IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Okrągły plac

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Okrągły plac   31.01.13 10:23

Brukowany plac otaczają stare budynki w taki sposób, że tworzą z nim wielkie koło. Na środku stoi wielka fontanna z figurą niedźwiedzia plującego wodą na środku. W okół niej kilka drewnianych ławek; jeszcze dalej czasem rozkładają się jacyś sklepikarze. Sprzedają przeróżne pamiątki, bibeloty, czy też po prostu szkicują co sobie zachcesz za odpowiednią opłatą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   02.02.13 20:07

Sofia nie rozpakowywała bagażu. Po prostu walnęła go pod łóżko. Nie miała też zamiaru czekać na swoje współlokatorki. Bo i po co? Z jej szczęściem pewnie trafi na jakieś szczebioczące dziewczynki. Na dniach postara się trafić na kogoś znajomego. Skoro ma czas wolny to chyba dobrze będzie go jakoś wykorzystać. Narzuciła na siebie płaszcz i wyszła na zewnątrz. Postanowiła się przewietrzyć. Nie wiedziała jednak dokąd powinna się udać. Na trasach pewnie będzie masa rozwrzeszczanych dzieciaków chcących się najeździć. Takie miejsca są najgorsze w pierwsze dni po przyjeździe. Nie była również głodna. W związku z powyższymi miejsce, do którego prawdę mówiąc nogi same ją zaniosły było najodpowiedniejsze. Starówka. Rosjanka znalazła się na wielkim, okrągłym placu. Kreml to to nie jest pomyślała, po czym lekko westchnęła. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Energicznym ruchem ręki odgarnęła białe włosy za plecy, po czym ruszyła pod fontannę. O dziwo było kompletnie pusto... żadnych sklepikarzy typowych dla tego typu miejsc. To pewnie za sprawą temperatury. W oczach Sofii była to bezdyskusyjnie zasługa. Pustki zapewniały jej wreszcie chwilę spokoju po autokarowym gwarze i zamieszaniu w recepcji, a temperatura w porównaniu z tymi, które panowały w jej ojczystym kraju były na prawdę niskie. Romanowa podeszła do fontanny. Kilkoma ruchami strząsnęła z niej śnieg, po czym usiadła na betonie. Był zimny, jednak przez tak gruby płaszcz, jaki miała na sobie dziewczyna nic nie było czuć. Lekko przymknęła oczy i wezwała swojego tygrysa. Bielszy niż śnieg w całym miasteczku położył swoją głowę na jej kolanach, a zielonymi ślepiami wodził dookoła. Romanowa położyła na niej swoją dłoń i lekko pogładziła, wcześniej zdejmując rękawiczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   02.02.13 22:24

- Patrz na to! - krzyknęła entuzjastycznie, kiedy zobaczyła śmiałego sklepikarza, który mimo temperatury postanowił rozkręcać interes. Bardziej niż sklepikarz zachwyciła ją własnoręcznie wykonana figurka aniołka z ładnymi zdobieniami.
~ Mówisz na głos.. Po za tym tu nie ma nic nadzwyczajnego.
Nadia spojrzała na zdezorientowanego właściciela małego stoiska, schowanego w bramie. Faktycznie, chyba go tym trochę wystraszyła. Machnęła ręką w geście dobra tam, nie ważne" i wskazała z uroczym uśmiechem figurkę. Doskonale wiedziała, że była zwykła ale i tak ją kupi. Czemu nie? Skoro sprzedawca stoi i marznie, żeby zarobić parę groszy to chyba będzie w porządku, jeśli coś od niego kupi. To tak przy okazji, bo przede wszystkim: jak można przyjechać gdzieś i nie wrócić z pamiątkami!? To tak oczami Nadii, zaś Iwana: trzeba kupić coś matce, bo będzie zrzędzić. Dość konstrastycznie. Zapłaciła i schowała figurkę do torby. Gdzieś tam powinien być plac, więc ruszyła żwawym krokiem. Żeby w takim miejscu było tylko jedno stoisko z pamiątkami.. Temperatura robiła swoje, chociaż dla Rosjanki takie "klimaty" były codziennością. Plac był pusty, oprócz niedźwiedzia. E.. fontanny w kształcie niedźwiedzia i znajomej dziewczyny - Sofii (nie, to już nie jest kształt). Zarzuciła torbe wygodniej na ramię i podeszła bliżej. Będzie musiała ją przeprosić za ostatni raz na balu, który dziwnie się skończył..

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   02.02.13 23:39

Sofia powoli wdychała górskie powietrze jednocześnie ciesząc się obecnością przyjaciela. Prawie jak w domu... z tą różnicą, że tutaj nikt jej nie przeszkodzi, ponieważ czas na lekcję francuskiego czy właśnie zadzwonili z zaproszeniem na obiad. Przy nieczynnej fontannie z olbrzymim niedźwiedziem jej spokój był niezmącony... a przynajmniej tak jej się wydawało. Do czasu. W pewnym momencie usłyszała, że ktoś się do niej zbliża. Westchnęła cicho. Chyba jednak, aby odpocząć trzeba pozostać w szkole i zaszyć się w lochu. Chociaż i tam dopaść ją może Igor... a potem jeszcze poćwiartować. Mało kusząca wizja. Nie mniej nie zamierzała czekać aż delikwent łaskawie się do niej odezwie i walać głupa, że nie zdaje sobie sprawy z jego obecności. W końcu im szybciej to załatwi tym szybciej się pozbędzie nieproszonego gościa, czyż nie?
- Czego chcesz? - powiedziała bezuczuciowo nie zwracając najmniejszej uwagi na to, że jest to potwornie niemiłe. Dziś nie miała ochoty nawet na swoje standardowe strategie. Tuż po wypowiedzeniu tych dwóch magicznych słów odwróciła głowę. Na jej twarzy pojawiło się zdziwienie i nie wiedzieć czemu odruchowo zerwała się na równe nogi. Przed oczami Rosjanki nie stanął żaden głupi uczniak, znudzony nauczyciel, ani nawet roześmiany Nicklas.
- Nadia - powiedziała bardziej do siebie niż do dziewczyny a na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec - Więc... ja... nie wiedziałam, że to ty - powiedziała potwornie się jąkając a na jej twarzy pojawił się jeszcze większy burak. Matko Rosjo dlaczego? Nawet już nie wiedziała czy było to rzeczywiście spowodowane widokiem brunetki czy może bardziej szlag ją trafiał przez to co się z nią dzieje. Te zachowania były tak bardzo nie w stylu Sofii... Postanowiła jak najszybciej się poprawić.
- Ale to twoja wina. Nie trzeba było się tak skradać - powiedziała z teatralnym wyrzutem nawet nie czekając na odpowiedź Nadii, po czym usiadła na swoje poprzednie miejsce przez co znowu dziewczyna była za jej plecami. Romanowa skrzyżowała ręce na klatce piersiowej - Poza tym... - jak najbardziej starała się odwrócić uwagę od swojej zmieszanej i skrępowanej miny - Gdzie się podziałaś na balu? Jak mogłaś mnie ot tak zostawić? Nie masz najmniejszego wyczucia... - być może nie była to zbyt dobra strategia... ale czy białowłosa w ogóle takową miała? Czuła się w towarzystwie drugiej Rosjanki jak w żadnym innym. Dziwacznie. I to ją wkurzało jak nic na świecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   03.02.13 17:31

Z daleka rozpoznała jeszcze jeden kształt, tym razem należący do białego tygrysa na kolanach Rosjanki. Całkiem uroczy widok, szkoda że się nie dziwiła, bo w tej szkole było to na porządku dziennym. Co nie zmienia faktu, że zwierzak wywołał u dziewczyny lekki uśmiech na twarzy. Zastanawiała się, jak tym razem białogłowa ją zaskoczy. Gdyby wiedziała, że tak bardzo zależy jej na spokoju, pewnie by.. nie, i tak by przyszła. Bardziej zastanawiające było to, czym się tak dziewczyna zmęczyła.. No nic.
- A to ja muszę czegoś chcieć, żeby tu przebywać? - zagadnęła, przyglądając się znajomej. Na tą chwilę za dobrze jej nie znała, ale reakcja była niecodzienna. Właściwie nie wiedziała, co było przyczyną. Teraz po prostu patrzyła się na nią pytająco.
- Zgadza się.. to ja. - ależeosochosi? Czy Romanowa właśnie się zarumieniła? Czy jest coś jeszcze, co może ją w tej chwili zaskoczyć? Kurczę, a miało być pytanie retoryczne, na które nie ma odpowiedzi, a w tym przypadku była - jasne, że jest. W tedy usłyszała coś, co ją trochę zbulwersowało. Skradać? Nadia rozumie, że jej wyćwiczony bezszelestny krok jest idealny, ale tym razem specjalnie hałasowała ile się dało. Przede wszystkim dlatego, żeby zwierze na jej kolanach nie rzuciło się do niej z zębami, a mogło zarejestrować jej obecność. Teraz rozumie.. uśmiechnęła się pod nosem.
- Taa.. - już nie będzie komentować, tylko pogorszyłaby sytuację. Zachichotała jedynie, zasłaniając się dłonią. Zwróciła wzrok na jej plecy, bo tak też teraz usiadła - tyłem. Tak myślała, że prędzej czy później poruszy ten temat.
- Właściwie.. to byłam cały czas. - mówiła cicho i wcale się nie zdziwi, jak nie usłyszy.
- Kontrakt, którego nie można złamać. Tak bym.. to nazwała. W sumie.. to nie mam wytłumaczenia. - gdyby białowłosa wiedziała.. no ale nie wie.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   03.02.13 18:16

Romanowa słuchała wszystkiego co ma do powiedzenia Nadia gładząc po głowie swojego towarzysza. Prawdę mówiąc wcale nie była na nią zła... i tak bal już się kończył a ona spotkała Nicklasa i Mei. Jednak czuła, że na byciu wystawionym strasznie ucierpiała jej duma. Chyba teraz powinna rzucić dziewczynie rękawiczkę i iść na pojedynek... zapewne tak by zrobiła w każdym innym wypadku. Jednak nie wiedzieć czemu teraz nie miała na to ochoty.
W rozumowaniu Sofii właśnie tak było. Aby gdzieś przebywać trzeba było mieć jakiś konkretny cel. Nigdy nie robiła niczego ot tak... bez sensu bądź dla zabawy. Oczywiście istnieli tacy ludzie... i zapewne Nadia właśnie do nich należała. Jednak było to poza horyzontami Romanowej. Stratą czasu. Chyba, że rzeczywiście miała jakiś cel, którego nie chciała zdradzić. Też możliwe.
Dziewczyna postanowiła nie komentować odpowiadania na pytania retoryczne.
Kompletnie nie rozumiała o czym teraz nawijała brunetka. Była tam cały czas... Czyżbyśmy się bawili w kotka i myszkę? Sofia miała tego serdecznie dość. Chyba należą jej się jakieś wyjaśnienia... a nawet jeśli nie może jej zdradzić tego, co się działo to chociaż zwykłe przeprosiny. Sofia splotła ręce na klatce piersiowej i obróciła głowę jeszcze bardziej z dala od Nadii a wzrok wbiła w okryty śniegiem bruk.
- Nie musisz się tłumaczyć. To nie mój interes - powiedziała wyniośle - Prawdę mówiąc twoje sprawy nie specjalnie mnie obchodzą - burknęła pod nosem sama nie wiedząc czy mówi prawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   03.02.13 19:01

Nadia:Może rzeczywiście mogła się w ten sposób czuć, nawet niespecjalnie się temu dziwiła. Szkoda że to była Romanowa, inaczej Nadia chętnie by się pojedynkowała, bo ostatnimi czasy.. po prostu za bardzo się nudzi. Powód do walki też był, nie byłaby więc ona bezmyślna. Podobnie było z celem jej obecności tutaj. To, że nie ma na razie nic, co by chciała nie osądza tego, że nie ma żadnego celu. A takich było wiele, nawet te najmniejsze.
Ile to już ludzi nie nadążało za tym, o co jej albo raczej im chodziło. No trudno, Nadezhda mówi za dużo. Teraz mogła obserwować focha białogłowej. Jeszcze tylko tupnięcia nóżką zabrakło.
Spodziewała się mniej więcej czegoś takiego. To było do przewidzenia.
- Zwaliłam po całości. To było nie na miejscu. - dodała tylko i zamilkła. Z torby wyciągnęła aniołka, którego jeszcze przed paroma minutami kupiła jako pamiątką. Postawiła go na betonie, niedaleko siedzącej białowłosej. Po co i na co - cholera wie. Można by rzec, że są to swego rodzaju przeprosiny. Zerknęła na tygrysa..
Miała ochotę wejść do sfery poza czasem, ta sytuacja strasznie ją męczyła. Sofia to trudny przypadek, ale nie odpuści. Tak czy inaczej, kiedy Rosjanka była odwrócona, dyskretnie zamieniła się z bratem miejscami. Dziewczyna nic nie zauważyła, długo to z resztą nie trwało.
Iwan:
~ Twój czas. - usłyszał Iwan. Rozciągnął się i rozejrzał po placu. Przeczesał włosy palcami, gdy zauważył siedzącą białowłosą. To chyba ta z balu, ale szczerze nie pamiętał jej imienia. Odszedł kilka kroków, mogła pomyśleć że przyszedł z innej strony. Usiadł na ławce nieopodal i wyjął pudełeczko z kieszeni. Były to.. soczewki, które sprawnie założył. Przez cały ten czas była odwrócona, więc tego nie widziała. W takim razie.. mruknął coś tak, aby mogła usłyszeć, że jednak tu jest. A co z tym zrobi, to nie jego sprawa.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   03.02.13 20:16

To nie było tak, że Sofia się "fochała". Takie już miała usposobienie. Wiecznie naburmuszona mina niemalże tworzyła jej wizerunek. Nie mniej tym razem było w tym trochę racji. Czuła się urażona i miała ku temu pełne prawo.
Nie mówiła nic. Przyznanie się do błędu uznała za przeprosiny jednak póki co w dalszym ciągu milczała. Minęło tak parę dobrych chwil... odniosła wrażenie, jakby Nadia się za nią ruszała. Na betonie rozległ się delikatny stuk. Zupełnie jakby ktoś coś tam położył. Odczekała jeszcze kilka chwil. Ta cisza zaczęła ją drażnić. Być może brunetka się zniechęciła jej obojętnością i chłodem więc po prostu coś zostawiła i się zmyła? Delikatnie odwróciła wzrok tak, że widziała jedynie aniołka stojącego na skrawku betonu. Wzięła go do ręki. Tani i tandetny... a mimo to miał dla niej jakieś znaczenie. Nie miała w polu widzenie miejsca, w którym jeszcze przed chwilą stała Nadia. Zastanawiała się czy ciągle tam jest i czy powinna podnieść wzrok. Te rozmyślania nie trwały jednak długo. Zaledwie kilka sekund później usłyszała jak ktoś zaznacza swoją obecność. Energicznie odwróciła głowę w stronę siedzącej na ławce nieopodal postaci. Nie była to Nadia. Rozejrzała się dookoła. Znikła. Rozpłynęła się w powietrzu. Przyjrzała się dokładniej chłopakowi. Iwan... ten sam, który pojawił się, gdy brunetka zniknęła na balu. Jej brat. Białowłosą ogarnęła wściekłość. Miała ochotę cisnąć tą figurką prosto w głowę chłopaczynki na ławce. Za kogo ona w ogóle się miała?
- A ty to co? Szpiegujesz? Jesteś jej cieniem? - spytała tonem, który niezwykle podkreślał jak bardzo patrzy na niego z góry. O ile właśnie w tym momencie mogłaby się zdobyć na jakąś uprzejmość wobec Nadii to nie widziała powodu, aby okazywać ją temu chłopakowi.
Odstawiła ze złością figurkę z powrotem na miejsce, z którego ją wzięła i położyła prawą dłoń przy swoim udzie a lewą zaczęła głaskać tygrysa. To chyba dla niej zbyt wiele... kompletnie nie rozumiałą co tu się dzieje.
- Jeśli twoja siostra uważa, że jest śmieszna to się myli. Jest po prostu niepoważna - powiedziała spokojnie nawet nie spoglądając na Iwana. Jej wzrok na dobre utkwił w zielonych oczach Sawwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   03.02.13 21:14

Ziewnął, zasłaniając się puszkiem od kurtki. W zasadzie mógł już sobie iść. Wcześniej uważał i obserwował gdzie i którędy idą, dlatego nie będzie miał problemów z drogą powrotną do pensjonatu chociażby. No ale, nie ma się co spieszyć, przynajmniej będzie mógł pooddychać tutejszym powietrzem i wcale nie chodziło o góry. Kątem oka obserwował dziewczynę siedzącą przy fontannie. Po oględzinach figurki postanowiła jednak się odezwać? Ona jest moim cieniem, a ja jestem jej cieniem.
- E.. Po prostu skończył się jej czas.. - powiedział obojętnym, totalnie niewzruszonym tonem. Wsadził ręce do kieszeni i wygodnie rozstawił nogi.
- Wciąż tu jest. - zdobył się na zdawkową odpowiedź po kilka długich chwilach. Oczywiście miał na myśli siostrę i już darował sobie dodanie, że wszystko widzi. Istotnie tak było, bliźniaczka obserwowała całą tą sytuację i wszystko słyszała. Przecież widzi i słyszy to, co bliźniak. Chyba, że tego nie chce, ale wyraźnie czuł, że siostrzyczka sobie "nie poszła." Ivan odchylił głowę do tyłu, przez chwilę obserwując niebo i wrócił spojrzeniem na Rosjankę. Irytowały go takie osoby. Chyba najwidoczniej po prostu o niczym nie wiedziała. Właściwie nikt nie wiedział, oprócz dyrekcji i paru innych osób. Nie licząc "demonstracji" Nicklasowi, nikt tego jeszcze nie widział. No cóż, jest zabawnie. Mógł poprosić siostrę żeby zostawiła swoje pocky.. a tak to wzięła wszystkie rzeczy ze sobą. Na szczęście wziął ze sobą portfel i inne, niezbędne mu teraz rzeczy. Zjadłby coś, tak na dobry początek.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   03.02.13 22:14

To wszystko kompletnie nie miało sensu. Podsumowując od samego początku... spotkała drugą Rosjankę i poszły razem na bal. Tam nagle znikła i pojawił się jej brat bliźniak. Spotkała ją ponownie na wyjeździe w góry. Jednak tym razem również sobie zbyt długo nie porozmawiały. Rozpłynęła się w powietrzu wcześniej wspominając coś o jakimś kontrakcie, którego nie można złamać. Oczywiście, aby dopełnić całą układankę wtedy znowu musiał pojawić tu się ten chłopak. Tym razem jednak to on zaczął coś gadać od rzeczy... że niby czas jej się skończył i wciąż tu jest. Zupełnie jakby umarła. Zimne dreszcze przebiegły wzdłuż kręgosłupa Romanowej. Nie... to raczej nie to. W końcu nie widać żadnych zwłok. Białowłosa westchnęła cicho mocniej przyciskając białą sierść tygrysa. Poczuła jak wielkie zwierze wtula się w nią coraz bardziej. Chciałaby rozumieć innych tak jak on rozumie ją... ale czy aby na pewno chodziło jej o wszystkich? Od urodzenia miała homo sapiens w głębokim poważaniu. Chyba dla utrzymania spokoju psychicznego bardzo uogólniła swoje pragnienia.
Założyła nogę na nogę, po czym oparła na niej prawy łokieć. Dłonią tej samej ręki podparła bok głowy, która teraz była skierowana tak, że patrzyła prosto na Iwana. Lewa cały czas głaskała tygrysa. Przez chwilę się tak w niego wpatrywała. W co oni pogrywają?
- Czas powiadasz? - lekko się zaśmiała. Nie był to jednak śmiech szczery i przyjazny. Raczej obcesowy. Nie miała teraz najmniejszej ochoty na zagadki - Mógłbyś jaśniej? Nie mam ochoty na zabawę w kotka i myszkę - w tym momencie były tylko dwie opcje. Albo stoi i jak głupia gapi się na nich zza jakiegoś murka, albo w grę wchodzi coś bardziej paranormalnego. W końcu w tej szkole wszystko jest możliwe... w takim razie miała jej jeszcze bardziej za złe, że wcześniej nic nie powiedziała. Chociaż czy powinna? W końcu były dla siebie niewiele więcej niż nikim. Znajomymi z klasy, które widzą się po raz trzeci w życiu i za każdym razem nie dadzą rady porozmawiać dłużej niż piętnaście minut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   04.02.13 13:51

Gdyby teraz wiedział, jak bardzo Sofia zaczyna się w tym gubić, miałby niezły ubaw. Chociaż wystarczyło tylko na nią spojrzeć. Jakby nie patrzeć, wywołali jakiś dziwny moment grozy niczym z tandetnych horrorów. Mówiąc coś takiego ludzie zaczynają wymyślać dziwne rzeczy. W sumie, jakby postawić się na ich miejscu.. nie, on by tak nie pomyślał. Rozejrzał się po sąsiednich ławkach i fontannie. Czasami tak sobie coś zostawiali, ale nic takiego nie przyuważył. Wyjął z torby przewieszonej przez ramię telefon, sprawdzając coś. Po chwili włożył go z powrotem i w tedy uraczył Rosjankę znudzonym wzrokiem czerwonych oczu.
- Nie mógłbym. Nadia siedzi teraz w sferze poza czasem. - Książkowi magowie używają ich do medytacji czy odpoczynku. Bliźnięta z resztą podobnie. Na pewno coś o tym słyszała, a jak nie to jej problem. Chłopak chętnie ogarnąłby swój pokój, bo w porównaniu do siostry, nie miał jeszcze okazji. I chyba tylko ze względu na nią jeszcze tu siedział. Dlatego zamiast marnować czas, "rozmazał" się na ułamek sekundy. Po prostu skoczył w tą i z powrotem, tylko że trzymał w ręku dwuręczny miecz. W kieszeni miał jeszcze tkaninę nasiąkniętą specjalnym specyfikiem, którą rozłożył na ławce. Usiadł sobie wygodnie, trzymał miecz za trzon ostrzem skierowany do dołu i oparł o wewnętrzną stronę uda. Jak gdyby nigdy nic, zaczął go czyścić. Skupiony tylko na tym, co robi.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   04.02.13 21:07

Sofia głaskając swojego towarzysza oczekiwała na odpowiedź Iwana. No i się doczekała. Powiedzmy. Co prawda nie zwykła nigdy niczego sobie wyobrażać, jednak gdyby to miało miejsce z pewnością w jej myślach odpowiedź chłopaka nie wyglądałaby w ten sposób. To wcale nie było jaśniej. Białowłosa odwróciła wzrok z powrotem na tygrysa. Nie to nie. Nie będzie się o nic prosić. Tak w ogóle... to za kogo on się miał? Jego totalna ignorancja była poniżej pasa. Zwłaszcza, że pochodził z Rosji... odkąd to w tym dumnym i pełnym zasad kraju wyżej urodzonych traktuje się w ten sposób? Jak gdyby nic zaczął czyścić swoje "zabawki". Romanowa pokręciła ze zwątpieniem głową. Sądziła że muzycy to ludzie wrażliwi... a ich matka była przecież pianistką. Z pewnością od małego wpajała im etykietę... jak widać się nie przyjęła. Być może nie rozumiała tego co tu się dzieje... jednak nie była pewna czy nadal chce rozumieć. Dotąd nigdy nie interesowała się niczyimi sprawami... co ją tchnęło na zmianę postawy wobec tej dziewczyny? Przecież nawet nie była jakaś nadzwyczajna! Może jeszcze zbierze ci się na jakieś współczucie? retorycznie i kpiąco zapytała w myślach samą siebie. Doszła do wniosku, że nie będzie się interesować tym co, jak i dlaczego. Miała wystarczająco swoich spraw na głowie. Co więcej nie zwykła o nic prosić czy też zabiegać, a nie sądziła by jakieś bliźniacze układy mogłyby przydać się w jej własnym życiu. Czas stanąć na nogi... nie miała zamiaru przez ledwo poznaną dziewczynę przewrócić całą logikę swojego świata, której dotychczas przestrzegała. Rzeczywiście coś ją do niej ciągnęło... inaczej nie traciła by na nią czasu w bibliotece a już na pewno nie pokazałaby się z nią na balu. Przywykła do bycia ikoną... a jednak z niewiadomych przyczyn tamtego wieczora o to nie dbała. Nie był to jednak wystarczający powód... zwłaszcza, że dziś już po raz drugi zniknęła bez słowa. Sofia odebrała to jednoznacznie... To, co ostatnio robiła było poniekąd szalone. Zaproponowała umownymi znakami ledwo poznanej dziewczynie co najmniej przyjaźń. Po raz pierwszy w życiu wyciągnęła do kogoś dłoń bezinteresownie a ta dłoń... została wzgardzona. Może to i lepiej. Ten jeden jedyny raz, ale za to bardzo skutecznie upewniła się, że sposób w jaki żyje... wszystko dla siebie i zawsze coś za coś... ma sens.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   06.02.13 19:20

Iwan był tutaj, jak uważał, jedynym, który zachowywał się w porządku, przynajmniej do pewnego momentu. To ona, po zorientowaniu się że nie jest sama wciąż siedziała do drugiej osoby tyłem, co ukazuje dobitny brak szacunku dla drugiej osoby, rozmówcy, do którego wyjechała takim tonem i takimi słowami. Miała czelność wymagać od niego jakiegoś szacunku? Nie, tak dumna osoba z Rosji prezentuje w ten sposób swoje maniery? Mógłby rozmyślać jeszcze długo, doszukując się niepoprawnego zachowania u dziewczyny, ale takie lasencje po prostu go aż tak bardzo nie ciekawiły. A może to po prostu tylko ta jedna. Kulturę miał na wysokim poziomie, ale jakoś nie uznał, że powinien się prezentować. Nie do czyiś pleców, a nawet jak ją widział - przecież sama chyba nie miała ochoty z nim rozmawiać. Stwierdził, że chyba może zająć się swoimi sprawami. Jej niechęć do niego biła dość jasno, więc zrobił jej przysługę skupiając się na sobie, czyż nie tak?
Nie ważne, skupił się na broni. Po chwili wstał i odszedł dość daleko, tam, gdzie będzie miał dużo miejsca.
- Nie będzie Ci to przeszkadzać? - zapytał. Trudno, spróbuje w ten sposób z tą dziewczyną. Podobnie jak wcześniej, czubkiem ostrza wbitym w ziemię zaczął się rozciągać, czasami lekko o niego opierając. Tak jakby wypadało zrobić trening, a miejsca było dużo, i było niemalże pusto.
~ Spinaj dupę siora, trening.
Nadal się rozciągał, potem chwycił miecz jedną ręką. Bliźniaki nie mogły polegać na magii, bo nie posiadali żadnych specjalnych zdolności.. oprócz fechtunku, a jeśli chodzi o broń białą śmiało mogli nazwać się mistrzami. Mimo swego rodzaju "magii" nie są w tyle.
~ Słyszałam że organizują tu jakiś trening, walki, żeby poćwiczyć. Wpadniemy tam później?
~ Mhm, ta.
Mimo, że miecz był dwuręczny Ivan "wyważył" go w jednym ręku i wykonał kilka ruchów, żeby się rozgrzać.
- Z siostrą zamierzamy pewnie pójść później na te walki, które organizują. Miałabyś ochotę wybrać się z nami? - zapytał, chociaż wiedział, jak mniej więcej odpowiedź, a raczej sposób w jakim mu odpowie będzie wyglądał.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   07.02.13 21:02

Ta cisza nie trwała jednak długo. Już chwilę później zauważyła chłopaka tuż przed sobą jednak w dość dużej odległości. Jak widać zechciało mu się zrobić trening na śniegu... a może popisówa? Sofia westchnęła lekko. Definitywnie nie był w jej typie.
Słysząc pytanie wzruszyła lekko ramionami. Prawdę mówiąc nie miała nic przeciwko. Skoro ona zajmuje się swoim tygrysem podczas jak by nie było konwersacji z chłopakiem to czemu on miałby nie móc jednocześnie trenować. Przez pewien czas niemie przyglądała się poczynaniom Iwana nawet tego nie kryjąc. Musiała przyznać, że całkiem nieźle mu szło. Sama nie uczęszczała na zajęcia z walki z wyjątkiem szermierki. Z pewnością można było dopatrzeć się kilku technicznych błędów, ale nikt nie jest idealny. Trwało to dość długo, gdy nagle z zadumy wyrwało ją pytanie bruneta. Jej usta wygięły się w uśmiechu. Zapewne teraz każdy by pomyślał, że odosobniona Romanowa cieszy się na myśl o tym, że być może znalazła przyjaciół. Nie jest to jednak nic tak szlachetnego. Być może wyglądało to słodko jednak jeśli miałabym być idealistką musiałabym to nazwać uśmieszkiem a nie uśmiechem. Tygrys odsapnął głęboko już się spodziewając co planuje Białowłosa. Lekko przymrużyła oczy i zrobiła duży wdech. Następnie wysłała lekki impuls do miecza chłopaka, który w ułamku sekundy zgiął się w połowie tak, że tworzył właśnie kąt dziewięćdziesięciu stopni.
- Po co czekać? - powiedziała niezwykle znudzona. W głębi ducha była jednak z siebie bardzo dumna. Nie mniej nie chodziło jej o to, by zacząć walkę z Iwanem. Raczej miała zamiar w ten sposób tylko podkreślić swoje działanie - W sumie i tak nie mam nic lepszego do roboty. Jeśli jednak planujecie to dziś będę musiała spasować - miała dość autobusowego gwaru i chciała po prostu odpocząć. Nie zamierzała jednak mówić tego na głos... bo niby z jakiej paki ma się mu tłumaczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   11.02.13 19:21

Plac był w miarę odśnieżony, a po za tym taka pogoda nie stanowiła większego problemu dla bliźniaków, a trening i tak musiałby się odbyć, dlatego to miejsce było wręcz najdogodniejszym z tego wszystkiego. Ivan miał w głębokim poważaniu dziewczynę, dlatego nie było takiej opcji, żeby się popisywał. Zawsze przy przemianie, na samym początku odbywa się trening. Bliźniaki muszą trzymać formę, nie zważając na tak głupie czynniki jak warunki pogodowe. Jak ktoś lub coś Cie zaatakuje w środku zimy, to się nie obronisz, tylko dlatego, że wokół leży śnieg? Absurd. Kiedy tak się bawił, poczuł zasadniczą zmianę, a ostrze zostało od tak wygięte. Co do.. - pomyślał, kiedy zorientował się co było tego przyczyną. Przegięła. Kurwa, przegięła tym razem. Trudem się powstrzymywał.
- Odjebało Ci? - A gdyby to był jeden z lepszych mieczy? Czy ona wie, co przez to uczyniła? Chłopak po prostu stał, patrząc się na nią niewzruszony, okazując swe zażenowanie jej czynem. Gdyby nie była dziewczyną, rzuciłby jej wyzwanie.
- Dobrze, że wziąłem ćwiczebny.. i tak był źle wyważony.. Um.. Nadia, zmieńmy się. - Ivan rozejrzał się dookoła. Wywalić tutaj? Tak trochę nie bardzo. Dlatego ostrzegł siostrę, a sam wybierze się do "składzika". Po za tym, żeby przypadkiem nie zrobić czegoś głupiego, lepiej żeby Romanowej nie widział. Niech nie myśli, że jej daruje, albo że się poddaje. Jest po prostu miły i musi się zająć tym już bezużytecznym mieczem.. Wywali go gdzieś w jakimś wymiarze pewnie.. Rozsypał się w motyle w czarno-czerwone motyle, a po chwili zamajaczyła czyjaś sylwetka..

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Okrągły plac   13.02.13 0:18

Sofia lekko się zaśmiała. Nie dość, że bez manier to jeszcze głupi.
- Potraktuj to jako trening. Gdyby przyszło Ci kiedyś walczyć z kimś takim jak ja to właśnie co najmniej tego powinieneś się spodziewać - wytłumaczyła jak małemu chłopczykowi - Poniekąd właśnie wyświadczyłam ci przysługę i przestrogę na przyszłość - spojrzała na Iwana wzrokiem który był wręcz przepełniony słowami "przyda się".
- Jeśli mała, odwracalna usterka miecza wprawia cię w taką rozpacz, to nie masz po co wybierać się na ćwiczenia. Myślisz, że wyjdziesz z tego cało? Za twarz? Śmieszne. Podczas walk nie tylko broń się uszkadza... ona ulega destrukcji. Lepiej trzymaj się z daleka od tego typu wydarzeń - powiedziała wyniośle tak, aby brzmiało, jakby chciała mu ubliżyć. W gruncie rzeczy... biorąc pod uwagę jego reakcje na lekkie zagięcie miecza właśnie udzieliła mu dobrej rady, z czego ku swemu niezadowoleniu świetnie zdawała sobie sprawę.
Leniwie przymknęła oczy. Ani do tańca, ani do różańca. Nie mogła z nim ani żartować, ani nawet ćwiczyć. Co za dzieciak... zastanawiała się co powinna z tym fantem zrobić, gdy nagle stało się coś dziwnego. Chłopak zaczął gadać sam do siebie, po czym się po prostu rozpłynął w motylki. Czyżby druga moc? Jakaś iluzja? Może szykuje kontratak. Romanowa nie tracąc czujności wpatrywała się w miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą stał Iwan. Zaczęła tam się rysować jakaś sylwetka. A może nie do końca ukryty brunet? Nie ma co gdybać... sekunda, dwie i prawda sama wyjdzie na jaw.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Okrągły plac   20.02.13 19:27

Milczał, patrząc obojętnie "przez oczy" Nadii, analizując jej myślenie, które było.. bez sensu. Gdyby miał z nią walczyć... Też by miała problem i to nie mały. Nie wspominając, że atakuje niespodziewanie, zamiast rzucić wyzwanie. Jasne, mało osób jawnie będą chciały się pojedynkować, większość będzie atakować z ukrycia nie patrząc, czy jesteś gotowy. Niemniej jednak, w tej chwili nie było to wskazane. Romanowa, jako wysoko postawiona osoba, z arystokracji.. a atakowała bez uprzedzenia - oficjalnej walki, bez powodu i jeszcze próbuje go pouczyć. Nie do końca chyba wiedziała, kogo. Tłumaczyć takie rzeczy, osobie która ma za sobą mnóstwo pojedynków, w których nawet po stracie broni pojedynek nie skończył się. W pewnym sensie, obserwująca teraz Rosjankę Nadia myślała podobnie. Może bliźniaki przesadnie wręcz "zaprzyjaźniały" się ze swoją.. tak, swoją kolekcją ale nigdy jej nie oszczędzali. Nadia chciała już podejść, powiedzieć co myśli ale.. Ale Sofii już nie było. Podczas gdy orientowała się, gdzie stoi, Sofia nie zauważając jej pewnie po prostu sobie poszła. No trudno. Ruszyła w kierunku pensjonatu, wolnym spacerkiem, szukając gdzie można by się wygodnie zamienić, aby nikt ich nie widział.

zt

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Okrągły plac   

Powrót do góry Go down
 
Okrągły plac
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Plac zabaw
» Otwórz książkę
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wyjazdy :: 2013 - ferie zimowe :: Starówka-
Skocz do: