IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szkolna biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 16:06

-Nie proszę Panią, nie mam dziewczyny, już nie mam, choć tak na prawdę to nigdy nie miałem... troszkę to skomplikowane.- Uśmiechnął się, rumieniec z czasem zbladł. Gdy nauczycielka się przedstawiła ukłonił się, aby ceregielą stało się zadość, i rzekł
- To dla mnie zaszczyt, mogąc Panią poznać w czasie wolnym od zajęć.-
Czy to wszystko? Te komplementy, to był podryw? Cóż nawet jeśli, to raczej niezamierzony, chłopak raczej nie odważyłby się zarywać do nauczycielki, co innego gdyby to ona zaczęła podrywać jego, ale na to nawet nie liczył.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 17:23

A co, chciałoby się z nauczycielką poflirtować...
- Za to mogę ci powiedzieć, że na pewno za niedługo znajdziesz - powiedziała. Chłopak jest bardzo miły. Ale ona nie jest głupia - dziewczyna chce teraz księcia z bajki, przystojnego, miłego, opiekuńczego...
A on jest ładny (przynajmniej jak patrzę na ava).
Zaszczyt... a jaki tu zaszczyt?
Czyżby David wiedział coś o czym nie wie Isa...?
To pierwszy taki uczeń który się jej kłaniał, przepraszał, komplementował...
- Skąd jesteś, Davidzie? - zapytała. To jego zachowanie na pewno jest przez narodowość - czyli pewnie jest japończykiem. To oni cały czas się kłaniają i przepraszają... Ale przynajmniej mają kulturę na dobrym poziomie.
Po chwili do jej ślicznej główki przyszedł jeszcze jeden myślunek. Z jakiego jest domu?
Zerknęła na jego krawat - żółty.
Speculum
Nieźle, spodziewałaby się tego, że jest z Ventus ale... w Speculum też są miłe dzieci!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 17:36

Chłopak zaczerwienił się, uśmiechnął. - Dziękuję, bardzo Pani miła, jednak wątpię abym jakiejś się spodobał. Jednak nie przejmuję się tym póki co. Teraz jest chyba najważniejsze abym szybko opanował moc, bym nie zrobił komuś krzywdy. - Skończył z uśmiechem. zastanowił się chwilę po czym spytał. A pro po, mogę wiedzieć jaką Pani ma moc? Pytał z czystej ciekawości, dla niego w końcu wszystko to było nowe. Następnie odpowiedział na pytanie. Nie wiem gdzie się urodziłem, nawet nie mam pewności czy to Anglia, ale wychowałem się w Londynie. Rzekł z uśmiechem.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 17:49

- Oj, to też - ale prawiczkiem do końca życia nie możesz zostać... - mruknęła cicho, bardziej do siebie niż do chłopaka.
Ale ona się nie będzie wtrącać - może faktycznie lepiej będzie jak najpierw opanuje moc...
- To ucz się, bo na moich lekcjach nie ma łatwo - powiedziała z uśmieszkiem w którym błysnęła nić czegoś diabelnego.
Słysząc pytanie Davidka pani Isa zaśmiała się cicho. Jednak nadal to nie był śmiech w którym można było usłyszeć małe delikatne dzwoneczki.
W tajemnicy wam powiem, że te dzwoneczki można usłyszeć tylko kiedy Isabelle jest naprawdę szczęśliwa.
- Moje moce są bardzo magiczne - a jedną już ci zaprezentowałam. Mogę podnosić rzeczy samą... chm, siłą woli? Wystarczy, że skupię myśli na tej rzeczy, skumuluję moc i... tadam! - powiedziała a jakaś książka została otoczona przez mgiełkę o kolorze jasno morskim i okrążyła chłopaka by po chwili wrócić na miejsce
- Poza tym potrafię leczyć innych za pomocą mojej cudnej, morskiej mocy. - dokończyła. "Morska moc" była aluzją do jej koloru. Wszyscy zawsze myślą, że jej moc jest czerwona - a tu psikus! Okazuje się, że nie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 18:26

Chłopak odwzajemnił uśmiech. Zrobię co w mojej mocy aby mogła Pani być ze mnie dumna. Hmm może nawet znajdę sobie jakiegoś korepetytora jeśli będzie źle.
Następnie wysłuchał informacji dotyczących mocy jego nauczycielki. A więc władza nad grawitacją, hmm... Obserwował lot książki, potem spytał.
A czy może Pani podnosić i ludzi?
Gdy Isabelle przedstawiła swoją drugą moc, chłopak rzekł.
-To musi być na pewno cudowne uczucie, móc w taki sposób pomagać innym.- Jego głos był trochę smutny. - Ja potrafię jak na razie tylko to...- Powiedział lekko zrezygnowany, położył dłoń prawej ręki na okładkę jednej z książek, następnie oderwał z niej dwie swoje kartki, które nie uszkodziły książki. Następnie w oka mgnieniu złożył je i nadał im kolor. W ten oto sposób wręczył Madame Red, czerwoną różyczkę z papieru, oczywiście z zieloną łodygą z kolcami, które mogły pokłóć. - Proszę. Wątpię by to mogło komuś pomóc.-

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 19:04

- Oj tam, korepetytor, na pewno go nie będziesz potrzebował jeżeli będziesz co jakiś czas sobie powtarzał tematy - powiedziała co gdzieś w głębi tych słów było prychnięciem. Ona nie uznaje korepetytorów... Jak dziecko jest leniwe to nie potrzeba korków a paska...
- Nie, ludzi nie potrafię podnosić - powiedziała zgodnie z prawdą. Kiedyś próbowała i... nie wyszło.
Chm, Isa tak jakby przeczuwała reakcję Davida - pewno będzie pod wrażeniem, że może pomagać ludziom.
A tu chłopaczysko się zasmuciło... Czego Isabel się nie spodziewała.
- Cudowne... chciałabym. Nie mogę pomóc siostrze więc dlaczego mam się cieszyć z pomagania innym? - przemknęło jej przez myśli słysząc słowa chłopaka.
Na końcu języka miała uwagę "nie wyrywaj kartek z książki" ale zdziwienie zamknęło jej usta.
Zdziwienie którego nie ukrywała. Otwarła delikatnie usta tylko po to, by po sekundzie je zamknąć. I to nie tylko przez moc chłopaka - przez to, że ta róża była naprawdę piękna a chłopak ma wielki talent.
- To... jest prześliczne... - powiedziała cicho biorąc kwiat. Obróciła go w dłoni patrząc nań. Po chwili podniosła wzrok na Davidka
- Może pomóc - na przykład poprawić komuś humor. A to czasami bardzo dużo. I jedyne co możemy zrobić... - powiedziała wpatrując się w kwiat. Jej wzrok był... zamyślony. Ci którzy przyjrzą się jej lepiej mogą zobaczyć w nich odrobinę smutku.
Bo po co mieć tą cholerną moc jeżeli nie można pomóc tym których się kocha?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 19:42

Chłopak uśmiechnął się lekko i zarumienił gdy nauczycielka skomentowała jego kwiat, rzucił tylko. - Dziękuję, proszę go zatrzymać. Gdy rumieniec znikł, spojrzał na Isabelle, zauważył ten smutek który teraz gościł na jej twarzy. Nie do końca wiedział jak zareagować, z reguły to on był tym smutnym. Zastanawiał się tak przez chwile, aż w końcu, zrobił krok ku nauczycielce, niewielki bo i tak byli już dosyć blisko, uniósł rękę tak jakby chciał oprzeć ją o rami nauczycielki, jednak w połowie drogi, ramie zamarło, trzymał je tam przez chwilę, aż w końcu postanowił zaryzykować i położyć je na ramieniu nauczycielki. Przepraszam, stało się coś? Może jednak mogę jakoś pomóc?

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    16.01.13 22:29

- Dziękuję - powiedziała dotykając płatków kwiatu drugą dłonią. Oczywiście, że ją sobie weźmie - da ją Lei.
Po chwili poczuła rękę na swoim ramieniu i usłyszała głos Davida. Prawie że podskoczyła w miejscu. Mrugnąwszy oczyma zrzuciła z twarzy smutek i wróciła pewność.
- Nie, nic się nie stało - powiedziała uśmiechając się promiennie. Ostatnie zdanie zostało zignorowane a ona jakby nigdy nic wyszła z alejki.
Nie było jej chwilę - ale po tej dłuższej chwili wróciła do alejki w której spotkała ucznia. Podeszła do niego i wyciągnęła w kierunku Davida dłoń w której trzymała książkę.
- Proszę, tutaj masz książkę poświęconą astmie - powiedziała patrząc wyczekująco na chłopaka. Niech weźmie książkę...
- Tylko z tej nie wydzieraj kartek - powiedziała - Powinnam odjąć za to punkty Speculum - mrugnęła do chłopaka - Ale tego nie zrobię - dokończyła nadal się uśmiechając. Niech znają łaskę bogów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    17.01.13 19:04

David uśmiechnął się tylko gdy nauczycielka przyjęła kwiatek. Nie był jednak pewien, czy Pani mówiła mu prawdę. Jednak nie drążył tematu. Rękę też zabrał, ostrożnie, powoli. Nauczycielka nagle wyszła z alejki, a David nie wiedział dlaczego. Zrobił lub powiedział coś nie tak? Cóż, wielce to prawdopodobne. Stał tak trochę smutny, zagubiony. Już miał sobie nawet iść gdy Madame Red wróciła. Spróbował wygonić z twarzy smutek, jednak trochę to zajęło. Przyjął książkę, skinął głową mówiąc -Dziękuję, Pani- Gdy powiedziała, że powinna odjąć punkty przeraził się, stracić punkty pierwszego dnia? Nieźle... Już miał zacząć się tłumaczyć.. jednak nauczycielka zapewniła, że tego nie zrobi, chłopak odetchnął z wielką ulgą, co było widoczne, jednak i tak zaczął się tłumaczyć, może nie było to potrzebne, ale co poradzisz... Ale to nie tak, ja nie wyrywam tych kartek, ja po prostu... tworzę nowe, ale z powietrza ich nie wezmę, proszę spojrzeć. Podciągnął rękaw koszuli na lewej ręce, w której trzymał książkę, następnie prawą ręką stworzył kawałek kartki z przedramienia lewego. Wyglądało to tak jakby odrywał sobie skórę, jednak skóra była nieuszkodzona. Widzi Panienka? Nawet nie boli.

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    29.01.13 20:40

- Proszę - powiedziała już drugi raz, ale to kultura nakazała jej odpowiedzieć.
Zamyśliła się gdy David tłumaczył, że po prostu tworzy te kartki a "z powietrza ich nie weźmie". Patrzyła uważnie zamyślonym wzrokiem jak chłopak odrywa "kartkę" z ręki. Do jej ślicznej główki przyszła myśl, że Lei bardzo by się taka róża spodobała...
A gdyby ozdobiła nimi jej pokój byłaby zachwycona!
- Panie Claw, mógłby pan zrobić więcej takich kwiatów? Oczywiście, nic nie musisz... Ale miło by było gdybyś zrobił dwa bukiety wymieszanych kwiatów... - powiedziała z lekkim wahaniem. Nie chciała wyjść na osobę która wykorzystuje uczniów...
Choć dla Lei mogłaby nawet zabić - i wcale nie przesadzam mówiąc pisząc to!
Westchnęła wyobrażając sobie pokój Lei po tym, jak go ustroi takimi kwiatami. Przecież te z papieru są lepsze od tych prawdziwych! Nie więdną i można dłużej cieszyć nimi oko.
Czekała cierpliwie na odpowiedź chłopaka. Nie pośpieszała go, nie robiła żadnych aluzji typu nerwowe zerkanie we wszystkie strony które miało oznaczać "POŚPIESZ SIĘ, MAM MAŁO CZASU!".
Czekała cierpliwie.
I Tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 21
Liczba postów : 44


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    31.01.13 18:29

Chłopak słysząc prośbę nauczycielki tylko się uśmiechnął, zaczął natychmiast tworzyć nowe kartki.
-Ależ oczywiście, tylko róże? Jeśli Pani chce mogę także zrobić tulipany, fiołki, stokrotki...- Mówił jednocześnie prezentując każdy z wymienionych. - I też czy ma Pani jakieś wymagania co do kolorów? Rzekł mimo to tworząc już kolejne kwiatki, jednak nie kolorując ich. Gdy nauczycielka podała już swoje zamówienie chłopak niezwłocznie je wykonał. Każdy kwiatek był inny, miał inaczej wygięte płatki czy takie drobiazgi, jednak wszystkie były piękne, David skomponował je jakoś w 3 bukietach i wręczył nauczycielce mówiąc oczywiście. Proszę bardzo, mam nadzieję iż spełniłem Pani oczekiwania. Spojrzał na zegarek. Oj zasiedział się, powinien się szykować na wyjazd. Trafił do szkoły idealnie, w ostatnie dni zapisów na wyjazd z okazji ferii, to doskonała okazja do wpasowania się w towarzystwo. A przynajmniej tak uważał. Zwrócił się do nauczycielki, zabierając książkę. -Przepraszam, ale muszę już iść, za niedługo muszę się stawić na zbiórce przed tym wyjazdem. Także dziękuję jeszcze raz, i do widzenia.- Ukłonił się po raz ostatni i opuścił bibliotekę, uprzednio oczywiście dopełniając formalności w postaci wypożyczenia książki.
[z/t]

_________________
KP

Ekwipunek:
Spoiler:
 


Ostatnio zmieniony przez David Claw dnia 02.02.13 18:49, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    02.02.13 14:40

- Dziękuję, są prześliczne - powiedziała uśmiechając się. Jednak ten uśmiech nie było skierowany do chłopaka a do kwiatów, do samej Isy, do wyobrażenia sobie uśmiechu na twarzy Lei.
Po chwili chłopak zerknął na zegarek i szybko pożegnał się jednocześnie przypominając nauczycielce, że ona też powinna się zbierać, jeżeli nie chce zostać w szkole.
- Do widzenia - powiedziała po czym odczekała chwilę aż chłopak wyszedł po czym sama wypożyczyła książkę i wyszła. Po powrocie do mieszkania Lea - jak Isa oczekiwała - spała. Tak więc szybciutko ozdobiła jej pokój kwiatami z bukietu a następnie zostawiła kartkę na etażerce obok jej łóżka na której napisane było, że pielęgniarka która ma się nią zająć przyjdzie popołudniu i że przesyła całusy.
Spakowała się i wyszła a jej bagaż leciał za nią. Bo w końcu czemu miałaby tachać te walizki a nie użyć mocy...?

[z.t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    28.02.13 20:26

Dzień zapowiadał się całkiem ładnie. Pogoda od rana zdawała się dogadzać umęczonym zimą ludziom, pozwalając na wychynięcie słońca zza chmur. Idealny dzionek, by troszkę sobie szkołę pozwiedzać, bowiem Birgit wciąż nie miała zbyt wielkiego doświadczenia w poruszaniu się po budynku, ani tym bardziej wiedzy na temat pomieszczeń się w niej znajdujących.
Na samym początku swe szybkie kroki skierowała do biblioteki, gdzie miała nadzieję zaznać odrobiny ciszy i może poszperać wśród ciekawych książek. Czytanie było jednym z jej hobby, więc nie przepuściłaby okazji wyniesienia z tej skarbnicy kilku ciekawych pozycji.
Przemknęła przez drzwi w kierunku stojących pośrodku regałów, niemal dwukrotnie od niej wyższych. Na chwilę obecną nie było tam nikogo, więc spokojnie buszowała po dziale z mitologią. W końcu znalazła to, na czym jej zależało - swoją ulubioną mitologię nordycką, w ogromnym, nieco podstarzałym tomie. Ostrożnie wyciągnęła książkę z półki, przecierając nieco przykurzoną, oprawioną w brązową skórę okładkę z grawerowanymi na złoto literami, ułożonymi w fantazyjny tytuł. Nie odrywając wzroku od przedmiotu przemaszerowała przez pomieszczenie, a usiadłszy na wygodnym fotelu otworzyła księgę na pierwszej stronie. Ułożyła się nieco wygodniej i oparłszy otwarty tom na kolanach, zanurzyła się w lekturze. Podczas tej zajmującej czynności zapomniała o Bożym świecie, delektując się legendami znanymi jej od dzieciństwa, przypominając sobie je wszystkie na nowo.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    28.02.13 20:45

Lise, w odróżnieniu od swojej ukochanej bliźniaczki, była wręcz wściekła i aż nabuzowana negatywną energią. I słońce na prawdę gówno ją obchodziło! W ogóle, gdy ta blondynka była w podobnym nastroju najlepiej omijać ją szerokim łukiem. Trzeba przyznać, zawsze stanowiła w jakimś stopniu niebezpieczeństwo dla otoczenia, ale gdy przychodziło co do czego... wcale nie kończyło się to aż tak znowu źle, gdyż pani prefekt swoje mordercze zapędy potrafiła stłumić, ale teraz? Teraz byłaby w stanie rozwalić połowę budynku, jeśli miałoby to sprawić, że poczuje się lepiej.
Właśnie dlatego wybrała ciut bardziej optymalną opcję - wycieczkę do biblioteki. Nieodłączna zapalniczka nie spoczywała jednak nigdzie pod ręką, a na dnie torby. Mimo wszystko, szkoda byłoby 'pozabijać' wszystkie książki dookoła, prawda? Stukot obcasów czarnych bucików poinformował chyba każdego w szkolnym pomieszczeniu. No, poza Birgittą, całkowicie pochłoniętą w lekturze opasłego tomiska. Tak tak, młodsza z rodzeństwa Årud dostrzegła swoją siostrę bez trudu, zgoła dlatego, że nie sposób było nie dostrzec jedynej w bibliotece osoby siedzącej na fotelu z opasłym tomiskiem na kolanach.
Wiedząc, że starsza nieprędko zorientuje się o obecności osoby trzeciej - znała ją w końcu nie od dzisiaj - podeszła bliżej, siadając na podłokietniku i opierając się plecami o oparcie po czym zwyczajnie zajrzała siostrze przez ramię, pochylając się do przodu. Oczywiście ten gest sprawił, że parę pasm blond grzywki stało się dla Birgit widocznych.
- Brunhild i Sigurd? - Zapytała cicho, mając rzecz jasna na myśl tytuł czytanego - w tym momencie już przez obie - mitu.

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    28.02.13 21:05

Gdy zagłębiła się w ukochaną mitologię, świat jakby przestał dla niej istnieć. Choć fizycznie wciąż przebywała w grubych murach St. Elizabeth, to jej myśli i dusza błądziły po lasach dawnej Skandynawii, przemierzając góry, pokonując rzeki i przeżywając wszystkie przygody wraz z bohaterami. Czas jakby stanął w miejscu, gdy mimo tego, że pewne historie znała na pamięć, po raz kolejny zapierały jej dech w piersiach, a w tak dobrze sobie poznanych opowieściach na nowo odkrywała znaczenie kolejnych słów i zdarzeń.
Mitologia jest tym typem literatury, który można czytać rok w rok i nigdy się człowiekowi nie znudzi. Za każdym razem bowiem odnajduje się coś nowego, co może nawet mieć wpływ na nasze życie. Z tego też powody ten właśnie gatunek sobie Britta umiłowała, gdyż kochała rzeczy wiecznie młode, nigdy nie przemijające, a jedynie odradzające się na nowo niczym feniks z popiołów.
Nie dosłyszała miarowego stukotu obcasów, ani nie zarejestrowała wejścia siostry, dopóki jej jasne loki nie wpadły w pole widzenia dziewczyny i nie usłyszała tak dobrze sobie znanego głosu. Dokończywszy stronę podniosła wzrok na zwisającą nadeń postać i uśmiechnęła się.
- Dokładnie. Jedna z moich ulubionych, nie pamiętasz? - powiedziała, obracając się nieco w stronę bliźniaczki, by nie musieć wykrzywiać zbytnio głowy. Przyjrzawszy się jej jednak dostrzegła niemal płonące złością oczy. Co jak co, ale emocji przed niebieskooką Liv ukryć nie mogła, znały się na to za długo, a zapewne nawet tego zrobić nie próbowała. Postanowiła więc zapytać o przyczynę takiej wściekłości.
- Coś się stało?

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    28.02.13 22:20

- Pamiętam, pamiętam~ Choć wolę Ragnarok, Völuspá... - No tak... Przynajmniej zgadzały się co do wspaniałości nordyckich mitów, o! Przynajmniej jak dla Livvie o wiele łatwiej było uwierzyć w takich, ludzkich bogów niż w pokrętne duchy albo, dajmy na to, wszechmocnych mieszkańców Olimpu. Wracając do rzeczy, oczywiście blondynka znała ulubione historie swojej bliźniaczki, z wzajemnością najpewniej. Inna sprawa, że Lise Vivianne potrafiła streścić wszystkie ważniejsze historie! Parę mniej ważnych, a ciekawszych, też. Bądź co bądź, inteligencja dziewczyny nie powinna chyba budzić żadnych zastrzeżeń, a jeśli siedziało się nad takim właśnie tomiskiem mitologii bardzo, bardzo często, czytając czasem na głos, bo z siostrą... Tak, zdecydowanie, to były plusy posiadania niemal identycznej, no, nie licząc charakteru, bliźniaczki.
Uśmiechnęła się do Birgit wesoło. Oczywiście sztucznie, bo w swoim obecnym humorze, na szczery gest miała na prawdę duży problem się zdobyć. Przynajmniej tyle, że była miła! Zresztą, akurat dla blondynki była zawsze, ale to pomińmy. Starsza z sióstr nie mogła dostrzec jednego z powodów niezadowolenia Lise z dość prostego powodu - fioletowooka siedziała do niej prawym profilem, tym ze znamieniem, a nie lewym, 'przyozdobionym' przez pionowe zadrapania. Owszem, mogła je zakryć, ale po cholerę ładować sobie na twarz całą masę świństwa? I tak rany zejdą za parę dni.
- Kolejna pusta idiotka, która nie powinna się narodzić... W tej chwili żałuję, że jednak nie spaliłam jej tych rzeczy... - Poinformowała, a raczej udzieliła szczątkowych informacji na temat ostatnich wydarzeń, po czym zachichotała cicho, wyraźnie czymś rozbawiona. - Ale żałuj, że nie widziałaś jej miny... Czekaj! Pokażę ci~, tylko mi pozwól - o! Moment z Brittą, a ta już czuje się lepiej. - A z lepszych wieści, zgaduj jaką posadkę sobie twoja siostrzyczka zaklepała?~

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    28.02.13 23:13

Rzecz tak oczywista i pewna jak słońce na wschodzi każdego dnia, że młodsza Norweżka preferowała te mroczniejsze mity, a nie ckliwe opowieści czy dzieła stworzenia. Taka była ich natura, że różniły się nawet w wyborze legend. Tak jednak obydwie niezmiennie były zagorzałymi patriotkami, co stanowiło jedną z niewielu ich wspólnych cech, no może poza uporem. Fakt jednak, że w kwestii tak błahej jak mitologia Britta miała nieco inne podejście. Owszem, najbardziej upodobała sobie zbiory rodzime, jednak nie gardziła opowieściami starogreckimi czy starorzymskimi, a nawet legendy egipskie z czasów panowania pierwszych faraonów. Lubiła je porównywać i doszukiwać się podobieństw, a każdą z nich znała całkiem dobrze. Najchętniej jednak powracała zawsze do ukochanej Skandynawii.
A oto i siostrzyczka się uśmiechnęła. Lepiej, chociaż... wciąż wyglądało to jednak trochę krzywo. Niepewnie. Nieprawdziwie. Nie dociekała jednak, bo jeśli siostra wyrazi życzenie wyjaśnienia jej powody swego nastroju, to sama jej o tym powie. Nie ma też sensu powiadamiać jej o tym przemyśleniu, bo mylić się mogła - nikt doskonały nie jest.
Bliźniaczka odpowiedziała jednak na jej pytanie, co tylko wywołało u blondynki większą ciekawość. Kto znów Lise podpadł i za co? Chociaż w sumie gdy młodsza miała zły dzień, to zarobić można było u niej nawet za oddychanie, ale mniejsza z tym. Skoro sięgnęła po ogień, to sprawa musiała być co najmniej średniej wagi.
- Ach, jeśli chcesz, to proszę, pokaż... - powiedziała. Z każdym słowem fiołkowookiej nieco się niepokoiła, choć starała się nie okazywać tych emocji.
Wzmianka o 'posadce' również zyskała jej uwagę, jednak oszczędziła kolejnych słów, posyłając jedynie siostrze pełen zapytania wzrok. Czyżby podjęła się jakiegoś zajęcia w samorządzie? No bo przecież nie najęła się jako płatny morderca! Oby.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    28.02.13 23:32

Westchnęła cicho, ułożyła dłonie na obu policzkach bliźniaczki, po czym odwróciła jej głowę w swoją stronę. Oczywiście wszystko to delikatnie i powoli, aby przypadkiem dziewczyny nie skrzywdzić. Cholera jasna, nie mogłaby przecież zrobić czegokolwiek swojej ukochanej bliźniaczce, prawda? Tak czy owak, dzięki temu z łatwością spojrzeć mogła prosto w niebieskie oczy, łapiąc niezbędny do zadania kontakt. Moment później przelała wspomnienia z ostatniego spotkania z Aki, nową w szkole Włoszką, wprost do świadomości starszej. No tak... nie chciałoby jej się tego opowiadać, skoro mogła przekazać to prostszą drogą, prawda? I przynajmniej oszczędziła Birgit wysłuchiwania wiązanki nie do końca miłych określeń, ot co! Bo wbrew wszelkim pozorom zdawała sobie sprawę, że sposób w jaki wypowiada się o pewnych rzeczach i osobach może niektórych co najmniej irytować.
- Jak widzisz ta suka nie potrafi okazać wdzięczności - podsumowała, odsunąwszy się od bliźniaczki, przerywając ich kontakt. No tak, starsza Årud była jedyną, której nie straszna mogła być moc Lise, a w dodatku jedyną, na której Lise wcale nie zamierzała jej nadużywać. Taka niespisana, siostrzana umowa. Zawsze aktualna, bo przecież pomimo różnic były sobie bliskie. Najbliższe wręcz. W końcu z jednej, jedynej komórki, prawda?
- Nie, uprzedzę twoje pytanie, nie zamierzam nikogo zabijać.
Jeszcze
- zaśmiała się, widząc niemała konsternację w oczach siostrzyczki. Przekrzywiła lekko głowę, odgarniając niesforne kosmyki blond włosów za ucho. - No dawaaaaj~ - ponagliła ją.

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    01.03.13 14:17

Nie bała się czynu siostry, bo zdarzało się im tak robić w przeszłości. Po co miała młodsza strzępić język, skoro mogła bez problemu przekazać swoje wspomnienia prosto w głowę starszej? Ta właśnie teraz miała okazję ujrzeć najaktualniejsze wieści z życia Liv, czyli kłótnię, a niemal bójkę w kwaterze Crucis. Po obejrzeniu całego fragmentu pamięci już doskonale rozumiała przyczynę paskudnego humoru siostry. Co ciekawe, w takiej sytuacji blondynka również zachwycona by nie była, ale zapewne nie zareagowałaby tak gwałtownie jak Lise. Przeżyła już jednak z bliźniaczką piętnaście lat, toteż doskonale znała wszystkie sytuacje, które fiołkowooką doprowadzały do wrzenia krwi i szewskiej pasji, a zdecydowanie miejsce wśród nich zajmowało nadużywanie jej niezłego humoru i dobrej woli, czyli rzeczy dość rzadkich.
Kiwnęła głową na komentarz młodszej na znak zrozumienia, po czym uśmiechnęła się lekko.
- Ale pokazałaś jej, gdzie jej miejsce. - skomentowała. Chociaż nie zawsze pochwalała gwałtowne uczynki siostry, to niezmiernie podziwiała jej odwagę i szybkie reakcje. Sama nigdy by się na coś podobnego nie zdobyła.
- Taką właśnie miałam nadzieję. - powiedziała, ignorując ostatni wyraz w wypowiedzi Liv. Albo nie mówiła serio, albo naprawdę zamierzała kiedyś podobnego czynu dokonać, ale wtedy Britta nie będzie miała na to zbyt wielkiego wpływu. - Hm, coś w samorządzie? - strzeliła na ślepo, kompletnie nie mając pojęcia, o co siostrze może chodzić. Zerknęła na nią niepewnie, wciąż się uśmiechając.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    01.03.13 21:51

- Jakżeby inaczej, słońce? - Zapytała rozbawiona. Oczywiście, naturalnym było, że nie mogłaby czegoś takiego przepuścić obojętnie. Pomijając już sam fakt, że przesłany obraz wyraźnie zabarwiony był żalem co do tego, że walizka została w całości. Trudno. Co się stało, to się nie odstanie, przynajmniej na drugi raz młodsza nie popełni tego samego błędu.
-Så nær, så nær~ Poznaj nową panią prefekt od Crucisów~ - zaśmiała się wesoło, odchylając do tyłu tak, że można się było zastanawiać czy przypadkiem nie spadnie z podłokietnika i nie zaliczy pięknej, widowiskowej gleby. Oczywiście wszystko było pod kontrolą dziewczyny, która zacisnęła przecież dłonie na swoim siedzisku, wróciwszy do poprzedniej pozycji. Dzięki Bogu Birgit równoważyła jej ciężar, więc o wywaleniu się całego fotela po takim ruchu nie trzeba się martwić, o!
Nawiasem mówiąc, cała ta fucha wydawała jej się niesamowicie fajną. Normalnie przednia zabawa się zapowiadała! Punkciki tu, punkciki tam, a przede wszystkim ogromna, niemalże nieograniczona władza pośród uczniaków. No, może to i ciutkę przekoloryzowane i nielogiczne, ale któż by się martwił? Zwłaszcza, jeśli miało się świadomość tego, że Lise tak na prawdę doskonale zdawała sobie sprawę z nowych obowiązków na nią nałożonych. Mało tego, z obowiązków, z których zamierzała się sumiennie wywiązywać. Jak to ona zresztą - kiedy przychodziło co do czego, potrafiła zebrać się w sobie i zachować tak, jakby tego się odeń wymagało.
Reasumując - o zabijaniu na razie nie mogło być mowy. A zresztą! Who cares? Tak na prawdę? W końcu ostatnio na calutkie ferie posłała do szpitala Bogu ducha winnego chłopaka, w uczciwej i jak najbardziej legalnej walce, prawda?

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    01.03.13 22:22

Pokręciła jedynie głową na słowa siostry, uśmiechając się mieszanką politowania i rozbawienia. Często pakowała się w takie sytuacje, a co za tym idzie, w końcu zbytnia pewność siebie może się na niej zemścić. Birgit już chyba kiedyś o tym wspominała, ale Lise i tak miała na ten temat własne zdanie. Poza tym, mimo iż rozsądne, argumenty starszej były po prostu nie w stylu fiołkowookiej, więc musiała się pogodzić z faktem, że ta pozostanie niezmiennie odważna i nieco bezczelna. Na tym jednak polegał jej niepodważalny urok i za to starsza Norweżka ją podziwiała bez ustanku.
- Gratulerer så, miło mi to słyszeć. - powiedziała, przekrzywiając głowę i uśmiechając się ciepło do balansującej na fotelu blondynki. Ostrzegłaby ją przed możliwością upadku, ale nie była zaś takim dzieckiem, żeby o tak podstawowej opcji nie wiedzieć. Britta w tym wypadku zdawała się na rozsądek siostrzyczki wierząc, że mimo ryzyka nie zrobi sobie krzywdy. Poza tym, nie była beksą, więc co tam. Poradzi sobie, a przecież to w sumie młodsza panna Årud pełniła rolę opiekunki nad błękitnooką. Nietypowa odmiana ról, ale w taki właśnie sposób zlewały się one z ich charakterami.
Rola prefekta do Liv pasowała. Bo choć czasem zdarzało jej się brawurowe zachowanie, to jednak z tym zadaniem bez problemu sobie poradzi. Ba, ze swoim podejściem będzie jednym z najlepszych prefektów, jakich widziała ta szkoła! Uśmiechnęła się do siostry porozumiewawczo, a także w minie wyrażającej pełną dumę z jej zachowania. Może i udawała, że spala rzeczy współgrupowej, ale głowę miała nie od parady i nie było możliwości, by w raz podjętym zadaniu skrewiła, ot co.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 20
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    02.03.13 11:16

Czasem? Oczywiście to raczej nadmierne przekonanie o istnieniu dobrej strony Lise mogło takie stwierdzenie nasunąć, w rzeczywistości blondynka w czterech, na pięć przypadków zachowywała się właśnie tak - z pozoru nieprzemyślenie, chamsko i brawurowo. Nie zmienia to faktu, że wbrew wszelkim pozorom, potrafiła spokojnie analizować sytuację, wbrew swojemu porywczemu charakterkowi wybierać najlepsze i najbezpieczniejsze - pod pewnymi względami - opcje. Te same cechy mogły jednak doskonale przysłużyć się w pracy prefekta, prawda? Zwłaszcza, że przy tym wszystkim nie brakowało młodszej jeszcze upartości i niezwykłej wręcz pewności siebie.
- Takk~ - podziękowała z szerokim uśmiechem na ustach, kłaniając się przed nią lekko. Cóż, St. Elizabeth przynajmniej u Vivianne budziło pozytywne uczucia, a choć nie wiedziała co sądzi o szkole siostra, wkrótce najpewniej miała poznać trochę szczegółów z życia Ventuski. Przynajmniej ku temu Lise żywiła szczerą nadzieję. Bo co to za frajda, mając świadomość, że ukochana, starsza siostra, nad którą od lat sprawowało się pieczę zupełnie nie przejawia pewnymi, ważnymi dla obu, rzeczami?
Właśnie tak, fiołkowooka, w tym 'związku' była tą bardziej zaradną i opiekuńczą stroną. Takie już ich charaktery, do których po prostu trzeba się było przyzwyczaić, tak samo, jak zrobiła to ich najbliższa rodzina.
- A teraz ty opowiadaj co u ciebie! - Zażądała od starszej, przypatrując się jej uważnie.

_________________
~ Ikke engang prøve å klage. ~


Sól varp sunnan, sinni mána, hendi inni hœgri um himinjódyr;
sól ţat ne vissi hvar hon sali átti, máni ţat ne vissi hvat hann megins átti,
stjörnur ţat ne vissu hvar ţćr stađi áttu

~ Völuspá ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    02.03.13 12:51

Zawsze myślała o siostrze jak najlepiej i dużo częściej przymykała oko na jej wybryki niż inni, nawet najbardziej pobłażliwi ludzie. Spędzając z nią tak wiele czasu znała na wylot praktycznie wszystkie jej reakcje w danych momentach, a rozumiały się bez słów. Nie potrzebowała więc nigdy szczególnie Liv wypytywać, ani tym bardziej kontrolować. Częściej sama podlegała 'przesłuchaniu' u zmartwionej siostrzyczki, zresztą zazwyczaj słusznie. Tym razem jednak mogła bliźniaczkę ze stuprocentową szczerością uspokoić, bowiem wszystko szło nadzwyczaj sprawnie, mimo rozłąki ze swoistą opiekunką, jaką była dla niej fiołkowooka. Nikt jej nie napadł, nie pobił, nie zwyzywał, nie uległa żadnemu wypadkowi, była już na dwóch lekcjach i bawiła się świetnie. Może nie miała jeszcze żadnych szczególnych znajomości, ale zdawało się, że całkiem sobie radzi w gronie Ventusów. Swoją drogą, ciekawe, czy ktokolwiek oprócz zwariowanego Duńczyka zamierza ją nazywać 'Aniołeczkiem'. Przezwisko było ciekawe i choć dziewczyna nie całkiem się jeszcze do niego przekonała, to brzmiało lepiej niż jakieś - broń Boże! - laleczki Barbie. Co więc było do opowiadania? Ano niewiele. Mogła więc jedynie siostrę zapewnić, że się trzyma.
- Wszystko w całkowitym porządku, żyję, mam się dobrze... Lekcje miałam bardzo fajne, konfliktów żadnych i nawet pogoda dziś piękna. - podsumowała, śmiejąc się cicho, jak to miała w zwyczaju. Wszystko w normie i tak powinno być, o.
W końcu jednak każda z nich musiała udać się w swoją stronę. Wyszły więc z tego przecudnego miejsca zwanego szkolną biblioteką. Uprzednio wybrawszy kilka - czyli sporo - książek, które wzięła ze sobą, pożegnała się z bliźniaczką i rozeszły się.

[zt x2]

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 23
Liczba postów : 33


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    24.04.13 21:35

Wrench z otchłani czeluści pierwszy raz od przybycia do St. Elizabeth raczył pojawić się w bibliotece. Zazwyczaj albo nie odczuwał potrzeby wypożyczania książek, bo te najbardziej mu potrzebne od dawna znajdowały się na jego półkach, a nie należał do nadgorliwych osób buszujących między regałami.
Jak na pierwszy rzut oka w tym przestrzennym, pachnącym kurzem i starymi pergaminami miejscu, było całkiem przyjemnie. Nie widział zbyt wielu osób, lecz wytłumaczył to sobie potrzebą moli książkowych do zaszycia się w głębinach biblioteki, żeby tacy osobnicy jak on mu nie przeszkadzali. Najbliższe regały przy wejściu nie wyglądały fascynująco, dlatego też z rękami w kieszeniach chłopak ruszył w podróż po nieznanych terenach.
Jego uwagę przykuł dopiero dział tak zwanych "ksiąg zakazanych" w dawnych czasach, czyli o okultyzmie. Po obejrzeniu ostatniego filmu, a raczej horroru "Sinister", który potrafił nieźle potocznie to ujmując "wjechać na banię" po głębszym zastanowieniu zaintrygował Wrencha. Takie książki nie należały do zbyt przyjemnych. Pełno w nich było o egzorcyzmach, dziwnych wydarzeniach i tym podobnych. Może dlatego tych książek nie było zbyt wiele. Czerwonowłosy musiał się zadowolić tym co znajdowało się na zaledwie 4 wąskich półkach. Sięgnął po pierwszą z lewej, wyglądającą na najstarszą i utonął w głębinach nieznanych sformułowań o upadłych bogach Babilonu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



Wiek : 19
Liczba postów : 61


PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    24.04.13 22:18

Birgit zaś nie można było uznać za rzadką bywalczynię szkolnej biblioteki. Wręcz przeciwnie - dziewczyna zdawała się przebywać tu bez przerwy, jak gdyby powoli uzależniała się od tegoż przybytku. W pewnym też sensie opuszczając jej progi odczuwała tęsknotę za tutejszą ciszą, spokojem, jak również jedynym i niepowtarzalnym zapachem starych ksiąg i cudowną atmosferą nauki. Tak samo i teraz nie mogła sobie pozwolić na ominięcie swego ulubionego miejsca. Zresztą, właśnie skończył jej się zapas książek, a Norweżka, nie mając co czytać, wpadała w lekką depresję. Dlatego też idąc korytarzem w kierunku charakterystycznych drzwi z trudem dźwigała przed sobą przeczytane do tej pory tomiszcza z różnorodnymi mitologiami. Opasłe księgi niespokojnie balansowały na ramionach blondynki. Było ich tak wiele, że ostatni od góry - mitologia skandynawska - zasłaniał jej widok, więc szła niemalże po omacku, rozpoznając drogą głównie po suficie. Gdy w końcu dotarła do biblioteki, odłożyła niestabilną wieżę na ladzie i wyruszyła wgłąb pomieszczenia. Tym razem wiedziała, czego szuka. Od razu więc skierowała się do działu z literaturą starożytną, czyli jej ukochanymi legendami z różnych stron świata. W końcu stanęła przed półką, mierząc ją wzrokiem od spodu aż do samiutkiej góry, znajdującej się sporo nad głową błękitnookiej. Przymrużyła oczy, odczytując kolejne tytuły. Ostatecznie odnalazła niepozorny napis, ledwie widoczny na starej okładce. A głosił on ni mniej ni więcej, a "Podania chińskie i japońskie". To było to. Ten tom musiała przeczytać, by uczynić wielki krok w kierunku poznania wszystkich ludowych opowieści z dawnych czasów i różnych zakamarków świata. Problem był tylko jeden, mianowicie wypatrzona przez nią księga znajdowała się na samym szczycie półki, a co za tym idzie - daleko dla Britty za wysoko. Próżno jednak było jej szukać drabiny lub krzesła, gdyż wątła dziewuszka prędzej nauczyłaby się latać, niż dotargała tak ciężki przedmiot do półki. Nie pomogło też podskakiwanie i nerwowe wyciąganie ramion ku upragnionemu tomowi. Mierząc zaledwie marny metr pięćdziesiąt dziewczę zwyczajnie nie miało szans na dosięgnięcie celu. Odsunęła się nieco od półki, wzdychając ciężko i nieustannie zadzierając filigranową główkę do góry, jakby grożące nadwyrężeniem karku wpatrywanie się w książkę miało magicznie przenieść ją w ręce Skandynawki.

_________________
~*~
They don’t know.
They can’t see
Who we are.
Fear is the enemy.
~*~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: Szkolna biblioteka    

Powrót do góry Go down
 
Szkolna biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
St. Elizabeth :: Parter-
Skocz do: