IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Parkiet   07.01.13 14:26

We własnoręcznym robieniu żab niestety był pewien haczyk, o którym tak rezolutna dziewczyna jak Marilee powinna wiedzieć. Mięso niebadane. Czego jak czego, ale jakiegoś choróbska Xavier nabawić się nie chciał. Postanowił jednak nie wypowiadać swoich spostrzeżeń na głos. Temat chyba już został wyczerpany a niemniej... nie miał ochoty rozmawiać z dziewczyną na temat żab, gyrosu i parówek. Istniało wiele bardziej fascynujących dziedzin.
Lou zdziwił się, gdy poczuł palec stażystki na swoich ustach. Nie mniej już chwilę później uśmiechnął się przebiegle. Jak widać jego argument został zaakceptowany. Jeden zero dla Francuza.
Xavier wcale nie starał się popisać. Po prostu... znowu ten savor vivre. Z resztą... jak inaczej miał ją poprosić do tańca? Ten sposób był chyba najodpowiedniejszy. Poza tym nie oszukujmy się... która kobieta nie lubi być traktowana jak dama? Nawet zgorzkniała chłopczyca - oczywiście nie mamy tu na myśli Marilee! Ogólnie - ma gdzieś w sobie coś z delikatnej dziewczyny.
- Zaraz się przekonamy - zaśmiał się do dziewczyny. Prawda była taka, że przez całą młodość chodził na zajęcia z tańca towarzyskiego. Wziął dziewczynę za rękę i wprowadził na środek parkietu, po czym ujął lewą ręką w tali, a prawą złapał jej dłoń. Zaczęli się bujać w rytm muzyki. Na popisy jeszcze przyjdzie czas. W końcu tańcu również można rozmawiać.
- Ciekawe czemu dyrektor się nie pojawił... Czy on w ogóle się tu czymś interesuje? Jak tak dalej pójdzie to chyba będą kolejne wybory - wypowiedział swoje myśli na głos. Chociaż prawdę mówiąc był ciekaw co takiego się dzieje. Jeszcze za czasów nauki czasem widywał dyrcia... teraz - od początku roku nie pokazał mu się na oczy. A sądził, że właśnie będąc stażystą częściej się obcuje z dyrekcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   08.01.13 18:36

Zachichotała, to było doprawdy urocze. I dlaczego było ciągle per "panienko", rany to nie jej klimaty. Cwaniaczek, nic za darmochę nie robi? Pewnie dzisiaj się to zmieni. Uśmiechnęła się od ucha do ucha i postanowiła wstać. Tak, czas już się zbierać. Otrzepała się i spojrzała znacząco na chłopaka. W sumie to niezbyt wiedziała gdzie iść... Znaczy się do wyjścia, to na pewno. Pytanie gdzie ma udać się później, bo nie miała zielonego pojęcia gdzie lokaj mieszkał. - Skoro tak stawiasz sprawę, to chodźmy. W końcu rozruszam kości na świeżym powietrzu, co nie? - Pociągnęła go, żeby szybciej wstał, lubiła się z niego śmiać. Wizja jej u niego w wannie wydawała się aż nadto erotyczna. Chyba zaczęła ostro przesadzać tego wieczoru, tak powinna wziąć coś na wstrzymanie. Szkopuł był w tym, że nie chciała się powstrzymywać. Noc dzikiego balu, no co. Niech dzieje się co chce, w końcu i tak wszyscy będą ostro pijani. - No to prowadź, Joker... - Uśmiechnęła się do chłopaka. Ruszyła powolnym i dumnym krokiem w stronę wyjścia. A co do noszenia na rękach? Czemu nie, w sumie mogłaby tak zrobić, ale jakoś niechętnie przy świadkach. Popatrzyła mu w oczy, chociaż bardziej kręciły ją te cholernie białe włosy. Śmiało mógłby udawać dziadka w teatrzyku. Ludzie, czy tylko to w nim widziała? Z pewnością nie, ta jego kryminalna natura była nie do opisania. Kręciło ją to, zdecydowanie. Otworzyła drzwi wejściowe i opuściła bal w towarzystwie JJay'a.
2x[z/t]
I & JJay
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Parkiet   08.01.13 21:54

No a Iwan nie mógł wyjść na takiego co nie podoła, a tym bardziej w oczach siostry. Iv, nie podołać? Na szczęście nie było takie drętwe i nie do zbycia, bo szczęśliwie padł na niebieskowłosą, której towarzystwo jak do tej pory zaliczał do tych pozytywnych. Więc czerpał samą przyjemność z tego tańca.
Cieszył się w duchu, że potrafił się obyć na takich balach i zatańczyć bez jakiś wpadek. Mimo tego, iż w ogóle się go nie spodziewał tak wcześnie po przybyciu do szkoły. Tylko trzeba zaznaczyć fakt, że to oni są tymi, co powinni zjawić się w St.Elizabeth jakiś rok wcześniej, ale kto by się tym przejmował - dopóki ogarniali "co było" czyli naukę to nie stanowiło to jakiegoś problemu. W jeszcze bardziej mniej ciekawym położeniu musieli się znaleźć pierwszoklasiści... a przynajmniej takie miał przeczucie. Być może to tylko wymysł, gdyż niespecjalnie bliźniaki dobrze wspominają czas w szkole, po za tym okresem, gdy uczyli się w domu. Niekoniecznie jest to powodem ich różnych zachowań, chociaż przecież tak najprościej jest tłumaczyć dla wszystkich.
Prowadził nowo poznaną koleżankę z lekkością, tak aby się nie spieszyć i nie rwać, byleby czuła się swobodnie. Gdy usłyszał nową formę swojego imienia, nie mógł się powstrzymać do szerokiego uśmiechu.
- To było.. słodkie. - to wcale nie tak, że się z tego śmiał. Właśnie tak to wyglądało, jak powiedział.
- Po nazwisku? Joonsoo to ładne imię. Chyba że nie wiedzą, że to imię.. - Przymknął na moment powieki z uśmiechem, ale zaraz skoncentrował się na tańcu.
- Jak niektórzy mówią o mnie albo o siostrze to po prostu bliźniak czy bliźniaczka.. a .. moje przezwisko.. - Dzielić się tym z nią czy nie? Nie zawsze je lubił a jednocześnie mu to nie przeszkadzało. W każdym bądź razie nie dokończył, zależy czy sama zapyta. I tak strasznie się rozgadał.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Parkiet   09.01.13 22:51

Mimo, iż powinna być przyzwyczajona do takich tańców - w końcu na "prawdziwym greckim weselu" bywała nie raz - wciąż uważała, że jest to w jakiś sposób zbyteczne. Szczególnie dla niej, która nigdy sobie nie umiała nawet pary znaleźć i ostatecznie pląsała ze swoim ojcem. Taki to już niefart dziewczyny, która nie lubiła nadmiernie eksponować tyłka czy cycków, nie malowała się i unikała dzikich imprez, podczas których statystyczna laska powinna przelizać się z trzema innymi dziewczynami i co najmniej pięcioma chłopcami.
Zamiast tego już wolała takie spokojne przyjęcie, jakie zafundowała jej szkoła. Szatynka czasem spoglądała swojemu partnerowi (w tańcu, of course) w oczy, ale i tak zaraz później zmieniała cel swojego gapienia się.
- No, podstawę chociaż umiesz. Geniusz, cholera jasna. - zażartowała, na chwilę mrużąc oczy. - Załatw sobie jakąś licencję instruktora. - dodała i wytknęła lekko język.
- Podobno on się nie pojawił na niczym poza rozpoczęciem roku szkolnego. Równo na niczym. Od tamtej pory słuch po nim zaginął. Według mnie, to za długo już tutaj nie pobędzie, prędzej czy później go stad wyrzucą. - westchnęła cicho i pokręciła lekko głową. - Chyba, że ma niezłe wtyki, ale jakoś wątpię. Nie wygląda na takiego. - choć ten mężczyzna wydawał jej się być człowiekiem, który umiałby zachować się jak dyrektor, to szkoda, że tego w żaden sposób nie pokazywał.
Po zakończeniu piosenki, obejrzeniu fajerwerków oraz otrzymaniu prezentu, Marilee ponownie tego dnia pocałowała Xaviera w policzek.
- Dziękuję za uroczy wieczór. - powiedziała z szerokim uśmiechem i lekko koślawo dygnęła. - Jest już długo po dobranocce, mam nadzieję, że jakoś to przeżyjesz. - dodała i zachichotała cicho, po czym wraz z Xavierem opuściła pomieszczenie.

Zt. x2 - Marilee, Xavier

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Parkiet   12.01.13 20:07

Pewnie nawet gdyby co rusz deptał jej po stopach, Kang udawałaby że wszystko jest w porządku i nie zgłosiła ani słowa uwagi. Choć może po którymś razie rzuciłaby jakąś rozbawioną, nieco ironiczną uwagę? Tak czy inaczej nic takiego nie było koniecznie, bo chłopak radził sobie bardzo dobrze. Miała raczej cichą nadzieję, że nie będzie zawiedziony jej poziomem, choć jak na razie wydawało jej się że nie jest aż tak źle. Dawała się posłusznie prowadzić w tańcu, ani razu go nie depcząc. Czego więcej chcieć?
Po tym jak wypowiedziała jego imię niespodziewanie jego twarz rozjaśnił szeroki uśmiech. Poniekąd zaskoczyło to dziewczynę, spuściła więc głowę wpatrując się uparcie w jego ramiona. W dodatku określanie jej mianem kogoś słodkiego? To zdecydowanie nie było coś, do czego się przyzwyczaiła. Na jej twarzy chwilowo odbiło się targające nią zakłopotanie, zaraz podniosła jednak głowę pamiętając że w końcu nadal tańczą, choć wyraźnie unikała jego wzroku.
- Czy ja wiem. Jest dużo ładniejszych imion. Podejrzewam, że ojciec chciał pokazać swoją wyższość, a matka przekazać jakąś dozę delikatności, więc stworzyli coś takiego. Zabawne, że nawet moje nazwisko "Kang" niektórzy obcokrajowcy zapisują i czytają jako "Gang". - powiedziała, a na jej ustach wymalował się kolejny uśmiech. Naprawdę ją to bawiło, zupełnie jakby wszystko w jej życiu sprowadzało się tylko do jednego. Zaraz przypomniała sobie, że przecież chłopak raczej nie może wiedzieć co oznacza jej się, więc warto by to jakoś wytłumaczyć.
- Wiesz, w Korei każde imię ma znaczenie. Pierwszy człon "Joon" oznacza kogoś lepszego, jakby... przełożonego? "Soo" z kolei można przetłumaczyć jako... delikatną duszę? - zrobiła nieco dziwną minę mając wyraźne problemy z przełożeniem tego wszystkiego na angielski.
- Przepraszam, pewnie cię to nawet nie interesuje. - zamilkła wsłuchując się w muzykę, choć poniekąd cisnęło jej się na usta kolejne pytanie. W którym momencie zaczęła tyle gadać? Powstrzymywała się jeszcze przez chwilę, ostatecznie dając upust swojej ciekawości.
- Rosyjskie imiona też mają jakieś znaczenia? - zapytała świdrując go wzrokiem. Wyglądało to zupełnie tak jakby od tego jednego pytania zależało całe życie dziewczyny. Była kompletnie i absolutnie skupiona na Iwanie gotowa chłonąć wszelkie informacje o jego kraju. Wspomnienie o pseudonimie chwilowo zajęło jej uwagę czymś innym, przechyliła więc głowę w bok w wyraźnym pytaniu. Ostatecznie go nie usłyszała, nie była więc pewna, czy chłopak je wymówił i zostało zagłuszone przez muzykę, czy urwał zdanie w połowie.
- Przepraszam, mógłbyś powtórzyć? - zapytała ostrożnie nachylając się nieco w jego kierunku, zupełnie jakby tym razem nie chciała go przegapić. Ciekawość zabiła kota, Kang. Nie daj się tak łatwo zabić. Naprawdę powinna się opanować.

_________________

x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Parkiet   17.01.13 19:23

Właśnie o to chodzi, że nie czułby się za dobrze gdyby zauważył, że Joonsoo udaje, że wszystko jest w porządku. Na szczęście nie było takiej opcji, bo taniec nie sprawiał im kłopotów, a nawet radzili sobie nad przeciętnie. Także oboje mogli spokojnie odetchnąć, bez obawy, że czyjeś stopy zostaną podeptane.
Tym bardziej nie chciał wywołać zakłopotania, które w tak krótkim i niemalże niezauważalnym geście rozpoznał. Zakłopotanie malujące się na jej twarzy.. zbyt często widział podobne reakcje. Może tym razem taka reakcja była spowodowanym czym innym, niż zazwyczaj.. co nie zmieniało faktu, że się do tego przyczynił. Nie do końca określił, że to ona jest słodka, a raczej sposób wymowy jego imienia przez dziewczynę. Musiała go trochę źle zrozumieć. Niemniej jednak, wcale by temu nie zaprzeczył, z tym, że powiedzenie jej tego wprost przyszłoby z większym trudem. Zdał sobie sprawę, że takie stwierdzenie mogło mieć szerszy zakres niż on to widział przy wypowiadaniu tych słów. Na szczęście rozpoczęła jakiś temat, który go wyraźnie zaciekawił.
- Gang? Tak po prostu czy rzeczywiście się do czegoś odwołuje? - nie mógł nie zapytać, ale nic więcej nie mówił, żeby mogła kontynuować, bo tak trochę jej przerwał.
- Przełożony i delikatna dusza.. Idealny szef. Znaczenie znalazło odzwierciedlenie?
I.. zainteresowało, więc nie mów tak.
- Dodał, uśmiechając się kątem ust. Jakoś się zaciekawił, nigdy wcześniej nikt nie zdradził mu znaczenia swojego imienia - niektórzy przeważnie się z tym nie zgadzają, bądź się tego wstydzą.. Jak było z niebieskowłosą?
- Mają. Moje pierwsze i drugie imię znaczą niemalże to samo. Swoimi słowami.. relacja z Bogiem. Siostry zaś znaczą Nadzieja, drugie - czysta. Tak mi się wydaje.. Zbyt religijne, huh. - W końcu imion się nie wybiera, nie? Mało kto jednak zwraca uwagę na ich znaczenie.
Utwór dobiegł końca, tak samo z resztą jak i taniec. Wyglądało na to, że to już koniec. Gdy już puścił jej dłoń, ukłonił się z uśmiechem tym samym dziękując za towarzystwo. W tedy też mógł odpowiedzieć na jej pytanie, czy mógłby powtórzyć.
- Nie wiem co dokładnie miałbym powtórzyć więc nie przejmuj się tym po prostu. Jakby co, pytaj o bliźniaków. - Wyszczerzył się, już zwrócony w innym kierunku. Jakoś się jeszcze znajdą. Chętnie ją pozna, razem z siostrą oboje byli ciekawi jak będą wyglądać reakcje - to im się nigdy nie znudzi. Troszkę się wydłużyło, a tego nie miał w planach. Wszyscy już się zbierali, więc w ogólnym chaosie stwierdził, że po prostu wyjdzie.

/zt

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Parkiet   18.01.13 23:12

Spojrzała na niego zastanawiając się chwilę nad odpowiedzią na pytanie o przekształcenie jej nazwiska z Kang na Gang. Ostatecznie wzruszyła nieznacznie ramionami w tańcu przechylając głowę w bok.
- Po prostu tak sobie to kojarzą. - odpowiedziała wymijająco podążając zaraz wzrokiem gdzieś w bok. Prześledziła nim całą salę, by ponownie powrócić uwagą do Iwana. Uśmiechnęła się nieznacznie na wspomnienie o szefie.
- O nie, ja nie jestem żadnym szefem. To mój brat dziedziczy spadek rodzinny. - rzuciła żartobliwie puszczając mu przy tym oczko. Przysłuchiwała się z wyraźną ciekawością znaczeniom jego imienia - a raczej imion i pokiwała głową zupełnie jakby chciała pokazać, że zrozumiała wszystko co do niej powiedział.
- Mimo wszystko to ładne imiona. Ich znaczenia. - bo chyba nie mówił jej jak nazywa się jego siostra? A nawet jeśli wspomniał jej imię to szczerze mówiąc Kang już je zapomniała. Utwór się skończył, puściła więc chłopaka i również dygnęła unosząc przy tym nieznacznie rąbek sukienki do góry. Gdy się pożegnał skinęła mu jeszcze głową i odwróciła się rzucając jedno z ostatnich spojrzeń w stronę orkiestry. W zasadzie przyjście na ten bal nie było takim znowu złym pomysłem. Pomimo tej okropnej sukienki, do której ubrania została wręcz bestialsko zmuszona. Patrzyła jeszcze parę dłuższych sekund na zbierających się muzyków i również odwróciła się w stronę wyjścia podążając w jego kierunku. Teraz miała ochotę znaleźć się w swoim pokoju, położyć na łóżku i pójść spać. Dlaczego nie miałaby tego zrobić? Ewentualnie mogłaby zrobić użytek ze swojego tegorocznego prezentu i poobserwować nieco gwiazdy przez lunetę... to nie był taki zły pomysł. Opuściła wielką salę i skierowała się w stronę dormitorium, by założyć na siebie coś normalniejszego.

zt.

_________________

x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 
Parkiet
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wielka sala-
Skocz do: