoś nie specjalnie pomyślała o tym, by zamknąć je za sobą jakoś bardziej kulturalnie niźli silnym kopniakiem. Oczywiście wcześniej jakoś w miarę kulturalnie, choć i tak bez pukania, je otworzyła, weszła do środka, obrzucając pokój aż nazbyt krytycznym spojrzeniem. No tak, to ona, gdy coś się jej podobało, należało taki moment wpisywać do jakiegoś notesu, o!
Bez słowa przesunęła się w stronę drugiego od okna łóżka, czytaj - tego tuż przy Birgit'owym. Saki będzie miała tę przyjemność leżenia pomiędzy przewodniczącą, a ścianą, trudno. Przeciągnęła się, rozpinając kurtkę i po chwili rzucając ja na łóżko, wraz z czarną torebką.
- Jak mniemam zdążyłaś poznać moją siostrzyczkę - mruknęła, kierując te słowa do szatynki. - Birgit, weźże się uspokój, bo na zawał zejdziesz - dorzuciła zaraz, nareszcie zaszczyciwszy spojrzeniem fiołkowych oczu siostrę. Oczywiście, taka drobna zmiana, a ona już ją wyłapała. Jak to Livvie, kiedy przychodziło do jej bliźniaczki.

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 22:05

Kiedy Japonka zdjęła buty, odłożyła je pod łóżko. Kiedyś miała nieprzyjemny wypadek z butami pozostawionymi na środku pokoju w roli głównej, więc od tego czasu zawsze je chowała w miejsca, gdzie jej nie będą przeszkadzać. Poprawiła swoje spodenki, trochę już wyświechtane i znoszone. Przesiadła się pod ścianę, opierając o nią swoje plecy. Kolana przyciągnęła pod siebie i ułożyła na nich brodę, po czym wróciła do bacznego obserwowania blondynki.
- Zawsze tak masz ? Biedne stworzenie. - stwierdziła, patrząc z politowaniem na Birgit. Skoro dziewczyna o mało co nie umierała, kiedy widziała obcą osobę, to głęboko jej współczuła. Jak ona sobie radzi w życiu ? Saki to się nie przejmuje poziomem zaznajomienia z daną osobą... Jak się bawić to się bawić, drzwi wyjebać, nowe wstawić.
Trzask drzwi sprawił, że brunetka momentalnie odwróciła głowę w tamtym kierunku. W tym momencie wparowało przez nie drugie blondwłose dziewczę, jednak ta była jakaś żywsza. Zlustrowała ją wzrokiem od góry do dołu, a po chwili zrobiła to samo z Birgit. Powtarzając tę czynność parę razy, wprowadzała się w coraz większą frustracje.
- O ja pierdyle, klony. - powiedziała, cały czas obserwując dziewczyny. - Ja też mam brata bliźniaka, ale nie aż tak podobnego.

_________________

Nie umiem zrobić nic, nie wiem jak to szło.
No i co, mniejsza z tym, młodość własne prawa ma!
Nie umiem zrobić nic, będzie potrzebny czas,
Dlatego w świecie tym istnieje więcej szans niż ta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 23:03

Nawet nie zdążyła odpowiedzieć dziewczynie, gdy drzwi rozwarły się i z trzaskiem zamknęły. Oto wkroczyła Lise... Birgit rozpromieniła się, odzyskując nieco kolorów. Wygięła usteczka w szerokim uśmiechu i skinęła głową siostrze. Zawsze mówiła nieco opryskliwie, ale miała dobre intencje. Odwróciła się z powrotem do Sakebi. Tsa, typowa reakcja na spotkanie ich obu naraz bez uprzedniej informacji o ich pokrewieństwie. Nic dziwnego, że brunetkę nieco zatkało. Mało kto tak naprawdę się przejmował, że co chwila miga mu przed oczami 'taka sama tylko trochę inna' istotka. Blondynka zdążyła się już przyzwyczaić do pytań typu "To ty nie byłaś przed chwilą gdzie indziej?" lub stwierdzeń "Przecież ty jesteś w inne klasie!". To takie typowe dla ludzi... Najpierw mówią, później patrzą. Ale i tak Japonka zareagowała... spokojnie. Obdarzyła nową tymczasową towarzyszkę szerokim, ciepłym uśmiechem. Jednak nie zapowiadało się tak źle... O ile oczywiście Saki nie zdecyduje się blondynki drażnić, co wywołałoby spięcia, w które wmieszałaby się Liv. Na to jednak wyglądało, co bardzo pocieszyło dziewczynę.
- Tak, to moja młodsza siostra bliźniaczka. - odezwała się w końcu, by możliwie najlepiej sytuację wyjaśnić i przeniosła wzrok na rzeczonego 'klona'.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: 1   02.02.13 23:56

- Kurna, aż tak źle chyba nie jest... - Jak na zawołanie stanęła obok starszej siostry, co wielu mogłoby zrobić swoisty 'mindfuck'. Oczywiście Japonka już raczej zdążyła chyba oswoić się z myślą o dwóch niemalże identycznych osobistościach w jej pokoju... no, przynajmniej z wyglądu, bo charakter to już zupełnie inna bajka. Nie ukrywajmy, dostrzeżenie kilku różnic w ich wyglądzie było... więcej niż trudne. Szczególnie, jeśli się je widziało góra raz i nie przyjrzało jakoś dokładnie. Moment później wskazała najpierw na swój prawy, a później na lewy policzek swojej siostry, a konkretniej na ich znamiona. - Najprostszy sposób. - Wzruszyła ramionami, zaraz odstępując swojego, jak to Saki ujęła, 'klona'. Walnęła się na łóżko ściągając kozaki i wygodnie siadając po turecku u wezgłowia, jako, że nigdzie jej się nie spieszyło, przynajmniej na razie. Nie mówiła wprawdzie Birgit, że ta nie powinna ani słowem wspominać o przynależności do innego domu, mając najwyraźniej nadzieję, że starsza nie będzie na tyle durna żeby wpaść na taki pomysł. Boże! Nie znała Sakebi na tyle, żeby przewidzieć jak zareaguje na podobną rewelację.
- Serio bliźniaka? - Spojrzała na starszą, niby to zaciekawiona. Choć, fakt faktem, ton Livvie prędzej możnaby określić jako znudzony. - W naszej jakże wspaniałej placówce edukacyjnej? - Ta, tutaj na pewno był sarkazm, nawet jeśli ostatnia lekcja zdecydowanie jej się spodobała.

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: 1   03.02.13 19:29

Trochę się zdziwiła, ale skołowana nie była. Przecież takie rzeczy występują w przyrodzie, czyż nie ? Dwie identyczne osóbki, pochodzące z jednej komórki jajowej... Wyjątki, bo wyjątki, ale się zdarzają !
- No nie jest źle. Z jednej strony dobrze, bo możecie na różne sposoby wkręcać innych. Jednak z drugiej, trochę gorzej, bo żadna z was nie jest wyjątkowa. - powiedziała bez ogródek, nie przejmując się, czy którąś z nich obrazi. Taka już była, olewała innych. - I wywołujecie efekt déjà vu, a to trochę nieprzyjemne. - dodała, po czym założyła grzywkę za ucho. Tak, robiła już to z pięć minut wcześniej, ale jej włosy nie chcą się jej słuchać.
Wyłożyła się na łóżku i podgięła kolana, zakładając jedną nogę na drugą tak, że jedna dotykała pościeli, a druga oparta o nią dyndała w powietrzu.
- To dobrze, że można was rozróżnić. Mają rodzice ułatwienie. - mruknęła, gapiąc się w sufit. Podłożyła ręce pod głowę nie odrywając od niego wzroku. Nie żeby ją interesował, ale się potwornie nudziła.
- Mhm, bliźniak. Ale się do niego od pewnego czasu nie przyznaję. - powiedziałą, a raczej burknęła i zdmuchnęła włosy z oczu. - Przeniósł się do Ventus i mam ochotę nasłać na niego stado napalonych mulatów z arabskiej marynarki wojennej. Zwie się Yukio Miyori, jakbyś chciała hejtować gnoja.

_________________

Nie umiem zrobić nic, nie wiem jak to szło.
No i co, mniejsza z tym, młodość własne prawa ma!
Nie umiem zrobić nic, będzie potrzebny czas,
Dlatego w świecie tym istnieje więcej szans niż ta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: 1   03.02.13 19:47

O, no to skoro sama miała bliźniaka, sprawa była prostsza. Zapewne rozumiała je lepiej, niż inni.
Sytuację jednak komplikował fakt, jakie podejście Sakebi miała do posiadania rodzeństwa w Ventus... Birgit nie była głupia, żeby się z tym ujawniać. Nie w momencie, gdy podejrzewała, jaki skutek to wywoła. Chociaż prawdopodobnie Japonka i tak się o tym dowie. Warto było jednak przynajmniej na razie ten fakt zataić, by choć na czas ferii i okres wspólnego mieszkania nie wdawać się w żadne konflikty. Może jeśli odpowiednio do dziewczyny podejdzie, to nawet gdy zostanie uświadomiona o przynależności grupowej blondynki nie będzie do niej źle nastawiona... Rozsądniej było na razie sprawę przemilczeć i tyle.
Wyprostowała nogi na łóżku i oparła się o parapet plecami. Przyjrzała się brunetce. Usiłowała wyobrazić sobie kogoś o podobnej aparycji. Uśmiechnęła się mimo woli na wynik swoich rozmyślań. A może brat był do niej niepodobny? Tak czy inaczej, najwyraźniej Cruciska za nim nie przepadała. Britta wolała nie skończyć w ten sam sposób, co to to nie! Nienawidziła robić sobie wrogów.
- Nigdy mi nie przyszło do głowy kogoś tak wkręcać... - stwierdziła. Może taki temat trochę odciągnie rozmowę od grząskich wywodów na temat podziału grup.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: 1   03.02.13 20:23

- Huh, czy ja wiem, styl bycia na pewno mamy różny - wzruszyła ramionami, stwierdzając ten fakt jakby znudzona jego oczywistością. Zresztą akurat ten element Saki z całą pewnością zdążyła zauważyć wcześniej. Chociażby spoglądając na ich zachowanie, kiedy spotykała je po raz pierwszy - Lise na lekcji, Birgit przed momentem. - Tobie się nie zdarzyło, Birgit, tobie. A jak ludzie są idiotami i mają problem zapamiętać tę drobną różnicę to na prawdę nic trudnego - prychnęła pod nosem, zakładając ręce za głowę, dla własnej wygody. Podobnie jak trzecioklasistka, przeczesała palcami włosy, odgarniając parę kosmyków grzywki za ucho.
- Współczuję, mieszkać z takim idiotą pod jednym dachem. Pierdoła jakaś, przenosić się do tych ciołków - nie spojrzała tutaj na swoją siostrę, oczywiście nie mając w tym wypadku na myśli jej. Starsza z bliźniaczek Årud znajdowała się poza całą tą podziałką na 'Ventus i Crucis', że przy okazji będzie musiała posłuchać oszczerstw na temat swojego domu, trudno, bo po prawdzie Lise jeszcze nikogo z niebieskich nie spotkała, ale... i tak, podział istniał, zamierzała się do tego ustosunkowywać. Zwłaszcza, że to całkiem przyjemne, wyładowywać na kimś swoją złość. - Mogę go co najwyżej przypalić, kiedyś, przypadkiem. - Ta! Przypadkiem, na pewno zabrzmiało to jakby miało się to zdarzyć przypadkiem... na peeewno.

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 24


PisanieTemat: Re: 1   03.02.13 22:42

KARTECZKA WSUNIĘTA POD DRZWI
Cytat :
DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH!
Jest możliwość przeprowadzenia walk treningowych w najbliższym czasie.
Szkoła S. Elizabeth chce sprawdzić sprawność swoich uczniów i przy okazji urozmaicić trochę ferie zimowe.
Pole treningowe znajdziecie w lasku, nieopodal pensjonatu. Jest to dobrze widoczna polana, na której odbędzie się ten event.
Zapraszamy wszystkich chętnych, nawet do obserwowania walk. Odbędą się one w bezpiecznej atmosferze.
Pozdrawiamy i zachęcamy do rozwoju w terenie.

Jako że trudno jest pogodzić terminy realne z terminami fabularnymi, powiedzmy, że walki zaczną się, gdy na polanie pojawią się 2 lub więcej osób gotowych do walki/treningu. Po obu postach walczących Game Master zadecyduje o obrażeniach bądź o sytuacji, do której muszą ustosunkować się walczące postacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: 1   03.02.13 23:13

Gdy tak sobie luźno rozmawiały - choć Birgit nie przypadł do gustu temat podpalania Ventusów, więc milczała - zobaczyła wsuwającą się pod drzwiami karteczkę. Pozostałe chyba tego faktu nie zauważyły z powodu zaabsorbowania konwersacją, toteż powoli wstała i podeszła do wrót pokoju. Schyliła się i podniosła to, co okazało się być ogłoszeniem. Kilka razy przeczytała je uważnie, po czym gdy dziewczyny na chwilę umilkły, wyjaśniła im treść.
- Tu jest napisane, że będą walki treningowe na specjalnym polu w lasku... Wybieramy się?
Chyba tylko głupi by stwierdził, że Brittę ciągnęło do starcia. Założyła jednak, że Lise i Sakebi będą zainteresowane. Sama też nawet mogłaby pójść, choćby w charakterze obserwatora. Teraz spojrzała przede wszystkim na siostrę. Była niemal pewna, że młodsza bliźniaczka za nic nie przepuści takiej okazji. A starsza chętnie by to obejrzała i oczywiście jej kibicowała. Zapowiadało się więc ciekawe wydarzenie, nawet dla pokojowej osóbki pokroju Birgit.
Dodatkowy profit stanowiło też to, że może wreszcie udałoby się urwać tak nieprzyjemny i niewygodny dla dziewczyny temat. Nie spieszyło się jej do rozprawiania o uroczych torturach dla 'niebieskich', jakie dziewczęta miały w zanadrzu. To najzwyczajniej nie leżało w jej naturze, zaś gdyby zaprotestowała - automatycznie by się zdradziła.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: 1   03.02.13 23:31

- No raczej. Przynajmniej ja, i jak mniemam, ty również. - Mruknęła, pochylając się nad torbą, z wesołym uśmiechem. Bynajmniej nie był to przyjazny gest otwartej na ludzi osóbki. Bezkarnie śmiem twierdzić, że sposobu, w jaki Norweżka umiała się w takich chwilach uśmiechnąć, mógłby jej pozazdrościć nie jeden sadysta na wieść o tym, że znęcanie się nad ludźmi uznano za legalny przejaw sztuki i inne takie brednie. Szczerze powiedziawszy - Lise do psychopaty jeszcze było daleko... Ale lubiła rywalizację, a jeśli przychodziło do skopania paru tyłków, dlaczego by nie?
- Idziesz, Sakebi? - Mruknęła, wyciągając z torby jakieś ubrania, o wiele bardziej przydatne do walki, niźli fioletowa sukienka, którą miała w tej chwili na sobie. Niby nie praktykowała tarzania się po ziemi, ale nigdy nie wiadomo, do czego sytuacja ją zmusi, prawda? Odpowiedź uzyskała najpewniej po drodze do łazienki, nie skomentowawszy jej jednak ani słowem, nie widząc ku temu potrzeby.
Przebrała się w parę minut, więc wchodząc ponownie do pokoju była już gotowa, jedynie w ustach trzymała gumkę do włosów, chcąc uchwycić je w kucyk, co zresztą moment później jej się udało.
- To do zobaczenia~ - Mruknęła, zapinając buty, zarzucając na ramiona czarną kurtkę i zerkając na siostrę, która też już najpewniej mogła wyjść na zewnątrz. Upewniła się, że w kieszeni ma zapalniczkę, po czym pomachała starszej na pożegnanie, stojąc już w drzwiach, za którymi obie panny Årud szybko zniknęły.

[z/t x2 Lise Vivianne & Birgit Lisbet]

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 65


PisanieTemat: Re: 1   05.02.13 20:33

- Uch, ja też gdzieś idę. - powiedziała, kiedy zapytały o wyjście. - Na polanę może później wpadnę, ale słowa nie daję. - dodała, po czym zaczęła się ubierać. Założyła szybko kurtkę i buty, po czym szybko zaczęła szukać po torebce drobnych. Na wszelki wypadek wsunęła je do kieszeni. Chciała się gdzies przejść, obczaić teren. No bo co tu po niej ? Ze ścianami będzie gadać ? Saki to raczej towarzyska osóbka, zdecydowanie nieskora do takich zajęć.
Wyszła z pokoju i zamknęła go ze sobą. Klucza ze sobą nie brała, bo po co jej. Zostawiła go więc w recepcji i wyszła z pensjonatu.
- Piździ jak w kieleckiem. - mruknęła, kiedy pojawiła się na zewnątrz. Postawiła kołnierz kurtki i ruszyła przed siebie.

[z/t] cuj, że krótki, to post kończący.

_________________

Nie umiem zrobić nic, nie wiem jak to szło.
No i co, mniejsza z tym, młodość własne prawa ma!
Nie umiem zrobić nic, będzie potrzebny czas,
Dlatego w świecie tym istnieje więcej szans niż ta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: 1   

Powrót do góry Go down
 
1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wyjazdy :: 2013 - ferie zimowe :: Pensjonat :: Pokoje-
Skocz do: