IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Port

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar



Liczba postów : 88


PisanieTemat: Re: Port    18.01.13 17:41

- A-ale... - Zaczął, mając ochotę coś jeszcze wymyślić, żeby nie było, że on był taki chętny do rozdawania podobnych nagród na prawo i lewo. Myślał dłuższą chwilę, a kiedy nic nie przychodziło mu do głowy, westchnął ciężko, chociaż i tak za chwilę się uśmiechnął. Jak zresztą można się było po nim spodziewać. - No dobra, niech ci będzie. Ale tylko tym razem!
Naprawdę, bardzo zabawne... Rihito mógł mówić na głos, co tylko zechciał, ale sam dobrze wiedział, że w każdej innej sytuacji również by ustąpił. Ale może to było takie pocieszanie samego siebie? Ostatecznie bycie osobą, która nie potrafi walczyć o swoje nie było zbyt pocieszające. Całe szczęście, że Shigeru nie był takim typem człowieka, który wykorzystałby to do swoich niecnych celów...
- Chcieć sobie możesz, nic ci nie powiem! - Rudzielec "zasunął" sobie usta niewidocznym suwakiem, tym gestem dając znać, że nie ma zamiaru wyjawiać swoich planów. Planów, których nie było, ale ostatecznie Fujihara nie musiał tego wiedzieć, więc prawdopodobnie ujdzie mu to płazem... Gorzej, kiedy brunet wymyśli jakiś sposób, żeby go zmusić do powiedzenia, co tak naprawdę miał na myśli, a Yoshida wtedy będzie musiał wymyślić coś w kilka sekund, żeby nie wzbudzać żadnych podejrzeń. No cóż... Przynajmniej będzie zabawnie?
- Nie ma mowy! - Zaprotestował niemal natychmiast na zasugerowanie przez piątoklasistę powrotu do akademika. Desperacko złapał się drewnianej barierki, w razie, gdyby Shigeru nagle bardzo zapragnął go ponosić... On już znał takie sztuczki! Z jego posturą wcale nie było trudno go podnieść, dlatego często mu się to zdarzało. A kiedy osoba, która go niosła, była całkiem wysoka... Po prostu nie równało się to z aprobatą rudzielca, bo tak. Chyba nie trzeba tego tłumaczyć, prawda?
- O żadnym. Właściwie, wcale nie myślałem. - Przyznał zgodnie z prawdą, uśmiechając się lekko pod nosem, pomimo zmieszania, które wciąż zdawał się odczuwać. Ale... Co mu tam. Od zakłopotania jeszcze nikomu nie udało się umrzeć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Port    18.01.13 20:47

- No widzisz - podsumował to wszystko rozbawiony, kiwając głową. Nawet jeśli aż za dobrze wiedział, że nie tak do końca sprawy wyglądały. Oczywiście tego tematu nie było najmniejszego sensu poruszać, w końcu tylko ze sobą żartowali; nie pierwszy i raczej nie ostatni raz. Tak poza tym, Rihito, jeśli chciał, czasem - dość rzadko, ale jednak - potrafił swoje wywalczyć, o! Tylko zazwyczaj okrężną drogą... I głównie jeśli coś tyczyło się osiemnastolatka. To już trudno. A'propos samego bruneta, on zdecydowanie nie zamierzał młodszego zmuszać do niczego, no, poza drobnymi sprawami bezpośrednio dla zdrowia i bezpieczeństwa rudowłosego, o!
- Powiesz, jeśli będziesz chciał. - Co do tego akurat był święcie przekonany. Oczywiście istniała ta druga, równie prawdopodobna opcja... Jednak szczerze powiedziawszy Shigeru na prawdę nie miał większych intencji w dociekaniu prawdy. Na nic mu to potrzebne, czyż nie? Oczywiście gdyby sprawa była poważna, zawsze można do tego wrócić, albo co; z drugiej strony skoro chłopak jeszcze mu nie powiedział, nie było to nic aż tak bardzo wartego uwagi. To znaczy chyba nie.
- Rihito, proszę, nie każ mi mówić do siebie jak do małego dziecka. Chodź... - Stając tuż przed nim, sięgnął do dłoni kurczowo trzymających barierkę, więc w sumie wyszło na to, że tak jakby go przytulał, przynajmniej z boku, bo tak w rzeczywistości dzieliło ich... no, może z parę centymetrów. Wracając do dłoni, o które się tutaj rozchodzi, Shigeru ujął te młodszego w swoje, jakby chcąc ostrożnie odczepić go od oblodzonego drewna. W sumie nie powinno to być takie trudne, jeśli ktoś prócz niego wykaże się dobrą wolą.
Dobra, był uparty i może troszkę nadopiekuńczy, ale... zdecydowanie, w wypadku Rihito trzeba było być nadopiekuńczym! Jasne, chłopak miał szesnastkę na karku, ale, no! W każdym razie brunet nie zamierzał mu odpuścić. Nie tym razem. I wszystko rzeczywiście wskazywało na to, że pragnienie noszenia rudego na rękach się w nim odezwało, o! Dokładnie jakby drugoklasista czytał mu w myślach, albo co... druga opcja była bardziej prawdopodobna i wedle niej Yoshida po prostu dobrze go znał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 88


PisanieTemat: Re: Port    18.01.13 21:10

- Wolałbym nie widzieć. - Stwierdził, chociaż całkowicie neutralnie, mówiąc o swojej ustępliwości. No bo, może i dla innych była to całkiem przyjemna cecha, na przykład, jeśli potrzebowali coś od niego wywalczyć. Dla niego samego jednak była to tylko i wyłącznie kula u nogi, bo nawet, gdy czegoś bardzo pragnął, trudno było mu to osiągnąć, jeśli trzeba było się upierać. Szczególnie, jeśli tą drugą osobę bardzo lubił i zależało mu na utrzymaniu stosunków w tej samej formie... Chociaż, jeśli "tym drugim" był Shigeru, on mógł częściej się poddawać! Chociażby dla rozbawienia widocznego na jego twarzy za każdym razem, gdy rudzielec postanawiał się poddać.
- Nie będę chciał. - Zaśmiał się wesoło, chociaż i tak wiedział, że prędzej czy później, powie piątoklasiście, że tak naprawdę nie miał żadnego konkretnego planu. Albo w ogóle o tym zapomni i cała sprawa rozpłynie się jak mgła. Zresztą, kogo obchodzą takie pierdoły? Gdyby to było coś naprawdę ważnego, przecież by tego tak skrzętnie nie ukrywał, prawda? Jak najbardziej prawda.
- Ale ja ci niczego nie każę! - Zaprotestował niemal natychmiast, jak zwykle nie wyłapując prawdziwego znaczenia słów Fujihary. Cóż, tak czasami z nim było - jakiś trybik w mózgu nie przeskakiwał, a on z siebie robił idiotę, źle rozumiejąc słowa. - Po prostu jeszcze nie chcę nigdzie iść.
Tym razem jakoś nie bardzo miał ochotę się poddać. Szczególnie, że na zewnątrz było naprawdę przyjemnie. Może i wiało, a temperatura była niższa, a jemu było zimniej, niżby tego pragnął, ale było coś w takim przesiadywaniu w porcie, co sprawiało, że wcale nie miał ochoty wracać. Na przykład dlatego, że prawdopodobnie Shigeru odprowadzi go do pokoju w akademiku i sam pójdzie do siebie. Tego zdecydowanie nie chciał. A przecież jeszcze nie siedzieli tutaj aż tak długo, żeby oboje przemarzli na kość, prawda?! To znaczy, żeby brunet zmarzł, bo rudy był zmarznięty praktycznie od samego początku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Port    18.01.13 21:28

Westchnął, 'załamany' jego upartością, która jeszcze moment wcześniej dosłownie poszła się paść kiedy chodziło o nagrodę. Teraz zaś, zupełnie bezsensownie Rihito musiał się uprzeć, żeby stać na wietrze i mrozie jak ten kołek bo coś. Fakt, brunet mógłby się odwrócić i iść samemu, ale... no właśnie, ale! I tu jest pies pogrzebany, nie było szans na zostawienie tutaj młodszego, nawet jeśli miało to odegrać w jakimś stopniu formę szantażu. Pewnie doprowadzony do ostateczności mógłby z czymś takim wyskoczyć, jednak póki była szansa - a przy rudowłosym zawsze takowa się pojawiała - na przekonanie go do swoich racji, wolał nie uciekać się do tych podstępnych metod.
- Właśnie, że mnie do tego zmuszasz; swoim zachowaniem - uściślił swoją wcześniejszą wypowiedź. Może i przywykł do tego przekręcania intencji wypowiedzi, brania pewnych rzeczy zbyt dosłownie, w wykonaniu Yoshidy, jednak wciąż nie był w stanie oprzeć się swoistemu rozbawieniu gdy coś podobnego się działo. W każdym razie, tym razem powiedział to już raczej tak, że nie powinno być większych wątpliwości. Prawdopodobnie.
- Czyli mam cię zanieść? - Zagroził, prawdopodobnie zupełnie serio, spoglądając na niego. Doprawdy, gdyby chłopak od razu powiedział w czym rzecz, przecież Shigeru nie miałby nic przeciwko posiedzeniu z nim u siebie! Zresztą i tak prawdopodobnie miał taki zamiar, z tej prostej przyczyny, że trochę się nie widzieli. Trochę dużo nawet.
W każdym razie nie zamierzał stać na tym mrozie dużo dłużej, to też raz jeszcze podjął trud 'odczepienia' Rihito od tego cholernego drewna, które niby pożytecznie chroniło uczniów przed wylądowaniem w wodzie. Niby! Bo teraz było wręcz ogromnym utrapieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 88


PisanieTemat: Re: Port    18.01.13 21:59

Rihito, kurczowo trzymając się barierki, miał chwilę czasu, żeby przyjrzeć się Shigeru. Znaczy, generalnie bardziej chodziło mu o to, czy to jego załamanie jest prawdziwe, czy tylko na żarty. A jeśli prawdziwe, to czy jest tak źle, żeby rudzielec od razu się poddał. W tym jeszcze ewentualnie mógł ustąpić, ale swoich powodów do oślego uporu by w życiu nie podał. Przecież jeszcze nie zwariował! Niby nie były one znowu takie ważne, ale mogły wydawać się głupie. Nawet dla niego samego takie się stawały, po dłuższym zastanowieniu.
- Ale przecież nic się nie stanie, jak jeszcze zostaniemy... Tylko chwilkę, króciutką! - Gdyby teraz nie zależało mu na pozostaniu w miejscu, do czego musiał kurczowo trzymać się tej przeklętej barierki, prawdopodobnie by gestykulował rękami. Bardzo go korciło, żeby to zrobić, ale gdyby puścił choć jedną rękę, Fujihara mógłby najzwyczajniej w świecie go odciągnąć od zmarzniętego na kamień drewna, używając niewielkiej ilości siły. No bo, co to była za trudność w poruszeniu takiego chuchra? Pewnie teraz też mógłby to zrobić, gdyby tylko chciał.
- Z-zanieść...? - Powtórzył, mając wrażenie, że jego oczy są teraz wielkości tych mniejszych spodków pod filiżanki. Zanieść?! W zimę, kiedy wszędzie jest mnóstwo lodu, który tylko czeka, żeby człowiek się na nim poślizgnął?! Hell no, za nic w świecie, najwyżej po jego trupie! Chwilę jeszcze udawał, że się zastanawia, wzrok odwróciwszy gdzieś w bok, ale po chwili ze zrezygnowaniem puścił barierkę, a dłonie uniósł do góry w geście oznaczającym, że się poddaje.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: Port    18.01.13 22:52

Raczej nie było, przynajmniej Shigeru na takiego coby w danym momencie żartował wcale nie wyglądał. Był wręcz śmiertelnie poważny, a to, w towarzystwie Rihito, zdarzało mu się na prawdę rzadko, żeby nie powiedzieć wprost - wcale. W sumie nawet nie wymagałoby to natychmiastowej kapitulacji, ale najprawdopodobniej to właśnie ona była tutaj najmilej widziana. Generalnie, on pewnie tych powodów za durne by nie uznał, no, a przynajmniej nie powiedziałby tego na głos; no i w końcu trochę minęło odkąd się ostatnio widzieli, właściwie z niczyjej winy.
- Aż tak bardzo przeraża cię wizja posiedzenia w moim pokoju, na łóżku, przy kubku gorącego kakao zamiast rozmowy ze mną na mrozie? - Zapytał zaskoczony, słysząc te próby wybicia mu pomysłu powrotu z głowy, doskonale zdając sobie sprawę, że Yoshida tylko cudem powstrzymuje się od oderwania rąk od barierki i wyłożenia mu tego jeszcze dokładniej, z pomocą gestów. Teoretycznie wcale nie zamierzał używać do tego wszystkiego siły, tylko w ostateczności, jeśli zajdzie taka potrzeba, jednak rudzielec nie musiał o tym wcale wiedzieć.
Uśmiechnął się, widząc, że ostatni argument podziałał. Na całe szczęście! Choć w sumie bezsensowne przerażenie perspektywą przewrócenia się było ciut niepoprawne - po pierwsze, gdyby Fujihara szedł po świeżej, dość grubej warstwie śniegu raczej nie miałby się na czym poślizgnąć, a po drugie nawet jeśli, Rihito i tak wylądowałby na nim.
Tak czy owak, wraz z chłopakiem ruszył w stronę dormitoriów.

[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    06.04.13 13:29

Słońce powoli zachodziło i zmierzało do zanurzenia się w morskim horyzoncie. Mimo, że śnieg dalej zalegał na molo, było już cieplutko! Chao szła przed siebie, kompletnie zamyślona. Nie wiedziała dokąd zmierza. W końcu nogi zaprowadziły ją na port. Podniosła głowę i się rozejrzała. Można było z daleka poczuć to świeże, mosrkie powietrze. Chao wlazła na molo, wręcz skocznym korkiem, nucąc coś sobie pod nosem. Droga u jej stóp się skończyła. Dziewczyna zatrzymała się przy krawędzi molo i spojrzała w dół. W tym miejscu zawsze podpływają statki z pasażerami, wiec barierki zabrakło.
- Szkoda, że woda jeszcze taka zimna... popływałabym. - mruknęła pod nosem. Usiadła przy barierce i wyjęła książkę z torby. Założyła kaptur na łeb, rozejrzała się jeszcze raz czy przepadkiem nie ma za dużo ludzi. Cóż, nie lubiła przebywać w tłumie. - Ani jednej duszy w pobliżu. - W takim razie, wsadziła nos w książkę i zwyczajnie odpłynęła w wykreowany świat przedstawiony, gdzie w sumie czuła się lepiej, niż w prawdziwym świecie. Prawda, czuła się dosyć samotnie w St.Elizabeth. Nikogo praktycznie nie znała, oprócz Ayane, która jest wiecznie zajęta. Niestety Chaos nie miała daru do nawiązywania nowych znajomości, dlatego od dłuższego czasu szwendała się sama po szkole, mieście...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    06.04.13 16:34

JJay szedł sobie spokojnym, leniwym krokiem alejką miedzy drzewami. Na plecach niósł gitarę akustyczną, wracał od kolegi z wspólnego grania. Poszedł, bo nie miał nic innego do roboty. Teraz zresztą tez już nie miał, wiec mógł pozwolić sobie na długi, powolny spacer bez celu. Odpalił papierosa i zaciągnął się dymem. Szedł tak sobie, nie zważając na kierunek. Tam, gdzie go tylko nogi, ubrane w czarne martensy poniosą. W pewnym momencie zorientował się, ze idzie w odwrotna stronę niż do swojego mieszkania. I co z tego? Szedł sobie dalej, aż do jego uszu dostała się lawina słów od Japonki?. Kobiecy głos dobiegał z okolic port'u. Biało włosy odgarnął dłonią włosy, które opadły mu na twarz i podszedł do zbiornika wodnego. Jakaś blond dziewczyna stała sobie obok wody i palce wkłada do wody. Co to za dziewczyna była? Dosyć ciekawie wyglądała, jednak czy podejść do niej? Chłopak miał wątpliwości związane z jej osobą, bo w końcu pierwszy raz ja widział na oczy, chociaż czemu by nie podejść? Nim zdążył się dokładnie namyśli, tak naprawdę stał już obok niej.
- Cześć. Jesteś tutaj nowa? Bo pierwszy raz cię widzę w tych okolicach, co? - uśmiechnał się niemrawo, jednak starał się być miły aby dowiedzieć się czemu przyszła tutaj wgl. Chłopakowi już się naprawdę nudziło, więc postanowił usiąść na brzegu, zanurzając w niej jedynie stopy.
- Tak w ogóle to jestem JJay. A ty? - spytał, po czym poprawił swoje hipsterskie Ray-Bany na nosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    06.04.13 20:55

Już Chaos była tak zaczytana w książce, że nie zauważyła kiedy padło pierwsze pytanie. A co lepsze, kiedy w ogóle chłopak do niej podszedł. Zareagowała dopiero na drugie pytanie. Podniosła leniwie wzrok z książki. Przed nią nikogo nie było. Spojrzała w prawo... woda. - Hmm.. to chyba cos mi sie zdawało. - spojrzała w lewo i jej oczy ujrzały nowego człowieka. Zlękła się, to było widać po jej minie i drygnięciu, gdyż nie spodziewała się przecież tu nikogo!
Dziewczyna zasłoniła speszona twarz książką, tak ze było widać tylko jej oko. (Bo przecie drugie jest zasłoniete przez włosy. )
- c... c... co? - wydukała. On się teleportować umie czy co?! Bidulka zawału dostała!
W końcu dotarło do niej, jakie było pierwsze pytanie chłopaka.
- T.. tak! nowa.. nowa! - odpowiedziała jąkając się. Chwila ciszy... loading. - Chaos sie nazywam się... Chaos. - powiedziała niechętnie. Wie dobrze, że to może być dla co nie których dziwne imię, ale takim ją obdarowali.
Przeleciała wzrokiem chłopaka od stóp do głów i zmrużyła zielone ślepia. Użyła magii "Kiri", dzięki której potrafi zobaczyć co się dzieje za ściną, co ludzie mają w kieszeniach.. jak taki rentgen. Przejrzała kieszenie chłopaka, czy nie ma czegoś niebezpiecznego. - portfel, telefon, klucze... wszystko okey.
Odsłoniła twarz i zawstydzona wydukała. - miło poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    07.04.13 10:13

Huh... Dziewczyna rozśmieszała z każdą chwilą kamerdynera JJay'a, który starał się nie zwracać uwagi na jakże speszoną twarz dziewczyny, chociaż krótko mówiąc "Była naprawdę słodka". Tylko że znów oberwie się kamerdynerowi za zagadywanie innych dziewcząt, a przecież żył sam jak mnich jakiś! "Boże, widzisz i nie grzmisz". Tylko po mimo staraniom jakim wkładał w to co robił, chyba nie dało mu to zbytnio do konkretnego myślenia, gdyż każdy numer jaki zrobił uchodził mu od tak, jakby był jakimś zaczarowanym dupkiem. Ehh... Przykre. ~ A więc pierwsze stwierdzenie było prawdą, jakże mi miło cię poznać Chaos. - kończąc zdanie, chwycił dziewczynę za prawą dłoń i kącikiem uchylonych ust, pocałował dziewczynę w ową dłoń. ~ Miło mi cię poznać Chaos...- skomentował, jakby chciała tym powiedzieć, że w sumie jak na dziewczynę to i tak ładne imię, i wypuścił dym z papierosa. Uśmiechnął się jeszcze raz, tylko tym razem szeroko. Było już ciemno. Pokazywały sie pierwsze gwiazdy na niebie. A on po prostu sobie siedział i się gapił, nic już nie mówiąc. Czasem tak miał. Słowa teraz były zbędne, jednak słodka dziewczyna umilała mu byt na porcie, który w gruncie rzeczy jest całkiem - całkiem, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    07.04.13 14:24

Choas... Słodka? Tego jeszcze nikt jej nie powiedział. Choć teraz zachowywała się jak bezbronna dziewczynka, to się nie dziwmy.
Z lekka się uspokoiła, gdy zauważyła, że chłopak nie jest niebezpieczny. Jakoś tak miała, że nieznajomych podejrzewała o wszelakie zbrodnie. Lecz ten, złapał ją za rękę i ucałował ją. Ta ze zdziwienia upuściła książkę na kolana, a drugą rękę jak trzymała przy mordce, tak trzymała. Nasunęła kaptur na nos, próbując zasłonić rumieńce, które niewątpliwie pojawiły jej się na policzkach. Cóż, nie przyzwyczajona do dżentelmenów.
Drżącym głosem spytała. - co ty tu robisz? Już trochę za późno na spacerki. - powiedziała, poprawiając kaptur. Zerknęła "dyskretnie" na chłopaka. Hmm... Wyglądał przyjaźnie.
"Przystojny..." pomyślała i znów się lekko zarumieniła. Zdjęła kaptur i jej wzrok przykuła gitara.
- g... - przełknęła ślinę. Jak już wspomniałam, trudno jej przychodzi nawiązywanie znajomości. - grasz na gitarze? - zamknęła książkę i szybko schowała do torby, po czym spojrzała na JJaya, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    07.04.13 16:52

Dziewczyna była naprawdę słodka, jeszcze jak mówiła tym słodkim głosikiem, a przecież chłopak nie chcę jej zjeść przecież, prawda? Chociaż nigdy nic nie wiadomo, dziewczyna naprawdę musiałaby się postarać żeby zdenerwować naszego kamerdynera, który zawsze był spokojny, opanowany. Kamerdyner miałby być niebezpieczny? Chociaż w obronie swej pani, wtedy jego życie tak naprawdę nie gra roli, gdyż przysięgnął chronić ją za cenę własnego życia, tak już postanowił, o. - Chyba książka ci upadła. - patrząc tak na tą książkę, postanowił nie siedzieć tak bezczynnie i podnieść książkę, podnosząc książkę podał ją dziewczynie. - Proszę. - uśmiechnął się nieznacząco w stronę dziewczyny, chyba nie zrobił nic złego? Miał nadzieje że w świetle dziewczyny był uczciwym człowiekiem, jednak niepokoił się o bojącą dziewczynę, która cały czas mówiła drżącym głosem. - Nogi mnie ty przyniosły, a co ty tutaj tak robisz sama? - zdziwiony był, że taka ładna dziewczyna spaceruje całkiem sama, gdyż ktoś mógłby ją napaść, ot co! Nie powinna nigdy chodzić sama w tej okolicy, gdyż port nocą zawsze wydawał się mu podejrzany, niebezpieczny. Spojrzał się na gitarę, czy on gra? A czy gitara nie jest dowodem tego, zawsze myślał że tak... Chyba się mylił, prawda? - Gram od czasy do czasu, a co? - przybliżył się nie znaczący kawałek ku dziewczynie, miał nadzieje że się nie speszy, gdyż to mogłoby wywołać wiele niespodziewanych komplikacji, a on starał się być jak najmilszym człowiek, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    07.04.13 19:10

Skąd ona może wiedzieć, czy owy JJ nie jest miły, tylko dlatego... bo coś od niej chce? Ostrożności nigdy za wiele. Chaos nie ma zwyczaju, denerwować, wyżywać się na innych itp. Więc raczej tak łatwo nie zdenerwuje chłopaka. - dz-dziękuje- powiedziała w lekkim, miłym uśmiechu, gdy ten podał jej książkę. Nagle uświadomiła sobie, jak musi wygladać w oczach chłopakach. Jak małe, dziwne, bezbronne i opuszczone dziecko! Dodatkowo ciągle się rumieniące. Walnęła się pare razy, lekko, w policzki aby się otrząsnąć i ogarnąć. Niestety nic to nie dało. Dalej zachowywała się tak samo jak wcześniej.
- ja... ja... - mówiła cicho, jakby niepewnie.- Ja zwiedzałam okolice! - już głośniej.
Serio? Niebezpiecznie? Bez przesady! co najwyżej ktoś cię tu zgwałci, a twoje ciało wrzuci do wody i ... ... ej no dobra, to nie jest dobry scenariusz.
Chaos patrzyła w ziemie, nie zauważyła kiedy chłopak się do niej przybliżył. Nagle, jego odpowiedź ją obudziła. Odwróciła twarz w jego stronę. - za... - nie dokończyła bo zauważyła , jak bardzo jest blisko. Na tyle blisko, że mogła zauważyć jakie oczy ma chłopak... niebieskie. Dziewczyna odsunęła się trochę w bok, żeby niby nie naruszać jego "strefy intymnej"... zawstydzona? Bardzo! "ł.. ładne.." - pomyślała.
Wkońcu zdobyła się na odwagę (boze jaka szalona) i powiedziała o dziwo pewnie - Zagraj mi coś!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    08.04.13 14:58

Więc dziewczyna była w oczach chłopaka jak bezbronna mała dziewczynka, która w dodatku nie wiadomo czego chce, czemuż to? Przecież kamerdyner nie chciał jej zjeść, prawda? Więc nie musiała się aż tak jąkać przy nim, więc czemuż to dziewczyna się aż tak jąkała? Może była aż nazbyt nieśmiała, takie wytłumaczenie zrozumiałby jak najbardziej, gdyż to nie jest pierwszy i jedyna taka osoba w życiu Kamerdynera. ~ To fajnie jak zwiedzasz okolice... - odpowiedział jakże miłym tonem, żeby znów Chaos nie przestraszyć, nie speszyć, gdyż chciał poznać jej śmiałą osobowość, która pewnie jest słodsza od tej nieśmiałej. Jednak miał nadzieje że w oczach dziewczyny nie wygląda na potwora, który to cały czas gwałcił, zabijał. czy w pewnych okolicznościach zjadał nawet, to byłoby naprawdę nie fer wobec chłopaka, ot co! ~ Nie bij się... - odrzekł zdziwionym tonem, jakże lewa brew chłopaka podniosła się do góry, czemuż to się bijesz? "Przecież tak kobiecie nie przystaję, gdyż krzywdzi swą Anielską twarz". ~ Mam nadzieje że cię nie boli. - odrzekł dziewczynie po głębszym zastanowieniu, nie powinna kalać swej biednej twarzyczki, która zrobiła się czerwona, o. Hmm... Ledwo wypowiedział się, atu nagle dostał już następne pytanie, a raczej rozkazała mu. ~ A co dostanę w zamian, co? - rozśmieszył się po swej wypowiedzi, zapewne to tyle z bycia dzielną dziewczynką u Chaos, o. Jednak był ciekawe co ma mu do zaoferowania, może powie coś co zainteresuje chłopaka na tyle żeby zagrać dziewczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    08.04.13 20:39

Ba! oczywiście, że fajnie, ze ta leniwa dupa ruszyła się z łóżka. W sumie, poszła na spacer tylko po to, by poczytać książkę, którą z resztą mogła czytać w miękki, wygodny łóżku. A tu taka niespodzianka... Kogoś jednak spotkała.
Żeby pokazała, swoje oblicze nie speszone, musi minąć trochę czasu... nie mowa tu o latach, miesiącach czy coś. Zwyczajnie musi się przyzwyczaić do chłopaka.
- Gdyby bolało, to bym zachowywała się normalnie. - burknęła, odwracając wzrok w bok. W sumie, zdziwiła się, że ktoś w ogóle się zmartwił jej próbą ogarnięcia się. Myślała, ze ten stwierdzi, że to wariatka i psychol.. czy coś takiego.
Co? Chłopak chce coś w zamian? PFF, jeszcze czego! Co ona może dać takiego, nieznajomemu, wzamian za jedną piosenkę na gitarze?
Chao nie wiedziała jak to zrozumieć. Spojrzała na niego z poker facem, wyjęła książkę i machnęła nią, mu przed nosem. - Jak nie zagrasz to książką w nos. - a książka jest gruba w twardej okładce... no no, szalona. Mówiąc to, o dziwo się uśmiechała.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    09.04.13 8:46

Huh... A więc przez to, że dziewczyna nie jest leniwa tak naprawdę jest tutaj, co? W sumie dobrze z jej strony, że nie jest aż tak bardzo leniwa, chociaż i tak każdy człowiek ma choć trochę lenistwa w sobie. "Książka" Kamerdyner był ciekaw, jaką to Chaos czyta książkę, że ją aż tak bardzo wciągnęła w swe zakładki. Mało jest ciekawych książek, a nawet jeśli już są ciekawe, zaraz zakończenie musi być takie, za jakiego nie chce się żeby było, ot co! ~ Aha... Czyli cię nie bolało? - zdziwił się, dziewczyna była wprost mówiąc "inna", od reszty dziewcząt z jakimi nasz grzecznych kamerdyner się umawiał, a nawet mniej więcej z niektórymi się nie umawiał, był zaciągany do łóżka... Jednak w szczególny wchodzić nie będziemy, gdyż dzieci mogą owy post czytać. Liczył na to, że powie mu chociaż jak się książka nazywa... Jednak nawet o taką nagrodę liczyć chłopak nie może, czy coś zrobił nie tak? Że już jest na niego zła, przecież stara się być uprzejmy, prawda? Gdy machnęła mu książką przed nosem, widać że nie miała mu zamiaru powiedzieć, o tym jak się książka nazywa, chyba chciała mu okładkę odbić grzecznie mówiąc na czole, które w sumie była mało. ~ Ehh... Jak zaczniesz się odnosić do mnie z szacunkiem, to wtedy ci coś zagram, zgoda? - wypowiedział owe słowa poważnym tonem, chciał żeby dziewczyna to zrozumiała, gdyż "szacunek" do drugiej osoby to podstawa dobrej konwersacji, czyż nie mam racji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    10.04.13 14:19

Książka była zawinięta w materiałową rudą okładkę, by jej nie zniszczyć. Widać, że dziewczyna dba o dwoje rzeczy...
Czy ja wiem, czy tak łatwo jest stwierdzić, że Chaos jest inna od reszty dziewczyn? Może i racja... przez to, że jest tak małomówna. W sumie, większość osób by podeszło do kogoś, jakby się im nudziło, bądź by zagadały do osoby, którą mają na oku. Chao by się prędzej spaliła ze wstydu.
Na pytanie JJaya, dziewczyna zostawiła bez odpowiedzi. Bo może trzeba jej przylać mocniej w twarz. Tego nie wiadomo.
Ale przecież Chaos nie jest na niego zła. Skąd te pomysły? Dziewczyna chciała sobie tylko zażartować, a została spostrzeżona jako niewychowane dziecię. pffff. Niektórych śmieszą żarty erotyczne, niektórych śmieszy żart typowo Amerykański... a Chaos chciała tylko rozluźnić atmosferę. Noooo dobra, nie atmosferę, ale siebie.
Westchnęła głośno i położyła książkę na kolanach. - Spostrzegaj to jak chcesz. - burknęła i spojrzała w wodę. Robiło się powoli coraz to zimniej, w końcu wieczór już nadszedł. Dziewczyna usiadła na krawędzi mola, oparła, głowę o barierkę i wzrok skierowała ku małym, świecącym gwiazdom.
Nagle usłyszeć można było głośne "plupnięcie" Tak, to książka japonki wpadła do wody.
- nie... nieneineienie! - położyła się na brzuchu, złapała się jedną ręką barierki, a druga próbowała sięgnąć do powoli tonącej książki. Za daleko... to Chaos zsunęła się trochę do przodu, tak, że połowa dziewczyny wisiała nad wodą, a drugą połowa leżała (jeszcze) na ziemi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    10.04.13 15:54

To dobrze że dziewczyna dba o swoje rzeczy, dzięki temu widać że jest porządną osóbką, która nie jest żadnym brudasem itd.
Dziewczyna wyróżniała się z tłumu głównie przez swój unikatowy wygląd, charakterku też idzie pozazdrościć, jednak najbardziej głównie się wyróżniała przez swe serduszko, które miała dobrze ukryte, prawda? Więc chciała uspokoić swoje nerwy tym "niby" żarcikiem, który wgl. nie był zabawny? Przecież jej głos brzmiał poważnie, a więc jak tego nie wziąć na poważnie? Skąd JJay mógł wiedzieć że to jest akurat żart, przecież on nie zna dziewczyn aż tak dobrze, nie umie czytać im w myślach... A szkoda! ~ Nie ma co się denerwować, przecież ja tylko żarto.... Żartowałem. - powiedział łagodnym jak baranek głosem, nie chciał żeby była na niego zła, przecież dopiero co się poznają, a ten już zdążył palnąć coś co uraziło Ją. I wcale nie jest na niego zła? Właśnie widać tą nie złość na JJay'a, samo burknięcie można było wziąć za objaw zdenerwowania, który został spowodowanym krótki językiem JJay'a, jednak fakt faktem chłopak był szczery do bólu, więc nigdy szczerze nie kłamie. Patrząc na nią, widział w jej oczach odbicie gwiazd... Jest to niesamowite, tylko brakuję jeszcze ten namiętności, wtedy to byłoby "niesamowite, niesamowite!" a teraz to tylko niesamowite, o. ~ Kurde... - dodał, po czym wleciał do zimnej jak lód, wody która była jakże nieprzyjemna dla ciała, aż ciarki na samą myśl przechodzą. Jednak chłopak pierw przed skokiem ściągnął gitarę ze swego prawego barku, po czym wskoczył na główkę za książka dziewczyny, nie wiadomo czy jej przy tym nie ochlapał wtedy... To w sumie nie było wtedy ważne. Wychodząc z wody, z książką dziewczyny uśmiechnął się do niej. ~ P-proszę... T-to twoja k-książka. - urywki były spowodowane zimnem jakie wtedy odczuwał, czuł się jakby ktoś mu wrzucił kostki lodu za gacie, to uczucie przeszło go na wylot. Jedyną rzeczą jaką mógł zrobić w tamtej chwili, to skulić się na ziemi chwytając kolana... Było mu naprawdę zimno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    10.04.13 19:33

Hmm, prawda. Chaos serduszko ma głęboko schowane. Ale łatwo się otwiera dla ludziów. Trzeba tylko zdobyć jej zaufanie, co wcale tak bardzo trudne nie jest. Bo tej blondynce na każdym zależy.
- Ale.. .a.. ale ja sie nie zdenerwowałam... - zrobiła wielkie oczy, ze tak pomyślał. Cóż, za kobietą nie trafisz. Leci się z różami i łzami na przeprosiny, potem sie okazuje, że wcale nie była wściekła. True.
O, i tu wyszła pierwsza różnica, oprócz płci, między Chaos a JJJ'em. Chaos nie powie tak łatwo, co sądzi, bo czasem nie chce komuś robić tak dużej przykrości. Trochę to śmieszne, jak się mówi, ze Chaos taka łagodna, jak ta bez problemu użyje magii by kogoś okaleczyć, gdy będzie trzeba. Oczywiście, nie mówimy tu, że się rzuci na pierwszą lepszą osobę, by się wyżyć. Tylko, że w ramach obrony, lub w trosce o kogoś.
Dziiia! Jakby było uroczo, gdyby było to "niesamowicie, niesamowicie"! No cóż, nie tak szybko ne?
Chaos chodziły po głowie myśli, czy w sumie nie skoczyć do tej wody. Ale stwierdziła, że w mundurku nie skoczy. I tak zapasowe mundurki ma w praniu, bo już błotem uwaliła. Więc, by musiała wskoczyć w samej bieliźnie... a przy chłopaku, to chyba nie... nie przystoi. No ale cóż. JJJ gdy skoczył, ochlapał blondynkę.
- rany, jaka zimna. - pomyślała. Zsunęła sie z powrotem na molo, ów wcześniej prawie sama wpadła do wody. Patrzyła na chłopaka z niedowierzaniem, jak ten wyławia jej książke.
W końcu JJ wyszedł z wody i oddał własność dziewczyny.
Chaos patrzyła na niego z otwartą buzią i z nie dowierzaniem, że serio skoczył po ksiązke. Przecież mogła kupić nową! Książka, którą oddał, wypadła jej z rąk, w której rozkleiło się pare stron. Ta nawet nie zwróciła na to uwagi. Była zbyt zapatrzona na chłopaka. Patrzyła z nie dowierzaniem, że serio chciało mu się skakać do tak zimnej wody. - wariat. - powiedziała zszokowana.
Ukucnęła i zebrała przemoczoną książkę, po czym chwyciła chłopaka za ręke, dodała zatroskana- przeziębisz się. - i ruszyła z nim ku brzegu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    12.04.13 17:08

Nie jest trudno zdobyć zaufania Chaos, o? To akurat dobrze się składa, gdyż chłopak postara się, żeby powstała z tego jakaś "pozytywna" relacja. ~ Nie zdenerwowałaś się? - zapytał całkiem pogubiony, przecież jak dziewczyna robi mniej więcej taką "naburmuszoną minę" to przeważnie zawsze okazywało się, że potem ma foch'a na cały świat, a więc jak mógł i tym razem się nie zdziwić? Jak to jest, kiedy osoba która bardzo lubisz strzela robi naburmuszoną minkę? Przecież kamerdyner nie był żadną złą osobą, wręcz przeciwnie! Była jak najbardziej jedną z tych milszych w ST. Elizabeth, jeszcze dodałbym że pomocną, ot co! Okaleczyć przy użyciu magii? Trochę śmieszne, przecież chyba teraz nie użyje magii na JJay'u, który stara się być miły dla dziewczyny, byłoby to cholernie nie na miejscu, prawda? Dobrze że jednak nie wskoczyła do tej wody, gdyż mogłaby taka drobna osóbka doznać wstrząsu termicznego, więc dobrze że stała obok, i dzięki temu właśnie dała JJay'owi szanse się wykazać, czyż nie? "Bielizna" czemu nie, nie pogniewałby się, chyba że się wstydził... To zrozumiałe, w końcu przy facecie to zawsze jest jakoś inaczej. To było aż tak heroiczne, przecież on tylko wskoczył do tej cholernie zimnej wody, która w dodatku zmoczyła go caluśkiego, aż po sam czubek nosa, o. Czy chciało mu się, nie! Nie chciało mu się, jednak to był pewien odruch u kamerdynera, nigdy nie zostawiłby damy w opałach. ~ T-tak t-t-trochę jestem - odrzekł z uśmieszkiem na twarzy, był z siebie dumny, że mógł pomóc komuś w potrzebie, a że potrzebowała tego Chaos to jakoś tak uśmiechał się teraz, o. Kichnął, po czym dodał. ~ C-coś mi si-się wydaję, ż-że je-jednak się przemoczyłem. - uznał od razu po kichnięciu, które po jakiejś minucie znów wyszło na światło dziennie, chyba wgl. się nie przeziębił?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Port    13.04.13 13:01

- no nie. Nie zdenerwowałam. - odpowiedziała chłopakowi.
Co ciekawe, dziewczyna nie za dobrze pływa, więc pewnie był by mały problem, gdyby skoczyła. Ale cóż, nie zdążyła nawet tego przemyśleć, a ten już dał nura w wodę.
Dalej Chaos nie mogła wyjść z podziwu, że ten wlazł do wody, naprawdę, to bez sensu... Ale zachwyciło dziewczynę.
Chłopak kichnął, i trząsł się jak osika. - Przemoczyłeś? Już na pewno zapalenie płuc! - powiedziała zmartwiona. Czuła się trochę winna. - M-Może powinieneś wrócić do domu? Przecież się przeziębisz... - szła dalej ciągnąc chłoapak za rękę. - O ile już nie jesteś chory. - dodała ciszej.
Nie mogła zaciągnąć chłopaka do swojego pokoju, gdyż tam z pewnością siedziały jej lokatorki (A zarazem, autorka postaci nie pomyślała, aby skontaktować się z adminem, na temat pokoju) Mimo, że bardzo chciała się odwdzięczyć, za pomoc z książką.
Chaos przyśpieszyła kroku, bo przecie trzeba jak najszybciej dać coś ciepłego JJJ'owi,
Ale... jakoś tak.. na nieszczęście dziewczyny... w tym miejscu, pod jej nogam, było coś ślisko. No nie dziwmy się, to molo. Jak te statki przypływają, to chlapią niemiłosiernie. Chaos pośliznęła się i poleciała do tyłu. Łupucupu, hyc do tyłu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Port    16.04.13 9:36

Nie zdenerwowała się, chyba kamerdyner jakoś jej na słowo uwierzyć nie mogę, widać było że coś jest nie tak... Przynajmniej tak odczuwał JJay. Przytaknął na wieść o tym, że nie jest zdenerwowana, jednak w głowie grała mu zupełnie inna melodia niż ta co teraz jest, ot co!
Hmm... Tak myśląc nad całą sytuacją, która miała dziś wieczór zajście. Dobrze że nie wskoczyła do wody, przecież tak musiałby ją jak i książkę wyławiać, czyż nie? Tym sposobem mogła by mu tylko zaszkodzić, gdyż w wodzie z przemokniętymi ubraniami osoba jest dużo cięższa niż bez nich, bez nich nie wiadomo czemu osoba jest dużo lżejsza niż normalnie, czemu? Jednak nie pora na takie rozmyślenia, o. Jak to bez sensu? Miało to duży sens, przecież wskoczył żeby wyłowić "cenną książkę" panienki Chaos, prawda? Więc miało to bynajmniej jakiś sens, w tym całym zajściu. ~ M-mo-może? - odparł wzruszając przy ty ramionami, skąd mógł wiedzieć że będzie woda aż tak zimna, co? Khm... Parsknął, po czym pogłaskał ją po głowie. ~ T-tak byłoby n-najlepiej. - wymruczał jedynie, podnosząc wzrok na pannę Chaos i starając się zachować godną postawę, niezależnie od tego, że niewiele brakowało, aby dostał szoku termicznego. Nie chciał odpowiadać na następne pytanie, widać że jutro nie będzie mógł się podnieść z łóżka, no chyba że dziewczyna ma jakiś pomysł na rozgrzanie JJay;a potem, co? Ehh... Gdy Szli nie przewidział tego, że po chwili będzie leżała na ziemi, ciekawe czy jest aż taką niezdarą na jaką nie wyglądała, przynajmniej na samym początku nie dało się tego po niej poznać, o. Podnosząc ledwo co dziewczynę z ziemi, chciał powiedzieć. "Chodźmy prędko do mnie, bo inaczej będzie jeszcze gorzej, rozumiesz?" jednak nie mógł nic wykrztusić z siebie, a przynajmniej nie w takim momencie. Więc ruszając w stronę pokoju czy raczej mini - domku JJay'a, poszli w drugą stronę, która jednak okazała się dobrą stroną mocy, o.

[Z/T x2]

/Napisz już u mnie, dobrze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Port    

Powrót do góry Go down
 
Port
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Biały Port
» Peron 9 i 3/4
» Port turystyczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Port-
Skocz do: