IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Parkiet   01.01.13 16:26

Sofia podążała za Iwanem. W końcu zeszli na parkiet. Zastanawiała się gdzie zniknęła jej partnerka. Miała nadzieję, że nie będzie mieć jej za złe, że nagle poszła z Iwanem. Chyba się musieli minąć... Zresztą w końcu sama ją uprzedziła, że na chwilę będzie musiała zniknąć a zostać tam na antresoli bez żadnego towarzysza zostać nie chciała.
Gdy znaleźli się już na parkiecie rozejrzała się dookoła. Przez te paręnaście minut zdążył zrobić się tu już niezły tłumek.
- Nie szkodzi... - powiedziała chłodno słysząc słowa Iwana. Potrafi sama o siebie zadbać a i tak by z nim nie zatańczyła... w końcu przyszła tu z Nadią. Ktokolwiek ją poprosi do tańca będzie musiała po prostu grzecznie odmówić. W innym wypadku byłoby to nietaktowne względem dziewczyny. Co innego jakby tu była i zdecydowały się na jakiegoś odbijańca. Jednak w momencie, w którym jej nie ma to zadawanie się z kimś za plecami Rosjanki byłoby nie na miejscu przynajmniej w mniemaniu Soni. Białowłosa postanowiła po prostu poczekać. Jeśli ktoś do niej podejdzie i porozmawia - w porządku. Jednak tańczyć nie miała zamiaru. Stanęła z boku, jednak nie pod ścianą. Nie uznawała tego miejsca... z boku jak jakiś outsider.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Parkiet   01.01.13 17:21

Xavier nie był do końca pewny co dziewczyna miała na myśli mówiąc "pozostałe części". Wątroba? Płuca? Głowa? W końcu zjadało się zarówno udka jak i pierś żaby. Zrobił więc niezwykle zdziwioną minę.
- No cóż... po prostu wszystkiego warto spróbować... prawie - ostatnie słowo dodał dość cicho tak, aby nie było pewne czy dziewczyna go usłyszy. Nie wnosiło to zbyt wiele do rozmowy, jakby Xavier miał tłumaczyć, że przykładowo flaków nie tknie w życiu mógłby zmienić podejście stażystki. Ale w końcu co mamy porównywać... żaba vs wnętrzności...
- A co wy robicie z pozostałymi częściami krowy czy świni po wyprodukowaniu gyrosu? - pytanie, za pytanie. Ale chyba najlepiej obrazowało sytuację.
Xavier uśmiechnął się pod nosem widząc reakcje dziewczyny. Najpierw ucieka przed jego wzrokiem i się rumieni, a potem nagle strzela focha. Kobieta zmienną jest jak to mawiają. Jego uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej, gdy usłyszał o "koleżankach". Uważał, że z reguły nie wynika to z autentycznej obawy, iż koleżanka będzie miała złamane serce, ale raczej z zazdrości. Sama jedna z drugą poleciałaby na jedno skinienie palcem. Sad but true.
- A mnie koledzy ostrzegali przed pięknymi kobietami. Nie powinienem ci ufać - zażartował sobie z jej poprzedniego stwierdzenia. Teraz byli kwita.
Xavier lekko się skrzywił. Nie chciał ponaglać dziewczyny, a to, że ona jakby nie patrzeć poprosiła go do tańca było dla niego policzkiem. No cóż... musiał teraz zrekompensować ten nietakt. Odsunął się pół metra od Marilee i lekko się ukłonił wyciągając dłoń w jej stronę.
- Czy zechce pani zatańczyć? - powiedział niezwykle szarmancko. Tego, że jest świetnym tancerzem nie zamierzał zdradzać wcześniej... sama się przekona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   01.01.13 18:45

Kai tańczył z nią i zatracił się w jej oczach.Trzymał ją delikatnie, jednak zdecydowanie w biodrach aby przypadkiem mu gdzieś nie uciekła.
-A czy mogę zapytać jak się tutaj dostałaś?-Wypytywał dalej chcąc poznać nowo poznaną koleżankę.
Miał nadzieję że ich znajomość nie zakończy się od razu po balu, lecz przetrwa trochę dłużej.
-Mnie tańczyć nauczyła mama gdy miałem około 5-6 lat-Powiedział i uśmiechnął się do niej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Parkiet   01.01.13 19:04

Kiiyuka nie przepadała za tego typu przesłuchaniami. Męczyły ją i sprawiały, że chciała uciec od rozmówcy. Przynajmniej na pewien okres czasu.
- Cóż, praktycznie każdy członek mojej rodziny ma jakieś moce. Wykryli je też u mnie i wysłali do tej szkoły. Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało ale też nie jestem z tego powodu specjalnie zadowolona. - odpowiedziała, zastanawiając się jak się wymigać z tego całego tańca. Hm.
- Nie uważasz, że powinniśmy poszukać Alex? - zapytała wymijająco. Tak naprawdę to z lekka martwiła się o towarzyszkę. Może poczuła się urażona tym, że chłopak wybrał Kii do tańca a nie ją? Nie miała pojęcia, jednak wolała to sprawdzić.
A poza tym, Kii poczuła, że chyba zaczyna z lekka głodnieć. Przed balem nie jadła praktycznie nic oprócz kanapki i paczki jakiś marnych chrupek. Stres ją zżerał, ot co.


(brak weny, yay. ;x )

_________________






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   02.01.13 14:52

Ihraleine przybyła tutaj. Powolnymi krokami schodziła ze schodów. Uśmiech na jej ustach oznaczał wygraną w pierwszej potyczce. JJay był już jej, a na dodatek chciał się dalej bawić. Świadczyły o tym jego kroki, szedł za nią na parkiet. Więc przyjął propozycje jednego tańca, ciekawe co z łańcuchami. Z pewnością polubiła tego chłopaczka, dobrze że już nie był uczniem. Dumna, może aż za bardzo... To taka nasza kochana Ihraleine. Spojrzała na ludzi bawiących się w rytm muzyki. Aż chciało się jej trochę pokręcic. Szybkim krokiem ruszyła gdzies, gdzie nie będzie jej zbytnio widać, chociaż takie wielkie piersi ciężko schować w mroku. Oparła się o ścianę i spoglądała na bawiących się. Uśmiechnięta od ucha do ucha patrzyła na Jokera. Runda druga własnie się zaczęła... Teraz nie będzie odwrotu. Patrzyła na uczniow z bliska, uroczo tańczyli. Nie znała nikogo z imienia czy nazwiska, nic nie wiedziała. Kątem oka spoglądała na JJay´a. Czyżby i on stworzył jakiś plan przeciwko niej? Z chęcią zobaczy to na co on wpadł. Z każdą chwilą była coraz bardziej ciekawa jego zamiarów. Skrzyżowała ręce na piersi i oczekiwała w spokoju ruchu chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   02.01.13 16:19

Runda Druga! Schodząc tuż za nią tym razem nie pozostawał zbytnio w tyle, mimo iż zeszła prędzej niż chłopak. Tego typu gry tylko napędzały młodego więźnia ku większej rozkoszy, zabawię. Już wkrótce odbierze swą nagrodę, a będzie nią nauczycielka w pełnej okazałości.
Akurat on nie ma z tym problemu, ponieważ żaden człowiek nie umknie mu tak łatwo, pozostawało szukać czegoś zielonego a zarówno zrobionego z materiału, chyba proste zadanie? Nie, jednak nie jest aż tak proste. Przecież ty może być z setka osób które mają zielone stroje, ba, ależ się młody więzień wpakował po samo bagno, o. Łapiąc się za głowę zaczął myśleć gdzie on by poszedł gdyby uciekał przed kimś, zazwyczaj schodzi się gdzieś na bok tak żeby nikt nie zauważył... Tylko że rozglądanie na boki mu nic nie da, musi się bardziej postarać i wykombinować coś czym zwróci szybszą uwagę nauczycielki, może tak ściągnie koszulkę, o? I tak zawadzała mu, było mu duszno z nią a bez niej mogłoby być w sam raz, chociaż nie, nie mogło być mu dobrze w takim tłumie tańczących ludzi, ot co. Mniejsza z innym ludźmi, trza znaleźć dzisiejszą wybrankę losu. Rozglądając się nieco uważniej po bokach zauważył coś dużego... A więc skierował się ku temu czemuś, patrząc uważniej były to 'Cycki w dodatku okryte zieloną suknią? Ważne że czymś zielonym, patrząc uważniej zauważył że to nauczycielka a więc przyśpieszył nieco kroku ku jej osobie. Patrząc już na jej twarzyczkę nie mogła mu tym razem umknąć tak łatwo, o. - Mam cię, skarbie. - powiedział to spokojnym głosem. Łapiąc ją w pasie chciał zaznaczyć "Nie uciekniesz mi już" po czym przybliżył nieco bliżej swą twarz ku jej ustom jednak nie pocałunku nie było, za pewne młody chłopak będzie chciał się chwilę podrażnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Parkiet   02.01.13 20:04

Może nie chciała uchodzić za uroczą myśląc że to "nie dla niej", ale w tej chwili było już za późno i jeśli będzie trzeba Ivan uświadomi jej, że się myli. Wyglądała stosownie jak na bal, czym się tu przejmować. Co prawda, sam miał podobne poglądy co do takich przedsięwzięć typu jakieś wystąpienie, w którym matka każe założyć jakieś eleganckie ciuchy, w którym poruszasz się jakby ci ktoś kija w du.. wsadził. Dlatego chyba każdy na co dzień ubiera się w to, w czym dobrze się czuje. Z tym faktem, że dzisiaj nie jest typowy dzień, więc można przecierpieć. Oczywiście jeśli myśli się w ten sposób, że jest to utrapieniem, to będzie utrapieniem, więc przydałoby się myśleć bardziej pozytywnie. Jeden wieczór..
- Oj uwierz, to.. to jeszcze nic co matki potrafią. - uśmiechnął się na samą myśl. Czyli nie tylko ich matka taka.. bywała. Tak, to jest zdecydowanie pocieszające.
Zaś w Rosji niebieskie oczy były dość typowe, podobnie jak i zielone. Co prawda kolor oczu bliźniaków był bardziej intensywniejszy. Z resztą, niewiele jest osób które ma do tego ciemne włosy. Sam Ivan nie przejmował się tym, że przyglądała mu się przez dłuższą chwilę. Jakby to ująć.. nie pierwszy i nie ostatni raz, po za tym sam nie odrywał od niej oczu, może dlatego że to on był tym, który podszedł i do niej zagadał, a może dlatego, że była ładna? Ewentualnie obie opcje były prawidłowe.
Zadowolony, że przyjęła jego propozycję, delikatnie ujął jej dłoń. Pierwsze koty za płoty, jak to mawiają. Nie sądził że tak łatwo mu pójdzie. Coraz bardziej nie ujmował tego pod "byleby jeden taniec odtańczyć", bo w pewien sposób obrażał by niebieskowłosą a tego właśnie nie chciał.
Poprowadził ją na parkiet, a po chwili byli otoczeni innymi parami. Iwan zaczął, w końcu jako tako jeszcze na balu zatańczyć umiał. Często na nich nie bywał, ale jednak.
- Nawet się nie przedstawiłem.. Iwan Gabrijel Zverev. "Iwan" chyba nie jest trudne do wypowiedzenia? - uśmiechnął się szeroko, bo różnie to bywało. Nie każdy potrafił wypowiadać nawet imiona, przecież są tu dzieciaki z całego świata. Imię chłopaka było jeszcze znośne. Zverev zdążył przyuważyć charakterystyczną urodę dziewczyny typową dla krajów Azjatyckich, dlatego w ogóle o tym wspomniał.

_________________
Ad.1
>Myśli Iwana.
>Myśli Nadii.

xxxxx
x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 7:57

Patrzyła na chłopaka, no cóż był bardzo grzeczny. Nie chciał uciekać, ba! On wchodził coraz bardziej w sidła jej zabawy. Czyżby liczył, że jak chwilę z nią będzie to dostanie wszystko co się da? Niech tyle nie śni! Zmierzał w jej kierunku, teraz liczy się ruch dziewczyny. Miała uśmiech od ucha do ucha. Oczy świeciły się w blasku lamp, najwidoczniej JJay miał poważne zamiary, które nie chciał odkładać na później. Ihraleine nie wierzyła, że chłopakowi aż tak bardzo podoba się ta gierka. Z zadartym podbrudkiem patrzyła jak młody amant podchodzi do niej i łapie ją w biodrach. Słysząc skarbie, poczuła przyjemne mrowienie. Nachylił się on nad nią zbliżając usta do jej ust. - Skarbie? Nie zapędzasz się zbytnio? Taki chętny jesteś na igraszki? Nie masz pojęcia jakie ja mam wymagania... Tygrysku. - Ostatnie słowa wyszeptała mu do ucha. Oblizała łakomie usta, czekając na co teraz chłopak wpadnie. Raczej chciał się o nią zabawić. Urocze. Zrobiła krok dając do zrozumienia, że chce tańczyć. Objęła go za szyję i schowała głowę pod jego brodą. Oparła się o krtań i uśmiechnęła się. - Co teraz? Co planujesz? - Będzie dawać bany i ustalać reguły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 9:22

Wszystko rozstrzygnie się teraz, musi zrobić krok na przód żeby nie stać dwa kroki do tyłu za nauczycielką, o. Jeśli teraz nie zrobi tego to będzie mógł grzecznie mówiąc "Pożegnać się" z nią, temu im szybciej zrobi krok na przód tym prędzej wejdzie szczebelek wyżej niż był, ot co. Gdy połączył ich taniec, chłopaka usta był na tyle blisko ucha pięknej nauczycielki żeby je delikatnie ugryźć, niech się nie martwi tym co on zrobi a co raczej ona powinna zrobić żeby urozmaicić tą grę. - Teraz? Teraz tańczymy, a cóż... - nie kończąc zdania niech nie myśli że tak łatwo odda się, trza chwile powalczyć żeby po napawać się słodkim zwycięstwem! W zasadzie nie miał zamiaru z nią przegrać, właściwie chciał ją jeszcze nieco bardziej rozpalić, im większy stopień podniecenia tym większe urozmaicenie. Gdy tak ugryzł delikatnie ucho Ihraleine pod czas tańca miał jej do przekazania "Jeszcze tego nie wygrałaś, skarbie". Kiedy uśmieszek rozległ się na ustach młodzieńca był gotów praktycznie zrobić wszystko na tym balu, wszystko. Może i do najgrzeczniejszych nie należał ale czy to nie lepiej? Im więcej dasz z siebie tym więcej druga osoba będzie musiała dać, a więc twój ruch skarbie, mam nadzieje że nie zawiedziesz moich oczekiwań wobec ciebie. - Zaczynajmy tą grę. - wyszeptał to w ucho nauczycielki. Oj! teraz on zaczął górować w owej grze, a to dopiero początek zabawy, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 11:18

Czy on naprawdę myślał, że w tak banalny sposób może z nią wygrać? Chyba się przeliczył, albo był bardzo, bardzo naiwnym chłoptasiem. Skoro on chciał ją rozpalić to niby czemu ona nie może zrobić tego samego? Ona zawsze wygrywała, nie ma opcji przegrać. Skoro był taki śmiały to dlaczego nie zrobić czegoś co zbije go z tropu. Jedną dłonią wciąż obejmowała go za szyję, drugą postanowiła dać sporo do pieca. Ah coś będzie się działo. Zaczęła jeździć palcami po jego obojczyku i krtani. Miała ciepły i delikatny dotyk. Nie wiedzieć czemu wstydziła się swoich łapek, ale teraz mogła je użyć. Zataczała paluszkami kółeczka i inne zygzaczki. Dobrze wiedziała co robi, tylko w ten sposób mogła wygrać. Cicho mruczała, żeby JJay myślał, że jest tutaj górą. Starała się, aby jej oczy wyglądały niczym napalonej kobiety. Cholera, będzie naprawdę ciekawie. Powoli drażniła się z nim schodząc dłonią coraz niżej, chociaż raz do czasu ciągnęła łapką w górę. Niech on nie wytrzyma, niech jemu puszczą ograniczenia. Powoli i delikatnie kołysała się w rytm muzyki. Niby od niechcenia ocierała się suknią o jego spodnie, ot tak, przypadkiem. Nikt z nią nie ma prawa wygrać. Niech myśli, że jest jej dobrze... Złapała jego głowę, bawiła się białymi kosmykami włosów. Druga dłoń głaskała jego brzuch, droczącz się z jego zmysłami. Z pewnością chciał coś zrobić, coś głupiego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 11:33

Oj... Jak miło że nauczycielka wzięła się w garść, niech nie myśli że wygra w aż tak banalny sposób. Dotykanie było przyjemne itd. dawało jej to lekką przewagę gdyż mężczyzna lubił takie zagrywki, niech nie myśli że wygrała! To dopiero początek tego wszystkiego a do końca trochę im zostało... Wygrana! Zrobi wszystko, wszystko żeby osiągnąć swój cel, nie pozwoli wygrać panience, ot co. Czując dotyk ciepłych delikatnych rąk nauczycielki odczuwał różnorakie uczucia, wiedział że: że tak łatwo mu tej wygranej nie odda, a więc będzie musiał się postarać tyle ile mógł, na tyle ile mu pozwoliło owe uczucie w tej chwili. Patrząc na Ihraleine gorącym spojrzeniem, przybliżył nieco usta do jej barwnym ust... Niech wie że musi się zacząć obawiać, o. Coraz cieplej zaczynało się robić, może niech to uczucie zostanie? A niech zostanie, o. W końcu przykładając swe usta do jej złączył je w ciepłym pocałunku, teraz dopiero zaczynamy zabawę, skarbie. Gdy całował ją ręce powędrowały na włosy delikatnie muskając je, ciężko trochę z łańcuchami cokolwiek zrobić. Ehh... przez to właśnie miała przewagę nad nim w owej grze, jednak nie tak łatwo pokonać więźnia, w zasadzie nie da się pokonać, ustalił sobie że wygra z nią, o. Postanowił że zrobi wszystko żeby tak się stało, pocałunek to dopiero początek, a niech się teraz nauczycielka z tego wybroni. A guzik, nie da rady się aż tak łatwo wybronić z ciepłego i jak że delikatnego pocałunku, ot co. Był świadom że dostanie najwyżej w twarz, jednak nie zamierzał z nią przegra!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 16:31

Miło było nieco pogibać się na parkiecie. Krok tu, krok tam. Uroczy mężczyzna z niego. Widać, że za moment będzie jeszcze więcej. Zbliżał usta, delikatnie i spokojnie. Jego plan wchodził w życie z każdą sekundą. Cholera, więc takie ciężkie działa wytoczył ten chłoptaś. Chociaż nie, najcięższe działo czekało w jego spodniach. Uśmiechnęła się na myśl, że mogłby jej coś zrobić. Niech wierzy, że ma władzę. Zaczęła oddawać mu ten ciepły i przyjemny pocałunek. Uwiesiła się na nim, obejmowała mocno. Językiem przejechała mu po ząbkach a później czas na mały atak. Nogą, a właściwie kolanem masowała jego uda, delikatnie i powoli. A teraz suprise! Kolanko zbliżyło się do jego krocza. Z początku grzecznie sugerowało coś co dobrze było czuć ze strony chłopaka. Niech cieszy się tą chwilą, niech cieszy się jej zainteresowaniem na tym punkcie. Po krótkiej chwili igraszek silny cios kolanem w klejnoty mógł zwalić niejednego z nóg. W końcu ona ćwiczyła i ćwiczy dalej. Siła w niej drzemała. - To moja gra skarbie... Służ mi, a może kiedyś Ci to wynagrodzę. - Wymknęła się z jego objęć i ruszyła przed siebie. To jej gra, jej! Nie jego, niech nie myśli zbyt wiele. Chociaż pożądanie JJay względem niej było ogromne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 18:59

Widać że obejmował prowadzenie nad nauczycielką, nie. Zdawać by się mogło że poszła na jego reguły, noga gładząca jego uda a potem no już wiadomo że męskość chłopaka, o. Jak miło z panienki strony że jednak uznała wyższość chłopaka, przynajmniej tak się więźniowi zdawało, aż do czasu gdy noga Ihraleine uderzyła więźnia w krocze, auu... Toż to musiał być ogromny ból dostając centralnie w sam środek. Jak mogła się aż do takiego czynu posunąć, jak? On rozumiał że w twarz itd. ale żeby w męskość? Czy ona serca nie ma? Auu... Więzień dostając w kroczę skulił się łapiąc się od razu za obolałe miejsce. - Widzę że gra panienki jest trochę bolesna, jednak wchodzę w to, w życiu nie przegram. - był zły za to że dostał w kroczę jednak z jednej strony był usatysfakcjonowany. Tym że broniła się a nie walczyła, ha! Jednak to on góruje, dziewczyna tym razem jest krok za chłopakiem, czyli 2:1 dla mężczyzn moja droga, o. Jednym minusem było to że został skompromitowany przez nauczycielkę na oczach kilku nastu osób. Teraz mógł się tylko ulotnić stąd tak żeby nawet Ihraleine go nie zauważyła, o! Podnosząc się ledwo poszedł w przeciwną stronę gdzieś na koniec sali, jak najbliżej okna żeby mógł odetchnąć od tego wszystkie co go spotkało w tym momencie, ot co. Był zmęczony jak i zarówno obolały a więc zastrzyk świeżego powietrza nie był aż takim złym pomysłem, jeszcze w takiej sytuacji. Siadając gdzieś w rogu przy otwartym oknie uważał że na razie musi dać sobie spokój, bo jednak wygrana sporo go kosztowała, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 20:41

Dla niej zwycięstwo miało wyglądać zupełnie inaczej... No ale skoro on myślał tak, to czemu miałaby niszczyć tą słynną męską dumę. W jego wydaniu była urocza. Ihraleine serce straciła dawno temu, widząc strumienie i rzeki krwi. Tam też nauczyła się wielu innych przydatnych rzeczy, czego dzisiaj raczej nie użyje. Nie no, samoobronę już najwidoczniej pokazała. Teraz to był jej ruch. Kątem oka patrzyła, jak JJay zwija się w kącie z bólu, niech wie, że dobrać się do niej nie ma lekko. Miała ten swój dumny uśmiech, bez niego nie byłoby zabawy. Ośmiesza go na oczach innych ludzi, nie no... Można by rzec Jestę wrednę. Kołysała kusząco biodrami, idąc przed siebie. Niech patrzy, niech na nią patrzy. Widziała jak wciągał powietrze, był tym najwidoczniej bardzo zmęczony. Rzeczywiście nie odpowiadało mu tutejsze towarzystwo. Ona postanowiła w dalszym ciągu pobawić się chłopaczkiem. W jakimś sensie szkoda jej go było, ale skoro sam tego chciał, to dlaczego nie? Zniknęła między tańczącymi parami, zaszyła się w cieniu. Otóż to, czas ciągnąć całą tą uroczą szopkę. Zaczęła na około zbliżać się do Jokera. Idąc między cieniami, powoli i delikatne spoglądała na swój cel. Jeśli wierzył, że ona teraz odpuści, to niech się walnie w łeb. Dumna, chociaż sama nie wiedziała z czego. Z każdym krokiem była coraz bliżej niego. W końcu była niedaleko, może kilka metrów? Z pewnością już ją zauważył. Już pewne słowa cisnęły się jej na usta, ale teraz musiała się powstrzymać. Właśnie wpadła na tak głupi pomysł, że musi go zrealizować już teraz. Usiadła obok niego, spojrzała mu głęboko w oczy. Wyglądała jak Kot w butach ze Shreka. Po tym przepraszającym geście oparła głowę o jego klatkę piersiową. - Ja... Ja, przepraszaaaam. Nie wiedziałam, co chcesz zrobić... Jakie masz zamiary, przecież my się w ogóle nie znamy... - Była perfidna, bo patrzyła mu na spodnie. Czemu ona dzisiaj miała taką chcice? Nawet sama Ihraleine tego nie pojmowała, ale chyba już tak jest. Co poradzić, nawet nie chciała się powstrzymywać, szkoda, że musiała. A co do przeprosin? Sam się przekona na ile były szczere.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 20:49

skrzyżowała ręce na piersiach, oczekując potwierdzenia swojej tezy. Jednocześnie zarzuciła włosami niczym kobitki w reklamach szamponów i odżywek. To nie ja, to moja Schauma. Wzruszyła ramionami po pytaniu Francuza.
- My nic, kupujemy już odpowiednio przygotowane mięso, z reszty pewnie robią jakieś rzeczy do jedzenia lub nie. Na przykład... parówki. - stwierdziła, w gruncie rzeczy jednak rzeczywiście nikt nie wie z czego dokładnie produkowane są te podróbki mięsa. Efstrathiou na szczęście nic nie groziło ze strony parówek, bo po prostu ich nie jadła. Nienawidziła wręcz ich smaku ani zapachu. - Myślałam, że wy preferujecie własnoręczne przygotowywanie. - skoro Francuzi tak trzęsą portkami jeśli chodzi o wojnę, to chociaż mogą się powyżywać na żabach. Ale jak widać nie wszyscy lubią robić to własnoręcznie.
Zmrużyła oczy, słysząc ten "komplement". Jebany podrywacz się wycwaniaczył! Cypryjka położyła mu palec na ustach, aby się zamknął pod tym względem, ponieważ choć lubiła być komplementowana to nigdy nie wiedziała jak się wtedy zachować, tak więc udawała, że wcale tego nie lubi. Z resztą i tak to nie był komplement, tylko Lou postanowił się pośmiać z jej wypowiedzi.
Złapała się pod boki, przyglądając temu, co Francuzik zaczął odwalać. Westchnęła cicho, choć uśmiech z jej twarzy nie schodził, po czym w końcu ujęła jego dłoń, tak, jak sobie (chyba) życzył. Jednocześnie dopiła szampana.
- Tak jakby co to dawno nie tańczyłam, ale ty, "panie idealny" pewnie zaraz odwalisz nie wiadomo jakie disco. - zaśmiała się pogodnie, ponownie poprawiając fryzurę rodem z amerykańskich reklam i seriali. Tylko brakowało powiewu z wentylatora.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   03.01.13 21:17

Widząc gdzieś w zakamarkach cień nauczycielki powiedział sobie że odpuści sobie na dzisiaj tą gierkę, mimo wszystko było fajnie aż do pewnego momentu, o. Co można oczekiwać po kimś kto został upokorzony na oczach innych ludzi? Nie przejmował się tym aż tak bardzo, chociaż chciał jeden raz nie wyróżniać się z tłumu mimu kilku utrudnień "Łańcuchy na rękach", ot co. Był szczęśliwy przez krótką metę, dopóki inni nie zaczęli wlepiać tych wszystkich oczów na jego nieskalaną jak dotąd osóbkę. Ahh... Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Gdy Ihraleine przyszła do niego zdziwił się, można rzec że miał pokerową minę z tego wszystkiego nie wiedział co myśleć o niej, miał co do niej mieszane uczucia. Rzeczywiście był wściekły na nią za tą jedną przykrą rzecz, a zaraz ucieszył się z jej widoku, czemu? Jak to do cholery ma wytłumaczyć, jak ona mogła mu aż tak wejść na psychikę że cieszył się mimo wszystko, jak? Może jest jakimś "Czarodziejem" że potrafiła aż tam namieszać, o? Nie ważne... Kiedy tak się dosiadła w dodatku kładąc swą uroczą główkę na klatce piersiowej miał wyraz... Chyba nie do opisania w tym momencie nie wiedział co się dzieje, był zadziwiony tym że dziewczyna wgl. chciała ujrzeć więźnia. A tu jeszcze się do niego przytula? Co się dzieje z tym dzisiejszym światem, czyżby świnie zaczęły latać? Wreszcie, o. - Jestem zły, nawet bardzo za to co zrobiłaś, mimo wszystko cieszę się że przyszłaś. - mówił całkiem szczerze, bez żadnych aluzji. - Znamy się, imiona wystarczą, czy wolała byś więcej niż tylko imiona? - w sumie mógł się poświęcić nieco bardziej dla niej, znaczy się wysilić w sposób... A nie ważne, widać że pragnął jej z całego serca którego nie miał, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   04.01.13 15:08

Więc jednak ją lubił, można rzec, że bardzo lubił. Skoro mógł przebaczyć jej takie świństwo. Na szczęście nie korzystała z magii, przynajmniej nie teraz. Chciała sprawdzić, czy on coś potrafi. Ona nie musiała używać sztuczek umysłowych, żeby ją polubił. Musiała przyznać sama przed sobą, że odwzajemniała te uczucia. Miło było przytulić się do takiego ciepełka. Chyba nie rozumiał dlaczego Ihraleine chciała go poznać bliżej. Na litość boską, przed chwilą się całowali, a nauczycielka zna ledwo jego imię. Podniosła głowę, teraz mogła mu patrzeć w oczy. Z jej buchała radość, takie prze szczęśliwe iskierki. Jedną dłoń położyła mu na kolano, drugą oparła o ścianę. JJay chyba był skory spędzić z nią jeszcze trochę czasu, oby dziewczynie udało się to wszystko odkręcić. - Eem... No wiesz, skoro pytam to chyba oczywiste, że chcę wiedzieć o Tobie nieco więcej niż teraz. No najważniejsze czemu te łańcuchy masz na łapkach i czy nie są magiczne. Nie chce trafić do pierdla, czy jak wy to tam nazywacie. Anooo i jak było w więzieniu? - Była wojskową i zawsze ją to interesowało. Znaczy się co się z nią stanie jak nie będzie wykonywała rozkazów. Czasami zdarzało się coś tam nieudanego, ale szło to zatuszować. Ten chłopak jakoś działał tak na dziewczynę, żeby sama wiedziała jak. Teraz jej mała główka zaczęła intensywniej pracować, żeby wymyślić jak tego "kopniaka" zrekompensować. Ahh, szkoda gadać. Miała na tyle wyczucia, żeby nie pytać o takie rzeczy wprost, ale . . . Nie, ona musi się zapytać. Przecież nie wytrzyma z ciekawości. Szlag by trafił tą cholerną, kobiecą ciekawość. - I jeszcze ostatnie pytanie, o ile możesz. Czy tam w więzieniu gwałcili? - Koniec! Jej ciekawość ma bana na przynajmniej miesiąc. Że też jednak musiała się o to zapytać. Zaczęło się jej teraz robić głupio, ale stało się. Szkoda było patrzeć, jak wraca myślami do tych niemiłych czasów, kiedy to kilka metrów to był cały jego świat. Już chciała go przepraszać po raz drugi, nie powinna wchodzić na ten temat i tyle! Głupia Ihraleine, co też sobie myślała... Chyba nic, jak zwykle. Głupota przede wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   04.01.13 15:49

Ciekawość kobiet, kiedyś je to na prawdę wpędzi do grobu, przynajmniej tą jedną. Widać że dzisiaj próbuje się z niego ponabijać, najlepiej jest dobić rannego, o. Jeśli chciała wiedzieć takie rzeczy, to mężczyzna jej odpowie na każde z tych pytań. W końcu taki był rodzaj rzeczy, dziewczyna pytała się go o coś a mężczyzna musiał wszem czy wobec odpowiedzieć jej na zadane pytanie, mimo iż go to bolało. Drapiąc się po głowie i spoglądając momentalnie w dół na zadane pytanie, zaczął odpowiadać nauczycielce, mimo iż czuł się jak więzień na przesłuchaniu. - Czy są magiczne? Oczywiście że nie, mimo i tak nie mogę ich ściągnąć. A skąd je mam? Pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi, lepiej żebyś nie wiedziała. - nabierając powietrza, dodał. - A jak mogło być? Duszno, zimno, nieprzyjemnie dla oka, można rzec że szło oszaleć. - gdy wypowiadał się patrzał cały czas w dół, było mu niezręcznie odpowiadać na takie pytanie, jednak to nie wszystko o co zapytała, o. To ostatnie pytanie było... Śmieszne? Zastanawiało go to pytanie, wszem i wobec nie widział przynajmniej na swoje własne oczy by kogoś tak gwałcono. - Szczerze mówiąc nie widziałem żeby kogoś gwałcono, a więc nie jestem w stanie ci odpowiedzieć, skarbie. - roześmiał się po wypowiedzonych słowach. Ciekawość dziewczyny była śmieszna a zarazem dziwna, pytanie to było na prawdę śmieszne, ot co.
Czuł się śmiesznie w tym momencie, rozśmieszyło go to wszystko, o. Zadawała dziwne pytania, chociaż odpowiadał jej na nie, co do więzienia to nie była pierwszą osobą która zadała mu takie pytanie. A gdy dotykała go tak, postanowił pójść na żywioł, najwyżej znów dostanie niespodziankę... Gdy postanowił jednak ponowić patrzenie w jej oczy, usta ruszył w bój łącząc się ponownie w pocałunku, wybacz. Jednak chciał to zrobić, postanowił że to będzie kara za to co mu zrobiła, wtedy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   04.01.13 16:56

Więc ten chłopak był najzwyczajniejszym więźniem... Chwila?! Jak kurde mógł być tutaj i być zwyczajnym człowiekiem. To się przecież kupy nie trzyma! To magiczna szkoła, szkoła dla ludzi, który mają moce. On był zwykły, rany to wszystko jest bez sensu. Jejku, teraz będzie rozmyślała czemu ten chłopak tu przebywa. Dlaczego, dlaczego, dlaczego?! To ona wyżywa się po magach wszelkiej maści, ale jeśli jest człowiekiem to nic nie może mu zrobić. Cholera, teraz naprawdę igrała z ogniem, tylko takim strasznie ludzkim. Czy on wiedział o istnieniu magii? Zaczęła mu współczuć tej zaplątanej przeszłości. Po co ten JJay wpakował się w takie problemy. W co się wpakowała, rany! Miał kochane oczka, takie niepodobne do więźnia. Teraz jeszcze jego pocałunek. Czyżby się mścił? No cóż, niech czuje, że go lubi. Przytuliła się do jego ciepłego ciała. Kij z tym, że nie wypadało jej w miejscu publicznym całować się z kimś takim jak on. Polubiła chłopaka a do tego nikt nie zabroni Ihraleine spotykać się z kimś takim jak ten więzień. Zaczęła odwzajemniać jego pocałunek. W sumie wpadła na dość nietypowy pomysł. Oderwała się od jego ust i patrząc mu w oczy wyszła z tak głupią propozycją, jak tylko mogła. - Skoro tutaj czujesz się nieswojo, to dlaczego nie pójdziemy gdzieś, gdzie będziesz czuł się znacznie lepiej. No to, gdzie chcesz iść? - Miała swój chytry plan, cała Ihraleine. Uwielbiała to życie, tą szkołę i wszystkie jej problemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   04.01.13 17:52

Współczucie to jest ostatnia rzecz ją potrzebował w tej chwili, stanowczo nie lubił gdy ktoś się litował nad nim. A co do istnienia magii to wiedział o niej doskonale, w końcu niegdyś miał romans z człekokształtnym, tak zwanym człowiekiem o kilku wcieleniach, o. Może nie było po nim tego widać ale umiał bronic się, nawet jeśli w grę wchodziła magia. Więc nauczycielka chce iść w inne miejsce, czyżby chciała zbliżyć się do niego nieco bardziej? Było by w zasadzie miło, chyba dla obydwóch. - Nie czuje się dobrze tutaj, a więc nie będę zaprzeczał że zmiana terenu nie byłaby taka zła. Pójdę wszędzie tam gdzie mnie nogi zaniosą, a więc jeśli panienka chce gdzieś iść niech zdecyduję, o. - wyszeptał jej to do ucha, niech czuję że nie straciła z nim aż tak bliskiego kontaktu, ot co. Nie pozwoli jej zapomnieć aż tak prędko o nim, niech nie myśli że będzie aż tak miło, o. Chociaż nie, jednak będzie miło, o ile dojdzie między nimi do czegoś więcej, przynajmniej więcej niż do teraz "Pocałunek", to w sumie było dużo, szczególnie jak na sam początek poznawania się. Byłoby mu miło gdyby poznali się jeszcze nieco bliżej, nie chodzi o sam sex gdzież tam, bardziej w grę wchodzi randka? O ile tak to w tych czasach można nazwać, o. Miał nadzieje że nauczycielka skusi się kiedyś na wyjście gdzieś, mogłoby być miło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Parkiet   05.01.13 16:22

Myślenie pozytywnie przez jeden wieczór... chyba da się zrobić. W końcu już teraz Kang nawet nie myślała o swojej sukni, a na jej ustach widniał delikatny uśmiech. Nie skomentowała w żaden sposób jego słów o zdolnościach matek. Zaśmiała się jedynie krótko z wyraźnym rozbawieniem i posłusznie podała mu dłoń ruszając za nim na parkiet. Przypominała sobie właśnie w głowie wszelkie zasady dotyczące tańca i kroki, które powinna zastosować. Uczyła się tego - i to ją uspokajało, bo rzadko kiedy zapominała rzeczy, których się uczyła - ale mimo wszystko na balu już jakiś czas nie była, więc drobny stres był chyba czymś naturalnym. Tym bardziej, że nawet nie spodziewała się, że ktokolwiek poprosi ją do tańca. Od początku zakładała, że przyjdzie tu pełnić swoje funkcje prefekta, tymczasem już w parę minut po swoim pojawieniu się jej plany legły w gruzach. Jakoś nie miała tego Iwanowi za złe.
Stopniowo zaczęły otaczać ich tańczące pary, dziewczyna ułożyła więc jedną dłoń na jego ramieniu chwaląc tym samym swój wysoki wzrost i nienawiść do obcasów. Gdyby je miała to jeszcze byłaby wyższa od chłopaka, a to już by było straszne faux pas.
- Iwan. - powtórzyła po nim starając się naśladować jego wymowę, choć mimo wszystko w jej ustach jego imię zabrzmiało bardziej jako "Iłan". Skrzywiła się przepraszająco, ale zaraz na jej twarz powrócił delikatny uśmiech. Przynajmniej nie będzie miała problemu z zapamiętaniem go.
- Joonsoo Kang, ale możesz mi mówić Icy. Szczerze mówiąc przyzwyczaiłam się do tego, że każdy mnie tak nazywał, a tu wszyscy zwracają się do mnie po nazwisku, co jest nieco dziwne. Niemniej na "Kang" nie odwrócę się i nie zignoruję cię na korytarzu. - zażartowała powtarzając sobie jeszcze w głowie parę razy jego imię i nazwisko. Miała dobrą pamięć, ale wymowa "Zverev" wydawała jej się istną katorgą, pomimo tak dobrej znajomości angielskiego, który - jak początkowo sądziła - miał wyeliminować wszelkie podobne problemy. Nagle przypomniała sobie jedną z lektur omawianych w szkole i nieco ją olśniło.
- Więc jesteś z Rosji? - zapytała z wyraźnym zainteresowaniem. Nie znała się za bardzo na nazwiskach z tej części świata, ale mimo wszystko Zverev oraz Dostojevski miały w sobie coś podobnego. W tym momencie zaczęła dziękować swojej nauczycielce za przerobienie z nimi "Zbrodni i Kary". Z koreańskimi nazwiskami było gorzej. Tak jak japońskie faktycznie były charakterystyczne, tak większa część koreańskich była zaczerpnięta z chińskiego. Zresztą każdy na jej widok zawsze od razu przyporządkowywał ją do grupy "chińczyków". Często ich poprawiała, choć nie miała im tego za złe. Darzyła Chiny dużym uwielbieniem - choć raczej nie porzuciłaby swojego kraju na ich rzecz. Szybko odrzuciła zbędne myśli i powróciła uwagę do Iwana.

_________________

x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Parkiet   05.01.13 19:27

Oj raaany, to ona miała decydować? Dlaczego akurat teraz, nie miała ochotę myśleć, poza tym nie znała tej szkoły. Podrapała się w kark, nie miała tutaj nawet własnego mieszkania. Musiałaby iść teraz wypełniać te wszystkie papiery, żeby dostać swoje gniazdko, a ona i tak nie miała ochoty brać go do siebie do domu. Przecież tak krótko się znają. Poza tym była aż za bardzo zmęczona tym wszystkim. Spojrzała na niego i zastanawiała się co może mu powiedzieć. Trzeba coś zacząć kręcić, albo może lepiej być szczerym. Cholerne dylematy i ta cała szkoła. Nie no, wypada powiedzieć prawdę w tak taktowny sposób jak to tylko możliwe. Czy ona na coś liczyła tak w ogóle? Poczekamy, zobaczymy. Z pewnością nie chciała sprawiać wrażenie łatwej, ale niech to... Była zmęczona. - No wiesz, chciała bym trochę odpocząć. Nie tylko od tego balu, no wiesz... Nogi mnie bolą, to nie są moje wymarzone buty. - Spod sukni wystawały buty na obcasie co bardzo drażniło Ihraleine. Miała nadzieję, że JJay weźmie ją gdzieś, gdzie będzie mogła choć trochę wypocząć. - Nie wiem gdzie możemy iść, nie znam tej szkoły, dopiero co tu przyszłam. Nie mam nawet własnego mieszkania, a chciałabym u kogoś przenocować. Mi wystarczy sama kanapa, nic więcej... No może prysznic, a jakby się dało to mały masaż, ale to chyba da się zrobić, prawda? - Dlaczego ona musiała to robić? Cholera jasna, idiotka z niej, co poradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Parkiet   05.01.13 19:53

Roześmiał się, jak zwykle z resztą, dziewczyna dzisiaj miała takie same dylematy jak on, o. Mówiąc dylematy miał na myśli zmęczenie po przez bal itd. nawet nie chciał wiedzieć co się stanie jak przyjdzie do swego pokoju w który zapewne padnie jak martwy zwierz, wybaczcie za to porównanie. Miał nadzieje że nie będzie aż tak źle, że jednak przeżyje do jutra, chciał myśleć pozytywnie ale jednak nie umiał, przynajmniej dziś. - Jeśli chcesz możemy wpaść do mnie, oczywiście jeśli panienka zechce, ja nie będę panienki zmuszał do niczego. Może ze względu że się aż tak dobrze nie znamy? Lecz, mogę zaproponować noc u mnie, jeśli oczywiście zechcesz, o. mówił nieco poważnym tonem, nie pomyślałby że tak to się wszystko skończy. Cała wypraw chłopaka skończyła się na szaleństwach, zabawy, podryw, pocałunek ciekaw był co jeszcze się wydarzy w owym dniu, był on dosyć spektakularny. W jednym dniu zrobił mniej więcej niż w całym swoim życiu, w dodatku w jedną noc, o. W więzieniu jedyną zabawą jaka była to może gra w piłkę nożną, chociaż zabawna to ona raczej nie była, jeśli powiedziałeś coś zaraz mogłeś dostać w ryj, ot co. A tutaj może bawić się, nie bojąc się że ktoś czyha na jego życie. - Masaż? Oczywiście że da się zrobić, skarbie, tylko wiesz, ja za darmo nie robię. Co byś powiedziała ma fifty fifty, ja tobie ty mi? Oczywiście mogła byś się wykąpać, o. - Ooo... Kąpiel, broń panie boże żeby długo nie siedziała, tak szło się zrelaksować w wannie... Coś przepięknego, o. Jeśli nogi panienkę bolą, on panienkę zabierze choćby na rękach, jak księżniczkę, o. W końcu każda królewna musi mieć swego księcia na białym koniu, jak i szczęśliwe zakończenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczeń



Liczba postów : 285

administrator

PisanieTemat: Re: Parkiet   06.01.13 20:23

Nicklas pojawił się na parkiecie w towarzystwie nie tylko Mei, ale również butelki wódki. Rzecz jasna, napoczętej i to dość mocno. Duńczyk jak to typowy "elegancki pijak" poluźnił trochę krawat i wziął kolejnego łyka alkoholu, po czym przeniósł wzrok na towarzyszącą sobie Azjatkę.
- Na prawdę nie rozumiem, co cię tu przyciągnęło. - mruknął, przeczesując dłonią włosy.
W zasadzie odpowiedź była oczywista, karzełka chciała potańczyć, jednak Skandynaw oczywiście doszukiwał się drugiego dna w przybyciu tutaj. Nie umiał tańczyć, a już na pewno nic co miałoby być nazwane "tańcem towarzyskim". Macarenę, Gangnam Style - jak cię mogę. Ale reszty... w życiu! Chyba, że z piłką.
- Co cię kurwa skłoniło, aby zostawić tamten raj i przyjść tutaj? - dodał, zdejmując marynarkę i przewieszając ją sobie przez ramię.
Objął Chinkę w pasie i wziął kolejnego łyka wódki. Ze swoim wzrostem z łatwością dostrzegł też "starą" znajomą ze Speculum. Z wesołym uśmieszkiem podszedł do Sofii.
- No co tam, Sofciu? Już cały gaz sprzedany i wódka zrobiona? - spytał i zaśmiał się cicho.
Trochę i na siłę może wetknął dziewczynie butelkę z resztką w dłoń, jednak w swoim aktualnym stanie uznał to za bardzo kulturalną rzecz.
- A właśnie, wy się nie znacie pewnie. - spojrzał na obydwie towarzyszki - Sofcia Romanowa og Mei "Bażant" Wang. - powiedział, chowając już wolną rękę do kieszeni spodni.
- Jak coś, to ona może ci złożyć iPhone'a za miskę ryżu i dodać za darmo świecącą komunistyczną zawieszkę wraz z pokrowcem w kształcie matrioszki Stalina. - wskazał kciukiem na Chinkę i złapał ją na moment w tak zwanego "haka".
- Może już się będziemy zbierać? - zaproponował, spoglądając na Azjatkę, a później na Rosjankę, bo może też będzie chciała z nimi opuścić salę.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Nicklas Mørkjær dnia 11.01.13 20:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
uczennica



Wiek : 22
Liczba postów : 258

administrator

PisanieTemat: Re: Parkiet   07.01.13 13:16

Sofia stała czekała aż wróci jej partnerka, gdy nagle usłyszała znajomy głos. Obróciła się i zobaczyła swojego znajomego - Nicklasa w towarzystwie jakiejś Tajwanki, Japonki, Chinki tudzież innej żółtej. Patrząc na chłopaka i słuchając go nie mogła dojść do wniosku, czy jest pijany. Mówił od rzeczy i nazywał ją Sofcią... jednak mimo, że zna go słabo zdążyła już zauważyć, że nietaktowne zachowanie zdarza mu się i na trzeźwo.
- Coś ci się pomyliło... - powiedziała jak zawsze wyniośle i ze spokojem - Gaz stosowali Niemcy a jeśli chodzi o wódkę... jest jej tyle, że nigdy nie zostanie wyprzedana. Najwyżej przyjedzie nowa dostawa - lekko się uśmiechnęła. Mimo wszystko lubiła tego wariata.
W następnej kolejności spojrzała na wcześniej wspomnianą Mei.
- Sofia Romanowa - powiedziała kładąc nacisk na swoje imię - Miło poznać - prawdę mówiąc nie wiedziała czy tak miło, ponieważ nie zdążyła jeszcze z nią wymienić ani słowa. Jednak formułka w dalszym ciągu pozostaje formułką.
- Myślę, że nie będzie to konieczne - powiedziała już do dziewczyny. W ogóle nie do końca rozumiała przekaz wypowiedzi Nicklasa. Tak... chyba jednak był pijany.
Sofia słysząc propozycję chłopaka rozejrzała się. Czeka na Nadię już na prawdę długo... chyba to nie będzie duży faux pas jeśli teraz wyjdzie. W końcu to białowłosa została zostawiona sama na środku. Kiwnęła w stronę Nicklasa i Mei, po czym wyprowadziła ich z sali.

zt x3 (Mei, Nicklas, Sofia)


Ostatnio zmieniony przez Sofia dnia 11.01.13 21:49, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 
Parkiet
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Wielka sala-
Skocz do: